You are on page 1of 2

Teatrzyk Czerwona Ryjwka ma wtpliw przyjemno przedstawi sztuk p.t.

Beztemacie
W rolach gwnych: Redaktor gazetki szkolnej, Byy MEN, mundurki
Redaktor:
Nie ma o czym pisa. Ta szkoa jest taka nudna. Mj talent tutaj si marnuje. Usycham
(usycha)
(nagle do redakcji wskakuje przez okno Byy MEN)
Redaktor:
Czemu pan wskoczy przez okno?
Byy MEN:
Jestem tu in cognito. To sprawa wagi pastwowej i lepiej eby zostaa midzy nami.
Redaktor:
A jaka to sprawa?
Byy MEN:
Chodzi o mundurki. Musi pan napisa w gazetce eby nosili.
Redaktor:
Co nosili?
Byy MEN:
Mundurki!
Redaktor:
A po co?
Byy MEN:
Bo ja tak chc. Rozumie pan? Ja tak chc i tak ma by. Bo powiem tacie.
(nagle w redakcji pojawia si przedstawicielstwo zwizku zawodowego mundurkw)
Mundurki:
Zbrodnia to niesychana! Co pan sobie wyobraa, panie MEN? Domagamy si swoich praw.
Od dzisiaj nikt ju nie bdzie nas lekceway. Wszyscy bd nas nosi!
Redaktor:
Mam napisa, e wszyscy?
Mundurki:
Niech pan pisze, redaktorze. Prosz jeszcze doda, e domagamy si podwyki.
Byy MEN:
Nie bdzie podwyek. Nic nie bdzie. Nikt nic nie dostanie, bo ja wszystko zakazuje.

Mundurki:
Wic wojna?
Byy MEN:
Wojna!
(mundurki w ramach protestu wychodz na ulic i zakadaj granatowe miasteczko)
Redaktor:
Nie rozumiem. O co tyle szumu? Przecie to nic nowego. Znowu nie ma o czym pisa.
KURTYNA(w ramach protestu wyjtkowo nie opada)