Sie sind auf Seite 1von 208

F

FO OC CJ JU US SZ Z










B BI IB BL LI IO OT TE EK KA A
T TO OM M I II II I
K KO OD DE EK KS SY Y 2 22 23 3 2 23 37 7


E ED DY YC CJ JA A K KO OM MP PU UT TE ER RO OW WA A: : W WW WW W. .Z ZR RO OD DL LA A. .H HI IS ST TO OR RY YC CZ ZN NE E. .P PR RV V. .P PL L
M MA AI IL L: : H HI IS ST TO OR RI IA AN N@ @Z Z. .P PL L





M MM MI IV V




2
Tumaczenie i opracowanie: Oktawiusz Jurewicz



























3
WYKAZ AUTORW
OMWIONYCH W T. 3 BIBLIOTEKI"
Diodor z Tarsu
Efrem z Amidy
Eulogiusz
German
Memnon
Metody
Sofroniusz z Jerozolimy
Stefan Gobar
Kodeksy"
223
228. 229
225. 226. 227. 230
233
224
234. 235. 236. 237.
231
232
4
WYKAZ SKRTW
ACO Acta Conciliorum Oecumenicorum, ed. E. Schwartz, Strassburg
1914 nn.
Beck H.G. Beck Kirche und theologische Literatur im byzantinischen
Reich, Mnchen 1959 (Byzantinisches Handbuch im Rahmen des
Handbuchs der Altertumswissenschaft, t. 1, cz. 2).
CB Corpus Bonnense Corpus scriptorum historiae Byzantinae, editio
emendatior et copiosior, consilio B.G. Niebuhrii C.F. instituta,
Bonn 1828-1897.
Cod. Codex lub Codices (Kodeks" lub Kodeksy") Biblioteki Focju-
sza.
EK Encyklopedia Katolicka, t. I-V, Lublin 1989.
FGH Die Fragmente der griechischen Historiker, wyd. F. Jacoby, t. I-II,
Berlin 1923-1926.
FHG Fragmenta Historicorum Graecorum, wyd. C. Mller, 5 tomw
Paris 1841, 1848, 1849, 1851, 1870.
GCS Die griechischen christlichen Schriftsteller der ersten (drei) Jahr-
hunderte, Berlin 1897 nn.
gr. grecki, po grecku.
Hunger H. Hunger Die hochsprachliche profane Literatur der Byzantiner, t.
I-II, Mnchen 1978 (Byzantinisches Handbuch im Rahmen des
Handbuchs der Altertumswissenschaft, t. l, cz. 5: t. 2, cz. 5).
Jurewicz O. Jurewicz Historia literatury bizantyskiej, Wrocaw 1984.
Krumbacher K. Krumbacher Geschichte der byzantinischen Litteratur von Jus-
tinian bis zum Ende des ostrmischen Reiches (527-1453), Mn-
chen 1897, N.York 1958.
lac. acina, po acinie.
Mansi J.D. Mansi Sacrorum conciliorum nova et amplissima collectif),
Florentiae-Venetiis 1759 nn.
PG J.P. Migne Patrologiae cursus completus. Sries Graeca, 1-161,
Parisiis 1857-1866.
PL J.P. Migne Patrologiae cursus completus. Sries Latina, 1-217,
Parisiis 1844 nn.
R.E. Pauly-Wissowa Real-Encyklopdie der classischen Altertumswis-
senschaft, Stuttgart 1893 nn.
5
SCh Sources Chrtiennes, wyd. H. de Lubac, J. Danielem, C. Mon-
dsert, Paris 1942 nn.
Sinko T. Sinko Literatura grecka, t. I, cz. 1, Krakw 1931; t. I, cz. 2,
Krakw 1932; t. II, cz. 1, Krakw 1947; t. II, cz. 2, Krakw 1948;
t. III, cz. 1, Krakw 1951; t. III, cz. 2, Wrocaw 1954.
SWP J.M. Szymusiak, M. Starowieyski Sownik wczesnochrzecijaskie-
go pimiennictwa, Pozna 1971 (Staroytna myl chrzecijaska,
pod red. J.M. Szymusiaka, t. II).






















6
KODEKSY" 223-237
223 208b
Przeczytalimy dzieo Diodora
1
, biskupa Tarsu
2
, Przeciw przeznaczeniu
2
,
zawarte w omiu ksigach i pidziesiciu trzech rozdziaach. Autor ukazuje si
w nich prawdziwie religijny, nie bdzi w kwestiach wiary witej w Syna
Boego, ktr napastuje zapamitae szalestwo Nestoriusza. Dowody, jakimi
si posuguje, przeprowadza waciwie i z talentem, stara si obali argumenty
ludzi wierzcych w przeznaczenie, jednak miejscami zuywa swe siy na walk
z pozorem, gdy nie precyzuje stanowiska przeciwnikw w sposb jasny i
dokadny. Std te czsto moe si wydawa, e zwalcza innych wrogw, a nie
tych, z ktrymi prowadzi wojn. Mimo to rozwany krytyk nie moe stawia
autorowi zarzutu z powodu jego nieudanych pod tym wzgldem napaci, tam
bowiem, gdzie usiuje zwalczy bdny pogld na przeznaczenie, naley go
uzna za zasugujcego na szacunek i wdziczno.
1
Diodor z Tarsu (Antiocheczyk, ok. 330 - ok, 393) - biskup Tarsu od 387, wzmian-
kowany ju w Cod. 18, 85, 102. Kierownik antiocheskiej szkoy egzegetycznej Pisma wi-
tego, posugujcej si metod podwjnej interpretacji, dosownej i historycznej (por. H.
Langkammer [w:] EK t. I, kol. 647), nauczyciel Jana Chryzostoma (Cod. 25, 86, 172, 174)
i Teodora Antiocheczyka (Cod. 4, 38, 81), obroca nicejskiego symbolu wiary (por. Cod.
15, 88); SWP, s. 119-120; E. Kania Diodor z Tarsu [w:] EK, t. III, kol. 1332; C. Robert
Diodor os [57] Bischof von Tarsos [w:] R.E. IX.H1b. (1903) kol. 713-714. R. Abramowski
Untersuchungen zu Diodor von Tarsos, Zeitschrift fr die Neutestamentliche Wissenschaft, t.
30 (1931), s. 250; Der theologische Nachlass des Diodor, tame, t. 42 (1949), s. 19-69; W.
Jaeger Studia in Photium, Rheinisches Museum, t. 103 (1960), s. 168-171; J. Quasten Initia-
tion aux Peres de l'Eglise, t. 3, Paris 1963, s. 558-564.
2
Tars (gr. Torsos, Tarsoi, dzi. Tarsus) gwne miasto Cylicji pooone w dolnym biegu
rzeki Kydnos (dzi Tarsus Cayi w pd. Turcji). Zaoone w X/IX w. przed Chr., leao koo
wanego traktu handlowego zwanego Wrotami Cylickimi; od 64 r. przed Chr. stolica pro-
wincji rzymskiej Cylicji; od VII w. po Chr. pod wadz Arabw; zdobyte przez krzyowcw,
naleao do Maej Armenii. Miejsce urodzenia Pawa Apostoa.
3
Focjusz podaje najprawdopodobniej tytu skrcony (Peri heimarmenes); tytu peny,
podany w Liber Suda (pod hasem: Diodoros) brzmi: Kata astronomon kai astrologon kai
heimarmenes. Dzieo zachowane jedynie w niniejszym wycigu Focjusza (wyd. PG 33, kol.
1546-1628; w wersji ac. Contra astronomos et astrologos et fatum: PL 48, kol. 1148-1149);
por. P. Doli De Diodori Tarsensis libro Kata heimarmenes, Dissertationes Bonn 1923; D.
Amand Fatalisme et liberie dans I'Antiquite grecque, Louvain 1945; Ch. Schublin Diodor
von Tarsos [w:] Theologische Realenzyklopdie Bd. VIII Berlin-New York, 1981, s. 763-767.
O przeznaczeniu patrz te Cod. 237 [311 b nn.].
7
W pidziesitym pierwszym rozdziale zmierza jednoczenie do zachwiania
i obalenia wiary w przeznaczenie oraz do zniszczenia herezji Bardesanesa
4
. Jest
ona na wp szalona i w poowie tylko opracowana, gdy uwalnia dusz od
przeznaczenia i od stawiania tak zwanych horoskopw astrologicznych, pozo-
stawiajc jej woln wol, z drugiej za strony podporzdkowuje j wadzy ciaa
i tym rzeczom, ktre jej dotycz - mam na myli bogactwo, ubstwo, chorob,
ycie i mier, a take sprawy od nas niezalene. Wszystko to jego herezja uwaa
za dziea przeznaczenia. Tego wanie Bardesanesa w sposb jasny i dobitny
zwalcza Diodor, czowiek niezwykle gorliwy i rozmiowany w nauce. Wykazuje
on, e Bardesanes ujawnia w swoich wywodach poow bdu o przeznaczeniu,
w rzeczywistoci natomiast potwierdza go cakowicie, poniewa - jego zdaniem
- wikszo dozna i czynnoci cielesnych przebiega i dokonuje si zazwyczaj pod
wpywem dziaania oraz wspdziaania duszy, jak i dziki jej przyzwoleniu.
W pierwszej ksidze autor dokona oglnego przegldu kwestii dotyczcych
take przeznaczenia i przyczyn, ktre pozwoliy omawianej herezji na swobodne
rozprzestrzenienie si, po czym wystpi przeciw goszonemu pogldowi, jakoby
wiat nie zosta stworzony (hipoteza o przedwiecznoci wiata, sdzi, daa po-
cztek herezji o przeznaczeniu). Na tym skoczy pierwsz ksig, lecz nie ponie-
cha tej spornej kwestii rwnie w ksidze drugiej. Dlatego w dziesitym rozdziale,
dowodzc, e wiat, jak i czowiek go zamieszkujcy, zosta stworzony, przystpi
do mniej wicej tego rodzaju argumentacji:
Poniewa kada [209a] jednostka ludzka, jak twierdzi, jest zniszczalna i ulega
rozkadowi, a zarazem odradza si, jest rzecz oczywist, e rwnie jej natura
zmierza do tego samego rozkadu i trwa jedynie w kolejno nastpujcych po sobie
jednostkach. Tak wic to, co jest przedwieczne, nie zawiera w sobie niezniszczal-
noci rozumianej jako nastpstwo jednostek po sobie, lecz posiada j samo w so-
bie i w swym wasnym bycie. To, e wiat zosta stworzony, jasno wynika z faktu,
e rwnie zostay stworzone istniejce w nim substancje pierwotne: ogie, woda,
ziemia, powietrze. Kada z owych substancji kolejno ginie i odradza si. Nato-
miast to, e ziemia jest zniszczalna, wypywa w sposb oczywisty std, e rwnie
czowiek i pozostae istoty yjce ulegaj zniszczeniu zmieniajc si w ziemi;
4
Bardesanes (syryjski Bar Daisan, 154 - ok. 222) - zhellenizowany teolog, pisarz i herez-
jarcha; zaoy wasn gmin wyznawcw (bardesanici). Zwolennik gnostycyzmu i szkoy
Walentyna (patrz Cod. 120 przyp. 3), polemizowa z Marcjonem (patrz Cod. 96 przyp. 37);
gosi chrystologi doketyczn (wedug ktrej Jezus Chrystus mia ciao pozorne, nie pod-
legajce cierpieniom i mierci gr. dokema - pozr) o wolnej woli czowieka, ale tylko poza
koniecznociami istniejcymi w jego naturze; gwiazdy otrzymay, wedug niego, od Boga
moc wpywania na ycie ludzkie i t moc nazwa on Przeznaczeniem. Gwne jego dzieo
astrologiczne, zatytuowane O Przeznaczeniu, znane w caoci z odnalezionego w 1885 r.
rkopisu, wydali W.E. Cureton Spicilegium Syriacum, London 1885 i F. Nau [w:] Patrologia
Syriaca, Paris 1907, I, 2, s. 490-658 (z przekadem francuskim). Zwalcza go w. Efrem (Cod.
196); SWP, s. 85; J. Quasten 1264; Krumbacher, s. 661-662; H.H. Schaeder B. von Edessa in
der berlieferung der griechischen und syrischen Kirche, Zeitschrift fr Kirchengeschichte,
Stuttgart 51 (1932), s. 21-73.
8
obrcenie si w ziemi stanowi bowiem dowd tego, e wszystko, co yje,
pochodzi z owej zniszczalnej ziemi. Zreszt i teraz jeszcze wiele istnie
powstaje dziki tej zmianie i zniszczeniu. Jake zatem mogoby pozosta
niezniszczalne to, co ulega zmianie, nawet jeliby nie wykazywao w sposb
absolutnie oczywisty swej zniszczalnoci? Kada bowiem zmiana jakiego
bytu, ktry ju od jakiego czasu istnieje w naturze, oznacza przede wszystkim
wyczenie go z pojcia niezniszczalnoci. Jeli czowiek byby przedwieczny,
to jake mgby podlega wadztwu przeznaczenia czyli losu
5
. To, co nie
jest stworzone, nie wymaga jakiego innego bytu dla swojego wasnego ist-
nienia.
Jeli kto, zmuszony oczywistoci faktw, wyznaje, e wszystko, co yje na
ziemi, w morzu, powietrzu, zostao stworzone, e przeznaczenie powoduje swym
dziaaniem ruch cigy zapewniajc wieczne trwanie i e wszystkie powyej
wzmiankowane byty wywodz si z wiecznej, nie stworzonej energii, to tym sa-
mym dopuszcza argument do zbicia takiego wyznania. Nie jest bowiem rzecz
moliw, eby omawiane istnienia byy stworzone i miertelne, a jednoczenie
rzdy nad nimi byy wieczne. Tym, co istnieje, kto rzdzi i nad tym panuje.
Wpierw powouje do ycia to, co nie istnieje, a nastpnie tym kieruje, natomiast
nie kieruje i nie rzdzi tym, czego nie byo przed jego istnieniem i potem dopiero
powouje to do istnienia.
Autor utrzymuje, e podstawowe elementy zostay stworzone i, jak wynika,
z obserwacji, s sobie wzajemnie potrzebne, natomiast to, co jest przedwieczne,
jest rwnie niezmienne i nie potrzebuje niczego. Przeciwnie, elementy nie mog
si oby bez siebie po to, by si same zachoway i mogy zachowa istoty w nich
yjce. Cay wiat jest take dzieem stworzenia. Widzimy go jako syntez, na
ktr skadaj si niebo, ziemia i to wszystko, co si midzy nimi znajduje. Jeli
bowiem jak oko czy gowa dla caego ciaa - niebo jest najcenniejszym elemen-
tem dla wiata, to -jak gowa czy oko dowiadczaj tych samych, co i reszta ciaa,
dozna - tak i niebo wspuczestniczy w tych samych doznaniach, co i ziemia
[209b], woda, powietrze, czy wszystkie inne zawarte w nich zniszczalne pierwias-
tki, i nie uniknie oglnego zniszczenia.
5
W oryginale: Hyp tes geneseos etoi tes heimarmenes (por. 210a, 212a). Przekad obu
synonimicznych niemal wyrazw nastrcza trudnoci i wymaga zajcia stanowiska. Genesis
w wystpujcym tu zakresie semantycznym znaczy: 1. urodziny, urodzenie si, powstanie
(ac. Genitura, nativitas); 2. w astrologii - godzina, czas narodzin, horoskop, ale i gwiazda,
konstelacja temu towarzyszca. Astrolog ustala horoskop, tzn. punkt ekliptyki, w chwili
jakiego wydarzenia. Kiedy ten punkt zbiega si z urodzinami jednostki ludzkiej, ww-
czas rodzio si te jej przeznaczenie - genesis. Heimarmerie (imiesw rodz. eskiego czasu
przeszego dokonanego czasownika meiromai) znaczy rwnie przeznaczenie, los i jest wa-
ciwie synonimem genesis. Tak rozumiem cytowan powyej cz zdania hyp tes... tzn.
przez przeznaczenie, czyli los. Gr. etoi znaczy: lub, czyli - wedug gramatykw greckich jest
partyku suc czsto objanianiu jednego wyrazu przez drugi. U Focjusza poczenie
obu wyrazw genesis koi heimarmene wystpuje tylko cztery razy, poza tym uywa on tylko
wyrazu genesis.
9
Jak wic to, co podlega przeznaczeniu, miaoby by niezniszczalne? Czy te
-jak to, co dla swego istnienia nie musi mie obcych elementw, miaoby doj do
tego, by potrzebowa obcego wadztwa i to takiego, ktre nie jest dobre? Co
lepszego dla istot przedwiecznych powstanie z tego wadztwa, ktre jest ich was-
ne? Przecie kada zmiana natury przedwiecznej oznacza jej niszczenie i wycze-
nie ze stanu istnienia nie majcego pocztku. Jake wic istoty przedwieczne
mogyby si podporzdkowa przeznaczeniu po to, by ocali w sobie waciwo
istot przedwiecznych lub po to, eby j ochroni? Jeliby kto powiedzia, e
zmiana jest w nich przedwieczna, to doszedby do najbardziej niepojtego wnios-
ku, gdy zmiana jest doznaniem majcym pocztek, a nikt przecie nie mgby
mwi o zmianie nie majcej pocztku. Krtko powiedziawszy, zmiana wszelkiej
mdroci zawartej w elementach oraz w istotach i ciaach od nich pochodzcych,
wieloraka odmienno ich ksztatw, barw i innych cech niemal gono mwi,
eby nie uwaa wiata za przedwieczny ani za powstay samorzutnie, ani te za
dzieo nie bdce tworem Opatrznoci, wrcz przeciwnie, naley jasno wiedzie
i uznawa za fakt bezsporny, e to Bg powoa go do istnienia i wszystko, co jest
na nim - i to do dobrego istnienia.
Moe kto powie, e wszystko zostao stworzone, a jedynie natura i gwiazdy
w swym biegu nie powstay w wyniku stworzenia. Ale, po pierwsze, do czego
odnosioby si to stworzenie", zanim zostay stworzone jakiekolwiek istoty? Kto
za jest stwrc elementw? Nikt, one si same stworzyy? To, co jest przedwiecz-
ne, nie moe si podda zmianie z wasnej woli, gdy wszystkie byty dziaaj
zgodnie z wasn natur, a zwaszcza z natur przedwieczn. Przedwieczno nie
zniosaby czego, co pochodzi skdind wbrew jej woli. Nie mona ujarzmi tego,
co jest silniejsze, a nie ma nic silniejszego od przedwiecznej natury. W jaki sposb
mogoby zreszt powsta co, co nigdy nigdzie nie istniao, bez udziau stwrcy?
Dlaczego ci, ktrzy odbieraj Bogu moc twrcz, przypisuj bytom moc samoist-
nego powstawania z niebytu? Jeliby mogy one powstawa samoistnie, to dlacze-
go nie miayby same zatroszczy si o panowanie nad sob, a przecie maj
potrzeb, by kto inny troszczy si o nie? Powsta z niebytu jest bowiem duo
trudniej ni istnie, kiedy si ju zostao zrodzonym.
Jakeby wic byty mogy urzeczywistni to, co jest trudniejsze, nie posiadajc
tego, co jest atwiejsze, chyba e otrzymay to od kogo innego? Jake przeznacze-
nie moe panowa nad ziemi, powietrzem i innymi ywioami, ktrych nie zro-
dzio? Waciwoci stwrcy jest bowiem to, e on jedynie panuje nad wytworami,
ktrych natur zna, poniewa je stworzy i wie, jak maj si utrzyma, na skutek
czego zuywaj si [210a] i ulegaj zniszczeniu. Jeli niektrzy ludzie maj czel-
no przypisywa ywioom i przeznaczeniu si sprawcz, to niech nam powie-
dz, jaka to gwiazda wchodzc w okrelony znak zodiaku zrodzia ziemi, jaka
- powietrze, jaka - ogie, a jaka - wod! Nie mogliby jednak tego powiedzie,
chociaby usiowali ple jeszcze wicej gupstw. Z drugiej strony, jeli przezna-
czenie nie dokonuje tylko raz aktu twrczego wobec tego, co stworzyo, lecz
czsto powouje do ycia te same twory w pewnych okresach, to niech nam
wyka, e czsto powstaway liczne zespoy ziem, liczne kompleksy wd, czy
10
liczne zespoy mrz; std te ludzie, ktrzy tak twierdz, bd tworzyli niesko-
czono wiatw.
Jest to jednak niemoliwe. Jest wic niemoliwe tak samo jak to, eby prze-
znaczenie raz tylko powoywao do ycia jeden z elementw. Jeli ci ludzie - wpa-
dajc z jednego szalestwa w drugie - powiadaj, e elementy stworzone przez
Boga nie podlegaj wadzy przeznaczenia, ktre - jak bstwo - samo jest przed-
wieczne, to w sposb jeszcze bardziej jawny odsaniaj swoj gupot. Dlaczego
bowiem bstwo podporzdkowao swoje wasne powstanie bezadnemu przezna-
czeniu? Czy dlatego, e Bg sam nie mia mdroci opatrznociowej? Kt mgby
znie takie blunierstwo, kto potrafiby cierpie tak niedorzeczno, e bstwo
posiada si tworzenia, lecz nie mogo przewidzie, e przeznaczenie mu j wy-
drze? Po tym nastpuje rj dziesitkw tysicy innych niedorzecznoci.
Jeli natomiast Bg stworzy co w swej dobroci, to rwnie sprawuje nad tym
rzdy jako Opatrzno, a pojcie przeznaczenia, czyli losu, jest zbyteczne i bez-
podstawne. Jak zatem naley pojmowa niebo w jego przedwiecznoci? Jako ist-
niejc cz i oson zoonego wiata? Przecie to, co jest odwieczne, nie moe
by ani jak oson, ani miejscem stworzenia innych bytw; jest ono wolne od
wszelkich tego rodzaju waciwoci. Tymczasem z hipotezy, ktr wymylili lu-
dzie, jasno wynika, e ani niebo, ani gwiazdy nie s przedwieczne. I powiadaj, e
jedne gwiazdy s dobroczynne, inne - szkodliwe. Wszystkim im wyznaczyli od-
dzielne siedziby, w ktrych osadzone, jedne gwiazdy ulegaj zepsuciu i staj si
coraz gorsze, inne przeciwnie, bdc zymi, zmierzaj ku dobremu lub z dobrych
staj si jeszcze lepsze. Jak wic ci mog mniema, e s one niedostpne dla
cierpienia, e stanowi twory proste, pojedyncze lub przedwieczne, i wymyla
dziesitki tysicy innych okrele? Na tym kocz si druga ksiga i dziesi
rozdziaw, ktre dochodz do rozdziau dwudziestego rozpoczynajc si od dzie-
sitego
6
.
W trzeciej ksidze na przestrzeni rozdziaw dwudziestego pierwszego, dwu-
dziestego drugiego oraz dwudziestego trzeciego i dwudziestego czwartego autor
usiuje zbi argumenty tych, ktrzy przyjmuj hipotez [210b] o kulistoci ziemi,
lecz jego kontrargumenty rozwijaj si poprzez silne odpieranie dowodw strony
przeciwnej. Nie chce przyzna niebu ksztatu kuli w przekonaniu, e tego rodzaju
koncepcja prowadzi do wiary w przeznaczenie, a przecie aden wywd tego nie
narzuca. Z faktu bowiem, e ziemia jest kulista, nie wynika, e jednoczenie
przyjmuje si z koniecznoci wiar w przeznaczenie.
Rozdziay dwudziesty pity i dwudziesty szsty przedstawiaj argumenty zgod-
ne z prawdziw wiar, nie maj jednak w sobie odpowiedniej siy dla obalenia
wysunitej hipotezy bdcej przedmiotem sporu. W rozdziale dwudziestym sid-
mym, powiconym niebu i gwiazdom tam rozsianym, autor mwi o pogldach,
ktre nazywa pogldami astrologw; nie przedstawia ich w postaci prawdziwej;
jego argumentacje nie s dowodne, w czasie wywodw nie okazuj si atwo
6
Nie tyle od dziesitego, ile od jedenastego, jak ju zauway P. Doll, dz. cyt., s. 10.
11
przekonujce. Rozdzia dwudziesty smy, skierowany rwnie przeciw tym sa-
mym pogldom, popada w taki sam sposb dowodzenia, jednak nie brak tu
atwoci w przekonywaniu. W dwudziestym dziewitym autor opowiada, jak ast-
rologowie dziel ca ziemi na czci odpowiadajce dokadnie dwunastu zna-
kom zodiaku. Odnosz oni podzielone obszary ziemi, oczywicie wraz z ich miesz-
kacami, do odpowiedniego znaku zodiakalnego. Owe podzielone obszary znaj-
duj si kady pod jednym ze znakw zodiaku, ktre na ksztat chmury osaniaj
podporzdkowane im obszary i kr nad nimi. Wedug astrologw sklepienie
niebieskie znajduje si w stanie cigego ruchu, a wraz z nim kry dwanacie
znakw zodiaku. Jest wic rzecz niemoliw, eby kady znak panowa zawsze
nad tym samym obszarem ziemi
7
. Przeciwnie, wirujc wraz z firmamentem, kady
znak zodiaku przechodzi nad wszystkimi obszarami ziemi zalenie od ruchu fir-
mamentu raz na wschd, raz na zachd, bd na poudnie, a nie stoi nieruchomo
w miejscu nad jednym obszarem. Wynika std wniosek, e kady znak zodiaku
panuje tak nad przypisanym mu obszarem ziemi, jak i, w nie mniejszym stopniu,
nad innym.
Co wicej, jeli wedug astrologw ziemia znajduje si w samym rodku
i w centrum znaku na niebie, jeli ktrykolwiek znak zodiaku jest duo od niej
wikszy wszerz i wzdu, to jake byoby moliwe, eby kady z dwunastu
obszarw ziemi odpowiada dokadnie kademu znakowi zodiakalnemu, eby
mia taki sam, jak on, wymiar? Czy byoby to moliwe, by dziki temu utrzymy-
wa podobiestwo do niego, i to wwczas, kiedy ziemia w caoci nie bya
zamieszkaa, lecz w ogromnej wikszoci pozostawaa niezamieszkana przez ludzi,
czy to z powodu zbyt wielkiego skwaru, czy zimna, a od pocztku obszar ten by
zupenie wyizolowany?
Jeli nawet nie twierdz, e znaki zodiaku panuj lokalnie nad obszarami ziemi,
e ich rozmiary fizyczne odpowiadaj rozmiarom ziemi, to przynajmniej [211 a]
utrzymuj, e kady znak zodiakalny przejawia naturaln skonno do danego
obszaru ziemi i rozdzielaj pomidzy znaki zodiaku czci ziemi w sposb nie-
zwyky: kleszczom Raka przydzielaj na zewntrz wysunite i wystajce partie
ziemi w caej ich rozcigoci, rogom Byka i jego nogom - inne, takie, ktre maj
podobne do nich ksztaty.
Co wicej, jeli kady znak zodiaku skania si w sposb naturalny do przypisa-
nej mu czci ziemi, a jednoczenie wyrzdza jej szkody, niszczy j przez trzsienia
ziemi, wojny, poary, klski nieurodzaju, kiedy w tym miejscu pojawia si za
gwiazda, gdy natomiast przychodzi ktra z gwiazd pomylnych, przynosi ze sob
najwiksze dobrodziejstwa za porednictwem uprawy roli, nowych budowli, uro-
dzajw, to jak mog istnie miejscowoci, ktre na skutek zbyt wielkiego mrozu
czy upau zawsze s pozbawione wszystkiego? Dlaczego ani gwiazda pomylna nie
odbierze im pustynnego charakteru i nie obdarzy ich umiarkowanym klimatem,
7
Wedug teorii geocentrycznej ziemia stanowi nieruchomy rodek wszechwiata,
dookoa niej obracaj si wszystkie ciaa niebieskie.
12
ani adna feralna gwiazda zodiaku, przybywajc nad miejscowoci zamieszkae
nie przeksztaci ich w cakowit pustyni ani nie doprowadzi do zagady?
Jeli bowiem nadejd ulewne deszcze, burze gradowe, uderzenia piorunw i zni-
szcz wszystko to, co si znajduje na tych obszarach, to ich naturalna waciwo
ponownie przywrci je do stanu obfitoci zgodnie z prawami przyrody. Nato-
miast adna dobroczynna gwiazda nigdy nie przyniosa nic poytecznego obsza-
rom pustynnym. Jedynie natura panuje na pustyniach i gdziekolwiek indziej; byty
otrzymay j od Boga rn. Deszcz nie moe pada tam, gdzie padaby wbrew
naturze, od niegw nie mog si uwolni obszary, na ktrych zawsze panuj
siarczyste mrozy.
Jeli ci ludzie przyjmuj stao natury dla poszczeglnych obszarw ziemi jako
dowd, e kady znak zodiaku przywiza si do okrelonej czci ziemi, to sa-
bo ich wywodw dowodnie wykazuj trzsienia ziemi i zmiany, jakie powoduj,
i to e regiony yzne staj si jaowe. Czsto umiarkowany klimat obszarw
korzystnie pooonych ulega cakowitej zmianie, natomiast nigdy nie zasza zmia-
na na terenach dzikich i niezamieszkaych.
Takie s dane zawarte w rozdziale trzydziestym. Pocigaj one za sob okre-
lone skutki i mog by przekonujce. Co do pozostaych, jedne omwiono w po-
przednich rozdziaach, inne przedstawiono raczej na podstawie ich wygldu i po-
wierzchownie.
W rozdziale trzydziestym pierwszym autor wysuwa zagadnienia budzce wt-
pliwoci, usiuje wstrzsn pogldami astrologw i stawia pytanie, dlaczego zna-
ki zodiaku nazywaj si siedzibami planet. Czy dlatego, e znajduj si one trwale
umocowane na niebie? Czy wszystkie gwiazdy, podobnie jak one umieszczone na
stae, bd ich siedzibami? Czy raczej dlatego, e planety nie poruszaj si? W ten
sposb waciwie wszystkie nieruchome gwiazdy mogyby im suy za siedziby.
Czy dlatego, e kada staa gwiazda zdradza skonno ku swej [211 b] planecie?
Dlaczego wic rwnie planety nie s siedzibami znakw zodiaku? A jak to si
dzieje, e planety dobroczynne i ze, a take znaki zodiaku ywice do siebie
wzajemne skonnoci, nie stanowi jedne dla drugich siedzib? Moe jest tak dlate-
go, e znaki zodiaku skadaj si z wielu gwiazd, a kada gwiazda jest tworem
prostym. Z tego, co stanowi zoono, jak s nieruchome gwiazdozbiory, mog
astrologowie robi siedziby gwiazd ruchomych. Duo bowiem konstelacji staych
mgby odkry jeszcze ten, kto by zechcia dobrze poszuka. I jeli jest tak dlate-
go, e same znaki zodiaku tworz waciwe koniunkcje wraz z planetami, to
dlaczego nie uwaa si rwnie planet za siedziby znakw zodiaku, ktre wsp-
dziaaj z nimi? Jeli wic dzieje si tak z tego powodu, e planety mog uaktywni
siy znakw zodiaku albo uczyni je bezsilnymi, to dlaczego nie stanowi one
siedzib jedne dla drugich, kiedy potrafi, jak utrzymuj astrologowie, nada
swym wzajemnym konfiguracjom moc albo doprowadzi je do unicestwienia?
W jaki sposb same znaki zodiaku wspdziaaj z planetami? Czyby reszta
staych konstelacji bya niepotrzebna? Dlaczego wreszcie, jak utrzymuj, planety
mog wywiera wpyw dobroczynny lub wyrzdza szkody? Czy to dlatego, e s
one w cigym ruchu? Jeli tak, to aden z dwunastu znakw zodiaku nie bdzie
13
wywiera ani dobrego, ani zego wpywu, podobnie jak jakikolwiek inny gwiazdo-
zbir stay. I jeli, powiada autor, dzieje si tak dlatego, e planety przechodz
przez znaki zodiaku, to strefy i obszary powietrzne, ktre s ich drogami, miayby
w duo wikszym stopniu mono wpywania dobroczynnego lub szkodliwego.
Poniewa jednak planety, jak utrzymuj astrologowie, znajduj si duo niej pod
niebem, nie dotykaj go.
Dlaczego wreszcie Ksiyc moe si zmniejsza i powiksza? Dlaczego znaki
zodiaku pozwalaj na to, eby Soce i Ksiyc byy wolne od ruchu wstecznego,
skoro planety kieruj ruchami postpowymi, unieruchomieniem i ruchami wstecz-
nymi? I jeli Kronos
8
wydaje si mniejszy, jak utrzymuj, ni jest w rzeczywistoci,
a wikszy od pozostaych planet, poniewa biegnie po orbicie wikszej ni ich
orbity, to dlaczego Soce wydaje si wiksze od Ksiyca; biegnie przecie
w czwartej strefie ponad nim i powinno wydawa si duo mniejsze od niego. Tak
wic wszystko, co tworz w swoich elaboratach astrologowie, jest stekiem
kamstw i wymysw. Tak oto tre zawiera trzydziesty pierwszy rozdzia.
Rozdzia trzydziesty drugi nie przynosi niczego, co by byo przynajmniej pozor-
n prawd w obalaniu argumentw przeciwnych, lecz o ile autor w argumentacji
okazuje si wyznawc prawdziwej wiary, o tyle nie ma w nim energii, przynaj-
mniej w zwalczaniu faszywego pogldu. I trzydziesty trzeci rozdzia charaktery-
zuje si tak sam moc skutecznego przekonywania. Argumenty, jakie wysuwa
dla obalenia pogldu, e niebo jest kul, mog stanowi rwnie [212a] trudne
kwestie sporne obracajce si take przeciwko tym, ktrzy twierdz, e jest ono
pkul czy sklepieniem lub jeszcze czym innym o podobnych ksztatach. I na
tym koczy si trzecia ksiga.
W rozdziaach trzydziestym czwartym, trzydziestym pitym i trzydziestym szs-
tym ksigi czwartej autor porusza nastpujce tematy. Wychodzi od rnicy, jaka
istnieje midzy ziemi zamieszka a jej obszarem niezaludnionym oraz od od-
miennoci waciwych innym jej czciom. Odrzuca koncepcj przeznaczenia. Za-
stanawia si bowiem, jaki ruch gwiazd sprawia, e jeden obszar ziemi pozostaje
niezamieszkay wskutek nadmiernego zimna, a inny ze wzgldu na zbyt wielkie
gorco. Czy ten wanie obszar jest niemal nie zaludniony dlatego, e trapi go
upa, a tamten, poniewa cigle jest pokryty niegiem i pozostaje surowy z powo-
du przenikliwego zimna? Dlaczego dla ich dobra przeznaczenie, ktre wci po-
woduje stae zmiany w innych strefach ziemi, nie zmienia waciwoci powietrza?
A poniewa tak si dzieje, to jest rzecz oczywist, e ani bieg planet, ani ukad
znakw zodiaku, lecz jedynie natura Soca stanowi przyczyn omwionych r-
nic ze wzgldu na odlegoci dzielce obszary ziemskie i na ich rne pooenie.
A znowu dlaczego Nil wylewa w okrelonej porze roku, nawadnia i czyni
urodzajnym jedynie Egipt, podczas gdy poza tym ca ziemi wszdzie nawilaj
deszcze? Dlaczego te wewntrznego obszaru Tebaidy
9
, nazywanego Oaz
10
, nie
8
Kronos - w mitologii greckiej Syn Uranosa (Nieba) i Gai (Ziemi), utosamiony z rzym-
skim Saturnem, ktrego imieniem nazwano szst planet Ukadu Sonecznego, najbardziej
oddalon od Soca.
14
nawadnia ani rzeka, ani deszcz, cieszy si on natomiast z wd rde istniejcych
dziki licznym pracowitym rkom mieszkacw, gdy nie bij one samorzutnie
i nie ma tam opadw deszczu pyncych po ziemi i spywajcych naturalnymi
podziemnymi kanaami, jak to si dzieje u nas? Omwione zjawisko sprawia, e
w miejscowociach pooonych u podna gr s rda, z ktrych wypywaj
rzeki o przejrzystych i sodkich wodach, natomiast rwnolege rwniny nie poo-
one, jak tamte, w pobliu gr i najczciej bardzo paskie nie maj wody lub maj
jej bardzo mao. Jest ona cika i gorzka, nie wytryskuje, znajduje siej natomiast
w zagbieniach ziemi i nigdy nie moe jej wystarczy przez cae lato.
Jeli przeznaczenie panuje nad wszystkim, to dlaczego planeta wchodzca do
wodnistego znaku zodiaku, ktry sobie upodobaa, nie napenia jednoczenie
caej ziemi deszczem? Dlaczego jeden obszar ziemi czsto ulega zniszczeniu od
nadmiaru wody, podczas gdy drugi w tym samym czasie cierpi na posuch, mimo
e oba nie s zbyt odlege od siebie? I przeciwnie, widzimy, e w innym czasie
spotyka je co zupenie odwrotnego. Moe sprawia to jakie przeznaczenie wa-
ciwe dla ludu danego kraju, jak to astrologowie [212b] sobie wyobraaj, albo
moe bliej nie okrelone gwiazdy zodiakalne
11
ukazujce si jednoczenie ze zna-
kiem zodiaku zakcaj normalny wpyw gwiazd, a przeznaczenie oglne jest
bezsilne, jeli nie wspdziaa z nim przeznaczenie lokalne?
Tak wic przeznaczenia lokalne wpywaj na powietrze, a wodnisty znak zodia-
ku w poczeniu z waciw sobie planet nie wywiera adnego wpywu, jeli
przeciwstawi mu si przeznaczenie lokalne. I dlaczego w pewnych miejscach woda
zdatna do picia wystpuje rzadko, w innych natomiast jest jej peno, w jeszcze
innych, obfitujcych nadto w gorce rda, tryska samorzutnie? Na Sycylii,
w Galii
12
. Licji
13
i u wielu innych ludw najwiksze gry ziej wiecznym ogniem
tak silnym, e jest on widoczny w nocy nawet z bardzo daleka i ani chd go nie
pomniejsza, ani deszcz nie gasi; nie wyrzdza on szkd rolinnoci na ziemi, nie
znaj go lece w pobliu okolice i same nie posiadaj czego takiego.
Co spowodowao takie zrnicowanie regionw, klimatw, wd, rwnin, gr?
Czy nie dwanacie znakw zodiaku i siedem planet? Dlaczego wic nie dziaaj
one wszdzie jednakowo? A jednak wszdzie mona znale biednych i bogatych,
wadcw i poddanych, chorych i zdrowych, i tak dalej. Dlaczego wic nie wszdzie
wystpuj deszcze i susze, i inne zjawiska, o ktrych przedtem mwilimy? A me-
tale: zoto, srebro, brz, cyna, ow i inne, jakiemu przeznaczeniu zawdziczaj
9
Tebaida - patrz Cod. 80 przyp. 64.
10
Oaza - patrz Cod. 80 przyp. 60.
11
Gwiazdy zodiakalne (gr. paranatellon, od czasownika paranatello - wschodz obok,
w pobliu) - termin oznacza waciwie gwiazd wschodzc w pobliu innej gwiazdy.
12
I. Bekker nie przyjmuje lekcji w Galii" (rkopisy A., M.) i proponuje: w Italii", gdy
chodzi tu w ogle o czynne wulkany, takie jak Etna, Wezuwiusz, Gra Chimera, i o ognie
wulkaniczne w Licji (patrz Cod. 72 [46a]).
13
Licja - kraj pooony na pd. Azji Mniejszej, w 43 r. przed Chr. wczony do pastwa
rzymskiego jako cz prowincji Pamfilia.
15
swoje waciwoci? W to, e Bg dla naszego dobra wyposay ziemi w tak
rnorodno i w dziesitki tysicy innych rozmaitoci, wierzymy wicie i od-
dajemy Mu cze. Natomiast tego, e przeznaczenie tworzy rzemielnikw tylko
po to, aby mogli wykorzysta te metale, nie powiedzielibymy ani my, ani ktokol-
wiek inny przy zdrowych zmysach.
Co wicej, jeli we wszystkich regionach ziemi od stworzenia wiata istniej
dziesitki tysicy rnic wyodrbniajcych jeden region od drugiego i wszystkie
one pozostaj wiecznie nienaruszone, nie wyrzdzaj im te adnej szkody zmiany
powodowane przez przeznaczenie (nigdy bowiem nie zanikny przypywy i od-
pywy morza, niewyczerpane rda ognia, rnice waciwe istotom ywym w ka-
dym regionie ani ogromna liczba innych odrbnych cech charakterystycznych
pozostajcych wci bez zmiany) i jeli tak wielkie rzeczy uwolniy si od zwizku
z przeznaczeniem, to jak astrologowie mog mwi, e bez niego nie powstaje nic,
nie istnieje nic i nic nie podlega kierowaniu? Z przyjemnoci dowiedziabym si
od nich, jakie to dziaanie dao pocztek caemu wiatu rolin, zwierzt i innych
istot. Albowiem chwila, kiedy przeznaczenie pojawia si w nich, musi nastpi
wwczas, gdy powstaj one z ziemi i to przeznaczenie musi by inne dla palmy
daktylowej, inne dla drzewa figowego; swoje wasne przeznaczenie ma pies i wiel-
bd [213a]. Nie jest ono to samo dla konia, gobia, czowieka i podobnie dla
reszty ywych tworw.
Jeli wic astrologowie mogliby powiedzie, dlaczego teraz przeznaczenie nie
tworzy z ziemi wyej wymienionych istot, to niech nas o tym poucz! Nie jest
bowiem tak, eby przeznaczenie zamkno si w jednym tylko cyklu; dokonuje si
ono czsto i cyklicznie. Dlaczego to, co zostao stworzone, nie istniao od poczt-
ku i nie wytworzyo si z ziemi? I dalej, dlaczego adna z omawianych rzeczy nie
zrodzia si z ziemi i nie utrzymuje si drog naturalnego nastpstwa jednej po
drugiej? Jak to si dzieje, e przeznaczenie nie majc w sobie tego, co jest najistot-
niejsze i niezbdne, mam na myli mono tworzenia wszystkiego na ziemi, ma
posiada zdolno panowania, dokonywania i unicestwiania? Co wicej, jeli as-
trologowie znaj dokadnie czas narodzin kadego bytu i jeli mog przepowie-
dzie losy czowieka, wou, ptaka, statku, miasta i czegokolwiek innego - upieraj
si przecie, e znaj ca przyszo - to jak mog, nie znajc okolicznoci po-
wstania ziemi, morza, powietrza, obiecywa, e odsoni ich losy, ruchy i zmiany
majce si speni w przyszoci? I jak miaoby si im wierzy, jak nie odwraca od
ich bezgranicznej chepliwoci? Nigdy bowiem nie odsoni dokadnie indywidual-
nych przeznacze waciwych dla wszystkiego, co istnieje na wiecie.
Wynika std wniosek, e istnieje tyle rnych przeznacze, ile powstao rnych
rodzajw bytw. Jake bowiem to samo przeznaczenie mogoby w jednym cyklu
stworzy psa, lwa, czowieka, konia, istoty tak bardzo rne od siebie? Jake
mogaby istnie rnorodno barw, ksztatw, jakoci, gdyby nie byo, jak utrzy-
muj astrologowie, rnych przeznacze, ktre tego dokonuj? Poniewa wszyscy
ludzie nie maj w sobie jednej, tej samej ywotnoci i - podobnie do koni i wiep-
rzw- nie dowiadczaj tych samych dozna, nie maj ani takiego samego wzros-
tu, takiej samej szybkoci ruchw, siy, gosu, astrologowie bd zmuszeni twier-
16
dzi, e nie mwi si tu o jednym akcie twrczym przeznaczenia, lecz e powstao
ich tyle, ile jest nie tylko istot yjcych na ziemi, w przestworzach i w wodach, lecz
take drzew i rolin, i wszystkiego, cokolwiek istnieje na wiecie.
Jak przeto zdoaj oni wymyli tak nieskoczenie ogromn liczb moliwoci
mieszczcych si w czasie? Nie udaoby im si to nawet wwczas, gdyby rok
zawiera dla ich potrzeby dziesitki tysicy dni. Ich faszywe wywody staj si
szczeglnie oczywiste, jeli si obserwuje zwierzta majce bardzo czsto mae
- psy, winie, ptaki, zwaszcza zwierzta, ktre s nadzwyczaj podne. Tak wic
winie, ryby i psy maj liczne mioty i zuywaj na nie cae dnie. Myl, e ryby
potrzebuj take wielu dni na to, by obfita ich ikra przeksztacia si w [213b]
dziesitki tysicy rybek rodzcych si po kolei. A przecie w tych samych dniach
z pewnoci rodz si na wiecie rwnie rzesze ptakw, zwierzta ldowe i stwo-
rzenia wodne, ktre yj we wszystkich morzach, w rzekach i jeziorach.
Jeszcze dokadniej mona poj moje
14
rozumowanie na podstawie tego, co
powiem. Kiedy nadchodzi agodna wiosna, caa rolinno zakwita i ulega za-
podnieniu, w tym kady rodzaj drzew. Liczne ptaki, zwierzta ldowe i morskie
cz si i staj si brzemienne. Mnstwo gatunkw w tym samym czasie nosi
w sobie pd a do penej dojrzaoci, natomiast mnstwo drzew owocuje nie
w jednej i tej samej chwili, lecz w cigu wielu, jedne owoce jeszcze si nie zawizay
i maj posta kwiatw na tym samym drzewie, inne rosn, jeszcze inne dojrzewa-
j. Tak samo odbywa si poczcie i pord u wszystkich zwierzt, nie jest bowiem
rzecz moliw, by otrzymyway one ten sam impuls od przeznaczenia. Co wicej,
jedne zwierzta s brzemienne przez rok, inne przez dziesi miesicy, a jeszcze
inne przez czterdzieci dni; zreszt istnieje tu mnstwo rnic.
Jaka to jest wic gwiazda, w jaki znak zodiaku wstpujc dokadnie wyznacza
kademu gatunkowi granic czasu ciy? Dlaczego okres ycia nie jest dla ka-
dego gatunku stworze taki sam, chocia maj one jednakowy okres brzemienno-
ci? Jeli wic sprawc rwnie tych zjawisk jest przeznaczenie, to niech astro-
logowie to powiedz, ale wystawi si na jeszcze wiksze pomiewisko! A jeli
przez swe milczenie chc unikn wstydu, to dlaczego twierdz, e nic nie istnieje
bez udziau przeznaczenia? Nie mam wcale na myli rnic charakteryzujcych
istoty, ktre si narodziy. Jedne z nich s podobne do rodzicw, jak ludzie, konie,
lwy, z drugimi nie jest tak samo, jak z jeowcami, osami, pszczoami, i z tymi
wszystkimi, ktre powstaj z jaj. Dotyczy to zarwno stworze rozmnaajcych
si bezpciowo, jak i tych, ktre nigdy nie powstaj inaczej ni drog zapodnienia
pciowego. Kt mgby ogarn niezliczone rnice zachodzce w rozmnaaniu
si poszczeglnych gatunkw nie tylko zwierzt, lecz take drzew, innych rolin
i caej w ogle flory? Byoby rzecz suszn zapyta twrcw teorii przeznaczenia
o pochodzenie tych wszystkich gatunkw i czy w ogle wszystko, jak utrzymuj,
zaley od przeznaczenia: istnienie, sposb istnienia, brzemienno, cierpienie,
dziaanie i mier.
14
To znaczy Diodora.
17
Czy moe jedynie do nieszczsnych ludzi odnosz si w caej rozcigoci astro-
logiczne prawa przeznaczenia, aby to, co jest w nas najpikniejsze, wolna wola,
byo pojciem nieznanym i eby nie dzikowa Bogu za to, co dobrego uczyni dla
rodzaju ludzkiego? Dlaczego przeznaczenie sprawia, e powstaj zbyteczne doda-
tki i wrd istot ywych powouje do ycia stwory o czterech gowach, o liczbie
rk, ng wikszej, ni jest to zgodne z natur, natomiast gadom nie daje ng,
ktre byyby im przydatne w poruszaniu si, ani [214a] kretom oczu, ani innym
stworzeniom tego, czego im brakuje? Dalej, nie pozwala y stworzeniom wyposa-
onym w te zbdne dodatki (wszystkie bowiem potwory utrzymuj si przy yciu
krtko); dajc im za duo, unicestwia ca ich natur. Z drugiej strony istotom,
ktrych pozbawio naturalnych czonkw - rk, ng czy oczu, pozwala y z tym
nieodwracalnym kalectwem cielesnym.
Jeli wic kto przypisuje powysze zjawiska przeznaczeniu, sam czyni siebie
odpowiedzialnym wraz z nim za t niedorzeczno. Jeli wie, e bd tkwi w natu-
rze, nie obwinia o to bstwa. Dzieje si tak, jakby natura ustalia sobie drog, po
ktrej idzie wedug wasnych praw, i zgodzia si na uleganie mierci w sposb jej
odpowiadajcy. Jeli ona sama utrzymuje si w zakrelonych granicach, nie pope-
nia adnej omyki, jeli natomiast zbacza z waciwej drogi i zmierza ku nad-
miarowi, niedostatkowi, lkom, namitnociom czy te amie nadane jej prawa,
nie uchroni swej nieskazitelnoci w tym wszystkim, co stworzya. Dlaczego jedne
zwierzta nie karmi swoich maych, jak to wrd ptakw robi spy i kruki
a poza tym niemal wszystkie ryby, inne natomiast ywi swych rodzicw do
staroci? A dlaczego niektre przyjmuj podrzucone potomstwo, wikszo jed-
nak tego nie robi? Zreszt, kt mgby wymieni niezliczone rnice istniejce we
wszystkim, co yje? Taka jest tre ksigi czwartej.
W ksidze pitej autor omawia inne kwestie, zaczynajc od pojcia przeciw-
stawnego przeznaczeniu. Jeli mono podzenia dana rodzicom, powiadaj ast-
rologowie, pochodzi od przeznaczenia, to jest rzecz oczywist, e rwnie in-
dywidualne przeznaczenie istniejce w ojcach okrela z gry przeznaczenie synw
oraz czas przez nie wyznaczony. Jeli nie, to wwczas nie przeznaczenie ojcw
umoliwia podzenie potomstwa i czcze staj si dugie wywody o przeznaczeniu.
Jeli bowiem akt poczcia si podu, rozwoju i przyjcia na wiat w postaci
uksztatowanej lub nieukoczonej jest dzieem przeznaczenia rodzicw, to narzu-
ca si jasny wniosek, e od niego te pochodzi czas rodzicw, a jeli nie pochodzi
on od nich, to rwnie i owe akty nie s ich dzieem. Jeli natomiast przeznaczenia
pochodz od innych przeznacze i jeeli moment poczcia si ma swoj przyczyn
w przeznaczeniu, byoby rzecz atw dla zwolennikw tej teorii przyj jedno
ludzkie przeznaczenie i twierdzi, e z niego wywodzi si przeznaczenie ojcw,
dziadw, pradziadw i to wszystko, czego doznaj i dokonuj w duszy i w ciele,
podobnie jak maj wasne ksztaty, ruchy, barwy, wzrost. I nie tylko to. Z prze-
znaczenia jednostki mona byoby przepowiedzie, jacy narodz si z niej ludzie
i kade kolejne pokolenie, ich czyny; wszystko to powiedz, mimo e nie znaj
swoich przodkw, ani adnego nastpcy; przecie z tego mogliby si umia [214b]
sami astrologowie.
18
Przyjrzyjmy si te czemu innemu! Przeznaczenie istniejce w dzieciach, powia-
daj astrologowie, czyni rodzicw nieszczliwymi, chocia ich wasne przeznacze-
nie wyznacza im szczcie. Moe si rwnie zdarzy, e przeznaczenie dzieci
unicestwia przeznaczenie rodzicw i bierze nad nim gr, bdc jego wynikiem.
Ale take przeznaczenie istniejce w rodzicach moe sprawi, e dzieci bd nie-
szczliwe. Przeznaczenie istniejce w braciach unicestwia tyche braci; podobnie
ma si rzecz z maonkami wwczas, kiedy ich przeznaczenie jest zalene od
innego przeznaczenia, pochodzcego skdind. Najbardziej smutne ze wszystkie-
go jest to, e przeznaczenie zmusza rodzicw do nienawidzenia sawnych dzieci
zamiast do ich miowania, i sprawia, e dzieci staj si wrogami rodzicw, bracia
- braci, z maonkw robi si przeciwnikw, pobudza do zabjstw, uzbraja ich
natur po to, by walczyli ze sob, wywouje zamt w stosunkach pokrewiestwa
wrd ludzi. A osoba, ktra rozpacza nad chorym synem, nad mierci ony czy
ma, nie wie, e to przeznaczenie tkwice w kadej jednostce zmusio j do
wzajemnej mioci bliniego lub do przeywania nieszczcia, wtrcajc w gbi
strasznych cierpie, spowodowanych zgonem ukochanych istot. Czy moe znie
co takiego czowiek bdcy przy zdrowych zmysach?
Astrologowie powiadaj dalej rzeczy nieprawdopodobne, e niewolnicy s nie-
szczliwi z racji przeznaczenia ich pana, e nieszczcia stada kz, wow i innych
zwierzt powoduje przeznaczenie ich waciciela, a onierzy - ich krla. Tak wic
przeznaczenie jednej osoby wpywa na dziesitki tysicy przeznacze, wprawia je
w zamieszanie i pobudza do zego lub dobrego. Co wicej, wrd szczliwych
i nieszczliwych z powodu tego przeznaczenia wystpuje mnstwo rnic co do
wieku liczonego w latach, miesicach, dniach i godzinach, a take co do ich ojcw,
matek, krewnych; zdarza si te, e gin oni t sam mierci - od miecza, jako
rozbitkowie na morzu czy w jakimkolwiek podobnie okropnym wypadku.
Ja natomiast sdz, e to przeznaczenie niewolnikw domowych czy onierzy,
by wyrazi si jzykiem astrologw, panuje nad przeznaczeniem ich pana czy
krla. Nieraz oszukuj oni jednego czy drugiego, truj ich lub godz w nich
w inny sposb, poniewa ich wasne przeznaczenie daje im do rki bro przeciwko
panom. Gdyby wic astrologowie mwili, e to przeznaczenie pana domu daje
niewolnikom moc wyrzdzania za, to jeszcze powikszyliby trudno. Przezna-
czenie krla nie tylko zmusio do ulegoci poddanych, lecz take kazao mu
podporzdkowa sobie jednostk z natury przeznaczon do panowania oraz tych,
ktrym ich wasne przeznaczenie nie dao do tego odwagi. To przeznaczenie krla
pobudza ich przeciw niemu. Nie jest bowiem rzecz moliw, eby indywidualne
przeznaczenia istniejce w onierzach przyzwalay na powicenie ich ycia [215a]
za krla.
Przeznaczenie miasta rwnie panuje nad przeznaczeniem mieszkacw. Kiedy
ono ulega zagadzie, niszczy i powoduje jednoczenie zagad dziesitkw tysicy
rnych wiekiem jednostek, ktrymi wadaj dziesitki tysicy indywidualnych
przeznacze. I burza, i powd doszcztnie unicestwiaj cay nard. Nie jest
przecie rzecz moliw, by tak liczne przeznaczenia powodoway jeden rodzaj
mierci. Gdyby kto przyj taki pogld, chocia jest on niemoliwy, to musiaby
19
uzna, e z drugiej strony przeznaczenie tkwice w miecie czy w klimacie ulega
zakcaniu przez przeznaczenie tumu. Z obu tych moliwoci wynika jedna: albo
jedno przeznaczenie usuwa przeznaczenie istniejce w tumie, albo samo za nim
postpuje rezygnujc z wasnej dziaalnoci. To samo mona powiedzie
rwnie o drzewach, trawach i innych rolinach oraz o wszystkich istotach
yjcych. Jeli wic przeznaczenia oddziauj na siebie ujemnie, jeli
przeznaczenia dzieci unicestwiaj przeznaczenia rodzicw i odwrotnie, tak samo
jak przeznaczenia ma i ony niwecz si wzajemnie, jeli przeznaczenia
istniejce w domach niszcz przeznaczenia swych mieszkacw, a przeznaczenia
mieszkacw niwecz przeznaczenia domostw, krtko mwic, jeli wszystkie
wyej wymienione moliwoci urzeczywistniaj si wszdzie, to przeznaczenie
ulegnie obaleniu i zniszczy samo siebie. Taki jest rozdzia czterdziesty drugi.
W rozdziale czterdziestym trzecim autor mwi, e i my zgadzamy si z tym, e
stworzenia yjce na ziemi, w powietrzu i morzu ulegaj rnym dziaaniom
i doznaniom naturalnym czy przez nie powodowanym, lecz odrzucamy pogld,
e przeznaczenie z koniecznoci stanowi przyczyn wszystkiego na wiecie, i
obalamy go zaczynajc argumentacj od przedmiotw martwych, by poprzez
istoty nie mylce przej w rozumowaniu do ludzi jako stworze mylcych
logicznie.
Tak wic magnes przyciga elazo, ale dziaa na nie tylko przycigajce, lecz
take przekazuje mu si przycigania innego elaza. Ono z kolei przekazuje j
nastpnemu kawakowi tego metalu i tak jeszcze wielu kolejnym kawakom. Dik-
tamn
15
jest rolin wrog dla stworze jadowitych, gdy jedynie wdychajc jej
zapach staj si one powolne i niegrone. Piwonia jako jedyna wrd rolin
wieci w nocy, na co wskazuje jej nazwa
16
, a kiedy kto usiuje j zerwa,
odsuwa si; chocia korzeniem tkwi w ziemi, zmienia miejsce wbrew prawom
przyrody. A nie jest rzecz normaln, by roliny majce korzenie mogy
wykonywa ruchy, ktre powoduj zmian miejsca. Kameleon jest zwierzciem,
ktre czsto zmienia ubarwienie ciaa i wydaje si podobny do otoczenia - czy
do drzewa, kamienia, czy czego w tym rodzaju; dostosowuje sw barw do
koloru danego rodowiska
17
. A drozd
18
jest ptakiem tak dalece miertelnie
niebezpiecznym dla szaracz
19
, e te, na ktre niespodzianie padnie [215b] jego
cie, gin. Oczom pewnych zwierzt odpowiada noc, a nie wiato dzienne. To,
co stanowi pokarm dla jednych stworze, jest trucizn dla innych. Nawet woda
pitna nie jest zdrowa dla wszystkich zwierzt. Wydalanie moczu nie jest
waciwoci niektrych czworonogw, a ju cakowicie wolny od tego jest
kady ptak.
15
Diktamn ac. origanum dictamnus - lebiodka kreteska wywodzca nazw od gry
Dikte na Krecie, rozpowszechniona w strefie rdziemnomorskiej.
16
Piwonia (gr. aglaophtis, ac. peonia). Nazwa grecka zoona z aglaos - byszczcy,
jasny, i photizo - wiec, daj wiato.
17
O kameleonie (gr. chamailen, ac. chamaeleo vulgaris) patrz te Cod. 278 [525a].
18
Drozd (gr. seleukis, ac. pastor roseus) waciwie rodzaj drozda, por. Pliniusz, Naturalis
Historia 10, 27, 39.
19
Szaracza (gr. akris, ac. locusta); por. Pliniusz, dz. cyt. 8, 104.
20
Po co wylicza rnice zachodzce midzy zwierztami w jedzeniu, piciu, ich
ksztatach, piewie i niemocie, osiadym czy wdrownym trybie ycia, ich po-
wrocie, oswojeniu si czy yciu na swobodzie, powcigliwoci pciowej i poli-
gamii, zajciach i bezczynnoci, zuchwalstwie i niemiaoci i w innych niezliczo-
nych waciwociach? Jaki wic ruch gwiazd sprawi w ich biegu, e kady gatunek
jest taki, a nie inny? Ani zajc nie bdzie miay, ani lew nie stanie si tchrzliwy,
ani te aden inny gatunek nie zamierza porzuci waciwej aktywnoci. Wrcz
przeciwnie, kady gatunek jest w peni jednolity, a tylko rodzaj ludzki pstrzy si
rnorodnoci zmian. Jeli przeznaczenie sprawia, e kady gatunek utrzymuje
si wszdzie w obrbie sobie charakterystycznych waciwoci, to dlaczego u ludzi
wystpuje co zupenie odwrotnego? Dlaczego cechuje ich i tchrzostwo, i od-
waga, porywczo i agodno, podo i dobro i wszystkie inne przeciwiestwa?
Gdzie wic podziewa si przeznaczenie w swym biegu? Czy nie jest nim siedem
planet i dwanacie znakw zodiaku? Dlaczego przeznaczenie dao ludziom, a nie
innym stworzeniom, tak wielk rnorodno dozna i zaj? Przecie wszdzie
na wiecie osio dwiga ciary, pantera porywa swoje ofiary, pozostae zwierzta
cile i jednakowo przestrzegaj granic zakrelonych dla kadego gatunku, a natu-
ra wyrniajca nierozumne zwierzta odnosi zwycistwo nad przeznaczeniem,
nad gwiazdami zodiakalnymi i nad caym tym wielkim bajaniem.
Gdzie jest zatem Ares
20
? Rk jakiego zwierzcia uzbroi w miecz, jakiemu
zwierzciu osoni ciao pancerzem, a gow hemem, jakiemu zabezpieczy
golenie i stopy? Wszelako nie uzbroi wilkw przeciw wilkom ani nie sprawi,
eby falangi lww rzuciy si na siebie. Lecz kt by uporczywie dy do
wyliczenia rzeczy nie dajcych si wyliczy? Jeli bowiem nie ma niczego bez
udziau przeznaczenia, to dlaczego adna gwiazda, planeta ani adna gwiazda
zodiakalna czy znak zodiaku nie day zwierztom spokrewnionym z ludmi
tego wszystkiego, w co wyposayy czowieka? Przeznaczenie nie nauczyo ich
sztuki tkackiej ani kowalskiej, nie natchno jednych, by zostay nauczycielami,
a drugich, by uczyy si z sobie podobnymi? Jeli kto powie, e zwierzta ucz
si od nas, to po pierwsze bdzie mia mao przykadw do wskazania i stanie
jeszcze bardziej bezradny wobec odpowiedzi, dlaczego nie wszystkie one si
ucz, po drugie, zwierz uczy si nie rozumowo i ze znajomoci rzeczy, jak
czowiek, lecz w wyniku wasnej przebiegoci czy strachu. Pies, mapa, ko
pod wpywem uderzenia zwracaj uwag na to, co si im pokazuje, nie dlatego,
e pojmuj, i jest to [216a] potrzebne dla ich pana, lecz z tego wzgldu, e
bd bite, jeli nie wykonaj rozkazu. Papuga naladuje dwiki dlatego, e si
j zwodzi. Naladownictwo to wywouje si za pomoc lustra umieszczonego
przed ni. Osoby ukryte za lustrem wymawiaj sowa, ktrych chc nauczy
papug. Papuga natomiast, ktrej wydaje si, e widzi towarzyszk, usiuje
naladowa wydawane przez ni dwiki, nie rozumiejce, co one znacz; ptak
bowiem uczy si mwi wszystko wymawiajc okrelone goski. Potrafi to
20
Ares (ac. Mars) - grecki bg wojny, syn Zeusa i Hery.
21
oczywicie jedynie papuga. Ora ani pozostaych ptakw czy zwierzt nie mona
nauczy tego, czego uczy si papuga.
Lecz z drugiej strony, czy to zjawisko nie wystpuje take wbrew prawu prze-
znaczenia? Ono bowiem sprawia, e wszystkie zwierzta rodz si nierozumne,
czowiek natomiast potrafi wyuczy niektre z nich i przekracza granice zakre-
lone przeznaczeniem; a sam si nigdy z granic swego przeznaczeniaa nie uwolni.
I gdyby astrologowie powiadali, e take pszczoy ucz si wzajemnie od siebie, to
tu rwnie popenialiby bd. Pszczoa bowiem pracuje posuszna swemu instynk-
towi, a nie dlatego, e si nauczya tej umiejtnoci. Jeeli nawet tak jest, to
trudno argumentacji wzronie. Dlaczego bowiem inne zwierzta nie ucz jedno
drugiego ani nie ucz si wzajemnie kade w obrbie swego gatunku? Kto nauczy
lata kruki i spy? Przecie zgodnie z natur rodzice nawet ich nie ywi. Dlaczego
przeznaczenie, ktre ustanawia krlw i wadcw, odmwio im tego? Nie ma
przecie ani osa panujcego nad osami, ani wilka wadajcego wilkami. Wrd
nich aden nie znosi biedy ani nie opywa w dostatki. Nie ma midzy nimi rwnie
jakichkolwiek innych rnic, ktre dziel rodzaj ludzki.
Gdzie s wic gwiazdy zodiakalne, przeznaczenie i waciwe im ogromne wpy-
wy na los ludzki? Czy zagarny one wadz i skieroway j jedynie przeciw nie-
szczsnym ludziom? A przecie najpotniejsz ze wszystkich istot ywych jest
czowiek, gdy dziki rozumowi panuje nad silniejszymi od siebie zwierztami,
chodzi po ziemi jako pan ptakw, poluje na stworzenia pywajce w gbi mors-
kiej; po prostu rozumem i inteligencj panuje nad wszystkimi. Jake zatem prze-
znaczenie moe wada tym, kto panuje nad wszystkimi, nie bdc na tyle silnym,
eby panowa nad istotami, nad ktrym on panuje? Ale ta machina wojenna
zostaa, jak si wydaje, uyta przez szatana do strzelania do ludzi w tym celu, aby
uwaali pobono i sprawiedliwe postpowanie za konieczno i aby oddalili si
od Boga w przekonaniu, e odwrotne postpowanie wypywa z tego samego
powodu, z koniecznoci, i eby wcale nie unikali grzechw. Tak wic nie ma
przeznaczenia. Wymylili je przyjaciele tej - tak goszonej - prawdy.
Kto, kto jest skrupulatny w dociekaniach, nie mgby w braku rozumu znale
przyczyny faktu, e zwierzta nie mog nauczy si tego, czego uczy si czowiek,
ani te twierdzi, e to nie rozum stanowi przyczyn niezliczonych poczyna
[216b] czowieka. A ilu ludzi przeznaczenie czyni guchymi, niemymi, upoledzo-
nymi umysowo, niezguami, jednostkami pozbawionymi zdolnoci. W czym wic
rozum pomg temu, kto przyszed na wiat z ona matczynego jako niewidomy
i guchy czy z innymi podobnymi uomnociami? Czy nie ustpuje on tylu zwie-
rztom w zapewnieniu sobie ycia i w uczeniu si? Czy brak rozumu przeszkadza
w czymkolwiek pszczole, pajkowi, mrwce, jeli wykonuj one swobodnie to, co
wyznaczya im natura? Jak przeszkod dla innych zwierzt w spenianiu ich
funkcji yciowych stanowi brak rozumu zamiast jego posiadania? Czy brak rozu-
mu uniemoliwia abdziowi czy piewikom wydawanie za pomoc skrzyde melo-
dyjnych dwikw? A zatem przeznaczenie moe w naturalny sposb stworzy
ptaki i owady, dziki ktrym powstaje muzyka. Dlaczego wic nie stworzyo
z nich take mwcw i nauczycieli? Dlaczego my w przeciwiestwie do zwierzt
22
nie potrafimy niczego bez uczenia si? A zwierzta z powodu braku rozumu nie
mog si nauczy wszystkiego, co jest udziaem istot rozumnych. I dlaczego z po-
wodu wsplnego im braku rozumu zwierzta nie ucz si wzajemnie od siebie
tego, co jest waciwe kademu z nich: urawie tego, co umie abd, osy - tego,
co potrafi psy, pajk - tego, co robi pszczoa i tak jedno od drugiego? Tak wic
to nie z powodu braku rozumu wiedza ludzka jest niedostpna dla zwierzt, lecz
ze wzgldu na odmienn natur, ktr da im Stwrca. Jaka wic gwiazda osig-
nwszy dany znak zodiaku stworzya z ziemi zwierzta dzikie i domowe, a z mo-
rza - istoty wodne? A dlaczego teraz nie dzieje si to samo? A przeznaczenie, ktre
wiedzie przedwczenie zmarych, dlaczego nie dao dziesicioletniemu chopcu
wygldu starca albo twarzy okolonej pierwszym zarostem? I jeli ustanowio ono
granic dugoci ycia na szedziesit pi lat
21
, a nieraz na czas duo krtszy, to
dlaczego nigdy nie przeduyo ycia piciokrotnie czy dziesiciokrotnie? Ale po
c mwi piciokrotnie; nie przeduyo go nawet trzykrotnie lub dwukrotnie!
Po tych wywodach autor przeszed do okrelenia roku klimakterycznego
22
oraz
innych terminw czy figur astrologicznych i dokadnie je objani. Doda nadto,
e jeli wszystkie istoty yjce zale wycznie od biegu gwiazd i ich ukadw, to
dlaczego adna gwiazda, adna ich konfiguracja ani jakiekolwiek bliskie im ciao
niebieskie nigdy nie sprawiy, by mu zosta ojcem, a mulica - matk, mimo e
czsto parz si one ze zwierztami podnymi. To wanie natura burzy moc
przeznaczenia i panuje nad nim wszdzie, w caej rozcigoci czasu, w zwizkach
cielesnych, w rnych rodzajach brzemiennoci, w zmianach okresw ycia i we
wszystkich dziedzinach zgodnych z [217a] natur, w ktrych przeznaczenie nie
moe zmieni niczego. Dlaczego aden osio ani ko nie uciekaj przed batem
czowieka, natomiast inne zwierzta nie znosz razw ze strony ludzi? A jeli
nawet znosz je rzadko, nie usuwa to trudno]. Dlaczego bowiem ogromna
wikszo zwierzt nie znosi tego? Co wicej, wrd istot ywych, ktre si bije,
zwierzta s wolne od bicia, dopki nie osign wieku dojrzaego. Bije si je
dopiero wwczas, gdy zaczn pracowa noszc ciary, czowiek natomiast bierze
baty raczej wtedy, kiedy jest dzieckiem. Gdy czas uczyni go dorosym, to albo
wcale si go nie bije, albo rzadko karci batogiem.
Dlaczego czowiek kastruje bobry, wieprze, koguty, mczyzn, ogiery i jakieko-
lwiek inne stworzenie, a n rozstrzyga o ich bezpodnoci czy podnoci? Inne
zwierzta, nie okaleczone, kpi sobie z koniecznoci pochodzcej od gwiazd. Jeli
gwiazdy odbywaj zawsze t sam drog, to dlaczego drzewa z obcitymi gazia-
mi puszczaj nowe pdy, a cita trawa odrasta do dawnej lub jeszcze wikszej
wysokoci? A jeli zwierz pozbawi si jakiej czci ciaa: oka, nosa, palca, to
dlaczego nie pomoe mu przeznaczenie, by utracony czonek odrs? Tymczasem
21
W rkopisach wystpuje cyfra heks (sze), na szedziesit poprawi Scaliger. Jego
poprawk przyj R. Henry, wydawca Biblioteki Focjusza.
22
Rok klimakteryczny, czyli krytyczny", trudny do przekroczenia - jest to wiek, w kt-
rym liczba lat dzieli si przez siedem lub dziewi, zwaszcza rok czterdziesty dziewity lub
szedziesity trzeci.
23
astrologowie przyjmuj zasad, e to przeznaczenie obdarza owe istoty tym,
czego ich przedtem pozbawio, i e ten dar nie stanowi waciwoci ich natury.
Dlatego te jaki obrt gwiazd, jaki ich ukad day nierozumnym zwierztom
jedno, a istotom majcym rozum - drugie? Jaki to ruch przesdzi wieprzom,
kogutom, kozom, woom i innym podobnym do nich zwierztom mier pod
noem, podczas gdy wikszo innych zwierzt nie zna takiego haniebnego
koca? Co wicej, zabijano jednoczenie ogromn liczb tych zwierzt i
skadano w ofierze. Obecnie, po zarzuceniu bawochwalstwa, ju nie idzie ich
tyle pod n. A ukad gwiazd - twierdz astrologowie - wykonujc niezmiennie
t sam, jednakow drog, zmieni los jednych zwierzt, nie zmieni natomiast
dawnego trybu ycia drugich. I dalej, jeli ukad gwiazd dokona niewielu
podobnych zmian - i to nie wszdzie i nie w wikszoci wypadkw - to nie ma
nic prostszego jak stwierdzenie, e jednostajny ruch gwiazd z koniecznoci
niezmienny zasuguje na potraktowanie go z drwin. Na tym kocz si ksiga
pita i rozdzia czterdziesty trzeci
23
.
[217b] W szstej ksidze i czterdziestym czwartym rozdziale autor omawia
nastpujc kwesti. Jeli przeznaczenie w swym biegu stworzyo z ziemi czo-
wieka i inne istoty, to dlaczego teraz nie wida, eby poza maestwem
wydawao na wiat ludzi czy w ogle jakiekolwiek inne - i to niezliczone
- gatunki istot yjcych? A jeli i teraz wydaje niektre z nich, na przykad
robaki i kilka im podobnych bezkrgowcw, to dlaczego nie tworzy tak samo
tych wszystkich gatunkw, ktre - jak pokazao - tworzyo od pocztku
istnienia ziemi? Jeli gwiazdy w swym biegu na pocztku stworzyy z ziemi
ludzi, to dlaczego jednoczenie nie stworzyy ich; przecie dopiero w dugi czas
potem wynaleziono dziki myleniu ludzkiemu sztuk budowania, tkactwo,
histori, geometri, retoryk i niezliczon liczb innych umiejtnoci, ktre
ulegay cigemu rozwojowi. Jeli nawet astrologowie mwi o rzeczach nie-
zwykych, mianowicie e ludzie w sposb cudowny wyszli z ziemi ju mdrzy,
to jak mogli rodzi si wczeni uczeni bez uprzedniegu uczenia si? Teraz
przecie uczeni osigaj wiedz drog znojnych trudw i dugotrwaego wysi-
ku! Gdzie wic podzia si w dawny bieg gwiazd, ktry tworzy uczonych ju
w momencie ich przyjcia na wiat? Skd si wzi ten, kto poprzez trudy
i wielki wysiek prowadzi naprzd ludzi przychodzcych na wiat z wrodzon
mdroci?
C porabia krwioerczy Ares w owych czasach, kiedy jeszcze ludzie nie
wkadali zbroi przeciwko sobie? Gdzie by ruch gwiazd tworzcy krlw i
wadcw wwczas, gdy ludzie dopiero po upywie wielu pokole mieszkali we
wsiach i w ogle nie znali pojcia miasta i wadzy? Dlaczego dawni ludzie yli
i byli wynalazcami rnych umiejtnoci, a teraz wystarcza im to, co ju
zostao wynalezione, i nie zamierzaj pj dalej? Jest rzecz w peni
oczywist, e rozum dany
23
Henry susznie zwraca uwag (Photius, Bibliotheque, t. IV, s. 33, przyp. 1), e jest to
pierwsza wskazwka o repartycji dziea Diodora.
24
ludziom przez Boga odkry wraz z upywem czasu, w wyniku pracy, ale
przede wszystkim przy pomocy Najwyszego, wszystko to, co jest potrzebne
do ycia; pniej zaniecha dalszych czczych i wyczerpujcych trudw wy-
nalazczych.
Dlaczego jedne ludy tej samej rasy nosz wosy dugie, inne natomiast je ob-
cinaj? Czemu to mczyni u jednych ludw polubiaj swoje matki, podczas gdy
u drugich uchodzi to za wstrtne? Ponadto dzieli ludy niezliczona liczba innych
rnic dotyczcych praw, sposobu ycia, obyczajw. A przecie aden bieg
gwiazd nie obcina ludziom wosw ani nie zmusza do postpowania odmiennego
ni to, ktrego si nauczyli zgodnie ze swymi prawami. Taka jest tre niniejszego
rozdziau.
W kolejnym rozdziale autor porusza nastpujcy problem. Jeli zwolennicy
przeznaczenia uwaaliby, e naley uciec si pod opiek gwiazd zodiakalnych,
ktre tworz gwiazdozbiory rnych znakw Zodiaku i planet i nie [218a] pod-
legaj zgubnym wpywom, a nie pozostaj ze sob w zgodzie, lecz emanuj, kada
w swojej sferze, sobie waciwe wpywy, to niech powiedz nam, gdzie jest owa
niezachwiana stao przeznaczenia! Wykazano bowiem, e kada gwiazda zodia-
kalna, jak twierdz astrologowie, za pomoc wasnej energii eliminuje wpywy
przeznaczenia. Jednake nie wszystkie one maj ten sam obszar ziemi, jaki na
przykad naley do Persw czy Iberw
24
, do azw
25
czy Rzymian
26
, czy to innych
ludw. Dlaczego wic dany lud porwnany z innym posiada zupenie odmienne
prawa, obyczaje i sposb ycia? I dalej, dlaczego wikszo ludw, chocia osiada
w granicach swoich ziem, zmienia wasne obyczaje na rzymskie? Ale oto i trzeci
fakt. Nard ydowski przenis si do Egiptu i nie zmieni dziedzicznych praw
ojczystych. Kiedy powrci z Egiptu, osiad w Palestynie i Arabii, skd wyparli go
orem tubylcy oddajcy si bawochwalstwu, i nie odstpi od praw Mojeszo-
wych. A kiedy ten nard ujarzmiono i przesiedlono do Babilonu, rozproszy si
po caej ziemi i nie wyrzek si swoich praw ojczystych. adna gwiazda zodiakalna
ani przeznaczenie nie zmusiy go do odrzucenia nakazw obrzezania i wicenia
szabatu.
Natomiast nasz lud, mam na myli lud chrzecijaski, powsta przed cztery-
stu laty, szybko opanowa zamieszka ziemi i oderwa wszystkie narody od
ich ojczystych obyczajw; sprawi, e przejy one tryb ycia zgodny z wiar,
nie zmieniy ojczyzny, lecz pozostay kady w swoim dawnym kraju zamiesz-
kania. Co wicej, lud nasz osabi i wystawi na pomiewisko pradawne mnie-
mania o wpywach gwiazd zodiakalnych na losy ludzkie. Siedziba, w ktrej
przebywao bezsilne przeznaczenie, zostaa obrcona wniwecz obwieszczeniem
prostych ludzi.
24
Iberowie - patrz Cod. 64, przyp. 9.
25
Lazowie - lud zamieszkujcy Lazyk patrz (Cod. 63 [24a]) w Kolchidzie (dzi. Gruzja)
na pn.-wsch. wybrzeach Morza Czarnego; por. Cod 63 [25b].
26
Rzymianie, tzn. Grecy bizantyscy; por. Jurewicz, s. 13, 28.
25
Niegdy Asyryjczycy
27
podbili wiat, potem wada nim Babilon
28
, z kolei Me-
dowie
29
przejli wadz, po nich nastpili Persowie, pniej caa potga przesza
do Macedoczykw. Wszystkie ludy jednak pozostay wierne wasnym obycza-
jom. Rzdzili nimi krlowie, chocia uznaway one jednego pana wsplnego dla
wszystkich. Teraz natomiast, jak wiara jest jedna, tak rwnie sprawujcy wadz
krlewsk jest jeden, a dla trzystu czy wicej ludw istnieje jedna wiara, jedna jest
te wadza prawomocna, mianowicie Rzymian [218b]; obecnie przeznaczenie ni-
kogo nie zmusi ani do bawochwalstw, ani do polubienia swej matki czy do
przyjcia innych obyczajw, ktre nie tylko zrnicoway rozmaite ludy, lecz
take przeciwstawiy je sobie i rozdzieliy jedne od drugich.
Niech wic powiedz nam to astrologowie, dlaczego przeznaczenie, powoduj-
ce zmiany religii i wierze, nigdy nie miao tyle siy, by zmieni wszystko! Nigdy
bowiem nie widziano, by nakonio ono czy zmusio kogokolwiek, eby zapragn
biedy, choroby, niewoli, karcenia, zniewagi czy wielu tego rodzaju nieszcz. Jak
natura okazaa si wszdzie silniejsza od wpyww przeznaczenia, tak rozum za-
chowujc godnie swoj wolno okazuje si w samodzielnym postpowaniu sil-
niejszy od owych bajdurze. Lecz jeli bogobojno i bezbono wypywaj
z przeznaczenia, to niech astrologowie powiedz nam, jakie to przeznaczenie
czyni stoika, jakie epikurejczyka, a jakie platonika! Jakie pobudza do oddawania
czci Dionizosowi, Demetrze, Selenie, Heliosowi
30
, jakie daje Egipcjaninowi impuls
do wyznawania kultu byka, psa czy kota? Jakie znowu tworzy manichejczyka
31
czy walentyniana
32
? Jeli astrologowie nie potrafi tego powiedzie, to nie mog
okazywa chepliwoci. Od nas wic zaley, a nie jest dzieem przeznaczenia, czy
wyznajemy tak czy inn religi. Jeli zatem tak jest, to tak samo ma si rzecz
z prostym wyznawaniem religii czy jej niewyznawaniem, z czci bowiem skada
si cao.
Jake nie jest cakowit niedorzecznoci twierdzenie, e czowiek staje si nie-
godziwy pod wpywem przeznaczenia i z teje przyczyny nienawidzi si go za jego
podo? I tak samo: e dziki przeznaczeniu jest dobry i podziwia si go za jego
dobro? I e zostaje cudzoonikiem czy morderc, zmuszony przez nie do po-
peniania zych uczynkw i ponoszenia za to kary? Czy nie jest nonsensem myl,
27
Asyryjczycy - mieszkacy Asyrii (dzi. pn. Irak), pastwa w pn. Mezapotamii gra-
niczcego m.in. z Media i Babiloni.
28
Babilon (hebr. Babel, co znaczy Brama Boga) - miasto nad Eufratem, stolica Babilonii,
kraju pooonego w dolnym biegu Tygrysu i Eufratu.
29
Medowie - mieszkacy Medii, pastwa pooonego na wsch. od Asyrii, na terytorium
dzi. pn.-zach. Iranu; w 552 r. przed Chr. podbi je Cyrus II i przyczy do Persji.
30
Dionizos (tac. Bacchus) - bg wina i odradzajcej si przyrody; Demeter (ac. Ceres)
- bogini roli i urodzaju; Selena (ac. Luna) - bogini Ksiyca; Helios (ac. Sol) - bg Soca,
brat Seleny.
31
Manichejczyk - wyznawca herezji Manesa, patrz Cod. 85 przyp. 1.
32
Walentynian - zwolennik herezji Walentyna (ok. 100 - ok. 165), patrz Cod. 120
przyp. 3.
26
e przeznaczenie ustanawia prawodawcw, karze winnych, a drugich wbrew ich
woli popycha do grzechw i nieprawoci, ktrych widzi si w yciu mnstwo? Jeli
uczynki zale od nas, my take za nie odpowiadamy, jeli natomiast wadza
naley do przeznaczenia, to na potpienie zasuguje ono lub ten, kto je stworzy.
Tak wic nauka o przeznaczeniu pod kadym wzgldem jest bezbona i sprzeczna
w sobie, pominwszy ju jej niespjno. Na tym te kocz si szsta ksiga
i czterdziesty pity rozdzia.
W ksidze sidmej autor przedstawia pewn trudno wysunit przez astro-
logw i daje jej rozwizanie. Zapytuj oni, powiada, skd [219a] pochodzi zo,
jeli nie od przeznaczenia. Odpowiada im: jeli chcecie dowiedzie si, skd si
bierze zo, jakie wyrzdzamy jeden drugiemu, patrzcie na tych, ktrzy je czyni;
innej przyczyny szukacie na prno. Jeli natomiast chodzi o zo, ktrego my
doznajemy wbrew naszej woli, to i tu nasuwa si oczywiste rozwizanie. Zmcili-
my ycie nawanic wszelkiego rodzaju nieprawoci, robimy to, czego Bg nie
znosi i przed czym przestrzega; z tego wanie powodu dowiadczamy tego, czego
nie chcemy, abymy ju duej nie dali si przywodzi do upadku.
Czy byoby potrzebne to, ebymy yli zobowizani do zdania rachunku z na-
szych uczynkw, zaywajc szczcia po to, by Bg pozostawa bardziej nam
nieznany i ebymy dali si z jeszcze wikszym zapaem ponosi namitnociom?
A jeliby Bg nas zmusza do popeniania nieprawoci za porednictwem prze-
znaczenia, to dlaczego mimo to karze si nas jako grzesznikw? Istnieje przecie
- co jest oczywiste - rnica midzy przyzwoleniem kademu na korzystanie
z wolnej woli czy pozostawieniem moliwoci wyboru tego, czego chce, a zmusza-
niem do wyrzdzania za.
Jak wic powiada autor, przyszo wam, astrologom, nie znajcym gbi zamia-
rw Boych na myl uciec si do fikcji, jak jest przeznaczenie? A poniewa
pezacie po ziemi, nie wznielicie si do poziomu twrcy wyrokw, dalicie si
przywiza do gwiazd, ksiyca i soca jako przyczyn waszych uczynkw. Opo-
wiadacie rzeczy nieprawdopodobne, e czyny, jakich dokonujemy i ktrych rezul-
taty sami widzimy, nie s nasze. Twierdzicie faszywie, e tego, co robi gwiazdy,
nie mona zobaczy i e to jest dzieem gwiazd. A mnie, mwi, piszcego te sowa,
przeznaczenie zmusio, waszym zdaniem, do pisania refutacji przeciwko temu
przeznaczeniu, chocia w tej sytuacji napastuje ono samo siebie bardziej ni ci,
ktrzy je zwalczaj od zewntrz.
Jaki zreszt poytek pynie z wiedzy, czego si naley spodziewa od przezna-
czenia? Jeli bowiem znawcy mog unikn tego, co ono uprzdo, to przepowia-
danie jest pustym sowem, gdy rzeczy zalene od nas s silniejsze od przeznacze-
nia, zwaszcza e ludzie, ktrzy poznali istot przeznaczenia, bd mogli atwo
zerwa czce ich z nim wizy. Ci ludzie, znajcy lepiej od innych zamiary prze-
znaczenia, nie dopuszcz, by spenia si na nich jego groba. Autor twierdzi
rwnie, e samo uniknicie groby, kiedy si j zna, nie pozostaje bez udziau
przeznaczenia. Tak wic przeznaczenie dzieli si na przeciwstawne sobie czci.
Jedna jego cz przepowiada przyszo, druga natomiast kpi sobie z tej przepo-
wiedni. Czy moe by co bardziej miesznego? I z drugiej strony rzecz miaaby si
27
wrcz przeciwnie: niesprawiedliwo i nierwno byyby wielkie. Dlaczego bo-
wiem przeznaczenie nie nakonio wszystkich ludzi do osignicia wiedzy o nim,
aby wszyscy mogli si uwolni od tak wielkich nieszcz? A jeli nie mona si
uwolni od niego nawet wwczas, gdy si je zna, to po co szuka tej wiedzy na
prno, zawczasu drczy si troskami czy chosta si przed sam chost [219b]
i przed mierci ponosi kar wiksz, ni ponosz zmarli.
Dla wszystkich jest oczywiste to, e zwolennik przeznaczenia odmawia sprawie-
dliwym prawa do pochwa i wiecw, niesusznie gosi dla zych kar i zdanie
nalenego rachunku. Jeli bowiem jedni i drudzy z koniecznoci przystpuj do
zrobienia tego, co robi, to nie powinno by mowy o nagrodzie ani o wymierzeniu
kary za wystpek. Jake nie byoby w ogle zakcenia i upadku w naszym yciu
wtedy, gdyby si powszechnie wychwalao zgoa bezwstydny jzyk skierowany
przeciw Bogu? Nie wystarcza ju, e zmusza si tych nieszczsnych do zych myli,
sw i uczynkw? Przeciwnie, zamiast nalenego im wspczucia obarcza si ich
nienawici i kar.
Jeli kto powie, e nie nasz jest spraw wiedzie, dlaczego Bg stworzy dla
nas tego rodzaju przeznaczenie, to pozornie tylko zachowuje umiar w swych
pogldach. W rzeczywistoci akceptuje bezbono i w swym pozornym umiar-
kowaniu staje si jeszcze bardziej bezbony. To, e przeznaczenie jest dobre,
a nam tylko wydaje si ze, wynika rwnie z przeznaczenia. Kiedy uwaani
faszywe przeznaczenie za niefaszywe, nie popeniam bdu. Popenia go ten, kto
ustali taki osd w naszych mylach za porednictwem przeznaczenia. Jeli bd
jest mj, sfera osdw pozostaje poza wpywem przeznaczenia, jak sowo i czyn,
ktre im towarzysz; przeznaczenie pozostaje tu bezsilne.
Prawdziwe zatem umiarkowanie i przezorno przejawiaj si nie w wyobraa-
niu sobie zego przeznaczenia, by z kolei pozostawi Bogu znajomo za, i nie
w mwieniu, e to ten sam Bg popycha do za oraz zsya kar na tych, ktrych
do tego skoni za porednictwem przeznaczenia. Takie mwienie nie jest cech
czowieka umiarkowanego, lecz takiego, ktry pod mask pokory popenia ciki
bd. Lud prawdziwie pobony nie zniewaa Boga pod pozorem oddawania Mu
czci, nie pozbawia Go dobroci przyznajc Mu mono wyrzdzania za. Moc
Boa nie czyni le, nie tworzy zabjcy i go pniej nie karze, ale te nie prze-
szkadza czowiekowi w jego upadku, cho nie zmusza go do nieposuszestwa, by
potem ukara nieposusznego. Takie postpowanie nie przystoi Bogu i adne
prawdziwie pobone rozumowanie nie zaakceptuje go. Dostrzegamy to, co przy-
stoi Bogu, przyznajemy Mu, e ogarnia cakowicie wszystko, co si dzieje na
wiecie, i nie dymy do zrozumienia tego, poniewa wiemy, e nie zrozumiemy.
Znamy prawdziw moc Bo. Polega ona na tym, e si nie poddaje ludziom
zym i e uywa swej dobroci na rzecz istot, ktre stworzya. Widzimy i to:
w czasie igrzysk cyrkowych pobudza si byki do walki rozjtrzajc je, a jeli nie
okazuj chci do walki, wpadaj w gniew [220a] ich waciciele. Gwiazdy w swym
biegu odpacaj si mierci ludziom posusznym ich wpywom, my natomiast
karcimy niewolnikw, gdy s krnbrni, a cenimy ich, gdy nam ulegaj. Prze-
znaczenie zmuszajce do tego rodzaju myli i czynw powoduje upadki, skazuje
28
na kary sobie posusznych. Zdarza si, e robi z nas sprawiedliwych wobec pod-
danych, samo za nie wstydzi si postpowa w stosunku do nas w najwyszym
stopniu niesprawiedliwie. Czy tego rodzaju przekonania nie s kracowym szale-
stwem? Takie oto kwestie zawiera czterdziesty pity rozdzia.
W rozdziale czterdziestym szstym autor powiada, e ludzie optani wiar
w horoskopy podporzdkowuj jej nawet Demiurga wszechwiata. Twierdz bo-
wiem, e jak sprawiedliwe postpowanie wypywa z przeznaczenia, tak te od
niego zaley to, e modlitwa jest wysuchiwana, e si jest wypenionym obecno-
ci Boga i uznanym za godnego objawie Boych. Ludzie majcy czelno tak
mwi ukazuj Boga jako sug przeznaczenia i dobroczyc tych, ktrym ono
w swym biegu pozwolio zazna szczcia. Gdzie moe by co bardziej bezbo-
nego czy niegodziwego? Jeli natomiast odmawiaj przeznaczeniu takiego dziaa-
nia, odcinaj je od najwikszego dobra i przypisuj mu wadz jedynie nad zem.
Ale dugi czas pokaza, jak ogromnie wielu ludzi przeszo z ycia cnotliwego do
wystpnego; tak oto znowu przeznaczenie staje si Panem ludzi, nad ktrymi nie
panowao, kiedy zmieniao dobrych w zych. W ten sposb hipoteza o przeznacze-
niu niszczy i wprawia w zamieszanie wszystko, ale przede wszystkim przewraca
i obala sama siebie.
W nastpnym rozdziale (to znaczy czterdziestym sidmym) autor powiada, e
niektrzy filozofowie greccy
33
przemyleli poruszane tu problemy, przerazili si
tak fikcyjnego pojcia przeznaczenia i wymiali je. Mimo to nie inaczej ni zwo-
lennicy przeznaczenia wierzyli, e niebo jest kuliste i nie myleli odmiennie od nich
o zestawie znakw zodiaku i o ruchu planet. Jaki wic by sposb ich mylenia,
skoro dopuszczali jedno, a nie przyjmowali drugiego? Uwaali, e dla wszyst-
kiego, co si dzieje na ziemi i na morzu, w powietrzu i w innych sferach przyrody,
gwiazdy w swym biegu s zapowiedzi-zwiastunem, ale nie przyczyn konieczn
i sprawcz; odsaniaj one przyszo jakby sztuk wrenia, wieszczenia z lotu
ptakw i innych tego rodzaju przepowiedni. I nie dlatego przysze wydarzenia si
realizuj, poniewa one je zapowiadaj, lecz dlatego je zapowiadaj, poniewa
maj one si speni. I nie z koniecznoci pyncej z przeznaczenia nastpuj
wydarzenia ziemskie; jest ono tylko zwiastunem rzeczy przyszych. Lecz ci, ktrzy
tak [220b] myl nawet po odrzuceniu wielkiego bdu astronomw, nie doszli do
jdra prawdy. Na tym koczy si ksiga sidma.
Ksiga sma zaczynajca si od czterdziestego smego rozdziau opowiada, e
istniej dwa nieba. Jedno znajduje si ponad niebem widzialnym; powstao ono
rwnoczenie z ziemi. Drugie - to niebo widzialne. Pierwsze z nich peni funkcj
dachu, drugie jest rwnie dachem, lecz w stosunku do ziemi, oraz stanowi pod-
staw i fundament nieba wyszego. Ziemia jest jedna. Do si wyszych nale sfera
niebieska i sfera podniebna przeznaczona dla istot widzialnych. Niebo nie jest
kul, lecz sklepieniem w ksztacie namiotu
34
. Pogld ten wspiera autor, jak mu si
33
Autor ma na myli filozofw starogreckich zwalczajcych ide Przeznaczenia, tzw.
przedsokratykw yjcych przed 400 r. przed Chr.
34
Por. Cod. 36 [7b].
29
wydaje, wiadectwami z Pisma witego
35
, dotyczcymi nie tylko owego ksztatu,
lecz take zachodu i wschodu soca. Autor wyjania przyczyny rnicy w dugo-
ci dni i nocy oraz zajmuje si innymi wybranymi zagadnieniami, ktre - jak mi
si wydaje nie zasuguj tu na wzmiank, mimo e wi si ze sowami wity-
mi. Na podstawie tego, co pisze, wypywa wniosek, e mona by uzna autora za
czowieka prawdziwie wierzcego; nie powie si jednak rwnie dobrze o dokad-
noci jego wywodw, w ktrych przytacza wiadectwo Pisma witego.
Nastpnie przechodzi do czterdziestego dziewitego rozdziau i susznie wynosi
w pochwaach prawa naszego Pisma witego, napomnienia w nim zawarte i wiel-
k tajemnic naszego zbawienia. W omawianym rozdziale umiejtnie atakuje ast-
rologi za pomoc sw Boych te zaczerpnitych z Pisma.
Przechodzc z kolei do rozdziau pidziesitego zwalcza z nie mniejsz si ten
bd astrologw. Powiada midzy innymi, e jeli jaka przepowiednia astrolo-
gw, jak mniemaj, sprawdzi si, to nie z ich powodu. Urzeczywistniao si bo-
wiem wiele myli, ktre rwnie nas nurtowao. Mylelimy przedtem o
sprawie ju rozpocztej lub majcej si zacz i potem stwierdzilimy, e
przybraa ona taki pocztek i taki koniec, jakich si spodziewalimy. Z tego
powodu nie przypisujemy sobie jednak daru wieszczenia, lecz uznajemy, e
sprawa dosza do pomylnego koca w wyniku szczliwego zbiegu okolicznoci
czy dziki naszemu wyczuciu. Jeli bowiem astrologowie przepowiedzieli co
niezwykego w yciu ludzkim i jeli ta niezwyko wydarzya si nie twierdz,
e czsto, lecz tylko raz zdziwienie jest zrozumiae, jeli natomiast wyglda na
to, e przepowiadaj oni co, co si zwykle i czsto zdarza, to c w tym
dziwnego, e osigaj swj cel? Nietrudno przecie omyli si czowiekowi,
ktry wypowiada mnstwo sw; bardziej dziwne [221 a] jest to, e tego rodzaju
ludzie myl si za kadym razem. Jeli astrologom pomagaj demony, a
przychodz im z pomoc skutecznie, i jeli pozyskuj je oni dla wzmocnienia
swojego daru przepowiadania przyszoci, to bybym mniej zakopotany wwczas,
gdyby odnosili sukcesy, a pozostawabym bardziej bezradny, gdyby im si to nie
udawao. Demony wspdziaaj z nimi, poniewa znaj oni pisma
astrologiczne i stosuj ca sw moc, eby bd wiary w przeznaczenie utkwi
gboko w tych, ktrzy we wierz, i eby ich nakoni do cakowitego
lekcewaenia Boga. Ksigi astrologiczne przepowiadaj bogactwo i bied, i
wszystko, co si zdarza w yciu; w tych kwestiach nie jest trudno o wspdziaanie
z demonami. Przecie my take, jeli chcemy, moemy sobie rozporz-
dza nimi w wielu sprawach, czy to nakaniajc je, czy to zwodzc, czy te zmu-
szajc do czegokolwiek. Rd demonw posiada w swej mocy grzesznikw, wie-
dzie i cignie pozyskanych tam, gdzie chce. Demony pragn zwiza nasze ycie
z oszustwami astrologw, abymy widzc wydarzenia odpowiadajce
astrologom nie widzieli jednoczenie ludzi, ktrzy s sprawcami tych wydarze;
ludzie zwie-
35
Ksiga Izajasza (40,22): o wielkoci Boga Ten, co mieszka nad krgiem ziemi... On
rozcign niebiosa jak tkanin i rozpi je jak namiot mieszkalny" (cytat z Biblii wedug
najnowszego przekadu Pisma witego Starego i Nowego Testamentu, Pozna-Warszawa
1982, wyd. III, Pallottinum).
30
dzeni ruchem gwiazd popadaj w bd, przestaj troszczy si o pobono i spra-
wiedliwo, zelizguj si w przepa bezbonictwa.
Ju tylko sam brak orientacji ludzkiej, e omwione knowanie jest skierowane
przeciw ludziom, moe by spraw demonw, z ktrymi wspdziaaj grzech
i bezbono, przeszkadzajc czowiekowi w jednoczesnym zrozumieniu ich pod-
stpu i gbi sdw Boych. Jake zatem bstwo ujawni czy to zasadzki
demonw, czy ich wasne zamiary, ludziom, ktrzy usiuj lekceway jego
nakazy? Istotnie, robimy co, chocia wiemy, e jest to niesprawiedliwe, nie
dymy do tego, co uwaamy za godne pochwa. A jak mamy si nauczy
rzeczy nam nie znanych? Postpujesz tak, jak si nauczye, dziki cnocie
pozyskae to, e jeste godny nauczy si wicej, ni wiesz. Zdziw si, e nie
moge nauczy si lepiej ni doskonale! Jeli kipisz namitnociami i nie
zwaasz na Boga, jak poznasz Jego plany czy zamiar demonw wobec ciebie?
Jak demony nie miayby atwo owadn tym, o ktrego bstwo nie prowadzi
walki? One przycigaj takich ludzi ku przepowiedniom zawartym w ksigach
astrologw, aby utwierdzi ich w bdnej wierze w przeznaczenie i odsun
dalej od Boga.
Gdybymy jednak mieli w sobie tak gorliwo do dobra, jak ywimy do za,
to bymy wiedzieli, jak [221 b] godnoci obdarzy nas Bg i jak si rozpo-
rzdzamy przeciw demonom. Bg jest wszdzie, a jest jeszcze bliej tych,
ktrzy kochaj Go przez swoje uczynki. Tam, gdzie si znajduje Bg, czyjej
uwadze moe uj zasadzka lub raczej kto w ogle ma j zgotowa?
Po tych wywodach autor ponownie uzbraja si w sowa z Pisma witego do
walki z wiar w przeznaczenie. Napomina ludzi, by odwrcili si od tego
bdu. Sowo, wedug ktrego Bg stworzy soce, ksiyc i gwiazdy jako znaki,
okrelajce pory roku i lata
36
, - powiada - oznajmia wydarzenia, jakie zaszy za
Jozuego
37
, syna Nuna, za krla Ezechiasza
38
i w czasie Mki Paskiej
39
.
Tak omwi powysz tematyk w rozdziale pidziesitym, po czym przeszed
do pidziesitego pierwszego. Obala w nim argumenty zwolennikw
Bardesanesa; ci stwarzaj pozory, e uznaj Prorokw, uniezaleniaj dusze od
przeznaczenia, uznaj je za wolne, natomiast ciao poddaj wadzy
przeznaczenia, poniewa wedug nich bogactwo, bieda, choroba, zdrowie, ycie,
mier i wszystko, co nie zaley od nas, jest dzieem przeznaczenia. Jeli,
wedug Izajasza
40
, astrologowie
36
Ksiga Rodzaju 1,14.
37
Ksiga Jozuego (10,13): I zatrzymao si soce, i stan ksiyc..."
38
Druga Ksiga Krlewska (20,11): ,,...a Ten przesun cie na stopniach zegara Achaza
- po ktrych opada rwnoczenie ze socem - o dziesi stopni"; Ksiga izajasza (38,8):
,,Oto ja cofn cie (wskazwki zegara) o dziesi stopni..."
39
Ewangelia wedug w. Mateusza (27,45): Od godziny szstej mrok ogarn ca zie-
mi..."; por. Ewangelia wedug w.. Marka 15,33; Ewangelia wedug w. ukasza 23,44.
40
Ksiga Izajasza (47,12-15): Trwaje przy twoich zaklciach i przy mnogich twych
czarach, ktrymi si prno trudzisz od swej modoci... Niechaj si stawi ci opisywacze
nieba, ktrzy badaj gwiazdy, przepowiadaj na kady miesic, co ma si z tob wydarzy...
Takimi bd dla ciebie twoi czarownicy, z ktrymi si prno trudzisz od modoci..."
31
obserwujcy niebo nie znaj przyszoci, a wedug Jeremiasza
41
, trud ich jest pr-
ny, to jak ci zwolennicy Bardesanesa mog z jednej strony twierdzi, e uznaj
Prorokw, a z drugiej czyni ciao niewolnikiem przeznaczenia? Bg przecie
zesa na ydw tyle grb, cierpie, ale te tyle dobrodziejstw; za porednictwem
Izajasza ogosi, e astrologowie nic o tym nie wiedzieli.
Jak wic jest to moliwe, e kto sucha Prorokw i jednoczenie przyznaje
przeznaczeniu moc zego lub dobrego traktowania cia i przyjmuje, e
zagorzali zwolennicy wiary w przeznaczenie odsaniaj przyszo? A moe
zwolennicy Bardesanesa w tym szale uwaaj, e przeznaczenie udziela dobra
ludziom dobrym, a za - zym; i e bstwo pozostaje na jego usugach? I jak
dusze nie maj by poddane przeznaczeniu, jeli Bg, Stwrca wszystkiego,
wspdziaa z nim i robi si sug jego nakazw? I jeli to, czym zarzdzaj
anioowie i prorocy, i czyny, ktrych dokona Pan nasz Jezus Chrystus, kiedy
objawi si w postaci cielesnej i uzdrowi dziesitki tysicy cia ludzkich, nie
byy kiedy dzieem przeznaczenia, to jak mog oni myle i mwi, e
przeznaczenie panuje nad ciaem? Istotnie, odrzucaj jako kamstwo to, e Bg
grozi ludziom nieposusznym i sprzyja posusznym, albo uwaaj, e jeli
pierwsze jest prawd, to drugie jest wymysem.
Pomijajc kwestie ju omwione, jak [222a] to jest moliwe, eby ciao pod-
legao przeznaczeniu, a dusza pozostawaa niezalena od Niego? Jeli bowiem od
przeznaczenia zaley znalezienie skarbu, kupno domu, nabycie innych dbr mate-
rialnych, karanie ladacznic i gachw, to dusza z koniecznoci dy do znalezienia
skarbu, do nabycia umiejtnoci budowania, by wznie dom, sztuki tkackiej,
eby mie ubranie. Co wicej, dusza musi podda si kobiecie, aby ciao miao
te doznania, jakie mu wyznaczyo przeznaczenie, musi te by popychana do
zbrodni, gdy przeznaczenie skazuje na mier; podobnie dzieje si z innymi
rzeczami. Nie zajdzie adna czynno cielesna, jeli dusza na to nie przyzwoli i
nie doczy si do tego. Tak wic uczniowie Bardesanesa powinni albo
podporzdkowa dusz przeznaczeniu, albo - jeli nie maj na to odwagi -
gosi, e ciao jest od niej niezalene. Tak koczy si rozdzia czterdziesty
drugi.
W nastpnym autor obala kracow bezbono tych, ktrzy maj czelno
podporzdkowa przeznaczeniu Pana naszego Jezusa Chrystusa z powodu ukaza-
nia si gwiazdy
42
. Umiejtnie i mdrze koczy z tym obdem za pomoc licznych
argumentw, zadajc wiele ran jego zwolennikom. Udowadnia, e gwiazda, ktra
si ukazaa, nie bya jedn z wielu na niebie, lecz stanowia moc Bo
wyobraon w postaci gwiazdy zwiastujcej narodziny naszego wsplnego
Pana. Magowie, powiada, dowiedzieli si od Chaldejczykw, e gwiazda bdzie
zapowiedzi narodzin w ciele naszego wsplnego Zbawiciela. T przepowiedni
przekaza im, jako uprawiajcym t sam co on sztuk, w sawny Balaam
43
,
ktry, niewiadomie,
41
Ksiga Jeremiasza (10,2-3): ... ani nie obawiajcie si znakw niebieskich, mimo e
obawiaj si ich narody. Albowiem to, co wzbudza lk u narodw, jest niczym, jako e
jest drewnem wyrbanym, obrobionym dutem, rkami rzebiarza".
42
Ewangelia wedug w. Mateusza (2,2 i 9): Ujrzelimy bowiem jego gwiazd". A oto
gwiazda, ktr widzieli na Wschodzie, sza przed nimi, a przysza i zatrzymaa si...".
32
zamiast przekl Izraela pobogosawi go i swym bogosawiestwem obj rw-
nie przysze narodziny Krla
44
i gwiazd-zwiastuna tych narodzin. Po narodze-
niu Pan objawi si Persom przed innymi narodami ukazujc, e aska i
zbawienie pynce dziki Niemu obejmuj take i tych spord Magw
45
i
czarnoksinikw, ktrzy tego chc.
Doprowadziwszy do koca te i inne tego rodzaju tematy, autor zamieszcza
w ostatnim rozdziale streszczenie caoci i na tym zamyka pidziesity trzeci
rozdzia smej ksigi.
Styl dziea jest czysty i jasny, w argumentach i sposobie rozumowania autor
pozostaje takim, jak to pokazalimy szczegowo w wyborze jego pism.

224 [222b]
Przeczytalimy dzieo historyczne Memnona
1
od ksigi dziewitej do szesnastej.
Wykad ten ma na celu opisanie dziejw Heraklei Pontyjskiej
2
oraz opowiedzenie
o byych wadcach w tym miecie, ich czynach i charakterach, o sposobie ycia
innych mieszkacw miasta, urzdach, jakie tam byy, i o wszystkich innych
sprawach zwizanych z wyej wymienionymi.
Klearch
3
, wedug relacji autora, pierwszy dy do jedynowadztwa w miecie.
Nie wykazywa brakw w kulturze filozoficznej, by nawet jednym z grona sucha-
czy Platona, przez cztery lata uczy si u retora Izokratesa. Mimo to postpowa
43
Balaam - syn Beora, wrbita, zamiast rzuci na polecenie Balaka, krla Moabitw,
przeklestwo na Izraelitw podczas ich wdrwki z Kanaan do Moabu za spraw Boga
pobogosawi ich (Ksiga Liczb 22,5-24); por. St. ach [w:] EK, t. I, kol. 1272-1273.
44
O mesjaskim proroctwie Balaama o wschodzcej gwiedzie z Jakuba: Ksiga Liczb
24,17; por. Ewangelia wedug w. Mateusza 2,2.
45
Magowie -jedno z szeciu plemion Medw, por. Herodot Dzieje 7,37; 1,101; tworzyli
najprawdopodobniej kast kapanw, zajmowali si astronomi, astrologi, wrbami,
przepowiedniami, znani byli z tych umiejtnoci na caym Wschodzie (por. Ksiga Jeremia-
sza 39,13).
1
Memnon z Heraklei - historyk ze schyku I w. po Chr., autor Dziejw swego ojczystego
miasta, znanych jedynie z omawianego streszczenia Focjusza, obejmujcego ksigi 9-16
jednego tomu i przez niego tylko zreferowane. Zamykaj si one w latach 364/363 (pocztki
tyranii w Heraklei) - 47 przed Chr. (powrt Cezara ze Wschodu do Rzymu). Wydania: FGH
III B, s. 336-368, komentarz tame, III B. 434., s. 267-283; FHG, III, s. 525-558; przekad
rosyjski (z objanieniami): V. P. Dzagurova, Vestnik Devnej Istorii XXXV (1951), s.
287-316; Sinko, t. III, cz. 1, s. 190.
2
Herakleja Pontyjska (gr. Herakleia Pontike, dzi. Eregli w Turcji) - miasto w Bitynii
nad Morzem Czarnym, zaoone w VI w. przed Chr. przez kolonistw z Megary i Beocji
(por. FGH, I, s. 215 n.), patrz przyp. 183,
3
Klearch (ur. ok. 390 r. przed Chr.) - ucze Izokratesa (Cod. 61 przyp. 11) i Platona
(Cod. 37 przyp. 4), od 364/363, po zlikwidowaniu rzdw oligarchicznych, jedynowadca
Heraklei; po dwunastu latach panowania zgin zamordowany przez spiskowcw 353/352 r.
przed Chr : por. C. Mosse, Revue Philosophique, Paris, 152 (1962), s. 6 nn.
33
z poddanymi surowo i bezwzgldnie, jak nikt inny. Doszed do takiego szczytu
zarozumialstwa, e sam ogosi si synem Zeusa
4
. Nie podoba mu si normalny
wygld twarzy ubarwionej naturalnymi kolorami, malowa si coraz to innymi
farbami, by patrzcym na wydawao si, e jest lnicy i czerwony. Zmienia
te szaty dla podkrelenia swojego okruciestwa lub agodnoci i eby sprawia
wraenie bardziej okrutnego lub bardziej agodnego.
Nie tylko zreszt w tym przejawia si jego zy charakter. By czowiekiem
niewdzicznym nawet wobec swoich dobroczycw, gwatownym we
wszystkich poczynaniach i niezwykle zuchwaym w postpowaniu. Ten
morderca przejawia wielk pomysowo w stosunku do ludzi, na ktrych
potajemnie godzi. Nagabywa nie tylko rodakw, lecz take cudzoziemcw,
jeli ju uknu przeciwko nim co wrogiego. A jednak kaza zaoy bibliotek,
wyprzedzajc tych wszystkich, ktrych imiona rozsawiono.
Knuto przeciw niemu spiski liczne i czste z powodu okruciestwa, nienawici
i pogardy, jakie ywi wobec ludzi, lecz wychodzi z nich obronn rk. Dawno
temu, nie szczdzc duego trudu, Chion
5
, syn Matrisa, czowiek wielkoduszny
i bliski Klearchowi przez zwizki krwi, Leon
6
i Euksen
7
z niema grup innych
zawizali spisek, by zada Klearchowi ostateczny cios; zgin w mczarniach od
cikiej rany.
Tyran skada ofiary publiczne, Chion i pozostali spiskowcy uznali to za wa-
ciw chwil do przejcia do czynu. Rk Chiona wbili swemu wsplnemu wrogo-
wi sztylet pod ebro. Klearch zmar dwa dni pniej w wyniku ogromnych bez-
ustannych cierpie. Przeladoway go nadto chmary zjaw (byy to duchy jego
ofiar, ktre skaza na okrutn mier). y pidziesit osiem lat, jako tyran
panowa przez lat dwanacie. W Persji sprawowa wwczas rzdy Artakserkses
8
,
pniej odziedziczy je [223a] po ojcu Ochos
9
. Do nich to Klearch za ycia czsto
wysya posw. Ofiarami tyrana byli niemal wszyscy. Jedni padli po ciosami
stray przybocznej, w chwili ataku bronic si mnie, inni, uwiziem, stracili
ycie po przejciu okrutnych mk.
Wadz przej brat tyrana, Satyr
10
, pozostawiony przy yciu jako wychowawca
jego synw, Tymoteusza i Dionizjusza. W okruciestwie przeszed nie tylko
Klearcha, lecz take wszystkich innych samowadcw. Nie tylko bowiem
wywar ze-
4
Wspomina o tym autor Epitoma Historiarum Philipicarum Pompei Trogi, (tum. I.
Lewandowski, Warszawa) Marek Juniusz Justynus (XVI/5): obliviscitur se hominem:
interdum lovis se filium dicit.
5
Chion, patrz Natrop [w:] R.E., t. III (1899), kol. 2283-2284.
6
Leon lub Leonides, patrz Natrop, tame.
7
Euksen (gr. Eksenos) [w:] R.E. t. VI (1909), kol. 1538.
8
Artakserkes II Mnemon - patrz Cod. 72 przyp. 1.
9
Ochos - przydomek Artakserksesa III, patrz Cod. 91 przyp. 39.
10
Satyr (gr. Satyros) sprawowa wadz w latach 353/352 - 346/345 przed Chr., z innych
rde nie znany.
34
mst na spiskujcych przeciw bratu, skaza na mczesk mier nawet ich
dzieci, ktre wcale nie byy wiadome dziaa rodzicw; nadto wymierza wielu
niewinnym takie kary, jakie stosuje si wobec mordercw.
Temu czowiekowi w ogle nie byy dostpne nauki filozoficzne i jakiekolwiek
inne gazie nauki wyzwolonej. Mia umys skonny wycznie do zbrodni. Nie
chcia poznawa niczego, co dotyczy czowieka ani co naley do kultury; nie
nadawa si do tego od urodzenia. Wrcz przeciwnie, by pod kadym
wzgldem najgorszy, chocia z czasem mg si nasyci morderstwami i krwi
wspplemiecw.
Chcc zachowa dla synw brata wadz w stanie nienaruszonym, posun
trosk o nich tak dalece, e w obcowaniu z on, ktr wwczas bardzo kocha,
nie odway si na spodzenie dziecka. Ima si wszelkich sposobw, by nie mie
potomstwa i aby w ogle nie pozostawi po sobie kogo, kto by w przyszoci
czyha na bratankw.
Jeszcze za ycia, nkany ju staroci, przekaza wadz starszemu bratankowi
Tymoteuszowi
11
. Niedugo potem spada na nieuleczalna choroba. Midzy
czonkiem a moszn wytworzy si guz, powiksza si i postpowa ku wntrzno-
ciom powodujc ostry bl. W wyniku choroby zaczy wypywa z otwartych
ran w ciele wodniste wydzieliny; ziony one tak niesamowitym i nieznonym
smrodem, e ani domownicy, ani lekarze nie mogli znie cuchncego i
niewyobraalnego fetoru gnijcego ciaa. Ustawiczne silne ble nkay cay
organizm, doprowadzay chorego do cigej bezsennoci i drgawek, a w kocu
choroba opanowaa wntrznoci i pooya kres jego yciu.
On, jak Klearch, na ou mierci wywoywa wrd patrzcych na jego zgon
myli, e ponis kar za okrutne i niesprawiedliwe postpowanie ze swoimi pod-
danymi. Czsto bowiem w czasie choroby [223b] wzywa mier, aby przysza do
niego, lecz na prno; przez wiele dugich dni trawia go dokuczliwa i cika
choroba; tak oto spaci swe dugi! y szedziesit pi lat. W owym czasie
krlem Macedoczykw by Archidam
12
.
Tymoteusz po przejciu wadzy zmieni dotychczasowy sposb panowania na
bardziej agodny i bardziej przystpny dla ludu, tak e jego czyny naday mu
miano nie jak dotychczas tyrana, lecz dobroczycy i zbawiciela. Uniewani
dugi swoim dunikom, poycza wasne pienidze bez ogranicze i pobierania
procentw tym, ktrzy chcieli zacign poyczki dla celw handlowych lub
rnych potrzeb yciowych. Z wizie wypuci nie tylko ludzi niewinnych,
lecz take skazanych z rnych powodw. By zarazem sdzi dociekliwym i
ludzkim. Zreszt by w ogle czowiekiem przyzwoitym i budzcym zaufanie co
do swoich zamiarw. Z bratem Dionizjuszem obszed si po ojcowsku; od razu
dopuci go do wsplnych rzdw i uzna za swojego nastpc.
11
Tymoteusz (gr. Timotheos) panowa w latach 346/345 - 338/337 przed Chr.
12
Archidam (gr. Archidamos) sprawowa rzdy w latach 361/360 - 339/338 przed Chr.
W rkopisach zamiast Archidamos (poprawka Jacoby'ego) wystpuje imi Agesilaos, co jest
bdem Focjusza (?); Agesilaos zmar w 361/360 r. przed Chr.
35
By wielkoduszny, odznacza si szlachetn postaci i szlachetnym sercem. Wy-
prawy wojenne odbywa mnie, ale jeli chodzio o pooenie kresu walce, okazy-
wa si yczliwy i agodny. Jednym rzutem oka potrafi ogarn sprawy i energicz-
nie powzi decyzj w zaobserwowanej sytuacji. Okazywa wspczucie, lito
i dobro. Peen zuchwalstwa, by bezwzgldnie surowy, chocia umiarkowanie
czynio go ludzkim i yczliwym; zawsze wzbudza strach wrd wrogw. Wszyscy
si go bali, ilekro wpada w gniew, natomiast dla poddanych by miy i agodny.
Std te jego mier wywoaa wielki smutek i spowodowaa aob rwn temu
smutkowi.
Dionizjusz, brat Tymoteusza, spali zwoki zmarego na okazaym stosie; spod
powiek pyny mu zy strumieniem, a z piersi wydobyway si jki. Uroczystoci
pogrzebowe uwietni zawodami hipicznymi, zreszt nie tylko nimi, lecz take
przedstawieniami teatralnymi, wystpami chrw i igrzyskami sportowymi; jedne
wyda od razu, inne pniej z jeszcze wiksz wystawnoci. Takie oto tematy
przedstawiaj ksigi dziewita i dziesita historii Memnona, ktre omwiem
w skrcie.
Po przejciu odziedziczonej wadzy
13
Dionizjusz powikszy swoje pastwo
w wyniku zwyciskiej bitwy Aleksandra
14
, stoczonej nad Granikiem
15
. Aleksander
zezwoli wszystkim chtnym, by poszerzyli swoje dzierawy kosztem osabionej
potgi perskiej, ktra dotd staa temu na przeszkodzie. Z czasem daway si
Dionizjuszowi we znaki rne zewntrzne wypadki, zwaszcza gdy wypdzeni
mieszkacy [224a] Heraklei udali si w poselstwie do Aleksandra, bdcego ju
sawnym wadc Azji, z prob, by umoliwi im powrt do domu i przywrci
w ich miecie dawny ustrj demokratyczny. W rezultacie niewiele brakowao,
a Dionizjusz straciby wadz. Ustpiby z tronu, gdyby nie odznacza si wielk
inteligencj i bystrym umysem i gdyby nie yczliwo poddanych i pomoc Kleo-
patry
16
. Dziki temu unikn grocych mu wojen. Z jednej strony ustpowa
w pewnych sprawach, umierza gniew, zrcznie wykorzystywa donosy, z drugiej
przygotowywa si do wojny odpornej.
Kiedy Aleksander dotar do Babilonu, zmar w wyniku mordu czy choroby
17
.
Dionizjusz na wie o tym wystawi posg bogini Radoci; ju na pierwsz
wzmiank o jego mierci zazna pod wpywem wielkiej radoci czego, co mogoby
wywoa gwatowne cierpienie. Owa wie sprawia, e dosta zawrotu gowy
i omal nie przewrci si. Patrzcym na niego wydawao si, i postrada zmysy.
Gdy na czele caego krlestwa stan Perdikkas
18
, wygnacy z Heraklei za-
chcali go rwnie do umoliwienia im powrotu; Dionizjusz, posugujc si podo-
bnymi sposobami uchodzi niemal w ostatniej chwili jakby spod ostrza brzytwy
13
W 338/337 r. przed Chr.; por. Kaerst Dionysios 66 [w:] R.E., t. V (1905), kol. 912.
14
Aleksander Wielki Macedoski - patrz Cod. 58 przyp. 2; por. te Cod. 91.
15
Granik - patrz Cod. 91 przyp. 5.
16
Kleopatra - siostra Aleksandra Wielkiego; patrz Cod. 92 [70b]; [72a-72b].
17
W 323 r. przed Chr.
18
W 322 r. przed Chr.
36
przed licznie grocymi mu niebezpieczestwami. Perdikkas sta si nieznony tak
dalece, e ponis mier z rk swych podwadnych
19
. Nadzieje wygnacw spezy
na niczym, natomiast sprawy Dionizjusza zmieniy si pod kadym wzgldem na
lepsze.
Najwiksze szczcie w yciu przynioso mu drugie maestwo. Oeni si z cr-
k Oksatresa
20
, Amastris
21
. Oksatres by bratem Dariusza, ktrego kaza zgadzi
Aleksander, po czym poj za on jego crk Statejr
22
. Obie kobiety byy wic ze
sob spokrewnione, panowao midzy nimi to bliej nieuchwytne, spontaniczne
uczucie, jakie si rodzi z tego samego sposobu wychowania. Gdy Aleksander
polubi Statejr, odda Amastris za on Kraterosowi
23
(by on jednym z jego
najbardziej ulubionych przyjaci). Kiedy Aleksander odszed ze wiata ludzi,
Krateros skoni si ku Fili, crce Antypatra
24
, natomiast Amastris za zgod tego,
ktry j porzuci, poczya si w zwizku maeskim z Dionizjuszem. Odtd
wadza Dionizjusza staa si duo wiksza dziki bogactwom otrzymanym w posa-
gu i doczonym do wasnych oraz zdobytym z powodu umiowania zbytku;
udao mu si zakupi cay majtek Dionizjusza, tyrana Sycylii, po upadku jego
pastwa
25
. I nie tylko to wzmocnio potg Dionizjusza, lecz take jego waciwe
postpowanie i yczliwo poddanych oraz tych licznych ludw, nad ktrymi
przedtem nie sprawowa wadzy. A kiedy wspaniale walczy jako sprzymierzeniec
po stronie Antygona
26
, wadcy [224b] Azji zdobywajcego wanie Cypr, spotka
go w zamian za wywiadczon przysug wielki zaszczyt, mianowicie otrzyma
za zicia, a dla crki za ma, bratanka Antygona, Ptolemeusza (by on
strategiem terytoriw pooonych nad Hellespontem). Crka pochodzia
pierwszego maestwa Dionizjusza.
W taki oto sposb Dionizjusz doszed do szczytu sawy. Wzgardziwszy tytuem
tyrana, przyj w zamian godno krla i wolny od obaw, strachu i trosk, pdzi
ycie wrd codziennych rozkoszy. Uty, ciao przybrao na wadze duo
bardziej, ni jest to naturalne. Nie wynikao z tego jedynie mikkie
sprawowanie wadzy. Powodowao to i to, e kiedy usn, tak bardzo trudno
byo obudzi go ze snu, i kuto go dugimi igami wbijajc je gboko w ciao
(by to bowiem jedyny sposb na wydobycie go z odrtwienia i znieczulicy na
bl).
19
W 321 r. przed Chr.
20
Oksatres brat krla Dariusza III Kodomana (patrz Cod. 91 przyp. 5).
21
Amastris - matka Klearcha, Oksatresa i Amastris, od 302 r. przed Chr. ona Lizyma-
cha, z ktrym miaa syna Aleksandra; Wilcken Amastris (7) [w:] R.E. t. I (1894), kol. 1750.
22
Statejr polubi Aleksander Wielki w Suzie w 324 r. przed Chr. Po mierci Aleksandra
zostaa ona zamordowana w Babilonie na rozkaz Roksany (Diodor 17,54,2; Plutarch Alek-
sander 21,29,7; 77,6.
23
O Kraterosie patrz Cod. 82 [64b].
24
Antypater (400-319) - syn Jolaosa, znakomity wdz i zaufany doradca Filipa II i
Aleksandra Wielkiego (por. Cod. 82 [64b]; Cod. 91 przyp. 41).
25
Dionizjusz II - tyran Syrakuz (Sycylia) w latach 367-357 i 346-343.
26
Antygon - wdz Aleksandra Wielkiego, pniejszy Antygon I Monophthalmos
(382-301), zarzdca prowincji Wielka Frygia, protoplasta dynastii Antygonidw.
37
Z Amastris mia troje dzieci: Klearcha, Oksatresa i crk, ktra nosia imi
matki. T w obliczu mierci wyznaczy na jedyn wadczyni i wraz z kilkoma
innymi - na opiekunk swoich maych dzieci. y, jak wiadomo, pidziesit pi
lat
27
, trzydzieci z nich upyno mu na sprawowaniu wadzy. Rzdzi, o czyni bya
mowa, bardzo agodnie i dziki swemu charakterowi zyska przydomek Dob-
rego"; pozostawi po sobie wrd poddanych wielki smutek i al.
Po zejciu Dionizjusza ze wiata sprawy pastwowe rozwijay si nadal nie
mniej szczliwie. Antygon by bardzo yczliwie nastawiony do dzieci Dioniz-
jusza i do jego poddanych. Kiedy jednak pochony go nowe zmartwienia,
sprawami Heraklei i dziemi krla zaj si Lizymach
28
, nawet poj za on
Amastris. Na pocztku darzy j duym uczuciem. Pozostawi j w Heraklei,
a sam popieszy do swoich interesw nie znoszcych zwoki. W niedugi czas
potem wyszed pomylnie z licznych kopotw, cign on do siebie do
Sardes
29
i nadal obdarza takim samym, jak dawniej, uczuciem. Pniej zmieni
przedmiot swojej mioci; przenis uczucie na crk Ptolemeusza Filadelfa
30
(miaa na imi Arsinoe
31
), czym da powd Amastris do rozejcia si z nim i do
powrotu do Heraklei. Po powrocie zaoya ona miasto Amastris
32
i zasiedlia
je.
Klearch doszed ju do wieku mskiego, sprawowa wadz w miecie. Bra
udzia w niemaej liczbie wojen bd jako sprzymierzeniec innych, bd w konflik-
tach zbrojnych, ktre mu narzucono. W czasie tych wojen [225a] wyprawi si
z wojskiem u boku Lizymacha na Getw
33
i dosta si wraz z nim w rce wroga.
Lizymacha wypuszczono z niewoli, on natomiast uzyska wolno pniej w wyni-
ku pomylnych zabiegw Lizymacha.
27
Umar w 306/305 r. przed Chr.
28
Lizymach (gr. Lysimachos, ok. 355-281) - wdz Aleksandra Wielkiego, zarzdca i krl
Tracji, pniej krl Macedonii (od 306 r.), poleg w wojnie z Seleukosem I pod Kuropedion
w Azji Mniejszej.
29
Sardes (gr. Sardeis) - miasto w dolinie Hermosu (dzi. Gediz Cayi) na wsch. od
Smyrny; zachoway si jedynie ruiny; por. Co d. 72 przyp. 20.
30
Ptolemeusz II Filadelf (gr. Ptolemaios II Philadelphos Kochajcy siostr") - krl
Egiptu w latach 283-247.
31
Arsinoe bya siostr-on, a nie crk Ptolemeusza II (patrz przyp. 32), jak mylnie
podaj rkopisy. Chodzi tu o Arsinoe II (ok. 316-270), crk Ptolemeusza I Sotera i Bereni-
ki. Bya ona kolejno on: Lizymacha (od 299 r.), Ptolemeusza Keraunosa (od 281 r.)
i modszego od siebie o osiem lat brata, Ptoemeusza II (od r. 278). Ju za ycia oddawano
jej cze bosk jako bogini Kochajcej brata" (thea Philadelphos); czczc jej pami Ptole-
meusz II wznis mauzoleum zwane Arsinoeion i zaoy m.in. miasto, ktremu nada nazw
Arsinoe (dzi. Suez w Arabskiej Republice Eiptu).
32
Amastris (dzi. Amasra, Amasserah, dawne Sesamos) - miasto pooone na maym
pwyspie Morza Czarnego w Paflagonii (Azja Mniejsza); por. Hirschfeld [w:] R.E. t.
I (1894), kol. 1794.
33
Ok, 292 r. przed Chr. Getowie (gr. Getai) tworzyli silny zwizek plemion pochodzenia
trackiego, zamieszkiwali czciowo terytoria rzymskiej prowincji Dacja.
38
w Klearch i jego brat wsplnie sprawowali odziedziczon wadz, jednak
w agodnoci i dobroci wobec poddanych prawie zupenie nie dorastali do ojca.
Zniyli si do potwornego i ohydnego czynu: aby matka nie robia im wielkich
wymwek, potajemnie doprowadzili do tego imajc si przebiegego i zbrod-
niczego podstpu - e wesza na statek, po czym zostaa utopiona w morzu.
Czsto ju wzmiankowany Lizymach (panowa jako krl Macedonii), chocia
postanowi opuci Amastris dla zwizku z Arsinoe, zachowa w sobie pomyk
pierwszej mioci i uzna, e nie zniesie tego przeraajcego i potwornego czynu.
Powzity zamiar trzyma w gbokiej tajemnicy. Udajc, e chce zachowa star
przyja do Klearcha i jego brata, zastosowa wiele pomysw i wybiegw su-
cych mu do sprawiania pozorw (by on podobno najsprytniejszym czowiekiem,
jeli chodzio o ukrywanie zamiarw). Przyjecha do Heraklei jako ten, kto ma
wywiadczy przysug podejmujcym go braciom. Przybrawszy mask, oznajmi,
e ywi do Klearcha i jego brata takie samo uczucie jak do ich ojca, po czym
umierci matkobjcw, najpierw Klearcha, potem Oksatresa
34
, by w ten sposb
ponieli kar za potworn zbrodni popenion na matce. Przej opiek nad
miastem i zagarn wielk zdobycz w postaci bogactw, ktre zgromadzili tyrani,
da obywatelom mono wprowadzenia ustroju demokratycznego, o ktry zabie-
gali, i odjecha do swego krlestwa.
Po powrocie do wasnego pastwa Lizymach wynosi w pochwaach Amastris,
podziwia jej charakter i to, jak wioda swoje krlestwo do rozwoju, wielkoci
i potgi; sawi Heraklej, czci pochwa obdarza Tios
35
i miasto Amastris
noszce imi zaoycielki. Goszc te chwalby obudzi w Arsinoe ch zostania
wadczyni wynoszonych w pochwaach miast. Zacza doprasza si tego, czego
zapragna. Lizymach uwaa jednak ten podarunek za zbyt wielki. Z pocztku
nie godzi si na taki prezent, lecz z upywem czasu da si nakoni i speni jej
yczenie. Arsinoe bya mistrzyni w usidlaniu, a wiek zrobi z Lizymacha m-
czyzn atwego do kierowania.
Tak wic Arsinoe otrzymaa we wadanie Heraklej, do ktrej posaa Herak-
lidesa
36
[225b] z Kyme
37
, czowieka sobie oddanego, skdind niezwykle obrot-
nego, pomysowego i zrcznego. Kiedy Heraklides obj rzdy nad Heraklej,
zacz zaatwia sprawy z dobr znajomoci rzeczy, lecz wytacza oskarenia
niemaej liczbie obywateli i wyznacza im kary, tak e stracili oni swe dawne
szczcie, ktre im prawdziwie zajaniao.
34
Najprawdopodobniej w 289/288 r. przed Chr.
35
Tios (gr. Tios, Tieion) - miasto-port na pd.-wsch, wybrzeach Morza Czarnego mi-
dzy Heraklej Pontyjsk i Amastris, zaliczane czciowo do Bitynii, czciowo do Paflago-
nii; ok. 300 r. poczyo si z Amastris i trzema miejscowociami w jeden organizm miejski;
Strabon 12,565; por. Wst [w:] R.E, t. VI (1937) kol. 1411-1412; Danoff [w:] R.E. Suppl. IX,
kol. 1063 nn.
36
Heraklides - prefekt Heraklei za panowania Lizymacha; por. Sunwall Herakleides (14)
[w:] R.E. t. VIII (1913), kol. 459.
37
Ksyme - miasto pooone na rodkowym wybrzeu Eubei (dzi. Kymi).
39
Lizymach z poduszczenia Arsinoe kaza zgadzi swego najlepszego i najstar-
szego syna Agatoklesa
38
(mia go z pierwszego maestwa). Wpierw za pomoc
podanej trucizny - Agatokles przewidzia to, zwymiotowa trucizn; potem - feru-
jc najhaniebniejszy wyrok: wtrci syna do wizienia i poleci zabi oskarajc
niesusznie o spisek przeciw sobie. Ptolemeusz, bezporedni wykonawca tego
zbrodniczego czynu, by bratem Arsinoe; jego brutalno i szalestwo przyniosy
mu przydomek Piorun"
39
.
Tymczasem poddani susznie znienawidzili Lizymacha za zabjstwo syna.
O wszystkim dowiedzia si Seleukos
40
i uzna, e bdzie atwo zrzuci z tronu
Lizymacha, jeli opuszcz go miasta. Wyda mu bitw
41
; Lizymach uderzony w-
czni pad w walce. Czowiek, ktry go dosign, by Heraklejczykiem, mia na
imi Malakon
42
i walczy w szeregach wojsk Seleukosa. Po zgonie Lizymacha jego
pastwo przeszo pod panowanie Seleukosa i stao si czci krlestwa tego
wadcy. Na tym koczy si dwunasta ksiga historii Memnona.
W ksidze trzynastej autor opowiada, e kiedy mieszkacy Heraklei dowiedzieli
si o mierci Lizymacha na polu bitwy i o tym, e zgin z rki Heraklejczyka,
nabrali otuchy co do swoich zamiarw. Zaczli dziaa po msku, ogarnici tsk-
not za wolnoci, ktrej zostali pozbawieni na przecig osiemdziesiciu czterech
lat przez rodzimych tyranw, a po nich przez Lizymacha.
Poszli wic wpierw do Heraklidesa, by go nakoni do opuszczenia miasta,
obiecujc, e nie tylko nie wyrzdz mu adnej krzywdy, lecz wzamian za odzys-
kan wolno wyprawi go w drog ze wspaniaymi darami. Kiedy nie udao im
si wcale go przekona, lecz przeciwnie - zobaczyli, e wpad we wcieko i wy-
war na kilku z nich zemst, mieszkacy miasta zawarli z dowdcami miejscowych
wojsk ukady, ktre onierzom naday pene prawa obywatelskie i zapewniy
wypat odu, jakiego byli pozbawieni. Wsplnie pochwycili Heraklidesa i przez
jaki czas trzymali pod stra. Nastpnie uzyskali wspaniae gwarancje bezpie-
czestwa, zburzyli [226a] mury akropolu a do fundamentw, po czym wysali
postw do Seleukosa, wysunwszy Pokryta
43
na prefekta miasta.
Wadca Bitynii Zypojtes
44
, ktry by wrogiem Heraklejczykw wpierw z powo-
38
Agatokles (gr. Agathoklea) oeniony z Lizandr, crk Ptolemeusza I i Bereniki, od-
znaczy si w wojnie z Demetriuszem (287 r.), przewidziany na nastpc tronu. Na skutek
intryg Arsinoe po nieudanej prbie otrucia (284 r.) zgin zamordowany w wizieniu przez
Ptolemeusza Keraunosa.
39
Gr. Keraunos; por. Volkmann Ptolemaios (15) [w:] R.E, t. XXIII (1957), kol. 1597.
40
Seleukos I Nikator (zm. w 281/280) - twrca pastwa Seleucydw, wdz Aleksandra
Wielkiego, pad zamordowany przez Ptolemeusza Keraunosa w czasie wyprawy wojennej na
Macedoni i Tracj; por. Sthelin Seleukos (2) [w:] R.E. t. II (1923) 2. Ser., kol. 1208-1234.
41
W 281 r. przed Chr.
42
Malakon - patrz: Geyer Lysimach (1) [w:] R.E. t. XIV (1930), kol. 23.
43
Fokryt (gr. Phokritos) - znany jedynie z tego rda zarzdca (epimeletes) Heraklei po
zwycistwie Seleukosa nad Lizymachem w 281 r. przed Chr.; J. Schmidt [w:] R.E. t. XX,
1 (1941) kol. 502.
44
Zypojtes I - krl Bitynii w latach 328-280.
40
du Lizymacha, a wwczas - z powodu Seleukosa (wid spory z jednym i drugim),
prowadzi wojn podjazdow okazujc przez to, e chce im wyrzdzi wiele za
i szkody. Jednak wojsko jego nie wychodzio cao z tych podjazdw, ponosio nie
mniej strat, ni samo zadawao.
W tym czasie Seleukos wysa Afrodyzjusza
45
jako penomocnego urzdnika do
miast pooonych we Frygii
46
i lecych po drugiej stronie Pontu
47
dla zaatwienia
zwizanych z nimi spraw. Po wykonaniu zadania powrci on z pochwaami
wszystkich miast oprcz Heraklei, ktrej mieszkacw oskary o brak yczliwo-
ci dla interesw Seleukosa. Poduszczony przez niego Seleukos wystpi wobec
przybyych do niego posw z grobami - by okaza im lekcewaenie i wzbudzi
w nich strach. Jedynie pewien Chamajleon
48
wcale nie ulk si gronych sw, lecz
powiedzia: Herakles, Seleukosie, mocarniejszy (mocarniejszy" znaczy w jzyku
Dorw tyle co silniejszy"). Seleukos nie zrozumia sowa
49
, a e by w gniewie,
odwrci si do posw tyem. Posowie uznali, e ani powrt do domu, ani dalsze
oczekiwanie nie przynios im adnej korzyci.
Kiedy Heraklejczycy dowiedzieli si o tym, zaczli midzy innymi przygotowy-
wa si do wojny i pozyskiwa sobie sprzymierzecw. Wysali posw do Mit-
rydatesa
50
, krla Pontu
51
, oraz do Bizantyczykw
52
i Chalcedoczykw. Wy-
gnacy z Heraklei, przebywajcy wci na banicji, za rad Nimfisa
53
, ktry by
jednym z nich, przemyliwali o powrocie. Nimfis wskazywa, e bdzie to sprawa
atwa, o ile nie oka si natarczywi w odzyskiwaniu tego, co odebrano ich przod-
kom. Przekona ich bardzo atwo, a kiedy powrt odby si tak, jak radzi, znaleli
si w domu. Miasto, ktre ich przyjo, znowu zwrcio si ku tym samym przyje-
45
Afrodyzjusz (gr. Aphrodisios) - patrz: Von Rohden [w:] R.E. t. I (1894), kol. 2728.
46
Frygia (gr. Phrygia) - kraj w pn.-zach. Azji Mniejszej graniczcy od zach, z Lidi, od
pn.-zach. i pn. z Mizj i Bityni; w 133 r. przed Chr. wszed w skad pastwa rzymskiego;
od 395 po Chr. nalea do Cesarstwa Bizantyskiego.
47
Pont (gr. Pontos Eukseinos) - Morze Czarne.
48
Chamajleon (gr. Chamaileon) - filozof perypatetyk z III w. przed Chr., pochodzi
z Heraklei Pontyjskiej; komentator poematw Homera, teoretyk poetyki, autor biografii
poetw greckich; por. Sinko, t. II, cz. 1, s. 37; Wendling Chamajleon (1) [w:] R.E. t. III
(1899), kol. 2103-2104.
49
Nie zrozumia, gdy mocarniejszy" w dialekcie doryckim brzmi karron, w dialekcie
attyckim - kreitton.
50
Mitrydates I Ktistes, krl Pontu (zm. ok. 263 r.).
51
Pont - kraj w pn.-wsch. Azji Mniejszej nad Morzem Czarnym; od 64 r. przed Chr.
prowincja rzymska.
52
Bizantyczycy - mieszkacy Bizancjum nad Bosforem (dzi. Stambu).
53
Nimfis z Heraklei Pontyjskiej (gr. Nymphis, ok. 310 - ok. 246) - historyk, przebywa na
wygnaniu za tyranii Klearcha; po mierci Lizymacha (281 r.) powrci do ojczystego miasta.
Autor m.in. Dziejw Heraklei (Peri Herakleias), doprowadzonych prawdopodobnie do 246
r.; zachowane fragmenty wyda F. Jacoby [w:] FGHIII B, s. 238-334, komentarze: tame, s.
254-265; Sinko t. II, cz. 1, s. 163, 165; R. Laqueur [w:] R.E. t. XVII (1937), 1608-1623.
Z pracy Nimfisa czerpa obficie Memnon.
41
mnociom i uciechom ycia. Mieszkacy przyjli ich yczliwie, po przyjacielsku
i nie pozwolili, by brakowao im czegokolwiek, co jest potrzebne do zaspkajania
penych potrzeb yciowych. Heraklejczycy odzyskali w omwiony wyej sposb
sw dawn godno i instytucje pastwowe.
Seleukos, dumny ze zwycistwa nad Lizymachem
54
, zamierza przej do Mace-
donii. Ogarna go tsknota za ojczyzn, z ktrej wyprawi si wraz z wojskami
Aleksandra, a e by ju stary, chcia tam spdzi reszt ycia, przekazujc [226b]
rzdy nad Azj swemu synowi Antiochowi
55
,
Kiedy pastwo Lizymacha dostao si pod wadz Seleukosa, Ptolemeusz
Piorun" by rwnie uzaleniony od niego, ale nie jako pogardzany jeniec,
lecz jako syn krlewski otoczony czci i yczliwoci. Blasku dodaway mu
nadto obietnice czynione przez Seleukosa, e ten po mierci jego ojca wprowa-
dzi go do Egiptu, ktry stanowi jego dziedziczne krlestwo. Nie by jednak
godny takiej troskliwoci: dobrodziejstwa wcale nie wpyny dodatnio na jego
zy charakter. Przygotowa bowiem spisek, napad na swego dobroczyc, zabi
go, po czym wskoczy na ko i uciek do Lizymachii
56
, Tam woy diadem
krlewski i ze wspania stra przyboczn pojecha do wojska. onierze
stojcy dotd pod rozkazami Seleukosa przyjli go z koniecznoci i obwoali
krlem.
Antygon
57
, syn Demetriusza, powiadomiony o tym, co zaszo, postanowi prze-
mieci si do Macedonii wraz z wojskiem ldowym i morskim; pieszy si, by
ubiec Ptolemeusza. Ptolemeusz rozporzdzajc okrtami Lizymacha wypyn mu
na spotkanie i ustawi si do bitwy
58
. We flocie mia rwnie jednostki przysane
mu z Heraklei, szeciorzdowce i piciorzdowce, okrty bezpokadowe i jeden
omiorzdowiec zwany lwiononym"; by on tak wielki i pikny, e wzbudza
podziw. Wprawiao go w ruch stu wiolarzy w kadym rzdzie, tak e z kadej
strony burty byo ich omiuset, a z obu razem - tysic szeciuset. Na pokadzie
znajdowao si tysic dwustu onierzy i dwch sternikw.
Doszo wic do bitwy. Zwycistwo odnis Ptolemeusz, zmusiwszy flot Anty-
gona do ucieczki. Zaoga okrtw Heraklei walczya dzielniej ni inne. Najznako-
mitsi Heraklejczycy odpynli na omiorzdowcu lwiononym". Tak Antygon
ponis klsk w tej morskiej wyprawie i wrci do Beocji. Ptolemeusz uda si do
Macedonii i mocno uj wadz w swe rce.
54
W bitwie pod Kuropedion (r. 281 przed Chr.); Kuropedion - dolina w Lidii nad
Hermosem (dzi. Daghi w grnym biegu, Jedis Cayi - w dolnym) na pn. od Magnezji.
55
Antioch, syn Seleukosa I, dzieli z ojcem tron od 293 r. przed Chr., samodzielnie
panowa od 281 r. jako Antygon I Soter (zm. w 261 r.).
56
Lizymachia (gr. Lysimacheia) - miasto na Chersonesie Trackim przy wejciu do Hel-
lespontu (Dardanele), zaoone przez Lizymacha w 309 r. przed Chr. na miejscu zburzonej
Kardii; leao w pobliu dzi. Bakleburnu (Turcja).
57
Antygon II Gonatas (319-239), syn Demetriusza Poliorketesa, wnuk Antygona
I (patrz przyp. 26), krl Macedonii od 283.
58
W 280 r. przed Chr.
42
Od razu te okaza zwaszcza swoje okruciestwo. Polubi siostr, Arsinoe,
pod pozorem, e w Egipcie ley to w zwyczaju odziedziczonym po przodkach,
umierci dzieci, ktre miaa z Lizymachem, po czym zaj si ni sam. Ob-
wieci, e zostaa pozbawiona godnoci krlewskiej. Cz Galatw
59
porzucia
ojczyzn z powodu godu. Opanowali oni Macedoni i zwarli si w bitwie
z Ptolemeuszem, ktry straci ycie w sposb godny jego okruciestwa: Galato-
wie rozszarpali go. Ujli Ptolemeusza ywcem, kiedy so, na ktrym jecha,
zosta zraniony [227a] i zrzuci go na ziemi. Po mierci Ptolemeusza wadz nad
Macedoczykami obj Antygon, syn Demetriusza, ten, ktrego flota poniosa
klsk na morzu.
Antioch, syn Seleukosa, w wyniku licznych wojen, z trudem odzyska
bynajmniej nie cae krlestwo ojcowskie, lecz jedynie jego cz. Posa
stratega Patroklesa
60
wraz z wojskiem do ziem pooonych po drugiej stronie
Taurusu
61
. Patrokles wzi ze sob Hermogenesa Aspendyjczyka
62
, ktry
zamierza opanowa rne miasta, a wrd nich Heraklej. Heraklejczycy
wysali do niego posw. Zawar z nimi ukad o przyjani i wycofa si
z ich kraju. Zawrci ku Bitynii i przechodzi przez Frygi. Schwytali go
w zasadzk Bityczycy; zgin i on, a wraz z nim jego wojsko; wrogom
pokaza, ile jest w nim mstwa.
Z powodu powyszych wydarze Antioch postanowi wyprawi si na Bity-
czykw. Ich krl Nikomedes
63
wysa do Heraklei posw z propozycj zawarcia
przymierza wojskowego. Osign zamierzony cel; ze swej strony przyrzek pomoc
w podobnych okolicznociach i potrzebach. Wwczas Heraklejczycy odzyskali
Kieros
64
, Tios i ziemie Tynidy
65
, pacc za to wielkie sumy pienine. Jeli nato-
miast chodzi o miasto Amastris (ono rwnie zostao im odebrane wraz z innymi),
chcieli je odzyska drog dziaa wojennych lub za pomoc pienidzy, ale im si
to nie udao, gdy jego wczesny posiadacz Eumenes
66
, ogarnity bezmylnym
59
Galaci (lub Galowie) - mieszkacy Galacji, kraju w Azji Mniejszej graniczcego od
pn. z Bityni i Paflagoni.
60
Patrokles (gr. Patrokles) - gwnodowodzcy flot Seleukosa I Nikatora na Morzu Kas-
pijskim; autor nie zachowanego opisu (Periegesis) wschodnich i zachodnich wybrzey tego
morza; por. Gisinger [w:] R.E, t. XVIII (1949), kol. 2363-2373.
61
O Taurusie patrz Cod. 63 [22b].
62
Hermogenes (gr. Hermogenes) z Aspendos w Pamfilii - w wyniku dziaa wojennych
w r. 280 przed Chr. przywrci mu panowanie w Azji mniejszej, zwaszcza nad Heraklej
Pontyjsk. Zgin w wojnie z Zypojtesem (przyp. 46), wzity w zasadzk; Otto Hermogenes
(6) [w:] R.E. t. VIII (1913), kol. 862-863.
63
Nikomedes I, syn Zypojtesa (przyp. 44), krl Bitynii (281-246).
64
Kieros - bdna w tekcie nazwa miasta Kios, pniej przemienionego na Prusjad
(Prusias ad Hypium), dzi. skb we wsch. Bitynii (Azja Mniejsza).
65
Tynida (gr. Thynis) - niewielka wyspa na Morzu Czarnym u wybrzey Bitynii na zach,
od ujcia rzeki Sangarios (dzi. Sakarya).
66
Eumenes z Kardii (ur. 362 przed Chr.) - wdz Aleksandra Wielkiego, od 323 r. wada
Paflagoni i Kapadocj.
43
gniewem, wola je odda raczej za darmo Ariobarzanesowi
67
, synowi Mitrytadesa,
ni Heraklejczykom, ktrzy mu dawali pienidze.
W tym samym czasie Heraklejczycy byli zaabsorbowani wojn z Bityczy-
kiem Zypojtesem
68
, ktry sprawowa rzdy w Tracji Tyniackiej
69
. Podczas
dziaa wojennych pado walczc mnie wielu Heraklejczykw. Zdecydowane
zwycistwo odnis Zypojtes, poniewa jednak Heraklejczykom przybyy z po-
moc wojska sprzymierzecw, straci on swoje zwycistwo i ratowa si hanie-
bn ucieczk. Natomiast zwycizcy bezpiecznie zebrali zwoki zabitych, spalili
je, po czym jako panowie wszystkiego, o co sza wojna, zawieli koci do
miasta i pochowali je uroczycie w pomniku wzniesionym dla bohaterskich
onierzy.
Jednoczenie Antioch
70
, syn Seleukosa, i Antygon
71
, syn Demetriusza, przygo-
towywali, kady ze swej strony, wielkie wojska, ktre miay stan naprzeciw
siebie
72
. Zacza si wojna i trwaa dugo. Sprzymierzecem Antygona by krl
[227b] Bitynii Nikodemes, za Antiochem opowiedziao si wielu innych. Tak wic
Antioch rozpocz wojn z Antygonem i wszed w konflikt zbrojny z Nikomede-
sem. Nikodemes zgromadzi zewszd wojska i wysa do Heraklejczykw poselst-
wo z prob o pomoc w dziaaniach wojennych. Otrzyma od nich z tytuu przy-
mierza trzynacie trier i w kocu stan naprzeciw floty Antiocha. Przez jaki czas
wrogowie stali naprzeciw siebie, aden nie chcia rozpocz bitwy, w kocu cof-
nli si nie osignwszy celu.
Gdy Galaci przybyli pod Bizancjum i spustoszyli ogromn cz przylegych do
niego ziem, Bizantyczycy, wyczerpani wojn, wysali posw do sprzymierze-
cw z prob o pomoc. Wszyscy oni udzielili jej, jak tylko mogli, a mieszkacy
Heraklei dostarczyli im cztery tysice sztuk zota (tyle bowiem domagao si
poselstwo). Niebawem Galaci ponownie dokonali najazdu na ziemie bizantyskie
i wielokrotnie usiowali przej do Azji. Nie od razu im si to udao, gdy Bizan-
tyczycy uniemoliwiali przepraw, przeszli jednak na skutek ukadw zawartych
z Nikomedesem
73
. Ukady stanowiy: barbarzycy maj zawsze ywi przyjazne
uczucia wobec Nikomedesa i jego nastpcw, nie sprzymierz si bez zgody Niko-
medesa z kimkolwiek, kto by przysa do nich poselstwo w tej sprawie, pozostan
przyjacimi jego przyjaci i wrogami jego wrogw. Zostan take sprzymierze-
cami Bizantyczykw, kiedy zajdzie potrzeba, Tiosyjczykw, Heraklejczykw,
Chalcedoczykw, Kieroseczykw, a take kilku innych wadcw.
67
Ariobarzanes - syn Mitrydatesa I Ktistesa, zm. ok. 250 r.; por. E. Meyer Ariobarzanes
(4a) [w:] R.E. Suppl. I (1903), kol. 129-130.
68
Zypojtes - syn Zypojtesa I (por. przyp. 44) i jego nastpca.
69
Tracja Tyniacka - nadbrzene ziemie Tracji (cz Bitynii nad Morzem Czarnym),
zamieszkae przez trackie plemi Tynw (gr. Thynoi).
70
Antygon I Soter, do 281 r. przed Chr. - Antioch, patrz przyp. 55.
71
Antygon II Gonatas, patrz przyp. 57.
72
W 279 r. przed Chr.
73
Ukady zawarto w 279 r. przed Chr.; por. Liwiusz Dzieje Rzymu 38,16.
44
Na podstawie zawartych ukadw Nikomedes pozwoli Galatom przeprawi si
tumnie do Azji. Mieli oni siedemnastu znakomitych wodzw. Do najznakomit-
szych i najwaniejszych naleeli Leonoriusz i Luturiusz
74
. Pocztkowo uwaano,
e przeprawa Galatw odbywa si ze szkod dla mieszkacw miast, w kocu
okazao si jednak, e wyszo im to na dobre. Kiedy bowiem krlowie usiowali
pozbawi miasta ustroju demokratycznego, Galaci podtrzymywali demokracj,
przeciwstawiajc si tym, ktrzy w ni godzili.
Nikomedes majc sprzymierzecw w Galatach i w mieszkacach Heraklei
najpierw uzbroi barbarzycw przeciw Bityczykom, opanowa ich kraj i do-
kona rzezi ludnoci. Reszt upw podzielili midzy sob Galaci. Ci przebyli
jeszcze du cz kraju, po czym zawrcili i wydzielili z podbitego kraju ziemie
zwane teraz Galacj
75
. Podzielili j na [228a] trzy czci. Mieszkacw pierwszej
nazwali Trokmanami, drugiej - Tolistoagami, trzeciej - Tektosagami
76
. Ci zao-
yli miasta: Trokmowie - Ankyr
77
, Tolistoagowie - Tabi
78
, Tektosagowie
- Pesynunt
79
.
Nikomedes doszed do ogromnego bogactwa, naprzeciw Astaku
80
zaoy mias-
to noszce jego imi
81
. Astak zbudowali kolonici z Megary na pocztku siedem-
nastej olimpiady i nadali mu nazw zgodnie z otrzyman wyroczni - od imienia
jednego z tych, ktrych mieni w Tebach Spartami i Synami Ziemi
82
. Nazywa si
on Astak, by szlachetnym i wielkodusznym herosem
83
. Miasto przeyo wiele
najazdw ze strony ssiadw. Osabione w wyniku czstych wojen, przyjo, po
74
Leonoriusz (gr. Leonnorios) - wdz Galatw, sprzymierzeniec Nikomedesa I w latach
281-277, przeciwnik miasta Bizancjum. Luturiusz (gr. Luturios) rwnie wdz Galatw,
walczy z Macedoczykami, obu wodzw wzmiankuje Liwiusz, tame.
75
Galacja - kraina nad rzek Halys graniczca z Bityni i Frygi w Azji Mn.
76
Trokmanowie (gr. Trogmoi), Tolistoagowie (gr. Tolostobogioi) i Tektosagowie (gr.
Tektosgai) - plemiona osiade; pierwsi - nad Hellespontem, drudzy - w Eolidzie i Jonu,
ostatni - w rodkowej Azji Mniejszej; Liwiusz Dzieje Rzymu 38,16.
77
Ankyra (dzi. Ankara, stolica Turcji) - miasto w Galacji; por. Hirschfeld [w:] R.E. t.
I (1894), kol. 2221-2222.
78
Tabia - miasto we Frygii.
79
Pesynunt (gr. Pissinus, dzi. Balahissar) - miasto w zach. Galacji w pobliu Frygii; por.
W. Ruge [w:] R.E. t. XIX (1938), kol. 1106-1107.
80
Astak (gr. Astakos) - dos. miasto homarw, zaoone przez kolonistw z Megary
w 712/711 r. przed Chr. w Zatoce Astakijskiej (dzi. Zatoka Izmit); por. W. Ruge [w:] R.E, t.
11(1896), kol. 1174.
81
Czyli Nikomedi; (gr. Nikomedeia, dzi. Izmit), - rezydencj krlewsk; por. W. Rge
[w:] R.E. t. XVII (1937), kol. 468-472.
82
Spartowie (gr. spartoi, od czasownika: speiro, siej, zasiewam), dos. zasiani - uzbrojeni
mczyni zrodzeni z zbw smoka zasianych z rozkazu Ateny (lub Aresa) przez Kadmosa
na zaoranym polu; zrodzeni, stoczyli ze sob walk, przy yciu pozostao ich tylko piciu i ci
stali si zaoycielami Teb. Jednym z nich by Astak, ojciec Melanipa znanego z wyprawy
siedmiu przeciw Tebom.
83
W najstarszej wersji mitu, u Ajchylosa (fragm. 374 N
2
), piciu spartw nosio imiona:
Echion, Pelor, Chthonios, Hyperenor, Udaios.
45
Megarejczykach, kolonistw z Aten; jego nieszczcia skoczyy si. Miasto do-
szo do wielkiej sawy i potgi. W Bitynii panowa wwczas Dydals
84
. Po jego
mierci rzdy obj Botejras
85
, y on siedemdziesit sze lat. Po nim nastpi jego
syn Bas
86
, ktry odnis zwycistwo nad Kalasem
87
, strategiem Aleksandra, dob-
rze przecie przygotowanym do wojny. Stawi czoo przeciwnikom i zmusi Mace-
doczykw do opuszczenia Bitymi. ycie jego trwao siedemdziesit jeden lat,
w tym przez pidziesit jeden zasiada na tronie.
Syn Basa i jego nastpca, Zypojtes
88
, zdoby saw wojenn. Pooy trupem
jednego ze strategw Lizymacha, drugiego odrzuci daleko od swego krlestwa.
Co wicej, odnis zwycistwo nad samym Lizymachem, potem rwnie nad An-
tiochem, synem Seleukosa, ktry panowa w Azji i w Macedonii. U stp gry
Liper wznis miasto i nada mu swoje imi
89
. y siedemdziesit sze lat, pano-
wa przez czterdzieci osiem, pozostawi czterech synw. Rzdy po nim obj
najstarszy, Nikomedes
90
. Dla swych braci by on nie bratem, lecz katem. Jednak
wzmocni krlestwo - zwaszcza przez to, e wspiera przepraw Galatw do Azji.
Zaoy te, o czym ju bya mowa, miasto, ktre nosio jego imi.
Niedugo potem wybucha wojna
91
midzy Bizantyczykami a Kalacjanami
92
(byli oni kolonistami z Heraklei) i Istrianami
93
o port handlowy Tomes lecy
w ssiedztwie Kalatydy, poniewa Kalacjanie usiowali zapewni sobie tam wy-
czno w handlu. Obie strony wysay posw do Heraklejczykw z prob o po-
moc wojskow. Heraklejczycy nie wystpili [228b] wrogo wobec jednych ani dru-
gich, lecz wysali do obu przeciwnikw rozjemcw; ich wysiki spezy na niczym.
Mieszkacy Kalatydy wiele ucierpieli od wrogw, pniej weszli z nimi w ukady,
gdy prawie nie mogli si podnie po doznanej klsce.
Mino niewiele czasu. Krl Bitynii Nikomedes mia z pierwszego maestwa
syna Zeilasa
94
, ktry uciek jako wygnaniec do krla Armenii, chronic si przed
knowaniami swojej macochy Etazety
95
. Dzieci, jakie mia z ni krl, byy jeszcze
84
Dydals (gr. Dydalsos) - krl Bitynii ok. 435 r. przed Chr.
85
Botejras - krl Bitynii wzmiankowany jedynie przez Focjusza.
86
Bas - krl Bitynii (377-327).
87
Kalas - wdz Aleksandra Wielkiego, satrapa Frygii nad Hellespontem; patrz Cod. 92
[69b].
88
Zypojtes I.
89
Mowa o miecie Zypojtion w Bitynii.
90
Nikomedes I.
91
Ok. 260 r. przed Chr.
92
Kalacjanie (gr. Kalatianoi) - mieszkacy miasta Kalatyda (gr. Kallatis, Kalatidos),
pooonego w dolnej Mezji na zach. wybrzeu Morza Czarnego; dzi. port rumuski Man-
galia; por. Kirchner [w:] R.E. t. X (1919), kol. 1611.
93
Istrianie (gr. Istrianoi) - mieszkacy Istropolu (gr. Istrupolis) w Mezji na zach. wy-
brzeu Morza Czarnego midzy ujciem Istru (Dunaju) a miastem Tomes.
94
Zeilas (lub Ziaelas) - syn Nikomedesa I, krl Bitynii w latach 255-230/229 przed Chr.
95
Etazeta - imi mwice" zoone z nazw liter: eta i zeta; patrz Willrich [w:] R.E. t. VII
(1909), kol. 506.
46
bardzo mae. Umierajc uzna on na pimie dzieci z drugiej ony za swoich dzie-
dzicw. Na ich opiekuna wyznaczy Ptolemeusza, Antygona, lud Bizancjum, He-
raklei oraz Kios.
Zeilas wyruszy wraz z silnym wojskiem galatyjskim, ktrego mu, dostarczyli
Tolistoagowie, by zdoby krlestwo. Bityczycy w trosce o zachowanie tronu dla
modocianych dziedzicw wydali ich matk za m za brata Nikomedesa, sami te
uzyskali pomoc wojskow od wzmiankowanych opiekunw i oczekiwali Zeilasa.
Po wielu bitwach toczonych ze zmiennym szczciem obie strony zaprzestay dzia-
a wojennych i w kocu przystpiy do ukadw. Heraklejczycy byli lepsi na
polach bitewnych i dlatego wycignli z ukadw wicej korzyci. Dlatego wanie
Galaci dokonali najazdu na Heraklej jako na wroga, upic kraj a do rzeki
Kalles
96
, zdobyli wielkie upy i powrcili do domu.
Czterdzieci trier heraklejskich wspierao Bizantyczykw w walkach i one to
sprawiy, e skoczyo si na pogrkach.
Tak si zdarzyo, e niedugo potem Ariobarzanes
97
opuci wiat ziemski. Po-
zostawi syna Mitrydatesa, ktry popad w spr z Galatami. Ci wykorzystali to
jako powd, by zlekceway modego nastpc tronu i przystpi do pustoszenia
jego krlestwa. Ludzi Mitrydatesa zacz drczy gd, z ktrego wybawili ich
mieszkacy Heraklei posyajc zboe do Amisos
98
. Tam byo im atwiej zaopat-
rywa si w ywno i zaspokaja gd. Dlatego wanie Galaci ponownie wysali
wojsko na ziemie Heraklei i upili je dopty, dopki Heraklejczycy nie wysali do
nich poselstwa. Na czele posw sta historyk Nimfis
99
. Da on wojsku w sumie
[229a] pi tysicy sztuk zota, dowdcw uj wrczajc kademu po dwiecie
sztuk i spowodowa, e wycofali si z kraju.
Krl Egiptu Ptolemeusz
100
doszed do szczytu powodzenia, pocz wywiadcza
miastom dobrodziejstwa w postaci wspaniaych darw. Heraklejczykom posa
piset miar
101
pszenicy i wznis im na akropolu wityni z marmuru prokone-
zyjskiego
102
ku czci Heraklesa.
96
Kalles - rzeka na wsch. od Heraklei Pontyjskiej; W. Ruge Kales [w:] R.E. t. X (1919),
kol. 1603.
97
Ok. 250 r. przed Chr.
98
Amisos - miasto w prowincji Pontu na pd.-wsch. wybrzeu Morza Czarnego (dzi.
Samsun) midzy ujciem rzek Halys (dzi. Kisi Irmk) i Iris (dzi. Yeshil Irmk), rezyden-
cja krlw pontyjskich i centrum handlowe.
99
Por. przyp. 53.
100
Ptolemeusz III Euergetes (Dobroczyca") krl Egiptu (246-221), syn Ptolemeusza
II i Arsinoe I.
101
Piset miar - artbe - miara perska rwna greckiemu jednemu medymnowi i trzem
chojniksom (ok. 55 1); por. Herodot Dzieje 1, 192. W czasach hellenistycznych i pniej
medymn odpowiada mierze 51,8 litra, 1 chojniks - ok. 1 litra.
102
Marmur wydobywany w pn. czci wyspy Prokonez (gr. Prokonnesos) na Propon-
tydzie (dzi. Morze Marmara) w odlegoci ok. 6 mil morskich od Cyzyku. Marmur proko-
nezyjski, biay z niebieskimi ykami, by bardzo ceniony w staroytnoci; posuy do budo-
wy m.in. synnego Mauzoleum (grobowca krla karyjskiego Mausolosa) w Halikarnasie
47
W tym miejscu Memnon robi dygresj o pastwie rzymskim. Mwi, skd Rzy-
mianie wywodz swj rd, w jaki sposb osadzili si w Italii, opowiada o wyda-
rzeniach poprzedzajcych zaoenie Rzymu
103
, omawia pobienie ich wadcw
i wrogw, z ktrymi prowadzili wojny, powstanie instytucji krlw i przejcie
wadzy krlewskiej
104
na konsulw, przedstawia, jak Rzymianie ponieli klsk
w starciu z Galami i jak by doszo do zdobycia ich miasta, gdyby Kamillus nie
przyszed z pomoc i nie odsun od niego niebezpieczestwa
105
.
Opowiada dalej, e Aleksander, w czasie gdy przeprawia si do Azji, napisa do
Rzymian, e jeli chc panowa, to niech go pokonaj albo niech ustpi przed
silniejszymi. Rzymianie posali mu zoty wieniec, ktry way niemao. Mwi, e
walczyli oni z Tarentyczykami i ich sprzymierzecem Pyrrusem, krlem Epiru,
opowiada, jak sami ponosili klski bd je zadawali Tarentyczykom
106
, jak wy-
pdzili Pyrrusa z Italii, co Rzymianie zdziaali przeciw Kartagiczykom i Han-
nibalowi
107
, co osign w walkach z Iberami zwaszcza Scypion
108
, ale i inni
wodzowie. Mwi te, e Iberowie wybrali Scypiona na krla, lecz on nie uzna
tego wyboru, i opowiada, jak pokonany Hannibal ratowa si ucieczk
109
.
Mwi, e Rzymianie przepynli Morze Joskie, e Perseusz
110
, syn Filipa, prze-
jwszy po nim rzdy nad Macedoni, zerwa lekkomylnie ukady zawarte przez
ojca z Rzymianami i uleg im w wojnie; zwycistwo nad nim odnis Paulus.
Opowiada, jak Rzymianie zadali Perseuszowi dwukrotnie klsk, po czym wy-
gnali go z Europy do Antiocha, krla Syrii
111
, Komageny
112
i Judei
113
.
(IV w. przed Chr.) uwaanego za jeden z siedmiu cudw wiata antycznego (por. Witruwiusz
O architekturze 2,8,10).
101
Zaoenie Rzymu przypado wedug Warrona na 753 r. przed Chr.; od tego roku
Rzymianie obliczali kolejno lata (ab Urbe condita - od zaoenia Miasta).
104
Okoo 510/509 r. przed Chr.
105
Marek Furiusz Kamillus - cenzor, w 403 r. przed Chr., pokona Galw, ocali Rzym
po klsce, jak zadali oni wojskom rzymskim nad Alli (lewy dopyw Tybru, dzi. Fosso di
Bettina) w 390 r. przed Chr.
106
Pyrrus, wezwany przez mieszkacw Tarentu na pomoc w wojnie z Rzymem, zada
wojskom rzymskim klsk pod Heraklej (280 r. przed Chr.) i Auskulum (279 r.); z bitwy
pod Benewentem (275 r. przed Chr.), wyszed wprawdzie zwycisko, lecz z tak osabionymi
siami (pyrrusowe zwycistwo"), e wycofa si do ojczystego Epiru.
107
W wojnach punickich. W pierwszej wojnie (264-241) dowdc wojsk kartagiskich
by Hamilkar Barkas, w drugiej (218-202) - Hannibal.
108
Publiusz Korneliusz Scypion (Africanus Maior) - naczelny wdz w wojnie z Iberami,
autochtonicznymi mieszkacami Pw. Pirenejskiego (211 r. przed Chr.), zdobywca Nowej
Kartaginy (dzi. Cartagena, miasto w pn-wsch. Hiszpanii). Iberowie (nazwa od rzeki Ibe-
rus, dzi. Ebro) od VI w. przed Chr. zmieszali si z plemionami celtyckimi.
109
Po bitwie pod Zam (202 przed Chr.) Hannibal ratowa si ucieczk do Azji.
110
Perseusz, syn Filipa V - ostatni krl Macedonii (179-168), uleg wojskom rzymskim
Lucjusza Emiliusza Paulusa pod Pydn w pd. Macedonii (168 r. przed Chr.).
111
Antioch III Wielki (242-187).
112
Komagena (gr. Kommagene) - kraj w pn.-wsch. Syrii.
113
Judea - patrz Cod. 105 przyp. 3.
48
Tak wic autor doprowadzi dzieje pastwa rzymskiego do tych wydarze, by
z kolei powrci do zasadniczego opowiadania o tym, jak Heraklejczycy przy-
byli w poselstwie do wodzw rzymskich, ktrzy przeszli do Azji. Posowie,
przyjci z zadowoleniem i traktowani yczliwie, [229b] otrzymali list Publiusza
Emiliusza
114
, w ktrym obieca on przyja senatu i zapewnia ich, e z jego
strony nigdy nie zabraknie ani yczliwoci, ani troski, ilekro bd im one
potrzebne
115
. Pniej wysali poselstwo rwnie do Korneliusza Scypiona
116
,
ktry ju podbi Libi
117
dla Rzymian. Postpili tak, by wzmocni traktat
o wzajemnej przyjani.
Potem wysali do Scypiona drugie poselstwo, uznali bowiem za rzecz godn
zabiegw doprowadzenie do pojednania krla Antiocha z Rzymianami. Wy-
stosowali do Antiocha pismo nakaniajc go do zerwania z wrogoci wobec
Rzymian. Odpowiadajc Heraklejczykom Korneliusz Scypion zacz swj list
tak: Scypion, naczelny wdz i prokonsul rzymski, zasya radzie i ludowi
Heraklei pozdrowienia". W licie zapewnia ich o swojej dla nich yczliwoci
i donosi o wstrzymaniu przez Rzymian dziaa wojennych przeciwko Antio-
chowi. Takiej samej odpowiedzi jak Lucjusz udzieli Heraklejczykom, ktrzy
wysali poselstwo, rwnie jego brat Publiusz Korneliusz Scypion, naczelny
dowdca floty.
Upyno niewiele czasu. Antioch znowu wszcz dziaania wojenne przeciw
Rzymianom, lecz pobity na gow wyrzek si swej wrogoci w traktacie
118
,
ktry usuwa go z caej Azji, pozbawia soni i wszystkich okrtw, pozostawia
mu jako jego krlestwo Komagen i Judej. Miasto Herakleja wysao posw
w tym samym celu do nastpnych dowdcw mianowanych przez Rzymian
i otrzymao w odpowiedzi sowa przychylne i yczliwe. W kocu doszo do
zawarcia ukadu midzy Rzymianami i Heraklejczykami: nie bd odtd jedynie
przyjacimi, lecz sprzymierzecami
119
przeciwko tym lub po strome tyche,
zalenie od da kadej z ukadajcych, si stron. Dwie tablice spiowe zawie-
ray takie same i w niczym nie rnice si od siebie ukady; jedn umieszczono
u Rzymian w wityni Jowisza Kapitoliskiego, drug w Heraklei, rwnie
w wityni Jowisza-Zeusa.
114
Publiusz Emiliusz - Emiliusz jest omyk w relacji tekstu, autor ma na myli Publiusza
Korneliusza Scypiona Afrykaskiego (Africanus Maior, por. przyp. 115), ktry by posem
do Antiocha Wielkiego (patrz Liwiusz Dzieje 37,1,7-10).
115
Wiadomo nie powiadczona w innych rdlach.
116
Lucjusz Korneliusz Scypion Azjatyk (Asiaticus) brat Publiusza (patrz przyp. 114):
obaj bracia walczyli z Antiochem III w 190 r. przed Chr.
117
Libia u geografw greckich oznaczaa Afryk.
118
Traktat zawarty w 188 r. przed Chr.
119
Przyjaciele narodu rzymskiego (Amici Populi Romani) - miasta lub pastwa zwizane
z Rzymianami wizami przyjani (amicitia), bez zawierania traktatw (patrz Cicero Divina-
tio in Caecilium 66; Liwiusz Dzieje 42,6,4). Sprzymierzecy (socii) - miasta lub pastwa
zwizane z Rzymem sojuszem (foedus), zobowizane do dostarczania oddziaw wojsko-
wych, mogy zawiera sojusz tylko z Rzymem.
49
Po oglnym opisie omwionych wydarze w trzynastej i czternastej ksidze
historii autor przeszed do ksigi pitnastej, w ktrej opowiada, jak Prusjasz
120
,
krl Bitynii, niezwykle przedsibiorczy i majcy wiele osigni, zagarn w wyni-
ku dziaa wojennych pod swe panowanie rne miasta, a wrd nich Kieros,
miasto nalece do Heraklejczykw, i zamiast Kieros nazwa je Prusjada
121
. Zdo-
by te Tios
122
, ktre rwnie byo im podlege, tak e otoczy Heraklej od morza
do [230a] morza. Oblega j zaciekle, pooy trupem wielu obrocw. Miasto
zostaoby niebawem zdobyte, gdyby w czasie, gdy Prusjasz wspina si po drabi-
nie, jaki obroca nie cisn zza zbatych zwiecze murw kamieniem i nie trafi
go. Kamie strzaska mu uda; ten wypadek przerwa oblenie. Ranny powrci
do domu nie bez blu, niesiony na noszach przez Bityczykw. Tam y jeszcze
przez kilka lat, po czym umar
123
, a e chodzi kulejc, nazwano go Kulawym.
Galaci, osiedleni poza Pontem, jeszcze przed wejciem Rzymian do Azji, mieli
ch wyprbowa swe siy na morzu. Najpierw usiowali zdoby Heraklej. Sdzili,
e nie bdzie to trudne. Istotnie, stracia ona wiele na swoim dawnym znaczenu
i stoczya si do pozycji zasugujcej na lekcewaenie. Ruszyli wic na ni wszystkimi
siami zbrojnymi. Miasto nie zaniedbao niczego, zwracajc si do sprzymierzecw,
ale te przygotowywao si na tyle, na ile pozwalay jej aktualne moliwoci.
Miasto znalazo si w obleniu. Upywajcy czas sprawi, e Galaci zaczli
odczuwa brak rzeczy niezbdnych. Galata bowiem umie wyrnia si na wojnie
duchem bojowym, a nie odpowiednim przygotowaniem. Kiedy Galaci opucili
obz, aby zaopatrzy si w ywno, mieszkacy miasta dokonali wycieczki, wpa-
dli na nich niespodziewanie, zdobyli obz, wielu pooyli trupem bd schwytali
rozproszonych po okolicy, tak e nawet trzecia cz wojska galatyjskiego nie
powrcia do Galacji. Po tym znakomitym czynie Heraklejczycy odzyskali na-
dziej na powrt do dawnej sawy i dawnego dobrobytu.
Heraklejczycy przyszli Rzymianom z pomoc zbrojn w wojnie z Marsami
124
,
Pelignami
125
i Marokaczykami (ci ostatni - to plemiona zamieszkujce po dru-
giej stronie Libii, w pobliu Gades
126
), posyajc im dwa wzmocnione belkami
127

120
Prusjasz I Kulawy - Krl Bitynii (235-182), udzieli schronienia Hannibalowi; w czasie
konfliktu Rzymu z Antiochem III pozostawa neutralny.
121
Prusjada (gr. Prusias) miasto w Bitynii utosamiane z dawniejszym Kieros (patrz
przyp. 64).
122
Patrz przyp. 35.
123
W 180 r. przed Chr.
124
Marsowie - wojowniczy lud italski w rodkowej czci Pw. Apeniskiego, zamiesz-
kiwa terytoria pooone na wsch. od Rzymu nad Jeziorem Fucyskim; odegra wan rol
w wojnie Rzymu ze sprzymierzecami (helium sociale 90-88), walczcymi o uzyskanie praw
obywatelskich.
125
Pelignowie - plemi italskie zamieszkujce Samnium w Apeninach (dzi. Abruzzo
citeriore); patrz Plutarch Aemil. 20.
126
Gades (gr. Gadeira, dzi. Kadyks) - miasto nad ujciem rzeki Baetis (dzi. Gwadal-
kiwir) w Hiszpanii.
127
Belki suyy do wzmocnienia i podwyszenia burt okrtowych dla ochrony wiolarzy
przed pociskami.
50
publice rzymskiej, Mitrydates powierzy strategowi Archelaosowi
139
czterdzieci
tysicy pieszych i dziesi tysicy jedcw z rozkazem wszczcia dziaa wojennych
przeciw Bityczykom. Archelaos wyda bitw i odnis zwycistwo. Na wie o tym
Mitrydates, do ktrego ju przybyo wojsko sprzymierzecw, ruszy z rwniny pod
Amazj
140
i przeszed przez Paflagoni na czele stupidziesiciotysicznej armii.
Gdy sojusznicy Nikomedesa rozproszyli si na sam wie o Mitrydatesie, Ma-
riusz
141
stan w szyku bojowym naprzeciw wodza Mitrydatesa, Menofanesa
142
.
Ten, zmuszony do odwrotu, uciek tracc cae swoje wojsko. Mitrydates z atwo-
ci wtargn do Bitynii, bez walki opanowa jej miasta i ziemie. Jeli chodzi o inne
miasta Azji, jedne zostay zdobyte, drugie same przeszy na stron krla. Na-
stpia naga i cakowita zmiana sytuacji, jedynie Rodyjczycy dochowali Rzymia-
nom przyjani. Z powodu tej wanie przyjani Mitrydates wszcz wojn na ziemi
i na morzu. Rodyjczycy do tego stopnia byli lepsi, e w czasie bitwy morskiej
niewiele brakowao, by wzili do niewoli samego Mitrydatesa.
Po tym, co zaszo, Mitrydates [231 a] dowiedzia si, e Rzymianie rozproszeni
po miastach staj na przeszkodzie jego planom. Napisa do zarzdcw wszystkich
miast, eby w jednym i tym samym dniu wyrnli wszystkich zamieszkujcych je
Rzymian. Wielu dao si nakoni do tej wielkiej zbrodni, tak e w jednym i tym
samym dniu zgino od miecza osiemdziesit tysicy Rzymian. Eretria, Chalcyda
oraz caa Eubeja
143
przyczyy si do Mitrydatesa; inne miasta rwnie przeszy
na jego stron. Nawet Lacedemoczycy ponieli klsk. Rzymianie wysali Sutl
dajc mu odpowiednio silne wojsko.
Gdy Sulla dotar do celu
144
, zaj szereg miast, ktre chtnie zmieniy sw
orientacj, inne opanowa przy uyciu siy po zwycistwie odniesionym nad nie-
maym wojskiem pontyjskim. Zdoby, te Ateny. Miasto ulegoby doszcztnemu
zniszczeniu, gdyby senat rzymski zawczasu nie uniewani decyzji Sulli
145
. Stoczo-
139
Archelaos z Kapadocji - wdz Mitrydatesa VI, odnis zwycistwo nad Nikomedesem
III w Bitynii, opanowa Peloponez, Attyk i Beocj, uleg Sulli pod Cheronej i Orchomenos
w 86 r, przed Chr.; por. Appian 43 nn.; Plutarch Sulla 16 nn., por. Wilcken Archelaos (12)
[w:] R.E. t. II (1894), kol. 448 -450. Jako amicus et socius populi Romani poredniczy midzy
Mitrydatesem i Sull w zawarciu pokoju w 85 r. przed Chr., (Plutarch Sulla 23,4).
140
Amazj (gr. Amaseia) - gwne miasto i stolica krlestwa Pontu, lece w kotlinie nad
rzek Iris (dzi. Yeshil Irmak); miejsce urodzin Mitrydatesa VI; por. Hirschfeld [w:] R.E. t.
I (1894), kol. 1743.
141
Gr. Marios: lekcja z rkopisu A
2
z XI w. (por. Focjusz Biblioteka, t. 1, s. XXV);
rkopisy AM zawieraj form gr. Manios (Maniusz). Chodzi tu o Gajusza Mariusza (por,
przyp. 138).
142
Menofanes - patrz Obst Menophanes (1) [w:] R.E. t. XV (1932), kol. 927-928.
143
Eubeja (gr. Eboia, dzi. Ewwia) - wyspa na Morzu Egejskim u wybrzey Beocji
i Attyki oddzielona od ldu cienin Euripos i zatok Atlant. Eretria (koo dzi. Nea Psara)
i Chalcyda (gr. Chalkis) - wane miasta na Eubei.
144
W 87/86 r. przed Chr.
145
Inne rda nic o tym nie wspominaj. Prawdopodobnie Memnon le zrozumia prze-
kaz Plutarcha Sulla 14,8.
51
no wiele walk, w ktrych zwycistwa odnosiy wojska pontyjskie, ale pooenie
zmieniao si wraz z sukcesami; wojskom krlewskim zacz doskwiera brak
ywnoci. Gospodaroway ni nierozumnie i nie potrafiy rozporzdza oszczd-
nie tym, co przedtem zgromadziy. Znalazyby si w pooeniu bez wyjcia, gdyby
Taksyles
146
nie zdoby Amfipolu
147
, nie skoni Macedoczykw ku Mitrydatesowi
i nie dostarczy stamtd obfitych zapasw ywnoci.
On i Archelaos poczyli swe wojska i prowadzili ponad szedziesiciotysiecz-
n armi. Stanli obozem na ziemiach Focydy
148
, aby tu zmierzy si z Sull. Sulla
uzyska posiki ze strony Lucjusza Hortensjusza
149
, ktry przyprowadzi z Italii
ponad sze tysicy ludzi i rozoy obz w duej odlegoci od wroga. Kiedy
onierze Archelaosa w liczbie wikszej, ni to byo potrzebne, porozchodzili si
w poszukiwaniu ywnoci, Sulla niespodziewanie napad na obz wroga; kaza
zabija walecznych jecw od razu, a tych, co do ktrych nie obawia si, e mog
co przedsiwzi, ustawi wok obozu. Poleci im zapali ognie na przyjcie
powracajcych z poszukiwa ywnoci onierzy, aby nie podejrzewali niczego
zego. Akcja przebiega zgodnie z powzitym planem; wojska Sulli odniosy wspa-
niae zwycistwo
150
.
Mitrydates oskary mieszkacw Chios
151
o zbrojne wspdziaanie z Ro-
dyjczykami
152
i wysa przeciw nim Dorylaosa
153
, ktry zdoby miasto, chocia
kosztem wielkiego nakadu si. Ziemi podzieli midzy Pontyjczykw, mie-
szkacw Chios zaadowa na okrty [231 b] i przewiz do Pontu. He-
raklejczycy pozostawali w przyjani z mieszkacami Chios. W trakcie prze-
prawy okrtw pontyjskich wiozcych jecw zaatakowali je, nie napotykajc
oporu (nie starczyo na to siy), i uratowanych odwieli do miasta. Od
razu, i to chtnie, zaopatrzyli Chijczykw we wszystko, co im byo potrzebne,
podtrzymywali ich, pniej obdarowali szczodrze i umoliwili powrt do
ojczyzny.
Senat wysa Waleriusza Flakkusa
154
i Fimbri
155
na wojn przeciw Mitrydate-
146
Taksyles (gr. Taksiles) - osoba nie znana.
147
Amfipol (gr. Amphipolis) - miasto we wsch. Macedonii (Tracja) nad Strymonem (dzi.
Struma), wany punkt komunikacyjny i strategiczny, od 168 r. przed Chr. pod panowaniem
Rzymian.
148
Focyda (gr. Phokis) - kraj w rodkowej Grecji nad Zatok Korynck z centrum
w Delfach.
149
Lucjusz Hortenzjusz - walczy zwycisko pod dowdztwem Sulli pod Cheronej w 86
r. przed Chr.
150
W 86 r. przed Chr.
151
Chios - wyspa na Morzu Egejskim przy zach. wybrzeach Azji Mniejszej; w 86 r.
przed Chr. jej mieszkacy opowiedzieli si po stronie Mitrydatesa.
152
Rodyjczycy - mieszkacy wyspy Rodos, patrz Cod. 72 przyp. 126.
153
Dorylaos - dowdca wojsk Mitrydatesa Eupatora; por. Willrich Dorylaos (3) [w:] R.E.
t. V (1905), kol. 1578-1579.
154
Lucjusz Waleriusz Flakkus - naczelny wdz Rzymian w wojnie z Mitrydatesem w 86 r.
przed Chr.
52
sowi z rozkazem, aby wspdziaali z Sull w prowadzeniu dziaa wojennych,
o ile postpuje on po myli senatu. Jeli nie, to wpierw mieli wszcz walk z nim.
Ten na pocztku zmaga si z rnymi przeciwnociami losu (gnbiy go bowiem
i gd, i poraki na polu bitwy), w kocu przezwyciy je po wikszej czci.
Przeprawi si do Bitynii przez Bizancjum, std do Nikei
156
i tu si zatrzyma. Tak
samo przeprawi si Fimbria wraz ze swymi wojskami. Tymczasem Flakkus nie
mg znie tego, e masy onierskie wolay Fimbri, poniewa postpowa po
ludzku; obrzuca go i znaczniejszych onierzy obelgami. Dwaj z nich wpadli we
wcieko i zabili Flakkusa, co wywoao w senacie gwatowne oburzenie na
Fimbri. Mimo to senat ukry swoje oburzenie i postanowi nada mu godno
konsula. Fimbria zosta naczelnym wodzem armii. Zdobywa kolejne miasta. Jed-
ne przechodziy na jego stron dobrowolnie, inne zmusza do tego.
Tymczasem syn Mitrydatesa
157
wraz ze swymi najlepszymi wodzami, Taksyle-
sem, Diofantem
158
i Menandrem
159
, prowadzi wielkie siy wojskowe; cign na
Fimbri. Barbarzycy mieli pocztkowo przewag. Fimbria natomiast zamierza
w walce wyrwna siy mniejszego liczebnie wojska za pomoc forteli (wrg bo-
wiem growa liczb onierzy). Obie armie stany nad jak rzek, ktra je
rozdzielaa. Od rana pada deszcz. Wdz rzymski dokona niespodziewanej prze-
prawy przez rzek, wpad na wrogw pogronych we nie w namiotach i dokona
rzezi wrd nie zdajcych sobie sprawy z tego, co si dzieje. mierci uszo niewielu
dowdcw i jedcw, midzy nimi by rwnie Mitrydates, syn Mitrydatesa.
Ocali si on uciekajc do Pergamonu
160
, do ojca, wraz z tymi, ktrzy rwnie
wymknli si na komach [232a]. Tak po druzgoccej klsce wojsk krlewskich,
o ktrej zrobio si gono, wikszo miast powrcia na stron Rzymian.
W tym czasie Mariusz powrci z wygnania do Rzymu. Sulla ba si (gdy
Mariusz nalea do przeciwnego stronnictwa)
161
, e zapaci takim samym wygna-
niem za zniewaenie jego osoby, wysa wic do Mitrydatesa posw poddajc mu
myl wszczcia ukadw z Rzymianami. Mitrydates przyj z zadowoleniem mo-
liwo pertraktacji i zada, by Sulla przyby na negocjacje; Sulla chtnie poje-
cha.
155
Gajusz Flawiusz Fimbria - legat Waleriusza, skcony z nim, przecign na swoj
stron wojsko, ktre zamordowao Waleriusza. Odtd Fimbria dziaa jako jedyny dowd-
ca, zdoby w walce z Mitrydatesem Bityni.
156
Nikea - patrz Cod. 65 przyp. 148.
157
Mitrydates Modszy - naczelny wdz w walkach z wojskami rzymskimi dowodzonymi
przez Fimbri, ponis klsk nad rzek Ryndakos pync midzy Mizj i Lidi w Azji
Mniejszej.
158
Diofant (gr. Diophantos) - syn Mitaresa (Mitarosa), wdz wojsk syna Mitrydatesa VI,
pniej walczy w Kapadocji (73 r. przed Chr.), ponis klsk w bitwie z Rzymianami
w 71 r.; por. Kirchner Diophantos (10( [w:] R.E. t. V (1905), kol. 1050.
159
Menander (gr. Mnandros) dowdca konnicy.
160
Pergamon - dzi. Bergama w Turcji, miasto nad rzek Kaikos (dzi. Bakyr-Cayi)
w pn.-zach. Azji Mniejszej.
161
Por. przyp. 138.
53
Obu jadcych sobie na spotkanie przyjo gocinnie Dardanon
162
, tam te
przeprowadzili pertraktacje. Gdy osoby towarzyszce pozostawiy ich samych,
doszli do porozumienia: Mitrydates wycofa si z Azji i pozostawi j Rzymia-
nom; w Bitynii i Kapadocji bd panowa miejscowi wadcy. Cae krlestwo
Pontu zostanie oddane Mitrydatesowi, ktry dostarczy Sulli osiemdziesit trier
i trzy tysice talentw na jego powrt do Rzymu. Rzymianie nie bd wywiera
zemsty na miastach za ich przejcie na stron Mitrydatesa; te postanowienia
zawarte w ukadach nie zostao zrealizowane, gdy pniej Rzymianie podbili
wiele tych miast.
Tak wic Sulla niespodziewanie przyby do Italii, a Mariusz
163
ponownie opu-
ci Rzym. Mitrydates powrci do swojego krlestwa i znw podporzdkowa
sobie liczne ludy, ktre go opuciy korzystajc z niepowodzenia, jakie go spotkao.
Senat wysa Muren
164
, by obj stanowisko naczelnego wodza, a Mitrydates
wyprawi do niego posw dla potwierdzenia ukadw zawartych z Sull, ktre
uwaa za trwae. Murena nie doszed jednak do porozumienia z poselstwem
(zreszt posowie, ktrzy byli filozofami greckimi, bardziej oczerniali Mitrydate-
sa, ni stali po jego stronie) i ruszy przeciw Mitrydatesowi. Wzmocni pozycj
Ariobarzanesa
165
w jego krlestwie, Kapadocji, i zaoy miasto Ekinej
166
tu przy
granicy z krlestwem Mitrydatesa. W tyme czasie Murena i Mitrydates wysali
posw do Heraklejczykw. Kady ze swej strony wzywa ich do zawarcia przy-
mierza przeciwko drugiemu. Heraklejczycy uwaali potg Rzymian za straszn,
obawiali si jednak rwnie ssiedztwa Mitrydatesa. Dlatego odpowiedzieli przy-
byym do nich posom, e wrd tak wielkich wojen, jakie wybuchy, mog si
troszczy jedynie o wasne interesy, a nie pieszy z pomoc [232b] innym. Niema-
o osb doradzao Murenie ruszy na Synop
167
i stoczy bitw o to krlewskie
miasto; jeli j zdobdzie, to atwo opanuje pozostae miasta. Mitrydates wzmoc-
ni obronno stolicy umieszczajc w niej znaczny oddzia wojska, a sam, osobi-
cie, przystpi do dziaa wojennych. W pierwszych potyczkach wojska krlews-
kie miay przewag, potem siy w bitwie wyrwnay si; zapa wrogw ustpi
162
Dardanon (gr. Drdanos) - miasto w zach. Troadzie w Azji Mniejszej nad brzegiem
Hellespontu (dzi. Dardanele), miejsce zawarcia pokoju midzy Sull i Mitrydatesem VI
w 85 r. przed Chr.; por. Brchner Dardanos (1) [w:] R.E. t. VI (1901), kol. 2163 nn.
163
Tym razem chodzi o Gajusza Mariusza Modszego, adoptowanego syna Mariusza
(por. przyp. 138, konsula w 82 r. przed Chr., przeciwnika politycznego Sulli.
164
Lucjusz Licyniusz Murena pozosta w Azji Mniejszej na rozkaz Sulli, ktry powrci
do Rzymu, a zatem wiadomo o wysaniu Mureny przez senat dla objcia naczelnego
dowdztwa jest mylna; Murena walczy pod dowdztwem Sulli w Grecji przeciw Archelao-
sowi; w latach 83-81 przed Chr. by namiestnikiem Azji i prowadzi wojn z Mitrydatesem.
165
Ariobarzanes I Filoromajos panowa w latach 96/5-62/1; por. Niese Ariobarzanes (5)
[w:] R.E. t. II (1896), kol. 833 n.
166
Ekineja (gr. Ekineia) - miasto nie znane z innych rde.
167
Synopa (gr. Sinope, dzi. Sinop w Turcji) - gwne miasto portowe i handlowe
Paflagonii na pd. wybrzeu Morza Czarnego, w 183 r. pn.n.e. zdobyte przez krla Pontu.
54
miejsca zniechceniu i dlatego Mitrydates wycofa si na ziemie lece w pobliu
Fasydy
168
i Kaukazu. Murena pocign do Azji; kady zacz ukada swoje
sprawy.
Niedugo potem umar w Rzymie Sulla
169
. Senat wysa do Bitynii Aureliusza
Kott, a do Azji - Lucjusza Lukullusa
170
z rozkazem prowadzenia wojny z Mit-
rydatesem. Mitrydates przygotowa dodatkowe silne wojska, czterysta trier,
a z mniejszych jednostek pentekontery - pidziesiciowiosowe mae statki; liczba
ich bya niemaa. Wojsko powierzy Diofantowi
171
, wysa go do Kapadocji, by
umieci w miastach zaogi i ruszy przeciw Lukullusowi w celu powstrzymania
jego dalszego pochodu, gdyby skierowa si on ku Pontowi. Lukullus prowadzi
ze sob sto pidziesit tysicy piechoty i dwanacie tysicy jazdy, mia ponadto
sto dwadziecia wozw bojowych najeonych sierpami i pen formacj wojsk
inynieryjnych, ktrej niczego nie brakowao. pieszy przez Tymonityd
172
, le-
c w Paflagonii, do Galacji i w dziewitym dniu marszu przyby do Bitynii.
Rozkaza Kotcie, by ca sw flot trzyma na kotwicy w porcie Chalcedonu.
Flota Mitrydatesa przepyna w pobliu Heraklei, ktra nie udzielia jej gociny,
lecz pozwolia zaopatrzy si na targu. Jak to zwyke bywa, ludzie pomieszali si.
Dowdca floty Archelaos kaza pochwyci Sylena i Satyra
173
, znakomitych oby-
wateli Heraklei, i dotd nie puci ich wolno, a nie nakoni, by dali mu pi trier
dla wsparcia w wojnie z Rzymianami. Przez ten czyn (wymyli go podstpnie
Archelaos) mieszkacy Heraklei narazili si na nienawi Rzymian.
Rzymianie wprowadzili podatki w pozostaych miastach; w tym rwnie
i w Heraklei - z wyej wzmiankowanego powodu. Do miasta przyjechali pub-
likanie
174
. Zadali [233a] pienidzy wbrew panujcym u Heraklejczykw zwycza-
jom - uwaali oni to za co w rodzaju pocztku niewoli - przez co wywoali wrd
nich ze nastroje. Heraklejczycy powinni byli wysa posw do senatu, by uwolni
ich od podatkw, oni jednak za namow jakiego bardzo nierozwanego obywa-
tela zamordowali po cichu publikanw, tak e nikt nie wiedzia o ich mierci.
Do bitwy morskiej midzy Rzymianami i wojskami Pontu doszo pod Chal-
cedonem
175
. Zwary si w boju rwnie piesze wojska krlewskie i rzymskie (jed-
168
Fasyda - patrz przyp. 133.
169
W 78 r. przed Chr.
170
Marek Aureliusz Kotta i Lucjusz Licyniusz Lukullus - konsulowie w 74 r. przed Chr.;
do Azji przybyli cztery lata po mierci Sulli.
171
Diofant - najprawdopodobniej ten sam, ktrego wzmiankowano powyej, patrz
przyp. 158.
172
Tymonityda (gr. Timonitis) kraina w Paflagonii graniczca z Bityni, patrz W. Rge
[w:] R.E. t. XV (1932), kol. 927 n.
173
Sylen i Satyr - osoby nieznane.
174
Publikanie (ac. publicani, gr. dmosina) - dzierawcy podatkw pochodzcy, ze
stanu ekwitw, wpacali z gry do skarbu pastwa naoone na prowincj podatki, po czym
cigali je od mieszkacw dopuszczajc si zdzierstw i naduy (por. Plutarch Lukullus
20,1).
175
Chalcedon (gr. Chalkedon, dzi. Kadiky w Turcji) - miasto w Bitynii nad Bosforem.
55
nymi dowodzi Mitrydates, drugimi - Kotta). W czasie bitwy piechoty Baster-
nowie
176
zmusili Italw do odwrotu, dokonali wrd nich wielkiej rzezi. Tak samo
skoczya si bitwa morska. W tym dniu ziemia i morze byy zbrukane trupami
rzymskimi. W bitwie morskiej polego osiem tysicy onierzy, cztery tysice pi-
ciuset dostao si do niewoli. W bitwie ldowej pado pi tysicy trzystu Ital-
czykw; po stronie wojsk Mitrydatesa zabito okoo trzystu Basternw i siedmiu-
set z innych oddziaw. W ten sposb zwycistwo Mitrydatesa skonio wszyst-
kich do niewolniczego poddania mu si. Lukullus sta obozem nad rzek San-
garios
177
. Gdy dowiedzia si o klsce, zacz w rozmowach podnosi upadych na
duchu onierzy. Kiedy Mitrydates, peen dumy, skierowa si na Cyzyk
178
z za-
miarem oblenia miasta, Lukullus pocign za nim, wyda mu bitw i pobi na
gow wojska pontyjskie. Pooy trupem ponad dziesi tysicy onierza, trzy-
nacie tysicy wzi do niewoli. Tymczasem wojsko Fimbrii podejrzewao swoich
dowdcw, e nie maj ju do niego zaufania z powodu zuchwaego postpku,
jakiego si dopucio wobec Flakkusa
179
. onierze wysali potajemnie do Mit-
rydatesa ludzi, ktrzy mu obiecali, e przejd na jego stron. Mitrydates uzna to
za los spady z nieba i gdy zapada noc, wyprawi do nich Archelaosa, by potwier-
dzi jego zgod i sprowadzi zbiegw. Kiedy Archelaos przyby do Fimbryjczy-
kw, ci schwytali go, a ludzi mu towarzyszcych zabili.
Do tego niepowodzenia krla doszed take gd w jego wojsku, ktry do-
prowadzi do mierci wielu onierzy. Mimo to, znoszc wiele nieszcz, Mi-
trydates nie od razu zaprzesta oblenia Cyzyku; dopiero pniej, kiedy ju duo
przecierpia i woy wiele trudu, pozostawi miasto nie zdobyte i oddali si. Na
czele piechoty [233b] postawi Hermeusza
180
i Mariusza
181
, ktrzy prowadzili po-
nad trzydzieci tysicy onierzy, sam natomiast wyruszy przez morze. W czasie
gdy wchodzi na okrt, zdarzyo si wiele wypadkw - onierze chcc zaokrto-
wa si na triery, ktre byy ju przepenione, lub na inne statki wanie nad-
pywajce, wieszali si na nich; liczba tych, ktrzy tak robili, bya tak wielka, e
jedne triery zatony, inne poprzewracay si. Widzc to Cyzykanie rzucili si na
namioty Pontyjczykw, zabili porzuconych tam chorych onierzy i zrabowali
doszcztnie wszystko, cokolwiek pozostawiono w obozie.
176
Basternowie (Bastarnowie) - lud germaski osiady w Besarabii nad Dniestrem i Du-
najem, sprzymierzecy Mitrydatesa w jego konflikcie zbrojnym z Rzymem, w 88 r. przed
Chr. przybyli do Pontu, zadali klsk wojskom rzymskim Gajusza Antoniusza nad Istrem
(Dunajem); por. Ihm [w:] R.E. t. III (1899), kol. 110-112.
177
Sangarios (dzi. Sakarya) - rzeka w pn.-zach. Azji Mniejszej (Frygia), wpada do
Morza Czarnego w odlegoci ok. 80 km od Heraklei Pontyjskiej.
178
Cyzyk - patrz Cod. 88 przyp. 22.
179
por. wyej [231b]; Plutarch Lukullus 8,1-3.
180
Hermeusz (gr. Hermalos) - dowdca wojsk Mitrydatesa.
181
Mariusz. Uycie w tym kontekcie imienia rzymskiego jego niezrozumiae. Moe to
znieksztacona forma imienia Magiusz (gr. Magios) ze wzgldu na podobiestwo liter rho
i gamma; por. Mnzer; R.E. t. XIV (1930), kol. 439 i Marius (23) tame, kol. 1818 n.
56
Tymczasem Lukullus ciga piechot do rzeki Ajsep
182
, tam napad na ni nie-
spodziewanie i dokona wielkiej rzezi wrd wrogw. Mitrydates za, ktry ju
doszed do siebie, jak tylko mg, zacz oblega Perynt
183
, a poniewa nie udawa-
o mu si go zdoby, pocign do Bitynii.
Kiedy przyby Barbasz
184
wraz z silnym wojskiem italskim, a wdz rzymski
Triariusz
185
zwin obz i przystpi do oblenia Apamei
186
, Apamejczycy stawia-
li opr w miar si. W kocu otworzyli bramy, by wpuci wojsko do miasta.
Armia rzymska zdobya te Prus
187
, miasto lece u stp Olimpu azjatyckiego.
Std Triariusz dotar ze swymi siami zbrojnymi do Prusjady
188
pooonej nad
morzem. To miasto nazywao si dawniej Kieros; tu, wedug legendy, przybi
statek Argo
189
, tu znikn Hylas
190
, na ktrego poszukiwanie ruszy, bdzc, He-
rakles, tu zaszo wiele innych tego rodzaju wydarze.
Prusejczycy przyjli Triariusza gocinnie, przepdziwszy onierzy pontyjskich.
Stamtd Triariusz przyby do Nikei, w ktrej staa zaoga Mitrydatesa. Pontyj-
czycy wiedzieli, e mieszkacy Nikei skaniaj si ku Rzymianom i noc wycofali
si do Mitrydatesa, do Nikomedii
191
. Rzymianie owadnli miastem bez trudu.
Samo miasto Nikea wywodzi sw nazw od dziewczyny-najady noszcej imi
Nikea. Byo ono dzieem Nikejczykw, ktrzy wzili udzia w wyprawie wojs-
kowej Aleksandra i po jego mierci wrcili do ojczyzny; zaoyli je i zaludnili.
Najada Nikea bya, jak mwi, crk wadcy kraju, Sangariusza, i Cybeli.
Wolaa dziewictwo ni [234a] obcowanie z mczyzn i pdzia ycie w grach na
polowaniu. Zakocha si w niej Dionizos, lecz bez wzajemnoci. Nie mogc pozys-
ka jej uczucia, postanowi zdoby przedmiot swej mioci za pomoc knowa.
182
Ajsep (gr. Aisepos, dzi. Gnen ayi) - rzeka w Mizji, wpada do Propontydy (Morze
Marmara), por. Hirschfelf Aisopos (19) [w:] R.E. t. I (1890), kol. 1085.
183
Perynt (gr. Printhos) - tracka nazwa pniejszej Heraklei Pontyjskiej (patrz
przyp. 2).
184
Barbasz (gr. Barbas)- posta nie znana z innych rde historycznych.
185
Gajusz Waleriusz Triariusz - legat Lukullusa, zdoby w 73 r. Apamej (patrz przyp.
198), Prusjad w Bitynii, walczy wraz z Kott przy zdobywaniu Heraklei, opanowa Tios
i Amastris; Appian Mitrydates 77, por. Volkmann Valerius (363) [w:] R.E. 2. Seria, t. VIII
(1955), kol. 232-234.
186
Apameja (gr. Apameia) - miasto w Bitynii (dzi ruiny) w odlegoci ok. 1 km na
pd.-wsch. od dzi. miasta Mudanya nad Propontyd; nazw wywodzi od Apame, imienia
ony krla Prusjasza II.
187
Prusa (dzi. Bursa) - miasto w Bitynii u stp Olimpu odlege o 25 km od Propontydy,
stolica krlw Bitynii, od 74 r, przed Chr. pod wadz Rzymian.
188
Prusjada - patrz przyp. 64 i 121.
189
Argo - mityczny statek zbudowany pod kierownictwem Ateny, na ktrym pidziesi-
ciu eglarzy (Argonautw) popyno do Kolchidy po zote runo.
190
Hylas - mityczny syn krla Diopw, ulubieniec Heraklesa, ktremu towarzyszy
w wyprawie Argonautw po zote runo; znikn, bo gdy czerpa wod ze rda Pegai,
zakochane w nim nimfy wcigny go do wody.
191
Nikomedia (gr. Nikomedeia) - patrz Cod. 62 przyp. 6.
57
A wic napeni winem rdo, z ktrego zwykle pia wod Nikea, kiedy wracaa
zmczona z oww. Niczego nie podejrzewajc, postpia jak zwykle, zaspokoia
pragnienie zdradliwym pynem i, niewiadoma, ulega woli zakochanego. Kiedy
bowiem dziewczyn zamroczyo wino i ogarn sen, Dionizos poczy si z uko-
chan; z niej urodzi mu si Satyr i inne dzieci.
Nikejczycy, ktrzy wznieli to miasto Nike, pooone w ssiedztwie Focydy,
zaludnili je i uwaali za sw ojczyzn. Prowadzili o ni wiele sporw z mieszka-
cami teje Focydy, pniej z ich powodu utracili swoj ojczyzn. Focejczycy
dooyli wiele stara, by zburzy ich miasto i zetrze je z powierzchni ziemi.
W taki oto sposb Nikea otrzymaa sw nazw, tak zostaa zaoona i tak dostaa
si pod panowanie Rzymian.
Mitrydates przebywa w Nikomedii. Kotta natomiast usiowa naprawi swoje
poprzednie bdy. Przyby pod Nikomedi z Chalcedonu, gdzie ponis klsk
192
.
Stan obozem w odlegoci stu pidziesiciu stadiw od miasta i wystrzega si
wydania bitwy. Triariusz z wasnej inicjatywy bardzo szybko doczy do Kotty,
tak, e gdyby Mitrydates schroni si do miasta, wojska rzymskie byy przygoto-
wane do przypuszczenia ataku na miasto z obu stron. Krl jednak dowiedzia si,
e w dwch bitwach morskich, stoczonych koo Tenedos
193
i dalej na morzu
Egejskim, wojska pontyjskie ulegy orowi Lukullusa. Uwaa, e sam nie spros-
ta obecnej sile wojennej Rzymian. Kaza okrtom ponownie wypyn na rzek
194
.
Zaskoczya go gwatowna burza, straci kilka trier, a sam wraz z wikszoci
wojska zosta zapdzony do rzeki Hypios
195
. Tam, zatrzymany przez burz, do-
wiedzia si, e miastem rzdzi Heraklejczyk Lamach
196
, z ktrym czya go
dawna przyja. Za pomoc licznych obietnic nakania Lamacha, by zgodzi si
przyj go w miecie. Wysa take pienidze. Lamach przychyli si do proby.
Kaza przygotowa mieszkacom wystawn uczt publiczn poza miastem; pole-
ci, by w czasie biesiady nie zamykano [234b] bram miejskich i spoi winem lud.
Zgodnie z podjtym wsplnie planem, w tajemnicy, poczyni zawczasu przygoto-
wania, aby Mitrydates w oznaczonym dniu przyby w poblie miasta. W ten
sposb Heraklejczycy jeszcze nie zauwayli przybycia Mitrydatesa, a ju miasto
znalazo si w jego rku.
Nazajutrz krl zwoa ludno do miasta, przemwi do niej przyjaznymi sowa-
mi i zapewni j o swojej yczliwoci. Pozostawi zaog liczc cztery tysice
onierzy na czele z frurarch Konnakoreksem
197
pod pozorem, e jeli Rzymianie
zechcieliby pokusi si o zdobycie miasta, ci onierze odepr ich i ocal miesz-
192
Por. wyej [233a].
193
Tenedos - wyspa w pn. czci Morza Egejskiego koo Troady.
194
Nazwy rzeki Focjusz nie wymienia.
195
Hypios - rzeka we wsch. Bitynii, bierze pocztek w Prusjadzie, przepywa jezioro
Daphnusis (dzi. Melen Gol), wpada do Morza Czarnego koo dzi. Akcakoca.
196
Lamach (gr. Lmachos) - posta znana jedynie z relacji Memnona.
197
Frurarch - dowdca wojskowej zaogi miejskiej; Konnakoreks znany jest tylko z relacji
Memnona.
58
kacw. Nastpnie obdzieli pienidzmi obywateli, a zwaszcza urzdnikw, po
czym odpyn do Synopy.
Naczelni i penomocni dowdcy rzymscy: Lukullus, Kotta i Triariusz, ktrzy
poczyli swe siy pod Nikomedi, przygotowywali si do najazdu na Pont
198
. Gdy
dosza do nich wiadomo o zdobyciu Heraklei, nie wiedzc o zdradzie, myleli, e
zbuntowao si cae miasto. Postanowiono, e Lukullus z najwiksz czci wojs-
ka ruszy do Kapadocji przez rodek kraju na Mitrydatesa i jego krlestwo, Kotta
wyprawi si na Heraklej, Triariusz wemie flot, aby napa na okrty Mit-
rydatesa wysane przeciwko Krecie i Iberii, kiedy bd wracay przez Helles-
pont
199
i Propontyd.
Mitrydates dowiedzia si o tym i podj odpowiednie przygotowania. Wysa
posw do krlw scytyjskich, do krla Partw i do swego zicia Tygranesa
Armeczyka
200
. Ci pierwsi dali odpowied odmown, jedynie Tygranes, drczony
i napastowany przez crk Mitrydatesa, obieca pomoc wojskow. I Mitrydates
wyprawi rnych wodzw przeciw Lukullusowi. Doszo do starcia. Koleje bitwy
czsto si zmieniay, najczciej jednak los sprzyja Rzymianom
201
.
Krl upad na duchu. Zebra czterdzieci tysicy piechoty, osiem tysicy jazdy
i wyprawi Diofanta i Taksylesa w lad za wysanymi ju wojskami. Kiedy ci
poczyli si z poprzednimi formacjami, wrogowie zaczli prbowa swych si
w niemal codziennych potyczkach; potem doszo do dwch bitew jazdy. W jednej
odnieli zwycistwo Rzymianie, w drugiej zwycizcami byli Pontyjczycy. Wojna
przecigaa si. Lukullus wysa onierzy do Kapadocji dla zaopatrzenia si w y-
wno [235a]. Dowiedzieli si o tym Taksyles i Diofant, wysali cztery tysice
piechoty i dwa tysice jedcw, by ich zaatakowali i ograbili wracajcych z yw-
noci. Doszo do walki. Zwycizcami zostali Rzymianie: Lukullus wysa swoim
wojskom posiki; barbarzycy rzucili si do panicznej ucieczki. Wojsko rzymskie
szo tropem uciekajcych, dotaro do obozu Diofanta i Taksylesa i stoczyo z nimi
zaciek bitw. Pontyjczycy krtko stawiali opr, potem, gdy dowdcy pierwsi
zawrcili, wszyscy ugili si pod naporem wroga; dowdcy sami jako naoczni
wiadkowie powiadomili Mitrydatesa o klsce; zgina wwczas ogromna masa
barbarzycw.
Tak sprawy Mitrydatesa w sposb oczywisty miay si coraz gorzej; ony krle-
wskie zabito, a on w tajemnicy przed poddanymi postanowi, uciec z Kabir
202
,
gdzie wanie przebywa. W czasie ucieczki wpadby w rce Galatw, ktrzy go
cigali nie wiedzc, kim jest uciekinier, ale natrafili oni na mua dwigajcego
198
W 72/71 r. przed Chr.
199
Hellespont - dzi. Dardanele; Propontyda - dzi. Morze Marmara.
200
Tygranes Armeczyk - krl Armenii (95 - ok. 55), m Kleopatry, crki Mitrydatesa
VI, i jego sprzymierzeniec od 93 r.; por. Geyer Tigranes (1) [w:] R.E. 2. Seria, t. VI (1957),
kol. 969-978.
201
W 71 r. przed Chr.
202
Kabiry (gr. Kbeira, pniejsze nazwy: Diospolis, Pythodoris Sebaste) - miasto w Po-
ncie lece ok. 25 km od Eupatorii (patrz przyp. 219), rezydencja Mitrydatesa VI.
59
zoto i srebro z jego skarbca i zatrzymali si dla zagrabiebia tych skarbw. On
natomiast dotar cao do Armenii.
Lukullus wysa przeciw Mitrydatesowi wodza Marka Pompejusza
203
, ktry
wraz z caym wojskiem spieszy do Kabir. Kiedy otoczy miasto, barbarzycy
poddali si; tak wic mia ju ich ulegych i obj w posiadanie mury obronne.
Nastpnie przyby pod Amisos; tam w rozmowach z mieszkacami zachca ich
do przejcia na stron Rzymian, ale poniewa nie udao mu si ich namwi,
poniecha zdobycia tego miasta i zamiast niego pocz oblega Eupatori
204
. Pozo-
rowa, e prowadzi oblenie niemrawo, aby spowodowa u wrogw tak sam
niemrawo w dziaaniu. I tak te si stao. Zdoby miasto takim oto manewrem:
rozkaza onierzom niespodziewanie chwyci za drabiny - obrocy, nawykli do
opieszaoci, nie spodziewali si czego podobnego - i poleci im dosta si na
mury. Tak Eupatoria wpada w rce wrogw i od razu zostaa zburzona. Nieco
pniej zdobyto rwnie Amisos w taki sam sposb; onierze dostali si po
drabinach na mury. Na pocztku doszo do rzezi mieszkacw [235b], potem
Lukullus powstrzyma rozlew krwi, zwrci miasto i jego ziemie tym, ktrzy ocale-
li, i obszed si z nimi zupenie przyzwoicie.
Mitrydates dotar do swego zicia. Myla, e zostanie dopuszczony do jego
towarzystwa, lecz mu si nie udao; mimo to otrzyma do swojej dyspozycji stra
przyboczn i inne dowody yczliwego przyjcia. Tymczasem Lukullus wyprawi
do Tygranesa posa w osobie Appiusza Klodiusza
205
, dajc wydania Mitrydate-
sa. Tygranes nie wyda go, uzasadni odmow obaw, e jeli wyda ojca swojej
ony, to cignie na siebie potpienie ze strony wszystkich mieszkacw; zreszt
on take wiedzia, e Mitrydates by uciliwy, i patrzy podejrzliwie na natrta.
Tygranes odpowiedzia Lukullusowi listem, zawierajcym powysze uzasadnienie.
List oburzy adresata, gdy w nagwku nie byo jego tytuu: naczelny i peno-
mocny wdz". W ten sposb Tygranes wytkn Lukullusowi, e on sam nie nazy-
wa go w swoich listach krlem krlw". Na tym si koczy ksiga pitnasta.
Kolejna ksiga przedstawia nastpujce wydarzenia. Kotta wraz z wojskiem
rzymskim szed na Heraklej, lecz przedtem skierowa je przeciw Prusjadzie (ta
Prusjada nazywaa si dawniej Kieros od rzeki pyncej nieopodal; krl Bitynii
odebra miasto Heraklejczykom i nazwa je swoim imieniem
206
. Nastpnie Kotta
zeszed nad morze, maszerowa wzdu wybrzea i zatrzyma si przy twierdzy
wzniesionej na wzgrzu; otoczy j wojskiem. Kiedy przypuci gwatowny
szturm, mieszkacy stawiali mu opr przy pomocy miejscowej zaogi. Wicej
203
Marek Pompejusz - ac. Marcus Pompeius; Miltner, M. Pompeius (11) [w:] R.E. t. XXI
(1952), kol. 2055 n.
204
Eupatoria - miasto nadbrzene w Foncie zaoone przez Mitrydatesa VI Eupatora
midzy ujciami rzek Lykos (dzi. Kelkitsu) i Iris (dzi. Yeshil-Irmak); W. Rge Eupatoria
(1) [w:] R.E. t. VI (1919), kol. 1161.
205
Por. Plutarch Lukullus 19,2.
206
Mowa o miecie Kieros (a waciwie Kios, por. przyp. 64, 121), ktrego nazw zmieni
krl Bitynii Prusjasz I nazywajc je Prusjada.
60
onierzy polego po stronie Rzymian, natomiast wielu Heraklejczykw zostao
rannych od strza. Kotta da sygna wojsku do zaprzestania walki o mury i rozbi
obz nieco dalej, aby uniemoliwi wypady oblonych dla zaopatrywania si
w ywno. Poniewa ywno w miecie bya na wyczerpaniu, wysano poselstwo
do osadnikw w celu zakupu produktw. Osadnicy przyjli poselstwo yczliwie.
Nieco wczeniej Triariusz wypyn na czele floty rzymskiej z Nikomedii w po-
cigu za trierami pontyjskimi, ktre, jak ju wzmiankowano
207
, zostay wysane do
Krety i Iberii. Dowiedzia si, e te, co ocalay, wrciy do Pontu (wiele trier
zatono podczas burzy lub w pomniejszych bitwach) [236a], zaskoczy je i zmusi
do stoczenia bitwy koo Tenedos. Sam rozporzdza siedemdziesicioma trierami,
Pontyjczycy mieli nieco poniej osiemdziesiciu. Doszo do walki; z pocztku
marynarze krlewscy stawiali opr, pniej zawrcili i rzucili si do bezadnej
ucieczki. Wojsko rzymskie odnioso zdecydowane zwycistwo. Tak zgina caa
flota Mitrydatesa, ktra pyna za nim z Azji.
Kotta nadal sta obozem pod Heraklej. Dotychczas nie rzuca caego wojska
do dziaa oblniczych, podprowadza pod mury jego cz. Sa do akcji nielicz-
nych Rzymian, natomiast wielu Bityczykw. Poniewa duo byo rannych i zabi-
tych, postanowi wytoczy machiny wojenne, z ktrych w wydawa si ob-
lonym najstraszniejszy
208
. Wprowadzi go wic do oblenia wraz z caym wojs-
kiem, skierowujc ku wiey wygldajcej w jego oczach na moliw do skrusze-
nia. Uderzona raz, potem drugi, nie tylko, wbrew oczekiwaniu, opara si, ale te
odama si taran z przodu machiny, co podnioso na duchu Heraklejczykw,
a Kott zmartwio i dao mu powd do obawy, e nigdy nie zdobdzie miasta.
Nazajutrz znowu podprowadzi machin, lecz niczego nie uzyska; kaza machi-
n podpali i ci gowy jej konstruktorom. Pozostawi stra pod murami, a z re-
szt wojska zatrzyma si na rwninie zwanej Wilcz
209
; byo to miejsce obfitujce
w ywno. Std onierze ruszali, by pustoszy cae okolice pooone wok
Heraklei, i sprawili, e mieszkacy stali si zupenie bezradni.
Wysano wic nastpne poselstwo do Chersonezyjczykw
210
i Teodozjan
211
w Scytii i do wadcw ziem nad Bosforem z propozycj zawarcia przymierza
wojskowego. Posowie wykonali misj pomylnie i powrcili. W czasie gdy wrogo-
wie oblegali miasto, wewntrz murw powstay nie mniejsze trudnoci. onie-
rzom nie wystarczay takie racje ywnociowe, z jakich ya ludno. Biciem zmu-
207
Patrz wyej [234b].
208
w (gr. Chelri, ac. testudo) - machina oblnicza z taranem, przykryta dachem
i dwiema bocznymi osonami dla ochrony onierzy j obsugujcych, zwana tak z powodu
podobiestwa do wia i dla jej powolnoci w transporcie; por. Liwiusz Dzieje 32,17,39.
209
Gr. Pdion Lykaia.
210
Chersonezyjczycy - mieszkacy Chersonezu Taurydzkiego, miasta koo dzi. Sewas-
topola, ktre zostao zaoone przez Heraklej Pontyjsk; nkane przez Scytw, oddao si
w II w. przed Chr. pod opiek Mitydatesa VI Eupatora.
211
Teodozjanie - mieszkacy Teodozji, miasta w Krlestwie Bosporaskim (pniejszej
Kaffy).
61
szali mieszkacw do dostarczania im poywienia, z ktrego zdobywaniem oni
sami mieli wiele trudnoci. Jeszcze gorsze byo to, e ich dowdca Konnako-
reks nie zabrania onierzom stosowania przemocy, lecz jeszcze do tego za-
chca.
Kotta spustoszy kraj i ponownie przystpi do ataku na mury. Widzc jednak,
e onierze traktuj oblenie bez zapau, odstpi od oblegania murw; posa po
Triariusza wzywajc go, by szybko przyby z trierami i uniemoliwi [236b] zaopa-
trywanie miasta od strony morza. Triariusz wzi wic statki, jakimi rozporzdza,
ponadto dwadziecia okrtw rodyjskich, co w sumie dao czterdzieci trzy jedno-
stki, i wyruszy do Pontu. Powiadomi Kott o czasie swego przybycia. W tym
samym dniu, kiedy Kotta poprowadzi wojsko pod mury, ukazaa si flota Tria-
riusza. Heraklejczycy, przeraeni nagym pojawieniem si statkw, wyprowadzili
na morze trzydzieci okrtw nie wyposaonych dostatecznie; pozostaa w miecie
ludno zaja si obron obleganych murw.
Flota heraklejska zmierzaa naprzeciw okrtom wroga, ktre wanie nadpy-
way. Pierwsi Rodyjczycy (znani z tego, e dowiadczeniem i mstwem przewy-
szali innych) zwarli si z okrtami pyncymi z Heraklei; z miejsca poszy na dno
trzy statki rodyjskie i pi heraklejskich. Do bitwy morskiej weszli z kolei Rzymia-
nie. Wiele ucierpieli od wroga, ale i wiele cierpie mu zadali. Wicej jednak
spowodowali strat, ni sami ponieli. Zawrcili flot przyby z Heraklei; niszczc
czternacie statkw zmusili j do ucieczki i do powrotu do miasta. Zwyciskie
okrty stany na kotwicy przed wielkim portem, a Kotta rozkaza piechocie
odstpi od oblenia murw. Wojska Triariusza wypyway codziennie z portu
i przechwytyway statki zaopatrujce oblonych w ywno; w miecie zapano-
wa tak wielki brak jedzenia, e chojniks zboa osign cen osiemdziesiciu
drachm attyckich
212
.
Do tych i innych nieszcz dosza jeszcze zaraza, ktra wybucha w miecie (z
powodu czy to zmian klimatycznych, czy niezwykego sposobu odywiania si);
powodowaa ona rne rodzaje zgonu zalene od rnych postaci, jakie przybie-
raa choroba. W takich okolicznociach zmar rwnie Lamach mierci poprze-
dzon ciszymi i duszymi ni u innych cierpieniami. Zaraza ogarna przede
wszystkim stra wojskow; z trzytysicznej zaogi umaro tysic onierzy. Choro-
ba nie omina take Rzymian.
Konnakoreks, ktremu daway si silnie we znaki te nieszczcia, postanowi
podda miasto Rzymianom i ocali si kosztem Heraklejczykw skazujc ich na
zagad. Pomaga mu w tym mieszkaniec Heraklei o imieniu Damofeles
213
; by on
zwolennikiem postpowania Lamacha i po jego zgonie zosta dowdc zaogi
wojskowej miasta. Tymczasem Konnakoreks mia si na bacznoci przed Kotta,
czowiekiem o trudnym i zdradliwym charakterze, i wola pertraktowa z Triariu-
szem. Damofeles nie uzna za potrzebne uczestniczy w jego planach. Konnako-
212
Chojniks - grecka miara pojemnoci rwna 1,08 litra; drachma eubejsko-attycka miaa
warto 4,37 g srebra.
213
Damofeles (gr. Damophels) - osoba znana jedynie z niniejszej relacji Memnona.
62
reks i Triariusz podjli dziaania, z ktrych obaj spodziewali si wycign korzy-
ci [237a], i zaczli przygotowywa zdrad.
Knowania zdrajcw wyszy na jaw i doszy do wiadomoci ogu. Mieszkacy
zbiegli si na zebranie; wezwano te dowdc zaogi. Brytagoras
214
, czowiek po-
wszechnie znany, uda si do Konnakoreksa, przedstawi mu pooenie, w jakim
si znalaza Herakleja, i powiedzia, e jeli uzyska jego zgod, podejmie rozmowy
z Triariuszem dla dobra i ocalenia wszystkich. W czasie rozmowy Brytagoras
wylewa swe ale poczone z wieloma probami. Konnakoreks wsta; nie zgodzi
si na zawarcie przedstawionego mu porozumienia i kamliwie powiedzia, e jest
przywizany do wolnoci i ma nadziej na lepsz przyszo. Dowiedzia si bo-
wiem z listu, e krl zazna u swego zicia Tygranesa yczliwego przyjcia i liczy
na otrzymanie szybkiej i odpowiedniej pomocy.
Tak oto Konnakoreks odegra sw rol, a Heraklejczycy, zwiedzeni jego sowa-
mi (wybiera si bowiem zawsze to, co si lubi), uwierzyli w nie jak w opowieci
tchnce prawd. Kiedy Konnakoreks uzna, e udao mu si wyprowadzi ich na
manowce, zaadowa o pnocy po cichu wojsko na triery (ukady zawarte z Tria-
riuszem pozwoliy mu wyruszy bez przeszkd z caym zgromadzonym dobyt-
kiem) i odpyn wraz ze swymi oddziaami. Damofeles otworzy bramy przed
wojskiem rzymskim i przyj Triariusza. onierze weszli do miasta - jedni przez
bramy, drudzy forsujc mury; wwczas dopiero Heraklejczycy pojli, e zostali
zdradzeni. Jedni poddali si, drudzy odebrali sobie ycie. Rabowano kosztowno-
ci i mienie ruchome. Wrg obchodzi si z mieszkacami z najwyszym okrucie-
stwem, Rzymianie bowiem przypomnieli sobie wszystko, co przecierpieli w czasie
wojny na morzu, i wszystkie trudy, jakie znosili podczas oblenia miasta.
Wrogowie nie oszczdzili nawet ludzi szukajcych schronienia w wityniach:
mordowali ich przed otarzami i posgami witych. Z tego powodu wielu miesz-
kacw zeskoczyo z murw i rozproszyo si po caej okolicy; inni z koniecznoci
przechodzili na stron Kotty. Od nich wanie dowiedzia si on o zdobyciu mias-
ta, rzezi mieszkacw i grabiey dobytku. Ogarna go wcieko, ruszy po-
piesznie ku miastu. onierze rwnie zionli oburzeniem, poniewa czuli si
pozbawieni nie tylko sawy, lecz [237b] take wszystkich dbr, ktre pady upem
tamtych. I stanliby do nieubaganej walki ze swoimi pobratymcami, w ktrej
wyrnliby si wzajemnie, gdyby Triariusz nie zrozumia ich oburzenia, nie uspo-
koi w wielu rozmowach Kotty i wojska i nie zaegna bratobjczej wojny zapew-
niajc, e upy pozostawi si do wsplnego podziau.
Kiedy dowiedzieli si, e Konnakoreks zdoby Tios i Amastris, Kotta natych-
miast wysa Triariusza z rozkazem, by mu odebra oba miasta. Triariusz przyj
ludzi, ktrzy mu si poddali, a take wzitych do niewoli, z pozostaymi po-
stpowa z ca bezwzgldnoci. Istotnie! Szuka wszystkiego
215
, co miao war-
to, nie uszanowa przedmiotw znajdujcych si w wityniach. Przeciwnie,
214
Brytagoras (gr. Brithagras) - posta nie znana z innych rde.
215
Autor wraca do opisu tego, co dziao si w Heraklei.
63
zabiera rzeby, obrazy, a byo ich wiele i byy pikne. Z agory zabra te posg
Heraklesa
216
odczony od piramidy, z caym wystrojem, ktry sw kosztowno-
ci, wielkimi rozmiarami, harmoni, wdzikiem i artyzmem w peni odpowiada
pochwaom, jakimi go wysawiano. Maczuga bya wykuta ze szczerego zota.
Wielk lwi skr, ktra go okrywaa, wykonano z tego samego kruszcu, tak
samo jak koczan wraz ze strzaami i hakiem. Byo jeszcze wiele innych piknych
i godnych podziwu wotw i przedmiotw zrabowanych ze wity i z reszty
miasta. Triariusz zaadowa je na okrty, na koniec rozkaza onierzom podpali
budowle. Puci z dymem wiele dzielnic. Miasto zostao zdobyte; wytrzymywao
oblenie przez dwa lata
217
.
Triariusz przyby do miast, do ktrych go wysano. Zezwoli Konnakoreksowi
odej (ten bowiem zamierza ukry sw zdrad Heraklei przez zdobycie innych
miast), sam obj te miasta w posiadanie zgodnie z zawartym porozumieniem.
Kotta po zakoczeniu dziaa wojennych, o czym bya mowa, wysa piechot
i jazd do Lukullusa, sprzymierzecw odprawi do domu, sam natomiast po-
pyn z flot. Jeli chodzi o okrty wiozce upy zdobyte w miecie: jedne, przea-
dowane, zatony nie opodal wybrzea, inne pod wpywem wiatru, ktry zacz
d z pnocy, zbaczay z kursu i osiaday na mieliznach, gdzie traciy wiksz
cz adunku.
Leonip, ktry wraz z Klearchem
218
otrzyma od Mitrydatesa Synop, straci
jakkolwiek nadziej na pomylny przebieg spraw. Posa do Lukullusa ludzi
w sprawie zamierzonej zdrady. Tymczasem Kleochares i Seleukos
219
(ten by stra-
tegiem [238a] w wojsku Mitrydatesa, rwnym w stopniu wzmiankowanym do-
wdcom) dowiedzieli si o zdradzie Leonipa. Zwoali zebranie, na ktrym wy-
stpili wobec niego z oskareniem. Zgromadzeni nie pozwolili im mwi, uwaali
bowiem Leonipa za czowieka uczciwego. Wobec tego stronnicy Kleocharesa,
obawiajc si yczliwoci ludu, jak obdarza on Leonipa, zamordowali go pod-
stpnie pod oson nocy. Ludno bya oburzona t zbrodni, lecz zwolennicy
Kleocharesa stali si panami sytuacji. Zaczli sprawowa rzdy samowadnie,
z myl, e w ten sposb unikn kary za mord popeniony na Leonipie.
W tym czasie do brzegu w pobliu Synopy mia przybi w drodze z Bosforu
Cenzoryn
220
, dowdca floty rzymskiej zoonej z pitnastu trier, zaadowanych
zboem wiezionym dla wojska rzymskiego stacjonujcego w obozie. Ludzie Kleo-
charesa i Seleukosa wypynli mu naprzeciw na trierach synopejskich pod roz-
kazami Seleukosa. Wydali mu bitw morsk, odnieli nad Italami zwycistwo
216
Autor mwi tu o synnej rzebie Heraklesa stojcego na piramidzie.
217
To znaczy w latach 72-70 przed Chr.
218
Leonip (gr. Leonippos), Klearch (gr. Klarchos) - postacie znane jedynie z relacji
Memnona.
219
Kleochares i Seleukos - osoby znane tylko z relacji Memnona.
220
Marcjusz Cenzoryn - ac. Marcius Censorinus, dowdca floty rzymskiej pokonany
przez Mitrydatesa w 70 r. przed Chr. pod Synop; Mntzer Marcius (40) [w:] R.E, t. XIV
(1930), kol. 1550.
64
i zarekwirowali jako up triery z adunkiem. Wrd zwolennikw Kleocharesa
zapanowaa rado z tego sukcesu, co dao pocztek jeszcze wikszej samowoli
w rzdzeniu miastem; skazywali oni na mier obywateli bez postpowania sdo-
wego, w pozostaych sprawach posuwali si rwnie do okruciestwa ponad miar.
Tymczasem wybuch spr midzy Kleocharesem i Seleukosem. Pierwszy chcia
dalej prowadzi wojn, natomiast Seleukos zamierza wymordowa wszystkich
Synopejczykw i odda miasto Rzymianom w zamian za wielkie dary. adne
z tych stanowisk nie przewayo. Obaj przeciwnicy zaadowali potajemnie swoje
upy na statki transportowe i wysali je do Macharesa
221
, syna Mitrydatesa, ktry
podwczas przebywa koo Kolchidy
222
.
Jednoczenie przyby pod miasto naczelny wdz rzymski Lukullus i przystpi
do potnego oblenia. Machares, syn Mitrydatesa, wysa do Lukullusa posel-
stwo z propozycj, by uzna go za przyjaciela i zawar sojusz wojskowy. Lukul-
lus przyj posw yczliwie, mwic, e uzna ukady za obowizujce, jeli nie
bdzie si wysyao ywnoci dla Synopejczykw. Machares nie tylko postpi
zgodnie z zaleceniem, lecz take posa do Lukullusa to, co zamierza wysa do
ludzi Mitrydatesa. Widzc to, zwolennicy Kleocharesa stracili nadziej na jaki-
kolwiek zysk, zaadowali wielkie bogactwa na statki, pozostawili miasto na up
onierzom (wszystko to dziao si z nadejciem nocy) i uciekli na statkach do
okolic pooonych bardziej w gbi Pontu (zamieszkiwali je Sanegowie
223
i Lazo-
wie
224
). Przedtem jeszcze podpalili pozostawione statki. Gdy pomienie strzeliy
w gr, Lukullus zrozumia, co si stao. Rozkaza przystawi drabiny do
murw. onierze wspili si po nich; od razu doszo do niemaej [238b] rzezi,
lecz Lukullus, zdjty litoci, powstrzyma dalszy rozlew krwi. Tak wic zdoby-
to rwnie Synop. Opr stawiaa jeszcze Amazja, lecz niedugo potem i ona
poddaa si Rzymianom.
Mitrydates przebywa ju rok i osiem miesicy w prowincjach Armenii i jeszcze
nie widzia si z Tygranesem. Kiedy Tygranes w kocu zgodzi si dopuci go
przed swoje oblicze, przyby ze wspaniaym orszakiem i zosta przyjty przez
niego po krlewsku. Tygranes przez trzy tygodnie rozmawia z nim w cztery oczy,
nastpnie wyda na jego cze cig wspaniaych i wyszukanych uczt, da mu dzie-
221
Machares - syn Mitrydatesa VI Eupatora, otrzyma od ojca Krlestwo Bosporaskie
(80 r. przed Chr.); w 70 r. przed Chr. zdradzi ojca i opowiedzia si po stronie Lukullusa,
ktremu pomaga w dziaaniach wojennych koo Synopy; w zamian za to i za dary w postaci
zota otrzyma tytu amicus et socius populi Romani; por. Appian Mitrydates 67, 281; 78,342;
Plutarch Lukullus 24,1; Obst [w:] R.E. t. XIV (1930), kol. 153.
222
Kolchida (gr. Kolchis) - kraj na pn.-wsch. wybrzeu Morza Czarnego utosamiany
z mityczn krain Aja, do ktrej wyprawili si Argonauci.
223
Sanegowie - jedno z plemion kaukazkich; Herrmann Sanegai: [w:] R.E, 2. Seria, t.
I (1914), kol. 2254.
224
Lazowie (gr. Lzoi lub Lazai) - lud w Kolchidzie pochodzenia scytyjskiego, zamiesz-
kiwa terytoria nad rzek Fasyd; Herrmann [w:] R.E. t. XII (1924), kol. 1042 n.
65
si tysicy jedcw i odesa do Pontu
225
. Lukullus wkroczy do Kapadocji utrzy-
mujc przyjazne stosunki z jej wada Ariobarzanesem
226
. Przeby, wbrew oczeki-
waniu, Eufrat pieszo i skierowa wojsko w stron miasta, w ktrym, jak si dowie-
dzia, trzymano pod stra naonice Tygranesa i wiele bardzo cennych rzeczy.
Wyznaczy onierzy majcych oblega Tygranocert
227
oraz innych, ktrzy otrzy-
mali rozkaz zdobywania waniejszych miast.
Tak oto niemal caa Armenia bya osaczona. Tygranes kaza wezwa do siebie
Mitrydatesa. Wysa te wojsko w okolice miasta, w ktrym trzymano jego ha-
rem. Kiedy onierze przybyli na miejsce, zamknli cig strzelanin z ukw
wyjcia z obozu rzymskiego i pod oson nocy wyprowadzili harem, zabrali naj-
cenniejsze skarby i wysali wszystko przodem. Z nastaniem dnia Rzymianie wspie-
rani przez Trakw bili si mnie z Armeczykami kadc ich gsto trupem; wzili
do niewoli nie mniej jecw, ni pado zabitych. Tymczasem wczeniej wysane
skarby i harem dotary bezpiecznie do Tygranesa. Ten zebra wojsko w sile osiem-
dziesiciu tysicy onierzy i pocign z gr na Tygranocert, by uwolni ob-
leganych i odeprze wrogw. Przyby szybko; ujrzawszy mae liczebnie wojsko
rzymskie, wypowiada si pogardliwie, mwic, e jeli s to posowie, to przybyo
ich wielu, jeli wrogowie, to jest ich stanowczo za mao. Po tych sowach kaza
rozbi obz.
Lukullus ustawi wojsko w szyku bojowym, wzbudzi wrd podlegych sobie
onierzy mstwo i od razu rzuci do boju prawe skrzydo, potem ruszy oddziay
najblisze i nastpnie pozostae formacje. Armeczycy rzucili si do bezadnej,
niepowstrzymanej ucieczki. Doszo do rzezi wroga tak samo wielkiej, jak wielka
bya jego ucieczka.
Tygranes przekaza diadem i inne oznaki wadzy [239a] synowi, a sam
schroni si w jednej ze swoich twierdz. Lukullus za zwrci si przeciwko
Tygranocercie i zacz j oblega z wszystkich si. Wodzowie Mitrydatesa
zamknici w miecie nie ywili w ogle adnych nadziei i wydali miasto
Lukullusowi za cen wasnego ocalenia. Mitrydates przyjecha do Tygranesa,
stara si go podnie na duchu, obdarowa szat krlewsk wspanialsz
ni zwykle i doradza mu, by zgromadzi wojsko - on sam rozporzdza
niemaymi siami - i znowu podj walk a do zwycistwa. Ten jednak
zda si we wszystkim na Mitrydatesa; uwaa go za mniejszego i m-
drzejszego od siebie, za takiego, ktry potrafi lepiej prowadzi wojn z Rzy-
mianami. Sam wysa poselstwo do Parta Fradatesa
228
z daniem, by mu
225
W 69 r. przed Chr.
226
Ariobarzanes I.
227
Tygranocerta (gr. Tigranokrta, dzi. Sur lub Sert) - miasto w pd. Armenii nad rzek
Arakses, wzniesione przez Tygranesa w 77 r. przed Chr., zniszczone w wyniku wojny z Lu-
kullusem w 69 r. przed Chr.; C.F. Lehmann-Haupt [w:] R.E. 2. Seria, t. VI (1937), kol.
981-1007.
228
W tekcie gr. imi w formie znieksztaconej: Phradtes; mowa o krlu Partii, pastwa
lecego w Azji na pd. od Morza Kaspijskiego, Fraatesie III (70-58).
66
odda Mezopotami, Adiaben
229
i Wielkie Doliny
230
. Gdy do tego samego Parta
przybyli posowie Lukullusa, udawa on przed nimi, przyjtymi na osobnej
audiencji, e jest przyjacielem i sprzymierzecem Rzymian. Podobnie postpi
wobec Armeczykw, ktrym rwnie udzieli osobnego posuchania.
Po powrocie do Rzymu Kotta otrzyma od senatu za zdobycie Heraklei god-
no namiestnika Pontu. Kiedy dotary do Rzymu oszczerstwa, e to ze wzgldu
na wasne korzyci zburzy on tak wspaniae miasto, zawi ludu zwrcia si
przeciwko niemu, a ogromne bogactwo wzbudzio zazdro. Z tego wanie powo-
du przekaza wikszo upw do skarbca rzymskiego, w nadziei, e umierzy
zazdro, jak wywoao jego bogactwo. Nie zyska jednak tym wikszej przychyl-
noci ludu, gdy wielu przypuszczao, e odda zaledwie niewielk cz swych
ogromnych bogactw. Postanowiono natychmiast zwrci wolno jecom z Heraklei.
Trazymedes, jeden z jecw przywiezionych z Heraklei, wystpi na komic-
jach
231
z oskareniem Kotty. Twierdzi - i przytacza dowody na to - e miesz-
kacy jego miasta zawsze byli yczliwie usposobieni do Rzymian, a jeli
w czym nie okazuj im yczliwoci, to postpuj tak nie ze swego nastawienia,
lecz z powodu oszustw kogo, kto nimi rzdzi, lub pod wpywem stosowanego
przez rzdzcych nimi przymusu. Wylewa ale nad spalonym miastem i nad
wszystkim, co strawi ogie, skary si na sposb, w jaki Kotta rabowa posgi,
czynic z nich upy dla siebie, jak niszczy witynie; ali si na wszystko, do
czego doprowadzio jego okruciestwo. Opowiedzia o niezliczonej iloci zota
i srebra znajdujcego si w miecie oraz o innych bogactwach Heraklei, ktre
przywaszczy sobie Kotta
232
.
Kiedy Trazymedes wrd jkw i ez przedstawi wszystkie nieszczcia
i wzbudzi lito swymi wspomnieniami (bo te rzeczywicie przecignli [239b]
w orszaku tumnie jecy - mczyni, kobiety z dziemi w aobnych szatach
zawodzc i wycigajc ku nim bagalnie gazki), pojawi si Kotta, co krtko
powiedzia w swoim ojczystym jzyku i usiad. Wsta Karbon
233
i przemwi:
My polecilimy ci, Kotto, miasto zdoby, a nie zniszczy". Po nim wystpili
jeszcze inni z oskareniami Kotty. Wielu byo zdania, e zasuy on na kar
banicji. Przewayy gosy umiarkowanych. Zabroniono mu noszenia togi ob-
lamowanej szerokim pasem, Heraklejczykom zwrcono ich ziemie, porty i wol-
no eglugi na morzu. Uchwalono nadto, e nikt z nich nie bdzie niewol-
nikiem.
229
Adiabena - kraj w pn. Mezopotamii obejmujcy cz terytoriw Asyrii, pooony
miedzy rzekami noszcymi t sam nazw - Zab; Adiabena jest czsto utosamiana z Asy-
ri; por. Fraenkel [w:] R.E. t. I (1894), kol. 360.
230
Wielkie Doliny - miejscowo nie zidentyfikowana.
231
Komicje - zgromadzenie ludowe.
232
Proces Kotty opisuje Kasjusz Dion - Historia Rzymska 36,40. 3 n.
233
Gajusz Papiriusz Karbon (Caius Papirius Carbo) - trybun ludowy, oskaryciel Kotty;
Mntzer Papirius (35) [w:] R.E. t. XVIII, 2 (1949), kol. 1021 n.
67
Trazymedes wykona swoje zadanie, odesa wielu Heraklejczykw do ojczyzny.
Sam wraz z Brytagorasem i Propylem
234
(Propyl by synem Brytagorasa) pozosta
jeszcze przez jaki czas po ich wyjedzie, by zaatwi inne sprawy nie cierpice
zwoki. Mino kilka lat, zanim powrci do Heraklei z trzema lekkimi statkami.
Z chwil powrotu powici si na wszystkie sposoby sprawie odbudowy miasta,
gdy chcia je powoa do nowego ycia. Robi wszystko, co mg, ale udao mu
si z trudem zebra tylko okoo omiu tysicy mieszkacw wliczajc w to niewolnikw.
Kiedy ju miasto si rozwijao, Brytagoras ywi nadziej, e przywrci jego
mieszkacom wolno. Po wielu latach, gdy pen wadz nad Rzymianami prze-
j Gajusz Juliusz Cezar
235
, uda si popiesznie do niego. Jako posowie towarzy-
szyli mu inni znaczni mowie oraz jego syn Propyl. Brytagoras da si pozna
Juliuszowi Cezarowi i osign to, e udao mu si pozyska jego do zay
przyja. Otrzyma obietnic, lecz nie mg od razu wyjedna wolnoci, poniewa
Cezara nie byo w Rzymie; przebywa on gdzie indziej. Brytagoras nie poniecha
jednak swego zamiaru. Wraz z Propylem jedzi wszdzie w lad za Cezarem, tak
e w kocu zosta przez niego dostrzeony. Dyktator da mu do zrozumienia, e
zaatwi jego prob przychylnie. Po dwunastu latach takiej wytrwaej obecnoci,
kiedy Cezar zamierza powrci do Rzymu, Brytagoras, zmczony ju staroci
i cigymi trudami, umar; ojczynie pozostawi wielki al po sobie. Na jego
zgonie koczy si szesnasta ksiga historii Memnona.
[240a] Omwione dzieo jest dojrzae, autor hoduje stylowi prostemu nie zanie-
dbujc jasnoci, wystrzega si dygresji, z wyjtkiem miejsc, w ktrych wprowadza
do tematu treci zewntrzne zmuszony jak koniecznoci. Nie ma te skonnoci
do duyzn w dygresjach. Gdy tylko przypomni to, co niezbdne, umiejtnie po-
wraca do gwnego wtku, podjtego na pocztku. Uywa sownictwa potocz-
nego, rzadko kiedy o zmienionym znaczeniu. Co do pierwszych omiu ksig histo-
rii i tych, ktre nastpuj po szesnastej, to nie moemy jeszcze powiedzie, eby-
my je widzieli.
225
Przeczytalimy traktat w. Eulogmsza
1
, patriarchy Aleksandrii; skada si on
z dwch ksig. Traktat jest obron tez zawartych w Tomie
2
w. Leona, biskupa
234
Propyl (gr. Propylos) - nie znany z innych rde.
235
W 46 r. przed Chr. Juliusz Cezar zosta dyktatorem.
1
w. Eulogiusz z Aleksandrii - patrz Cod. 182; por. Cod. 208, 280. Omawiany traktat nie
zachowa si.
2
Tom w. Leona (Tomus Leonis I) - por. Cod. 53 [14a] i przyp. 9; SWP, s. 262) - utwr
znany rwnie pod tytuem List do Flawiana (nie Flawiusza) - patriarchy Konstantynopola
(446-449), dotyczy jednoci natur w Chrystusie (wyd. tekstu greckiego ACO, II, 1, s. 10-20;
Tomus ad Flavianum, Epistula 28 [w:]: PL LIV, kol. 755-779; przekad polski ks. bpa
68
Rzymu, i stanowi refutacj pogldw Tymoteusza
3
i Sewera
4
, ktrzy wystpili
przeciw temu Tomowi. Istotnie, herezja szczyci si polemikami ich obu, prowa-
dzonymi z synodem i z Tomem; Sewer bardziej je rozwin, Tymoteusz - potrak-
towa dokadniej. Prac sw autor zadedykowa Domicjanowi
5
, biskupowi Meliteny.
Pierwsza ksiga dzieli si na cztery rozdziay, druga - na szesnacie. Po wstpie
ksiga pierwsza podaje przyczyn, ktra spowodowaa powstanie traktatu - zo-
staa napisana z zachty pobonych osb. Z kolei autor przyjmuje za prawo
i zasad to, e nie naley ocenia caoci pisma na podstawie jego poszczeglnych
czci ani wedug oderwanych fragmentw, ktre pozwalaj na krytyk penej
myli pisarza; na tak bowiem postpujcych prorok rzuca kltw: Biada proro-
kom gupim, ktrzy id za wasnym rozumem, a niczego nie widzieli"
6
.
Takie prawo i tak zasad potwierdzaj wypowiedzi naszych witych Ojcw.
Eustacjusz
7
, biskup Antiochii, w dziele Przeciw arianom
8
, zoonym z szeciu
ksig, tak powiada wasnymi sowami: Przecie zadziwiajcy gwni klakierzy
w teatrze Ariusza
9
utrzymuj, e Chrystus dopuci si grzechu" i nieco dalej:
Tego, e Bg pojedna si ze wiatem w Chrystusie
10
, nie maj w pamici ani nie
wypowiadaj nawet koniuszkiem jzyka, lecz jako straszni oszczercy i oskarycie-
le wycinaj cytowane miejsce i polemizuj z pogldami, ktre ich oskaaj".
Z kolei przytacza wiadectwo o prawie: Zapanicy miujcy prawd i uczciwo
11
[240b] musz ogarnia cao, nie opuszczajc niczego, a nie pomija milczeniem
jednej czci, by wprowadzi w bd, ani nie wyrywa innej z caoci i na tym si
opiera"
12
.
Zupenie tak samo pisze w. Bazyli
13
w licie do mieszkacw Sozopolu
14
: Ta
bezbono doketyzmu
15
nie jest czym cakiem nowym, istniaa ju dawno, siga-
K. Tomczaka [w:] Pisma Ojcw Kocioa w przekadzie polskim pod red. J. Sajdaka, t. 24, s.
XXXVII-XLIX.
3
Tymoteusz - Tymoteusz II Ailuros (asica) patriarcha Aleksandrii (457-460
i 475-477), monofizyta, por. Cod. 52 przyp. 26. Pisma Tymoteusza zachoway si w wersji
syryjskiej; G. Opitz Timotheos (24) [w:] R.E. 2. Seria, t. VI (1937), kol. 1355-1357; SWP, s.
383-284.
4
Patrz Cod. 24 przyp. 6; por. Cod. 50, 52, 108.
5
O nim mowa te w Cod. 65 przyp. 72 [30a].
6
Ksiga Ezechiela 13,3.
7
Patrz Cod. 88 przyp. 4; por. Cod. 127 [96a].
8
Dzieo zagino; skadao si z omiu ksig; por. M. Richard Mlanges de science
religieuse, Lille, t. VII (1950), s. 305-310.
9
Ariusz - patrz Cod. 88 przyp. 11.
10
Drugi List do Koryntian 5,19; Albowiem w Chrystusie Bg jedna ze sob wiat...".
11
Por. Drugi List do Tymoteusza 2,5; Rwnie jeeli kto staje do zapasw, otrzymuje
wieniec tylko [wtedy], jeeli walczy przepisowo".
12
PG XVIII, kol. 692 B.
13
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
14
Sozopol (gr. Sozpolis) - miasto w Pizydii (Azja Mniejsza), dzi Suzu w Turcji.
69
jc pocztkami obkanego Walentyna
16
, ktry wyrwa kilka sw i pism Apo-
stow i na nich zbudowa sw bezbon fikcj"
17
. Na tym wanie polega
szalestwo heretykw. Bior oni jak parti z Pisma witego, przerabiaj
j, by std wycign faszywe oskarenie wobec caoci; na takim to oskar-
eniu pism witych i ich ukrajaniu zasadzaj si bezbone pogldy tych he-
retykw.
W ten sposb bezboni mogliby wysun oskarenie take wobec koryfeusza
Apostow, Piotra, e dzieli on osob Emanuela
18
, mwic: sam Bg namaci
Duchem witym i moc Jezusa z Nazaretu. Przeszed On dobrze czynic i uzdra-
wiajc wszystkich, ktrzy dostali si pod wadz diaba, poniewa Bg by
z Nim"
19
. Mogliby rwnie dobrze oskary Pawa, ktry ogarn cay wiat go-
szeniem prawdziwej wiary; moe tak postpi kady, kto okalecza jego tekst
i wysuwa faszywe oskarenie na podstawie sw, jakimi przemawia publicznie do
Ateczykw: Bg wzywa wszystkich ludzi do nawrcenia, dlatego e wyznaczy
dzie, w ktrym sprawiedliwie bdzie sdzi wiat przez Czowieka, ktrego na to
przeznaczy, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go
z martwych"
20
. W licie do Hebrajczykw powiada nadto: Z gonym woaniem
i paczem za dni ciaa swego zanosi On gorce proby i bagania do Tego, ktry
mg Go wybawi od mierci..."
21
i tak dalej.
Czy oskaryciel, robic si sdzi rwnie wasnych drobnych oszustw i ode-
rwanych cytatw mwicych, e Pan nasz Jezus Chrystus nie jest zwykym czo-
wiekiem, nie mgby potpi tych, ktrzy gosz Jego Bstwo? Ale tak nie postpi
przyjaciel prawdy. Do tego, co powiedziano, doczy on pogldy na bstwo roz-
winite przez gosicieli prawdziwej wiary w Zbawiciela, ukae, e nauczyciele
uczcy o prawdziwej wierze wznosz si tak wysoko, e nie ima si ich jakakol-
wiek gwatowna napa. Doczy do powyszych wywodw co nastpuje: Do
nich nale praojcowie, z nich rwnie jest Chrystus wedug ciaa, ktry jest
ponad wszystkim, Bg bogosawiony na wieki. Amen"
22
. A take i to: Ten,
ktry jest odblaskiem Jego chway i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko
15
Doketyzm (od gr. dokein - wydawa si) - bd chrystologiczny polegajcy na uznawa-
niu w Chrystusie nie prawdziwego Czowieka, lecz Istoty niebiaskiej; por. SWP, s. 424.
16
Walentyn z Egiptu (I/II w.) - gnostyk-doketa uznawa w Chrystusie ciao eteryczne (gr.
dkema), pozorne; zaoy w Rzymie wasn szko gnostyczn; por. SWP, s. 386-387,
169-170.
17
List 261 (wyd. PG XXXII, kol. 969C).
18
Emanuel (hebr. Immanuel - Bg z nami) - imi-symbol zapowiedziane przez proroka
Izajasza dla przyszego Zbawiciela Izraela (Ksiga Izajasza 7,14; w Nowym Testamencie
oznacza ono Chrystusa.
19
Dzieje Apostolskie 10,38: Znacie spraw Jezusa z Nazaretu, ktrego Bg namaci
Duchem witym i moc. Dlatego e Bg by w Nim, przeszed On dobrze czynic i uzdra-
wiajc wszystkich, ktrzy byli pod wadz diaba".
20
Dzieje Apostolskie 17,30-31.
21
List w. Pawa do Hebrajczykw 5,7.
22
List w. Pawa do Rzymian 9,5.
70
sowem swej potgi"
23
. Ten, kto poczy te sowa z poprzednimi, wykae [241 a]
przez nie bezbono Nestoriusza
24
i potwierdzi jake wspania prawdziw wiar.
Godny podziwu Bazyli rwnie doradza tak sam ocen traktatw, kiedy
pisze do mnichw: To, co zostao powiedziane dwuznacznie w niektrych miejs-
cach Pisma z natchnienia Boego, lub to, co wyraono w sposb, naszym zda-
niem, zagmatwany, staje si jasne dziki innym miejscom, w ktrych wystpuj te
same sowa"
25
.
Nie naley osdza wiary pisarza na podstawie jakich fragmentw i wyryw-
kowych czci tekstu; ta prawda bije tak wspaniaym blaskiem, e sam Sewer,
chocia by w tych sprawach lepy, musia jednak j dostrzec. Pisze bowiem do
Juliana z Halikarnasu
26
: Trzeba zatem przy nadarzajcych si okazjach czyta
w caoci nauki witych doktorw przewitego Kocioa, a nie przytacza je
czciowo, zmierzajc do niebezpiecznego odgadywania ich myli w caoci. Tak
naley rwnie postpowa z pismami apostolskimi i ewangelicznymi i z caym
Pismem powstaym z natchnienia Boego, gdy nie mona wyrobi sobie pogldu
o penej wierze pisarza na podstawie jednego zdania, listu czy traktatu"
27
.
wiato prawdy bijce z tej zasady pozwolio nawet Sewerowi, chocia by
zalepiony, na uczestnictwo w swoim wasnym blasku. Mg on poj nieprzepar-
t si prawa, nie by jednak w stanie zrozumie waciwego znaczenia prawa
i dlatego nie troszczy si o jego zastosowanie. Tomu witej pamici Leona Sewer
nie ocenia wedug prawa, ktre on gosi, lecz na podstawie niemiego mu jzyka;
rozwija dalej swoje myli opierajc si na kilku rnych fragmentach i zniekszta-
conych cytatach. Postanowi pisa o bezbonoci pobonego, podczas gdy na-
prawd on sam by tym, ktry omieli si wysun faszywe oskraenia wobec
innych. Kt bowiem wypuci na bezbonego Nestoriusza strza ostrzejsz od
owego mocnego sowa Leona: Bg nie doznajcy cierpienia nie uzna za rzecz
niegodn tego, by sta si czowiekiem podlegajcym cierpieniu, i Niemiertelny
podda si prawom mierci"
28
?
Lecz oszczerca pomija te sowa, wyjmuje z kontekstu kilka lunych wyrazw
i nie odczuwa wstydu przed powysz wypowiedzi Leona, nie chce niczego wie-
23
List w. Pawa do Hebrajczykw 1,3.
24
Nestoriusz - patrz Cod. 16 przyp. 3.
25
Regulae brevius tractatae (wyd. PG XXXI, kol. 1263C): cytat z 267. pytania-odpowie-
dzi; por. SWP, s. 88.
26
Julian - mono fizyka, biskup Halikarnasu (miasta portowego w Azji Mniejszej, dzi.
Bodrum w Turcji), wedug ktrego Chrystus przyj ciao ludzkie, jakie mia Adam przed
grzechem pierworodnym, czyli niezniszczalne, niemiertelne (aphthartos - niezniszczalny);
zaoy wasn gmin kocieln. Zachowane fragmenty pism Juliana Tomos i Przeciw blu-
nierstwom Sewera - wyd. R. Draguet Julien d'Halicarnasse et sa controverse avec Svre
d'Anioche sur incorruptibilit du corps du Christ, Louvain 1924; por. Beck, s. 290; SWP, s.
233. Juliana zwalcza Sewer z Antiochii (patrz przyp. 4; Beck, s. 389).
27
Cytowany passus zachowa si w jzyku syryjskim; na acin przeoy go A. Sanda
- Severi antijulianistica, Beyrouth 1931, s. 159.
28
Tomos [w:] ACO II 1,1.
71
dzie o prawie, ktremu ten oddaje cze w sowach. Jeli bowiem cay list w.
Leona zawiera bliej nieokrelone dwuznacznoci, na ktrych podstawie akefalo-
wie
29
kwestionuj podzielno jedynej hipostazy
30
, to przyczyna tego oszczerstwa
ley prawdopodobnie w ich niewiedzy, poniewa prawdziwa wiara wyraa si
dobitnie w nieskoczenie wielu przejawach. Dlaczego wic ci oszczercy nie dorzu-
caj do pierwszej [241 b] bezbonoci nastpnej? Na tym kocz si dwa rozdziay.
W trzecim autor przeprowadza porwnanie midzy sowami przypisywanymi
faszywie w. Leonowi a im przeciwstawnymi, ktre zaczerpnito z Tomu. To
porwnanie wyranie ujawnia niecny, godny napitnowania zamiar oszczercw.
Pierwsza wypowied kwestionowana przez oszczercw brzmi: Kada natura
zawsze zachowuje to, co jest jej waciwe, i jak natura Boa nie zniweczy natury
niewolniczej, tak natura niewolnicza nie zniszczy natury Boej"
31
.
To powiedzenie samo w sobie jest wykwitem pobonej myli, mona jednak
porwna z nim sowa zaczerpnite z tego listu. W ten sposb da si najlepiej
wykaza oszustwo heretykw, gdy zdanie to wyglda tak: Ten sam niemiertel-
ny jedyny Syn Ojca niemiertelnego zosta zrodzony z Ducha witego i Dziewicy
Maryi. Byo to narodzenie w czasie, ktre ani niczego nie ujo Jego boskiemu,
niemiertelnemu pochodzeniu, ani te niczego nie dodao"... i a do zdania: Po-
cz si wic oczywicie z Ducha witego w onie Matki Dziewicy, ktra wydaa
Go na wiat zachowujc dziewictwo, podobnie jak pocza Go w stanie nietkni-
tego dziewictwa"
32
. Czy Nestoriusz zrozumia kiedykolwiek te sowa? Czy wysu-
nie kto przeciwko nim jakie faszywe oskarenie, nawet jeliby mia dziaajcego
w sobie diaba, odwiecznego zabjc ludzi? Dlaczego wic my nie doczamy do
tego czegokolwiek, nawet wtpliwego, lecz raczej odwaamy si na uczestnictwo
w oszczerstwie?
Wida zatem, dlaczego akefal znowu nie wstydzi si napada na sowo, ktre
powiada: W tej jednoci oba elementy s wsplne, mianowicie pokora ludzka
i wielko bstwa; albowiem jak Bg nie zmienia si w swoim miosierdziu, tak
czowiek nie zatraca si w wielkoci Boego majestatu"
33
.
Jak wic nie wstydzi si i przeciwstawia temu sowa, ktre powiadaj, e w celu
spacenia dugu zacignitego przez nasz natur natura boska spoia si z natu-
29
Akefalowie (gr. Akphaloi) - bez gowy, odczeni od Gowy Kocioa, czyli Patriar-
chy. Sekta monofizytw w Egipcie (VI w.) uznajca istnienie w Chrystusie tylko jednej
natury Bosko-Iudzkiej powstaej ze zlania si w jedno dwch natur: Boskiej i ludzkiej. Nie
podporzdkowali si oni dekretowi zjednoczeniowemu (Henotikn) wydanemu w 482 r.
przez cesarza Zenona (474-491), majcemu pojedna monofizytw z Kocioem ortodoksyj-
nym. Przenieli si z Egiptu do Syrii, gdzie dziaali pod przywdztwem Sewera z Antiochii
(por. przyp. 4); przetrwali do VII w.; por. EK t. I, s. 342, SWP, s. 424.
30
Hipostaza (gr. hypstasis) - istnienie dwch natur, Boskiej i ludzkiej, w jednej Osobie
Chrystusa. Akefalowie nie uznawali odrbnoci obu natur tworzcych uni hipostatyczn.
31
Tomos [w:] ACO II 1, s. 13,27 - 14,2.
32
Tame, s. 11,26- 14,2.
33
Tame, s. 24 - 27.
72
r podlegajc cierpieniu, aby rodek sucy naszemu uzdrowieniu by t spjni
i aby jeden i ten sam porednik midzy Bogiem i ludmi, Czowiek Jezus Chrystus,
mg umrze zgodnie z jedn ze swych dwch natur, ale nie mg mie koca
- zgodnie z drug"
34
?
[242a] Nadto akefalowie stawiaj pod znakiem zapytania stan: Kada z obu
natur dziaa we wsplnocie z drug..." a do: jedna z nich janieje blaskiem
cudw, druga upada pod brzemieniem zniewag"
35
. Oszczercy rozpowszechniaj
kamstwo, e cytowany werset naucza o istnieniu dwch dziaa. Autor znowu
przeciwstawia heretykom wasne sowa i zamyka im usta mwic: Jeden i ten sam
jest prawdziwym Synem Boym i prawdziwie Synem czowieczym. Jest Bogiem
wedug tego, co powiedziano: Na pocztku byo Sowo, a Sowo byo u Boga
i Bogiem byo Sowo, jest te czowiekiem zgodnie ze sowami: a Sowo stao si
ciaem i zamieszkao wrd nas... a do ten, ktrego jako czowieka kusia
przewrotno diaba, a jako Bogu suyy Mu zastpy aniow"
36
. Te sowa autor
tumaczy dobrze, wyjania rwnie te, ktre herezja omielia si przedstawi
faszywie; wykazuje, e s one poza zasigiem jakiegokolwiek oszczerstwa.
Na czwartym miejscu oszczercy przytaczaj sowa zawierajce tak tre: Kie-
dy szed do Chrztu udzielonego mu przez jego poprzednika Jana, aby nie byo
tajemnic, e bstwo ukrywa si pod oson ciaa, rozleg si gos Ojca mwicy
z nieba: Ten jest mj Syn umiowany, w ktrym mam upodobanie"
37
. Ale oto
natychmiast oszczercw pogry arcykapan
38
, chluba stolicy rzymskiej; powiada
bowiem: Przychodzi wic Syn Boy na ten poniony wiat, schodzi z tronu
niebieskiego nie pozbawiajc si chway Ojca; chocia zrodzony w nowym po-
rzdku i w nowym pokoleniu - w nowym porzdku, gdy bdc niewidzialny
w swojej naturze sta si widzialny w naszej" i dalej do sw: ten, ktry jest
prawdziwym Bogiem, jest rwnie prawdziwym czowiekiem"
39
. Mwi z kolei:
Tak samo, by pomin wikszo terminw, nie jest waciwoci tej samej natu-
ry paka z powodu alu za zmarym przyjacielem i moc swego sowa oywi go
majcego powrci do ycia, kiedy ju, po czterech dniach od dnia pochwku,
rozesza si wiadomo o jego pogrzebie..." i tak dalej do sw: ktry wyzna
dziki objawieniu Ojca, e on jest Synem Boym i Chrystusem"
40
.
Ale herezja znw wyszydza sowa, ktre mwi: Chocia w Panu naszym
Jezusie Chrystusie, Bogu i Czowieku jest tylko jedna osoba, to jednak substancja
emanujca obraz [242b], bdca wsplna dla jednej i drugiej natury, jest rna
od substancji emanujcej wspln chwa dla obu natur"
41
. Lecz ten wity m
34
Tame, s. 13,14-16.
35
Tame, s. 14,27- 15,1.
36
Tame, s. 15,2-18.
37
Tame, s. 14,14-16.
38
Papie w. Leon.
39
Tomos [w:] ACO II 1, s. 14,12-24.
40
Tame, s. 15,23- 16,25.
41
Tame, s. 16,4-7.
73
sam z siebie zmusza do odwrotu bezbonikw, mimo e s bezczelni; powiada
bowiem: Po zmartwychwstaniu Pana, ktre byo niewtpliwie zmartwychwsta-
niem prawdziwego ciaa, poniewa zmartwychwsta On taki, jaki zawis na Krzy-
u i umar..." i: Lecz my bdziemy wyznawa, e Syn Boy i Sowo stanowi
jedno"
42
.
I dalej myl heretycka napada i obrzuca oszczerstwami jeszcze i takie sowa:
Tak wic z powodu jednoci osoby, ktr trzeba pojmowa w jednej i drugiej
naturze..."
43
. Tu take oskarany zbija je swoj wasn broni, mwic: W natu-
rze ludzkiej, czystej i doskonaej, zrodzi si Bg rzeczywicie doskonay w swojej
oraz doskonay rwnie w naszej naturze"
44
i dalej: Tak wic ten, ktry, pozo-
stajc w postaci Boga, stworzy czowieka, sta si take czowiekiem w postaci
niewolnika"
45
.
Znowu herezja chwyta za bro przeciwko sowom: Jaka bya natura przebita
gwodziami i zawieszona na drzewie Krzya"
46
. I jeszcze raz strateg prawdziwej
wiary zmusza wrogw do odwrotu, wiodc ze sob wielu sojusznikw; na razie
jednak zwalcza ich take swym wasnym orem. W taki sposb wyraa si o Eu-
tychesie
47
: Ten, ktry nie uzna naszej natury w jedynym Synu Boga ani z powo-
du Jego pokory, ani z tytuu chway Zmartwychwstania..." i dalej: C innego
znaczy dzielenie Jezusa, jeli nie odczanie od Niego natury ludzkiej? Drog
haniebnych wymysw usiujecie uczyni bezuyteczn tajemnic, dziki ktrej
zostalimy odkupieni"
48
.
Takie zatem s sowa w. Leona na prno obrzucane oszczerstwami. Pogra-
j one w habie samych oszczercw i tak cile traktuj zjednoczenie natur, e
mona zapyta ze zdziwieniem, dlaczego oszczercy na ich podstawie nie oskaraj
go o pomieszanie obu natur. Jest zupenie tak, jakby wypracowali oni swoj
doktryn o rozdzieleniu natur za pomoc sw, ktre sami zwalczaj. w. Leon
powiada bowiem, e Bg wolny od cierpienia nie uzna za rzecz niegodn tego,
eby sta si czowiekiem doznajcym cierpienia, eby bdc niemiertelnym pod-
porzdkowa si prawom mierci i eby jako Istota ponadczasowa zacz ycie
trwajce w czasie. Jak autor uchroni si przed kliwymi oskarycielami, ktrzy
na podstawie tych sw mogli wysun przeciw niemu zarzut, e pomiesza dwie
natury? Chyba tylko dlatego, e jedni zwalczaj rozdzielenie natur, a drudzy
przyjmuj ich zmieszanie.
Dlaczego autor wyuszcza [243a] swoje wywody uywajc takich sw? Dlate-
go, e w owym czasie rozgorzaa podwjna walka skierowana przeciw Kocio-
owi. Z jednej strony prowadzono j pod przywdztwem Eutychesa, z drugiej
42
Tame, s. 16,28- 17,23.
43
Tame, s. 16,17-18.
44
Tame, s. 13,17-18.
45
Tame, s. 13,26-27.
46
Tame, s. 18,2; por. [246b].
47
Eutyches - patrz Cod. 17 przyp. 3; Cod. 56 [15b]; Cod. 95 [78b],
48
Tomos [w:] ACO II 1, s. 17,14-21.
74
- pod wodz Nestoriusza, wci jeszcze walczcego, mimo e otrzyma cios, ktry
go powali. Tak wic gwny zwierzchnik ortodoksji walczy z nimi oboma, miota
na przeciwnikw odpowiednio przygotowane pociski i zadawa im rany. Kiedy
zwalcza Nestoriusza, mg uchodzi wrd ludzi, nie bdcych w stanie tego
zrozumie, za zwolennika wprowadzenia doktryny zmieszania natur, gdy gosi
ich najcilejsz jedno; w zwarciu z Eutychesem by dokadny i dociekliwy
w rozrnianiu natur, co cigno na niego zarzut, e przyjmuje istnienie rnicy
zachodzcej midzy osobami.
Bezstronny czytelnik musi si zastanowi, jaki cel stawia sobie pisarz, i pa-
trze na jego dzieo jako na cao. Dlaczego wrg napad na Eulogiusza
z dwch stron, mwi on o tym jasno w licie
49
do najpoboniejszego cesarza
Leona
50
, w ktrym potpia Nestoriusza i Eutychesa. Trzeba byo potraktowa
prace Ojcw z wiksz uwag i nie nastawia si na oczernianie, lecz zaj
wobec nich yczliwe stanowisko. I jak arianie odnosz sowa pokory oraz
cierpienie do bstwa Syna, aby Go sprowadzi do rzdu niszego, ni zajmuje
Ojciec, tak wy mwicie, e Ojcowie byli zmuszeni do uywania sw zbyt
pospolitych, gdy nazywali Pana, Istot, ktra wstpia do nieba
51
- czowie-
kiem.
226
Przeczytalimy ksik przewitego patriarchy Aleksandrii Eulogiusza
1
, ktry
wystpuje w niej jako nieustpliwy bojownik w obronie prawdziwej wiary, po-
grajcy jednoczenie w habie szermierzy herezji. Postawi sobie za cel zajcie
si Tomem
2
witego papiea Leona, oczernianym i krytykowanym w sposb
szykanujcy przez Teodozjusza
3
, a czasem i przez Sewera
4
; obaj oni byli akefala-
mi
5
. Pitnuje ich gupot i zoliwo ukazujc, e w tym, co gosz, nie ma ani
odrobiny prawdy, ani czego, co by wynikao z koniecznoci; wrcz przeciwnie,
wszystko to jest kamstwem i wymysami. Dodaje, e nie maj innej broni przeciw
autorowi, ktrego atakuj, ni przeciw wszystkim witym, ktrych imion, jak
sami wyjaniaj, take nie ceni. Ale przede wszystkim wykazuje, e napadajc
49
List 165 (wyd. PL LIV, kol. 1155-1174 tekst gr.; ACO II 4, s. 113-119 tekst ac.).
50
Cesarz Leon I Makelles - patrz Cod. 78 przyp. 2; Cod. 79 przyp. 9.
51
Na trzeciej ksidze urywa si streszczenie Focjaskie; cae dzieo Eulogiusza zawierao
19 ksig.
1
w. Eulogiusz - patrz Cod. 182 przyp. 1. Ksika nie zachowaa si.
2
Tom - patrz Cod. 225 przyp. 2.
3
Teodozjusz - patriarcha koptyjski Aleksandrii (535-566), monofizyta; pisma jego za-
choway si we fragmentach, m.in. Listy (wyd. PG 86, 1, 277; 279-282); Tomos (wyd. Mansi
10, 1121; 11, 273; 445); patrz Beck, s. 393; SWP s. 374.
4
Patrz Cod. 24 przyp. 6, por. Cod. 225 przyp. 4.
5
Patrz Cod. 225 przyp. 28.
75
jawnie na pobonego Leona
6
, wiadcz przeciw w. Cyrylowi
7
i (co dziwniejsze)
przeciwko samym sobie. Autor wydoby bowiem te sowa, ktre oni ob-
szczekuj, a wypowiada je czsto w. [243b] Cyryl i cay chr witych
mw zoony z Atanazego
8
, Grzegorza
9
, Bazylego
10
, Ambroego
11
i Am-
filochiusza
12
.
I w kocu wykazuje dowodnie szalestwo akefalw za pomoc cytatw z same-
go Sewera
13
, twrcy ich doktryny, czsto przywodzonych w zwizku ze sowami,
ktrymi posugiwa si w. Leon, obrzucany z kolei dziesitkami tysicy heretyc-
kich obelg ze strony Teodozjusza i Sewera. W ten sposb udowadnia, e szalest-
wo tych dwch wytrcio bro z rki ich zwolennikom, tak e sami sobie zadaj
miertelne ciosy, niewiadomi za, jakie sobie wyrzdzaj.
Styl pism omawianego autora jest czysty i przyjemny; snuje on swoje wywody
drog cisych i trzewych rozwaa, nie daje si ponie ku czemukolwiek, co nie
byoby konieczne
14
.
Poniewa heretycy dziel Tom w. Leona na czternacie gwnych punktw
i wysuwaj przeciw niemu zarzuty, oskarenia i nieuzasadnione nagany, autor
przyj ten sam podzia, na analogiczn liczb punktw, dla przeprowadzenia
swych silnych i bezbdnych kontrargumentw wobec oszczerstw akefalw. Do
wywodw doczy nadto formu Soboru Chalcedoskiego
15
, ktry heretycy
w swym gadulstwie oskaraj o to, e nie wyjani dobitnie unii hipostatycznej.
Autor ukazuje, e liczni wici Ojcowie, i to nie tylko sprzed Soboru Efeskiego
16
,
lecz take pniejsi, nie posugiwali si takim jak on jzykiem; wypowiadali si
o prawdziwej wierze innymi sowami. Tak samo postpi Sobr.
Co wicej, Eulogiusz powouje si rwnie na przykad samego przewitego
Cyryla, ktry mwic o sprawie zjednoczenia z ludmi Wschodu nie uywa takich
sw
17
. W rozumieniu Cyryla, powiada autor, zjednoczenie hipostatyczne ozna-
cza, e osoba Sowa zjednoczya si z natur ludzk nie ulegajc adnej zmianie.
I jeszcze wicej - czwarty wity Sobr
18
yczliwie i z szacunkiem przyj pisma
6
w. Leon I Wielki papie - patrz Cod. 225 przyp. 2.
7
Cyryl z Aleksandrii - patrz Cod. 16 przyp. 2.
8
Atanazy Wielki - patrz Cod. 32 przy. 2.
9
Grzegorz z Nazjanzu (Teolog) - patrz Cod. 40 przyp. 13.
10
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
11
w. Ambroy (Ambrosius Aurelius, ok. 339-397) - biskup Mediolanu; por. SWP, s.
21-31; Beck, s. 573, EK t. I, kol. 411-15.
12
Amfilochiusz, biskup Ikonium - patrz Cod. 52 przyp. 3.
13
Sewer - patrz Cod. 24 przyp. 6.
14
Inn ocen stylu pisarskiego autora daje Focjusz w Cod. 182 [127a] i w Cod. 208 [165a].
15
Sobr Chalcedoski - patrz Cod. 17 przyp. 1; tekst formuy [w:] ACO II 1,2, s.
129-130.
16
Sobr Efeski - patrz Cod. 16 przyp. 1.
17
Chodzi tu o list 39 skierowany do Jana Antiocheczyka, (por. Cod. 52 przyp. 16); wyd.
PG LXXXVIII, kol. 173-182; CO I l A (4. cz), s. 15-20.
18
Czwarty Sobr - tzn. Chalcedoski patrz Cod. 17 przyp. 1.
76
Cyryla skierowane do Nestoriusza
19
, w ktrych zjednoczenie hipostatyczne zo-
stao nie raz, lecz dwa czy cztery razy ogoszone w sposb nie ulegajcy wtpliwo-
ci; zamyka on heretykom usta sowami, ktre nasuny im myl, e Sobr nie
wierzy w zjednoczenie hipostatyczne. Krtko mwic, we wszystkich punktach,
w ktrych akefalowie odwayli si oskary godnego podziwu Leona i czwarty
Sobr Chalcedoski, autor uwalnia i Leona, i Sobr od tego oskarenia; nie-
zbitymi argumentami pogra paszkwilantw i wykazuje, e prowadz oni wojn
raczej ze sob [244a] ni ze swoimi przeciwnikami czy ze witymi Ojcami bd
z nami.
w. Eulogiusz, o ktrym mwimy, pocztkowo sprawowa godno kapana
w Antiochii i kierowa klasztorem Najwitszej Matki Boej, zwanym klasztorem
Justyniana. Napisa rwnie inne, nie pozbawione wartoci traktaty
20
. Pniej
zosta biskupem Aleksandrii.
227
Przeczytalimy inwektyw tego samego witego ma
1
napisan na trwajce
jaki czas zjednoczenie si teodozjan
2
i gajnitw
3
nalecych do tej samej sekty
akefalw
4
. Jedni i drudzy pocztkowo zwalczali si wzajemnie, pniej poczynili
dwustronne ustpstwa w sprawie dogmatw, za ktre oddaliby ycie, i zjednoczyli
si na krtki czas. Potem znowu rozdzielili si na poprzednie odamy i kady
z nich wrci do swej dawnej bezbonoci zrywajc zawart przedtem ugod.
W omawianej ksieczce autor zbija bezbon herezj tych heretykw i wyka-
zuje, e ich zjednoczenie nie doprowadzio, jak myleli, do przystosowania si,
lecz zawiodo do cakowitej zdrady wasnych przekona religijnych.
Wyjania, e pojcie przystosowanie"
5
ma wedug nauki Kocioa Boego
19
Nestoriusz - patrz Cod. 16 przyp. 3.
20
Inne traktaty w. Eulogiusza omwi Focjusz w Co d. 182, 225, 226, 230. Literatura
- patrz Cod. 182 przyp. 1.
1
w. Eulogiusza - patrz Cod. 182 przyp. 1. Omawiana inwektywa (gr. logos steliteutikos
- pismo pitnujce kogo) zagina.
2
Teodozjanie - zwolennicy Teodozjusza nestorianina, patrz Cod. 226 przyp. 3.
3
Gajnici (lub gajanici) - wyznawcy julianizmu (patrz Cod. 225 przyp. 25), ktrzy pod
przywdztwem swego pierwszego biskupa Gajnosa (Gajanosa) zaoyli wasn wsplnot
kocieln zwan Kocioem gajnitw; gosili absolutn jedno natury Chrystusa, uznawali
ciao Chrystusa za niestworzone i przedwieczne (aktistelon), std gajnitw nazywano rw-
nie aktystetami; por. Beck, s. 290, 390.
4
Akefalowie - patrz Cod. 225 przyp. 28.
5
Gr. oikonomia - wyraz wieloznaczny, ktry mona tumaczy: zarzdzanie, gospodaro-
wanie, urzdzanie itp., wystpuje tu w znaczeniu odpowiadajcym ac. accommodatio
- przystosowywanie (si), dostosowanie, zastosowanie, dobranie. O przystosowaniu, ako-
modacji w rozumieniu teologicznym, biblijnym, dogmatycznym - patrz EK t. I, kol.
240-247.
77
potrjne znaczenie, po czym daje dowody na to, e ci heretycy nie oparli si na
adnym z tych znacze i doszli do swojej bezbonej doktryny penej deformacji na
skutek poczenia kracowoci obu herezji. Tymczasem (jak mwilimy) obie
strony w imi pozornego zjednoczenia si doprowadziy do cakowitej negacji
wasnych wierze religijnych.
Na pocztku autor powiada, e zasada przystosowania nie dopuszcza ludzi
przypadkowych na sdziw czy rozjemcw w sprawie jej realizacji, lecz wy-
znacza ich spord sug Chrystusowych i szafarzy sakramentw Boych oraz
spord tych, ktrym nadano prawo wadania siedzibami biskupimi. Za takich
omawiane przystosowanie nie uznaje nikogo, kto byby gajnit lub teodoz-
janinem.
Nastpnie dochodzi do penego przystosowania, ale dopiero wwczas, gdy
w niczym nie narusza si dogmatu prawdziwej wiary; bowiem przystosowanie
moe nastpi, jeli dogmat pozostaje nietknity i wolny od wtpliwoci.
Czsto dochodzi do jakiego okrelonego przystosowania, trwajcego krtko.
Dopuszcza ono pewne rzeczy, ktre nie powinny mie w nim miejsca.
Robi si tak po to, aby umoliwi prawdziwej wierze odzyskanie jej staej,
penej spokoju siy i eby osabi napaci na prawd ze strony ludzi podych
[244b]; liczne napaci wyrzdziyby swym rozmachem wielk szkod, gdyby
sternicy Kocioa nie poszli na przejciowe ustpstwa. Tak wanie postpi
Pawe wobec ostrych atakw ze strony ydw i ze wzgldu na pozory,
ktre mogyby doprowadzi do odstpstwa od wiary, dokona obrzezania
Tymoteusza
6
, sam za ogoli gow i podda si oczyszczeniu piszc do
Galatw: Oto ja, Pawe, mwi wam: Jeeli poddacie si obrzezaniu, Chrystus
wam si na nic nie przyda"
7
. Takie przystosowanie jest dopuszczalne na
cakiem krtki okres, jak poucza powyszy przykad; w kadym wypadku
i zawsze Koci kieruje si zasad odrzucania wani i utrzymania swej
nienaruszalnoci.
Drugi rodzaj przystosowania obejmuje sowa i ich szyk. Kiedy bowiem dog-
maty Kocioa s wyoone poprawnie i podane do publicznej wiadomoci w zr-
nicowanym sownictwie, zgodnie pomija si milczeniem niektre sowa, zwasz-
cza jeli nie daj one powanych powodw do zgorszenia dla ludzi majcych
cakiem szczere motywy postpowania. Tymczasem ten, kto gospodarzy sowami
w sposb wiadomy, w ciszy, sprawia, e gos dogmatw prawdziwej wiary roz-
brzmiewa po caym wiecie. Tak postpi wielki Atanazy
8
, na co wskazuje Grze-
gorz Teolog
9
: Poniewa, rzecze, dobra sowa zgodne z doktryn, w niczym od
6
Tymoteusz (zm. w 97 r.?) - prawdopodobnie pierwszy biskup Efezu, najwierniejszy
ucze w. Pawa, towarzysz jego prac i podry misyjnych po Azji i Europie. Adresat dwch
listw apostolskich (pasterskich) w. Pawa, zgin - wedug tradycji - ukamienowany za
zwalczanie pogaskiego kultu Artemidy (Diany).
7
List do Galatw 5,2.
8
Atanazy Wielki - patrz Cod. 32 przyp. 1.
9
Grzegorz Teolog - patrz Cod. 40 przyp. 13.
78
niej nie odstpujce i uy waciwych sw, ktre zespoli z faktami"
10
. W Mowie
na Pidziesitnic widzi si, jak tene mistrz popiera omawiany rodzaj przystoso-
wania: Ale wy czepiacie si sylab - powiada - i potykacie si o sowa. Dajcie
nam moc bstwa, a przebaczymy wam te sowa"
11
.
Trzeci rodzaj przystosowania, mwi autor, wystpuje wwczas, kiedy ludzie
czsto nie zgadzaj si z ogoszonym postanowieniem, ogoszonym dokadnie
przeciw nim, ale nie umniejszajcym w niczym powagi prawdziwych dogmatw.
Dziki takiemu przystosowaniu Teofil
12
pozostawa w cznoci z Gelazjuszem
13
,
ktry zachowa imi Euzebiusza z Palestyny
14
wypisane na witych dyptychach
15
,
a Cyryl
16
nie zerwa cznoci z Teodorem z Mopsuestii
17
, take oboonym klt-
w na Wschodzie. Widzia przecie, e w nieskalanych dogmatach zostay za-
chowane najwaniejsze artykuy wiary. Dopki bowiem nie wprowadza si ad-
nych zmian do dogmatw Kocioa, zdrowy rozsdek dopuszcza przystosowanie
rnego rodzaju.
[245a] Eulogiusz ustali wic potrjne znaczenie pojcia przystosowania, po
czym wykaza, e zjednoczenie si teodozjan z gajnitami nie dokonao si w ad-
nym z powyszych trzech znacze. Stwierdzi, e jedni i drudzy znaleli si w po-
trzasku, doszli do zdrady wasnej wiary, a bynajmniej nie uzyskali stabilnoci, lecz
ponownie rozdzielili si i rozpoczli wojn ze sob.
Takie s bdy, ktre pitnuje wraz z innymi tego rodzaju, omawiajc zjed-
noczenie w wydaniu akefalw. Za pomoc wielu argumentw wykaza w sposb
oczywisty, e wcale nie ma u nich ladw przystosowania, lecz ma si tu do
czynienia z jawn zdrad i wyparciem si wasnych przekona, za ktre przedtem
akefalowie byli skorzy ponie mier tysickro. Tak oto autor uj sprawy ake-
falw w omawianej ksieczce.
W zwoju rkopimiennym znajduje si rwnie list tego samego autora napisa-
ny do Eutychiusza, arcybiskupa Konstantynopola
18
. Autor napisa go w czasie,
10
Wyraenie: uy... sw, ktre zespoli z faktami" - naley rozumie: uy sw
zgodnych z faktami". Oratio XXI In laudem Athanasii wyd. PG XXXV, kol. 1125B.
11
Oratio XLI In Pentecosten wyd. PG XXXVI, kol. 437C.
12
Teofil z Aleksandrii - patrz Cod. 26 przyp. 5.
13
Gelazjusz z Cezarei Palestyskiej - patrz Cod. 88 [67a]; Cod. 102; por. te Cod. 15
przyp. 2.
14
Euzebiusz z Cezarei Palestyskiej - patrz Cod. 1 przyp. 4.
15
Dyptychy (gr. hat diptychoi dltoi) - tabliczki podwjne skadane, poczone zawiasa-
mi. Wykonywane z drewna lub innych trwaych materiaw, bogato ozdobione po stronie
zewntrznej, byy pocignite od wewntrz woskiem i suyy do pisania. W pierwszych
wiekach chrzecijastwa zamieszczano na dyptychach wykazy imion dostojnikw kociel-
nych, spisy zmarych itp.
16
Cyryl z Aleksandrii - patrz Cod. 16 przyp. 2.
17
Teodor Antiocheczyk, biskup Mopsuestii - patrz Cod. 4 przyp. 1; por. Cod.
18,38,81,117.
18
Eutychiusz - patriarcha Konstantynopola (552-565 i 577-582), przewodniczy Soboro-
wi Konstantynopolitaskiemu II (533 r. - patrz Cod. 18), powiconemu m.in. kwestii
79
kiedy jeszcze nalea do stanu kapanw. List zawiera pene wyznanie wiary oraz
daje wyraz pobonoci ortodoksyjnej i powszechnej.
228
Przeczytalimy rne pisma w. Efrema
1
(by on patriarch Teopola
2
). Jako
Syryjczyk z urodzenia i jzyka opanowa dobrze grek, sprawowa wiele stano-
wisk publicznych, w kocu wybrano go na namiestnika Wschodu
3
; pniej zosta
wyniesiony do godnoci biskupa. Prowadzi, jak opowiadaj, ycie godne po-
chwa pod kadym wzgldem i hojnie rozdawa jamun.
Ten wity czowiek napisa wiele ksig, dotychczas trzy z nich znalazy si
w naszych rkach. Prawie wszystkie jego dziea, ktre widzielimy, zajmuj si
obron dogmatw Kocioa i ukazuj, e wity Sobr Chalcedoski
4
znajduje si
poza jakimikolwiek napaciami ze strony heretykw i jest potniejszy od nich.
Pierwszym utworem w pierwszej ksidze jest list skierowany do jakiego Zeno-
biusza
5
, adwokata z Emesy
6
, nalecego do sekty akefalw
7
. Autor zajmuje si
sowami zawartymi w licie przewitego Leona, biskupa Rzymu
8
, ktre stay si
przedmiotem uwaczajcego sporu. Podjcie dysputy nad rzeczonymi sowami
poprzedzaj rozwaania nad hymnem Trisagion. Zenobiusz posuy si innowa-
cj wprowadzon do Trisagionu jako pretekstem do zerwania zwizku z Kocio-
em powszechnym. Efrem twierdzi, e mieszkacy Wschodu odnosz ten hymn do
Pana [245b] naszego Jezusa Chrystusa i z tego wzgldu nie popeniaj adnego
powrotu monofizytw na ono Kocioa; autor m.in. zachowanych listw do papiea Wigi-
liusza (537-555), wyd. PG LXXXVI 2, kol. 2401-2406; Mansi IX, 185,188, oraz homilii
znanej jedynie we fragmentach, wyd. PG LXXXVI 2, kol. 2392-2401; por. SWP, s. 141-142;
Beck, s. 380.
1
Efrem z Amidy (gr. Ephraim) - patriarcha Antiochii (527-545), autor wielu listw,
mw, homilii, traktatw teologicznych, z ktrych zachoway si jedynie fragmenty, wyd. PG
86, 2, kol. 2099-2110; 89, kol. 1185-1188; 103, kol. 957-1024; Mansi 10, 1107; 11,433- 436;
por. SWP, s. 128, Beck, s. 378. Amida - patrz Cod. 63 przyp. 14.
2
Teopol (gr. Thepolis, Boe Miasto), dzi. Antakija w Turcji, dawniejsza Antiocha
- miasto nad rzek Orontes (dzi. Nahr el-Asi).
3
Namiestnik Wschodu (gr. komes tes anatoles) - tytu wprowadzony przez cesarza Jus-
tyniana Wielkiego (527-565) w zwizku z reform administracyjn polegajc na czeniu
poszczeglnych mniejszych prowincji w jedn; namiestnikowi Wschodu podlegao 15 daw-
nych prowincji. Efrem by namiestnikiem Syrii Pierwszej (ac. Syria Prima) w latach
526-545. O przyczynach reformy zob.: L. Brhier Les institutions de l'empire byzantin, Paris
1949, s. 108-109.
4
Sobr Chalcedoski - patrz od. 17 przyp. 1.
5
Zenobiusz - osoba nieznana.
6
Emesa (dzi. Homs) - miasto w zachodniej Syrii nad rzek Orontes.
7
Akefalowie - patrz Cod. 225 przyp. 29.
8
Papie Leon Wielki - patrz Cod. 53 przyp. 9.
80
bdu, kiedy doczaj do hymnu sowa: Ty, ktry zosta dla nas ukrzyowa-
ny", natomiast ludno Bizancjum i Zachodu wie ten hymn z najwikszym
i najwitszym rdem dobroci, z Trjc wit. Dlatego nie przyjmuje dodatku:
Ty, ktry zosta dla nas ukrzyowany", aby nie sugerowa nim, e cierpiaa
wspistotna Trjca wita. Tak wic w wielu prowincjach Europy zamiast: Ty,
ktry zosta dla nas ukrzyowany" wprowadza si sowa: Trjco wita, zmiuj
si nad nami". Z nich bardziej namacalnie wynika intencja prawowiernych kieru-
jcych do Trjcy witej inwokacj: wity Bg, wity mocny, wity niemier-
telny"; przez t inwokacj usuwaj oni dokadn i zgodn z rzeczywistoci for-
mu: Ty, ktry zosta dla nas ukrzyowany".
Takie byo zdanie obu stron o doksologii
9
, nie wida jednak, aby ktra z nich
popenia jakikolwiek bd w innych dogmatach prawdziwej wiary. Autor powia-
da, e obie strony postpuj susznie i adna ze stron nie moe gani drugiej albo
jej zarzuca samowoli.
Takim polubownym rozjemc okaza si autor; jednak wrd heretyckich ake-
falw le rozumiejcych t doksologi powstao wielkie wrzenie skierowane prze-
ciw prawdziwej wierze. Susznie tedy nasi pozostali Ojcowie zabronili w ogle
dodawania do doksologii Trisagionu sw: Ty, ktry zosta dla nas ukrzyowa-
ny". W istocie jest to hymn ku czci Trjcy witej, poniewa i piew Cherubi-
nw
10
, ktry przechodzi w potrjne wezwanie witoci, jest znany od dawien
dawna jako pie wielbica Trjc wit bdc ponad wszelk witoci i dob-
roci.
Lecz tego, czy autor wyda dobry sd o Trisagionie, czy nie (by moe zbieg
okolicznoci kaza mu si wypowiedzie w ten sposb), nie mog teraz bezspornie
oceni - tak jednego, jak i drugiego stanowiska; w kadym bd razie nie pozo-
stawi on swemu adwokatowi wytchnienia zachcajc go, by nadal trwa w jedno-
ci z ciaem Kocioa.
W omawianym licie zamieszcza rwnie jako sto szedziesity szsty drugi
kanon drugiego przewitego Soboru Konstantynopolitaskiego, w ktrym wzi-
o udzia stu pidziesiciu Ojcw. Nie wiem, skd on wzi t liczb i czy zgadza
si tu z innymi autorami, nie tylko bowiem w licie, ale rwnie w innych pismach
nadaje kanonowi ten sam rzd wielkoci.
Zacz sw prac od obrony prawdziwych dogmatw i owiadczy na wstpie,
e nie naley porwnywa pogldw naszych Ojcw w sprawach teologicznych ze
sowami Leona z Rzymu dotyczcymi Wcielenia, trzeba natomiast zestawi po-
gldy teologiczne [246a] Leona z ich systemem teologicznym, a jego pogldy
o Wcieleniu - z ich zbienymi koncepcjami. Wszyscy przeciwstawiajcy koncepcj
Boga koncepcji Wcielenia grzebi swoje niesuszne zamiary, podczas gdy tym,
przeciwko ktrym puszczaj w ruch jzyki, nie dzieje si adna krzywda, tak
jakby trzymali jzyk za zbami i byli bez zarzutu.
9
Doksologia - hymn pochwalny, inwokacja w liturgii katolickiej skierowana do Boga
lub Trjcy witej.
10
Cherubini - anioowie wyszego rzdu (patrz Cod. 117 [92a]).
81
Po takim wstpie przygotowawczym autor przytacza niektre sowa z listu w.
Leona skierowanego do Flawiana
11
i z listu do cesarza Leona
12
. Ukazuje wspania-
nauk w. Leona zawart w obu listach i zwraca uwag na to, e Leon otwarcie
gosi, i ta sama Osoba bya Synem Boym i prawdziwie Synem Czowieczym,
podlegajcym cierpieniu i jednoczenie nie doznajcym cierpienia, niemiertelnym
i poddajcym si prawom mierci. Dodaje te, e Leon w sposb prosty wyjani
cakowit jedno Sowa i ciaa czynic to bezbdnie i na miar godnoci Boga.
Mwi dalej, e Nestoriusz
13
zosta w tych listach ogoszony gromkim gosem
za oboonego kltw, poniewa mia czelno mwi, e bogosawiona Boga-
rodzica nie jest Matk Bo, lecz jedynie Matk Czowieka. w. Leon pierwszy,
rzecze autor, powiedzia w szczeglny sposb i uywajc waciwych sw, e
wita Boa Rodzicielka jest Matk Boga - yjcy przed nim Ojcowie nie po-
wiedzieli tego w sowach tak gbokich. Takie oto tematy skadaj si na pierw-
szy rozdzia.
Po nim nastpuje drugi, w ktrym autor udowadnia, e w. Leon pozostaje
w cakowitej zgodzie z Ojcami wyznajc, i Syn jest jeden i ten sam, tak jak obie
Jego postacie i dwie naturalne energie nale do tej samej, jednej Istoty. Nigdzie
nie dokonywa podziau jednoci, lecz sawi jedno Wcielonego Sowa Boego.
Efrem przytacza sowa w. Leona, zestawia je z pogldami Cyryla
14
ukazujc ich
pen pod kadym wzgldem zgodno; tak samo zestawia je z opiniami Grzego-
rza z Nyssy
15
i Juliusza z Rzymu
16
. Dodaje nadto, e to samo sowo, ktrym
posuy si w. Leon i ktre wywoao oskarenie go o herezj ze strony zwolen-
nikw Sewera
17
, Cyryl wypowiedzia nie raz ani dwa, lecz pi razy - mam na
myli formu dwch natur". Zreszt nie tylko zwyciski Cyryl uy sowa, na
ktrego podstawie zwolennicy Sewera zarzucili w. Leonowi herezj; posuy si
nim rwnie wspaniay Bazyli
18
.
Zreszt autor wykazuje zgodno w. Leona z najznakomitszymi Ojcami nie
tylko co do tego jednego sowa, lecz take w kwestiach wszystkich [246b] innych
dogmatw, ktrych nie bali si obszczekiwa heretycy. Wzmiankowani Ojcowie
bowiem mieli to samo co i on zdanie i zgadzali si z nim, a byli wrd nich
i bojownik o wiar Atanazy
19
, i sawny teolog Grzegorz
20
, i Proklos z Konstan-
tynopola
21
, i Amfilochiusz z Ikonion
22
, i godny podziwu Jan Chryzostom
23
. Takie
oto sprawy wypeniy autorowi drugi rozdzia.
11
Patrz Cod. 225 przyp. 2.
12
Leon I - patrz Cod. 78 przyp. 2, Cod. 79 przyp. 9.
13
Patrz Cod. 16 przyp. 3.
14
Cyryl z Aleksandrii - patrz Cod. 16 przyp. 2.
15
Grzegorz z Nyssy - patrz Cod. 6 przyp. 1; por. Cod. 6,7.
16
Papie Juliusz I (337-352) domniemany autor listu o Wcieleniu; patrz SWP, s. 327.
17
Sewer - patrz Cod. 24 przyp. 6.
18
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2; por. Cod. 141,142,143,144.
19
Atanazy Wielki - patrz Cod. 32 przyp. 1; por. Cod. 339,140.
20
Grzegorz z Nazjanzu - patrz Cod. 40 przyp. 14; Cod. 162 przyp. 8.
82
W trzecim wyjania on, e rodzajniki umieszczone przed nazwami natur Chrys-
tusa bynajmniej nie nasuwaj myli o dwch Synach. Jest przecie cech waciw
Pismu witemu, e nie wprowadza ono (jak ju mwiono) dwoistoci osb, lecz
zachowuje jedno natur nierozcznych i niepodzielnych. Tymczasem wciekli
heretycy rzucili na list Leona obelg, gdy powiedzia on: Jak Bg nie zmienia si
w swoim miosierdziu, tak czowiek nie zatraca si w wielkoci majestatu Boego"
24
.
To, o czym powiedziano w trzecim rozdziale, jest powtrzeniem sw Ewan-
gelii, apostow i naszych bogosawionych Ojcw: bogobojnego Ignacego
25
, Ju-
liusza, Atanazego, obu Grzegorzy, Bazylego. Nastpnie autor zbija pogld here-
tykw i wykazuje dowolnie, e uywanie rodzajnikw (a uywali ich wszyscy
wymieniem pisarze) nie implikuje adnego wyrniania ani adnego podziau
jednoci natur. Dodaje nadto, e sowa w tej jednoci, w ktrej obie
26
stanowi
cao" (s to rwnie sowa w. Leona) nie odnosz si do adnego konkretnego
czasu, lecz rozumie si je: ,,na zawsze"
27
.
W rozdziale czwartym autor wysuwa na pocztek herezj, ktra go krytykuje.
Autor posuguje si t sam metod i udowadnia, e pozostaje on cakowicie bez
zarzutu. Porwnuje ze sownictwem oskaranego sowa podobne, ktrych uywali
nasi wici Ojcowie. Gwny punkt oskarenia stanowi sowa w. Leona. Brzmi
one tak: Paczem swym pokaza On w sposb niewtpliwy swoj cielesn natur;
poprzez Zmartwychwstanie, ktre nastpio na rozkaz Jego sowa, objawi sw
nieskalan bosko. On jedyny powiedzia jedno i drugie i dokona tego"
28
.
W rozdziale pitym Efrem odpiera tak sam metod napa wspomnianych
heretykw, skierowan przeciw takim samym sowom tego witego czowieka.
Oto one: Jaka bya natura przebita gwodziami i zawieszona na drzewie Krzy-
a?"
29
[247a]. W omawianym rozdziale autor przytacza rne cytaty wzite od
sawnego mnicha Izydora
30
(z pochodzenia by on Aleksandryjczykiem, wielce
cenionym wrd biskupw); cytaty te zgadzaj si we wszystkim ze sowami bd-
21
Proklos - patriarcha Konstantynopola, patrz Cod. 35 przyp. 4; por. SWP, s. 332.
22
Amfilochiusz z Ikonion - patrz Cod. 52 przyp. 3.
23
Jan Chryzostom - patrz Cod. 25 przyp. 1; por. Cod. 86.
24
ACO II 1, s. 14,26-27; ten sam cytat wystpuje w Cod. 225 [241b] i w Cod. 229 [257b].
25
w. Ignacy z Antiochii - patrz Cod. 1 przyp. 5.
26
Obie natury.
27
ACO II, 1; por. [263b].
28
Ks. M. Richard zwrci uwag, e s to sowa przeciwnikw w. Leona; R. Henry
Photius, Bibliothque, Paris 1965, t. IV, s. 119 przyp. 1.
29
Tomos [w:] ACO II 1, s. 18,2; tene cytat znajduje si w Cod. 225 [242b].
30
Izydor z Peluzjum (dzi. Teil Farama nad Nilem) ur. w Aleksandrii, 360-431 - ucze
Jana Chryzostoma (patrz Cod. 26 przyp. 1), opat klasztoru w Peluzjum, synny epistolograf
chrzecijaski, autor 2000 listw o treci teologiczno-dydaktycznej i egzegetycznej (wyd. PG
78), zwalcza herezje arian i manichejczykw; wzorowa si na stylu pism Demesotenesa
i Klemensa (patrz Cod. 109 przyp. 1); por. Sinko, t. III cz. 2, s. 234 n; Hunger I, s. 204;
Krumbacher, s. 141; SWP, s. 209.
83
cymi przedmiotem faszywych oskare o bezbono, wysuwanych przez heretykw.
Takie rozdziay zawiera list skierowany do Zenobiusza. Inne listy napisa autor
do cesarza Justyniana
31
; w jednym licie wynosi w pochwaach jego pobono,
w drugim daje wiadectwo witobliwoci niektrych ascetw yjcych na pus-
tyni, w innym jeszcze daje ocen postanowie synodalnych podjtych w sprawie
Antymiusza
32
i podanych mu do wiadomoci w penej zgodzie z dogmatami Ko-
cioa. Po listach synodalnych Efrem wysa do tego samego Antymiusza odrbny
list, ktry je potwierdza, poniewa Antymiusz nie znalaz w nich niczego, co by
pozostawao w niezgodzie z prawdziw wiar; da jedynie, by otaczano opiek
Antymiusza, a Eutychesa i jego doktryny skazano na potpienie na podstawie
argumentw bardziej szczegowych i wnikliwych
33
.
Pisze te do Domicjana
34
, ktry (jak mwi list) wanie natrafi na pewne stwier-
dzenia Efrema wprowadzajce zamt do jego myli i prosi o rozwizanie trudno-
ci. A oto te stwierdzenia: Nie ma osoby, ktra mogaby jako osoba pozostawa
w jednoci z inn osob; jest, na przykad, rzecz niemoliw, eby Pawe i Piotr
byli jedn osob. Rwnie substancja, ktra jest substancj odmienn, nie moe
poczy si w jedno z inn substancj; jest - gwoli przykadu - niepodobiest-
wem, eby substancja duszy i substancja ciaa stanowiy jedn substancj, chyba
e kto sprowadzi je do bliej nieokrelonej jednoci, w ktrej, take przed po-
czeniem si, nie rniy si od siebie; na przykad to, co dotyczy stworzenia, czy
podlega czasowi, czy inne podobne rzeczy. Tu bowiem nie mamy ju do czynienia
z rnymi substancjami, ktre cz si w jedn substancj, lecz z substancjami,
ktre od pocztku s tosame, chocia jest to bardzo odlegy rodzaj tosamoci
i wydaje si, e zawsze zachowuj one w sobie to samo"
35
.
Powysze sowa wywoay niepokj Domicjana; otrzyma ich wyjanienie,
o ktre zabiega. Efrem zaj si wpierw przedmiotem sporu drog przekonujce-
go rozumowania, nastpnie za pomoc sw zaczerpnitych z pism Ojcw po-
twierdzi prawdziwo wasnych pogldw stanowicych podstaw dysputy. Ta-
kie oto sprawy porusza list do Domicjana.
Inny list Efrem wysa do niejakiego Synkletyka (z treci wynika, e by met-
ropolit Tarsu
36
). I tym listem prowadzi dalsz walk [247b] z akefalami. Pokazu-
je w nim, e Ojcowie uznawali istnienie dwch natur po ich zjednoczeniu i e
nigdy z powodu tych dwch natur jedno osb nie zostaa ani zerwana, ani nie
ulega rozdzieleniu czy podziaowi na dwoje. I znowu przytacza si wiadectwa
31
Justynian - patrz Cod. 3 przyp. 3.
32
Antymiusz (gr. Anthimios) - biskup Trapezuntu (dzi. Tresbond nad Morzem Czar-
nym w Turcji), pniejszy patriarcha Konstantynopola (535-536).
33
Eutyches - patrz Cod. 17 przyp. 3; por. Cod, 56 przyp. 5.
34
Domicjan (gr. Dometianos) - biskup Meliteny (dzi. Malatia), kraju w Armenii nad
Eufratem; Jlicher Domitianus (10) [w:] R.E. t. V (1905), kol. 1313.
35
Efrem cytuje sam siebie. Cytat z zaginionego listu.
36
Synkletyk (gr. Synkleliks) - biskup Tarsu w Latach 527-545.
84
potwierdzajce poruszane wywody: pochodz one od Cyryla, Grzegorza Teologa
i od innych Ojcw. Zarwno Koci Boy, jak i Sobr Chalcedoski
37
zgodnie
uznaj, e jedyne Sowo Boe Trjcy witej ulego wcieleniu i stao si czowie-
kiem; utrzymuj i gosz jedno hipostatyczn oraz to, e Matka Boa po raz
pierwszy zostaa tak nazwana przez Elbiet, kiedy odezwaa si ona w te sowa:
A skde mi to, e Matka mojego Pana przychodzi do mnie?"
38
Janiej ni inni
wykaza znaczenie tej wypowiedzi wity papie Leon. W licie do cesarza Leona
pisze takimi oto sowami: Niech bdzie przeklty Nestoriusz, ktry wierzy, e
Bogosawiona Matka Boa Maryja jest matk nie Boga, lecz jedynie czowie-
ka"
39
. Tak tematyk porusza omwiony list.
Tene Efrem pisze list rwnie do Antymiusza, biskupa Trapezuntu. Chwali
w nim cesarza Justyniana za jego pobono i usiuje podtrzyma potpienie
nieszczsnego Eutychesa dlatego, e nie pozwala on mwi o jednoci dwch
natur w jednej hipostazie, chocia nasi wici Ojcowie jawnie wyznaj i gosz t
doktryn. Tymczasem ten obkany czowiek nie uznaje jej i powiada, e Pan nasz
ma w sobie dwie natury; po zjednoczeniu ju nie godzi si na to, e ma On dwie
natury i e istnieje w dwch naturach. Mwi niedorzecznie, e po zjednoczeniu
pozostaje tylko jedna natura. Autor wykazuje rwnie zgodno czc ten po-
gld ze zbjeckim synodem efeskim
40
, ktry przemwi sowami: I my wszyscy
zgadzamy si z nimi". Sobr Chalcedoski oboy Nestoriusza
41
i Eutychesa
jedn i tak sam kltw. Uznanie dwch natur w jednej hipostazie po ich zjed-
noczeniu jest czym zupenie innym ni jakikolwiek podzia; gosz to w dobit-
nych sowach i sam Cyryl, i cay chr witych Ojcw. Natomiast Eutyches i jego
zwolennicy gosz istnienie dwch natur przed zjednoczeniem, to znaczy, e we-
dug nich, istniej one przed zjednoczeniem (co za zuchwae gadulstwo i bezbo-
no!), a nie istniej po zjednoczeniu. A ci, ktrzy rzucaj kltw na Eutychesa
i jego [248a] dogmaty, od razu, aczkolwiek niechtnie, uznaj czwarty sobr
ekumeniczny
42
, gdy wanie ten, a nie aden inny sobr powszechny wykluczy ze
wsplnoty religijnej i potpi publicznie Eutychesa, ktrego wraz z jego wstrt-
nymi dogmatami przedtem oczyci z zarzutw (o czym bya mowa) synod efeski
jako drugi z kolei
43
. Autor prawdopodobnie napisa o tym do Antymiusza, prze-
37
Patrz Cod. 17 przyp. 1.
38
Ewangelia wedug w. ukasza 1,43.
39
List 165 (wyd. E. Schwartz Abhandlungen der Bayerischen Akademie der Wissenschaf-
ten, Philosophische und Historische Klasse XXXIII 6 (1927), s. 57, 10-12. Ten sam cytat
wystpuje w Cod. 229 [265a].
40
Synod w Efezie nazwany przez Papiea Leona Wielkiego zbjeckim" (gr.. Lestrike
Synodos, patrz Cod. 17 przyp. 4), na ktrym najemcy Dioskura z Aleksandrii (patrz Cod. 17
przyp. 2) dotkliwie pobili przewodniczcego obrad Flawiana (patrz Cod. 17 przyp. 4)
i przedstawicieli papieskich; patrz Mansi 6, 503-930.
41
Nestoriusz - patrz Cod. 16 przyp. 3.
42
Czyli Sobr Chalcedoski.
43
Pierwszym by Sobr Nicejski, patrz Cod. 15 przyp. 1.
85
bywajcego podwczas w cesarskim miecie, ale nie posiadajcego jeszcze sakry
biskupiej. Zachca go do zwalczania nestorian i zwolennikw Eutychesa. Takie
kwestie omawia niniejszy list.
List do Persa Brazesa
44
, o ktry w si upomina, skada si z wypisw
z Pisma witego, a nie ze wiadectw zaczerpnitych z pism Ojcw. Mwi
w nim Efrem o wspistotnej Trjcy witej, o obecnoci Sowa w ciele, o prze-
chwalebnej witej Dziewicy, Matce Boej Maryi. Pismo wite to dla niego
Stary Testament, Sowa Paskie i nauki apostolskie, ktre ukazuj prawd
i utwierdzaj w poruszanych kwestiach. Bardziej od innych spraw zajmuje go
doktryna Wcielenia Sowa, poniewa wymaga ona szerszego omwienia. Taka
jest tre omawianego listu.
Pisze te Efrem do jakich mnichw, ktrzy yli w chorobliwej niezgodzie z Ko-
cioem Boym, powszechnym i apostolskim. Drog napomnie zaczerpnitych
z pism Ojcw usiuje zjednoczy ich z Kocioem wskazujc, e ich pogldy wcale
nie rni si od pogldw innych heretykw i e nie odnios z nich adnego
poytku dla siebie. Ukazuje take za pomoc rnych wiadectw autorstwa Oj-
cw, e w jednej i tej samej osobie mona dostrzega rne naturalne dziaanie i e
dla penej wiary wystarcza wierzy i mwi, e Przewita Dziewica jest Matk
Bo. Kiedy bowiem kto powiada, e zrodzia Boga, ktry przybra ludzk natu-
r, okazuje tym samym, e posuguje si jzykiem archaniow rozprawiajcych
o sprawach boskich.
Ten sam autor pisze nadto inny list do odszczepiecw Kallinikowych
45
napo-
minajc ich, by poczyli si z Kocioem Boym. Ukazuje im jego czysto w po-
rwnaniu z ca zmaz heretyck; wszystkie miejsca zgromadze poza Kocioem
s, wedug niego, jaskiniami rozbjnikw. Poucza ich, e trzeba naladowa Szy-
mona
46
, Baradata
47
i Jakuba
48
, mw syncych na wiecie z cnoty. Przez [248b]
cae ycie lgnli oni do wsplnoty kocielnej i sawili j jak Boga. Takie kwestie
zawiera omawiany list.
Nastpny z kolei wyjania dziaalno synodaln tego samego przewitego
44
Brazes - osoba nieznana.
45
Kallinikos - biskup Osroeny (gr. Osrhone), kraju w pn.-zach. Mezopotamii, ktrego
ludno, mwica po aramejsku, oderwaa sic w II w. przed Chr. od pastwa Seleucydw
i utworzya wasne krlestwo; kraj wczenie schrystianizowany, stanowi biskupstwo o wiel-
kim znaczeniu; por. Beck, s. 192; Cod. 63 przyp. 84.
46
Szymon - Symeon Stylita (Supnik) Modszy, Cudotwrca (Thaumaturges)
518/26-595, zwalcza nestorianizm i monofizytyzm, autor 30 konferencji dla mnichw (wyd.
J. Cozza-Luzi Nova Patrum Bibliotheca VIII Romae 1871, s. 4-156, nr 4-30) oraz listw do
cesarzy Justyniana i Justyna Modszego (wyd. PG LXXXVI 2, kol. 3216-3220); por. SWP,
s. 363; Mansi 13, 159-162; por. Beck, s. 397.
47
Baradat (gr. Baradatos) - pustelnik z V w. wzmiankowany w Philotha Historia (ac.
Historia religiosa) Teodoreta z Cyru (patrz Cod. 17 przyp. 4) wyd. PG LXXXII, kol.
1293-1305.
48
Jakub - pustelnik z III w., wspomniany w Philotha Historia wyd. PG LXXXII, kol.
1484-1485.
86
patriarchy Efrema
49
, w wyniku ktrej Synkletyk
50
(poprzedni list poinformowa,
e by on biskupem Tarsu) zosta pocignity do odpowiedzialnoci za to, e
przyj od pewnych osb nieortodoksyjne pisma, przez co podejrzewano go o he-
rezj. Podobnie wezwano do usprawiedliwienia si niejakiego mnicha Stefana
majcego tytu synkellosa Rady
51
. I powoli w rozwoju dysputy autor wykazuje, e
ani jeden, ani drugi nie lubi prawdziwych nauk Kocioa, lecz obaj dali si uwie
herezji Eutychesa
52
. W kocu jednak Synkletyk zoy wyznanie prawdziwej wia-
ry, a synod zakoczy obrady
53
.
W tej dyspucie autor ukazuje, e w. Cyryl tu i wdzie uywa sowa natura"
zamiast hipostaza", zwaszcza tam, gdzie mwi o jednej wcielonej naturze So-
wa; nie mona bowiem powiedzie, eby czsto wyznawa dwie natury, po czym,
jakby pod wpywem skruchy, mwi o jednej naturze, jeli nie posugiwa si tu
sowem natura" zamiast sowa hipostaza". Potwierdza to na podstawie innych
wypowiedzi Cyryla, dodajc, e taka te jest myl Kocioa. Ten dokument syno-
dalny zawiera rwnie inne poyteczne dysputy skierowane przeciw wprowadza-
jcej zamieszanie herezji.
Po omwionych dokumentach nastpuje w ksice list do Megasa, biskupa
Beroi
54
. List naucza i utwierdza w tym, e - jak utrzymuje czwarty wity sobr
ekumeniczny - naley wyznawa Emanuela
55
w dwch naturach i e formua
mwica o jednej naturze wcielonego Sowa zawiera w sobie moc argumentu
przeciw tym, ktrzy rozdzielaj obie natury, a nie przeciwko zwolennikom usuwa-
nia rnicy obu natur z powodu ich zjednoczenia. Ta formua ,jedna natura
ucielenionego Sowa" zwalcza zwolennikw rozdzielania jednej natury od dru-
giej, tak rwnie wyznawanie unii hipostatycznej w dwch naturach zbija z tropu
wichrzycieli i wystawia ich wysiek na wstyd.
Tak wic unia hipostatyczna w dwu naturach i jedna natura ucielenionego
Sowa zwalczaj pogldy przeciwstawne tym obu formuom i sobie samym, ale
adna z obu formu nie przeciwstawia si drugiej. Ani bowiem jedna natura
wcielonego Sowa nie oznacza usunicia rnicy midzy dwiema naturami, ani
unia hipostatyczna uznana w dwu naturach nie prowadzi do rozdzielenia natur,
jednej od drugiej, tak e zjednoczenie [249a] dwu natur wzmacnia jedno wcielo-
49
w. Efrem, autor omawianego Kodeksu", odegra wan rol na Soborze Chalce-
doskim.
50
Patrz przyp. 36.
51
Synkellos (ac. syncellus, concellita) - wysza godno wiecka, ale i kocielna lub
klasztorna, nadawana przez cesarza osobie bdcej najbliszym wsppracownikiem pat-
riarchy i cieszcej si jego penym zaufaniem. Synkellos mia prawo uczestniczenia w syno-
dach patriarchalnych; por. L. Brhier Les institutions de l'empire byzantin, Paris 1949, s. 499.
52
Patrz Cod. 17 przyp. 3.
53
Synod obradujcy w latach 537-538; E. Honigmann vques et vchs monophysites
d'Asie Antrieure au VI sicle: Corpus scriptorum christianorum orientalium, Subsidia, t. II,
Louvain, s. 166.
54
Beroa (gr. Broia) - patrz Cod. 59 przyp. 4.
55
Emanuel - por. Cod. 225 przyp. 18.
87
nej osoby Sowa, ktr gosi jako niezmieszan i niepodzieln w zrnicowaniu
natur.
Systematyzujc powysze wywody i wiele innych im podobnych zawartych
w niniejszym licie, autor potwierdza dogmaty prawdziwej wiary i obnaa ca
gupot bezwstydnej herezji, twrczyni zamieszania. Zachca te odbiorc listu do
pomnoenia i uzupenienia jego pism, poniewa nie brak mu po temu zdolnoci,
i na tym koczy pisanie swego listu.
Potem pisze kolejny list do mnicha Eunojusza
56
, w ktrym wyjania, e nasi
wici Ojcowie nie pozostaj w sprzecznoci ani midzy sob, ani sami z sob,
kiedy rozprawiaj o zniszczalnoci i niezniszczalnoci. Niezniszczalno, powiada,
jest czym w rodzaju stanu zdrowia, a nie unicestwiania naszej natury, natomiast
zniszczalno jest chorob. Tak te nawet Adam przed swoim wystpkiem, cho-
cia mia ciao niezniszczalne, by pod kadym wzgldem taki sam jak my. Po-
twierdza to Efrem cytatami z pism Ojcw, przytacza wiele innych myli poytecz-
nych dla prawdziwej pobonoci i na tym koczy list.
Po omwionych listach nastpuje siedem uroczystych kaza; jedno o witach
witych prorokw, drugie o Narodzeniu Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa,
kolejne o okresie przed witymi postami, inne o pouczeniu nowoowieconych
57
,
nastpne o wicie Archanioa Michaa w Dafni
58
, dalsze o Wielkim Pocie i ostat-
nie wygoszone w nonie Wielkiego Postu. Po wyej wymienionych kazaniach
nastpuje sme skierowane do nowoowieconych w wit rod
59
.
Tak tre zawiera pierwszy tom, ktry znalaz si w naszych rkach.
229
Przeczytalimy dzieo tego samego w. Efrema
1
, przywdcy Kocioa antio-
cheskiego. Skada si ono z czterech traktatw. Pierwszy z nich omawia obel-
ywie zniewaone sowa Cyryla
2
, ktre zawar on w drugim licie skierowanym do
Sukcensa
3
. Zniewagi dopucia si sekta sewerian
4
. Drugi traktat stanowi odpo-
56
Eunojusz - mnich z innych rde nie znany.
57
Termin nowoowieceni lub nowo ochrzczeni (gr. neophotistoi, por. Jan Chryzostom
4,751 wyd. B. de Montfaucon) oznacza tyle co starogreckie nephytoi i stoi w zwizku
z czasownikiem photizo - owieca (por. List do Hebrajczykw 6,4; 10,32; Drugi List do
Tymoteusza 1,10).
58
Dafni (gr. Dphn) - miejscowo midzy Atenami i Eleusis ze synnym klasztorem
i kocioem z V-VI w. wzniesionym na miejscu dawnej wityni Apollina.
59
wita roda (gr. hagia ttras, ac. fena quarto) -jest to roda tygodnia Wielkanoc-
nego, a nie Wielka roda. Tak te sdzi R. Henry (Photius, Bibliothque, t. IV, s. 125
przyp. 2).
1
Sw. Efrem - patrz Cod. 228 przyp. 1.
2
Cyryl z Aleksandrii - patrz Cod. 16 przyp. 2.
3
Drugi list do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 237D; ACO I 1, 6, s. 157.
4
Sewerianie - czonkowie sekty Sewera (patrz Cod. 24 przyp. 6).
88
wied dan adwokatowi Anatoliuszowi w sprawach, co do ktrych chcia uzyska
pouczenie. Trzeci - to apologia witego ekumenicznego Soboru Chalcedoskie-
go
5
napisana dla Domnusa i Jana, mnichw yjcych w Cylicji Drugiej
6
. Czwarty
jest powicony mnichom Wschodu, ktrzy trzymali si herezji Sewera.
W pierwszym wic traktacie autor przytacza kwestionowane [249b] sowa z dru-
giego, jak mwilimy, listu do Sukcensa. Zawieraj one nastpujc myl: Niech-
e znowu posuy nam za przykad czowiek taki jak my! Wiemy, e s w nim dwie
natury: jedna - duchowa, druga - cielesna. Ale rozdzielamy je dla czystego roz-
waania i jakby dla prostych spekulacji teoretycznych, czy dla fantazji mylenia
dopuszczamy rnic; nie rozdzielamy jednak obu natur ani te nie przypisujemy
im mocy oddzielenia si od siebie, lecz wiemy, e jest jedna natura w czowieku
w tym sensie, e dwie czci skadowe nie s ju dwiema, lecz przez nie obie
urzeczywistnia si jednostka ludzka"
7
.
Takie zatem byy kwestionowane sowa. wity chcia przez nie zaznaczy r-
nic zachodzc midzy dusz i ciaem, z ktrych skada si jednostka jako cao
i dlatego dalej powiedzia: Nie rozdzielamy natur na dwie odrbne". Natomiast
herezja powiada: Ale doda: wiemy, e w jednym czowieku jest jedna natura".
I po co to? Przecie Cyryl mwi tu o jednej hipostazie
8
, a nie o jednej naturze.
Ukaza to w sposb bardziej jasny dodajc: Przez nie obie urzeczywistnia si
jednostka ludzka". Czy bowiem jest do pomylenia jeden i ten sam byt ciaa
i duszy? Przypatrzymy si innemu szalestwu herezji: Powiedzia wiedzie
- utrzymuje ona - a nie mwi." Ale kt nie zdaje sobie sprawy, e to, co si
dobrze rozumie, ujmuje si rwnie dobrze w sowach, natomiast to, co si le
pojmuje, nie jest warte wypowiadania? I jeli mwi: Wiemy, e jest jedna natura
w jednym czowieku", to tym samym powiedzia, e jest w nas jedna natura i e
naley tylko przyjmowa jej przynaleno do jednej jednostki, a nie naley wyra-
a tego. Nie trzeba te mwi o jednej naturze, jeli nawet niektrzy doszli do
tego, by to rozumie. Dlaczego on w ogle powiedzia, e nie naleao o tych
sprawach mwi?
Ale niech sczezn te brednie! Powiedzia dalej - rzecze herezja: w tym sensie, e
dwie czci skadowe nie s ju dwiema, przez nie obie urzeczywistnia si jedno-
stka ludzka". Mwi wic, e dwie natury nie s ju dwiema. Jeli zatem na pod-
stawie tego przykadu - utrzymuje herezja - dwie natury nie pozostaj wedug
niego dwiema, to jest rzecz jasn, e logicznie rzecz biorc trzeba bdzie ten
sposb rozumowania przenie na Chrystusa. Heretycy mwi tak, poniewa po
pierwsze, nie rozumiej, e nie wszystko, co jest zawarte w przykadzie, da si
5
Patrz Cod. 17 przyp. 1.
6
Cylicja Druga (gr. Kilikia Deutra) - cz Cylicji Grzystej (gr. Oreiri) w pd.-wsch.
Azji Mniejszej midzy grami Tauros i Morzem rdziemnym, przyczona w r. 60 przed
Chr. jako Cilicia Secunda do prowincji rwninnej (Kilikia Pedis), zorganizowanej w 103 r.
jako Cilicia Prima (por. W. Rge [w:] R.E. t. XI, kol. 385 nn.).
7
PG LXXII, kol. 245 AB; ACO I 1,6, s. 162, 4-9.
8
Patrz Cod. 225 przyp. 30.
89
przenie na rozwaania o tym, do czego si ten przykad odnosi, a po drugie nie
rozumiej e kiedy mwi, i dwie natury nie s ju dwiema, to ma na myli, e
kada z nich, oddzielona od drugiej, nie istnieje we wasnej odrbnej egzystencji,
lecz jak ju przedtem powiedzia, jednostka urzeczywistnia si w nich obu.
I zwrcie uwag: nie powiedzia, e jednostka urzeczywistnia si biorc pocztek
z obu natur, lecz e realizuje si przez nie obie, czym wskazuje, e jedna i druga
natura istniej w realnej jednostce ludzkiej. C zatem stoi na przeszkodzie, eby
zamiast przez nie obie" powiedzie, e jedna istota urzeczywistnia si przez jedn
natur? Jeli bowiem dwie natury nie pozostaj ju dwiema, lecz poczyy si
w jedn, naley mwi, e jednostka urzeczywistnia si [250a] przez jedn natur.
Nie powiedzia jednak: przez dwie natury urzeczywistnia si jedna natura",
lecz - jedna istota, to znaczy hipostaza, ktra ni bya. I susznie nie powiedzia:
jedyna natura urzeczywistnia si", gdy takie ujcie jest charakterystyczne dla
herezji Apolinarego
9
, ktry rzek: Boskie zmieszanie! Bg i czowiek spenili
jedn i t sam natur"
10
. Zreszt w poprzednim licie do Sukcensa Cyryl powiada
o tym samym przykadzie: Jeli chcesz, wemy za przykad kompozycj nas
samych, przez ktr jestemy ludmi. Skadamy si z duszy i ciaa i postrzegamy
dwie natury, jedn natur ciaa, drug - duszy"
11
. Tak wic w kompozycji, ktr
stanowimy, widzi si dwie natury. A zatem wyraenie ju nie ma dwch" bynaj-
mniej nie oznacza, e dwie natury stay si jedn, lecz e nie istniej odrbnie,
rozdzielone od siebie. To, e natury duszy i ciaa s rne i e uznaje si ich inno
po ich zjednoczeniu w istocie zoonej, powiadczy ju sam Grzegorz Teolog
mwic w kazaniu o chrzcie: Poniewa stanowimy istoty podwjne, zoone
z duszy i ciaa, a wic z jednej natury widzialnej i drugiej niewidzialnej, podwjne
jest rwnie nasze oczyszczanie"
12
itd.
Take wity Cyryl, objaniajc w dziewitej ksidze Komentarzy Jana Ewan-
gelist, wypowiada si w sposb nastpujcy: Pismo wite poucza nas, bymy
wierzyli w Ukrzyowanego i Umarego, i Zmartwychwstaego i w to, e nie jest
Synem rnym od Sowa, ktre w Nim istnieje". A take: Nie mam na myli
tosamoci w odniesieniu do natur (ciao bowiem jest ciaem, a nie Sowem,
chocia jest ciaem Sowa), lecz mwi o realnej prawdziwej zalenoci"
13
. Gdzie
wic jest tosamo istoty bytu czy natury zachodzca midzy dusz i ciaem? I jak
9
Apolinary (ok. 310-390) -biskup Laodycei (dzi. Lattalie w Syrii), twrca bdnej
nauki chrystologicznej zwanej apolinaryzmem, goszcej, e Syn Boy zamiast czowieczej
duszy rozumnej mia dusz bosk (Logos), ktra dokonaa zjednoczenia w Chrystusie
i dlatego mia On jedn natur i jedn hipostaz, a Jego ciao ulego ubstwieniu; nauk t
potpiono m.in. na Soborze Konstantynopolitaskim I (381 r.) i na Synodzie Rzymskim
(374 r.). Apolinary by prekursorem monofizytyzmu i monoteletyzmu; por. SWP, s. 43 - 45;
EK I, kol. 771-773.
10
Patrz dalej Cod. 230 [273a].
11
PG LXXVI, kol. 233A; ACO I 1,6, s. 154, 3-6.
12
PG XXXVI, kol. 368 A.
13
Komentarz do Ewangelii wedug w. Jana 9,13, wyd. PG LXXIV, kol. 181 B.
90
mog heretycy czyni dwa elementy jednym, kiedy nie mona przyj ich to-
samoci ani co do natury, ani co do bytu? Tak samo wypowiadaj si rwnie
wielki Eustacjusz
14
, biskup Antiochii, i Antioch z Ptolemaidy
15
, ktry mwi tymi
sowami: Panie, Synu Dawida, podwjny i pojedynczy, ty, ktry jest dwoisto-
ci i jedni, niepodzielny we Wcieleniu, nierozczony w Odkupieniu nas, aby kto
nie wpad na myl, e to Bg doznaje cierpienia lub e jest to jedynie czowiek,
ktry jako taki zbawia wiat".
I Zote Usta
16
Kocioa, i niezliczony chr innych naszych witych Ojcw
wyznaj w Chrystusie jedn Osob istniejc w dwch bytach i naturach. To, e
jedno Wcielone Sowo istnieje i jest uznawane w tych substancjach, z ktrych si
skada, gosi take Cyryl: Jak bowiem - powiada -jest doskonay w swej bosko-
ci, tak e i [250b] w swym czowieczestwie"
17
. I nadto: Jedyny Syn Boy,
ktrego uwaamy za Boga i ktry jest Bogiem, nie doznawa, co z moc utrzymu-
jemy, cierpie cielesnych w swej wasnej naturze, cierpia On raczej w swojej
naturze ziemskiej"
18
. I dalej: Trzeba bowiem koniecznie przestrzega obu zasad
wobec prawdziwie jedynego Syna, mianowicie, e nie doznawa cierpie w naturze
boskiej, lecz cierpia w swej naturze czowieczej"
19
.
Tak oto mwi mdry Cyryl. Herezja natomiast utrzymuje: Cierpia On jedno-
czenie w swojej boskiej i ludzkiej naturze". Ale Cyryl powiada dalej: Jego
doskonao w czowieczestwie i jawna tosamo Jego istoty z nasz wywodz
si ze sowa wcielony"
20
. A powyej tak mwi o ciele Sowa: Ani nie umniej-
szyo si (jak si wyraa), ani nie ubyo go, wic musiao si zachowa w caoci"
21
.
I te: Rwnie w sowach wyraajcych zoenie zawiera si rnica natury
elementw, ktre zostay sprowadzone do jednoci"
22
. A w innym miejscu: Nie
dochodzi tu do zmieszania, jak oni wierz, ani natura Sowa nie przesza do
natury ciaa. Ale te natura ciaa take nie przemkna do natury Sowa. Zarwno
ciao, jak i Sowo zachowuj waciwoci swojej natury i poczy si w naturze
z ducha. Jest to cudowne i niewysowione zjednoczenie, ktre ukazao nam jedn
natur Syna, lecz -jak mwiem - wcielon
23
". Popatrzcie! Jest oczywiste, e po
Wcieleniu kady z obu elementw pozostaje, jak mwi, w tym, co jest zgodne
z jego natur.
14
Eustacjusz z Syde (ok. 230-327) - biskup Antiochii, zwalcza orygenistw i arian,
najprawdopodobniej przewodniczy Soborowi Nicejskimu I (patrz Cod. 15); por. SWP,
s. 139.
15
Antioch z Ptolemaidy - patrz Cod. 59 przyp. 5.
16
Jan Zotousty (Chryzostom) - patrz Cod. 25 przyp. 1.
17
Drugi list do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 244B; ACO I 1,6, s. 161,3.
18
PG LXXVII, kol. 244B; ACO I 1,6, s. 161, 5-6.
19
PG LXXVII, kol. 244B; ACO I 1,6, s. 161, 6-8.
20
PG LXXVII, kol. 244A; ACO I 1,6, s. 160, 22-23.
21
PG LXXVII, kol. 241C; ACO I 1,6, s. 160, 9-10.
22
PG LXXVII, kol. 241C; ACO I 1,6, s. 160, 5-7.
23
PG LXXVII, kol. 241 B; ACO I 1,6, s. 159.
91
Po tych wywodach autor powiada, e aden element nie czy si w unii hipo-
statycznej z drugim takim samym (ani bowiem dusza nie jednoczy si wedug
hipostazy z dusz, ani ciao z ciaem), natomiast elementy rnego bytu, poczo-
ne ze sob, tworz uni hipostatyczn. Elementy czce si nie ulegaj zmianie
dla utworzenia tego samego bytu; i dlatego e chcielibymy, aby ulego wzmoc-
nieniu pojcie jednej natury wcielonego Sowa Boego, to znaczy Jego jedynej
hipostazy, uznajemy w niej rn natur poczonych elementw.
Przyjmujemy zatem jedyn wcielon natur Sowa Boego jako jedyn hipo-
staz. Jeli bowiem bdziemy pojmowa natur w cisym znaczeniu, wprowadza-
my pojcie wcielenia Ojca i Ducha witego, poniewa natura Syna jest taka sama
jak natura Ojca i Ducha witego.
T kwesti naley rozway dokadniej. C bowiem powiada herezja? Powia-
da: Mwimy o zjednoczeniu dwu natur, a po ich zjednoczeniu - o jednej natu-
rze". Jeli zatem heretycy mwi o naturze i o bycie, to dlaczego nie dadz si
przekona do przyjcia jednoci natury i wspistnienia? Jeli mwi o jednej
osobie lub o jednej hipostazie, mwi dobrze. Niech wiedz jednak [251 a], e
najwysza i niepodzielna unia nie dopuszcza ani rozczenia poczonych elemen-
tw, ani ich pomieszania czy utosamienia! Tak przecie wypowiada si rwnie
w. Cyryl w Komentarzu do Jana: Syn i Chrystus stanowi Jedno, Chrystus nie
uleg podziaowi z powodu -wcielenia; tylko wwczas, kiedy rozrniamy natur
Sowa i natur ciaa, trzeba mwi, e nie s one takie same w wietle naszej
znajomoci rzeczy". I dalej, kiedy pisze w Licie do Eulogiusza: Niech dobrze
wiedz i to, e tam, gdzie wymienia si sowo unia", nie oznacza ono spotkania
jednego elementu, lecz dwch czy liczniejszych elementw, ktre rni si z natu-
ry midzy sob. Jeli mwimy o unii, zgadzamy si, e zaszo tu zjednoczenie
Sowa i ciaa oywionego rozumn dusz"
24
. I znowu w tej samej nauce o Sowie:
C bowiem poczniesz, kiedy ten, ktry jest niezoony w swej naturze, stanie
przed nami jako dwoisty"
25
? I niezliczon ilo razy bdzie si odkrywa wyznania
tego witego ma, e jedyny Chrystus nie przesta by wspistotny Ojcu ani
wspistotny nam.
wity biskup Ikonion Amfilochiusz
26
rwnie wypowiedzia si tak: Widzicie
wic, jak wici Ojcowie powiedzieli, e Syn jest wspistotny Ojcu w swym Bst-
wie i wspistotny Matce w swym czowieczestwie, dwoisty, jeli chodzi o byt
i o natur, ale nie o hipostaz"
27
. Amfilochiusz naley do postaci najbardziej
znanych, gdy Cyryl przytacza jego pisma przeciw bezbonemu Nestoriuszowi.
I Ambroy
28
, w wspaniay wyznawca wiary, powiada: Zwr uwag! O zjed-
noczeniu Bstwa i ciaa -jednego w drugim - mwi jedyny Syn Boy, poniewa s
24
PG LXXVII, kol. 225 C-D; ACO I 1,4, s. 36, 7-10.
25
PG LXXVII, kol. 325A.
26
Amfilochiusz - patrz Cod. 52 przyp. 3; Ikonion (gr. Ikonion) - miasto we wsch, Frygii
(Azja Mniejsza), dzi. Konya w Turcji.
27
Fragment 22 tekstu Amfilochiusza, wyd.: Mlanges Podechard, Lyon 1945, s. 199-210.
28
w. Ambroy - patrz Cod. 226 przyp. 11.
92
w nim dwie natury"
29
. T wypowiedzi posuy si rwnie w. Cyryl przeciw
Nestoriuszowi.
W pracy zatytuowanej O objanianiu wiary ten sam wyznawca powiada tak:
Na ludzi, ktrzy mwi: Chrystus jest tylko czowiekiem, Bg podlega cierpie-
niu, sta si ciaem, mia ciao wspistotne sobie, wzi ciao do nieba, ciao byo
pozorne, oraz na ludzi mwicych: Sowo Boe jest miertelne, do zmartwych-
wstania potrzebny by Mu Ojciec, przybra ciao nie majce duszy, przybra po-
sta czowiecz bez rozumu, dwie substancje Chrystusa pomieszane na skutek
zjednoczenia stay si jedn substancj, a take na tych, ktrzy nie wyznaj, e
Pan nasz Jezus Chrystus - to dwie niezmieszane substancje i jedna Osoba, dziki
czemu jeden jest Chrystus i jeden Syn - na nich wszystkich wity Koci po-
wszechny rzuca kltw"
30
. Ojcowie nie mwili o wspistotnoci Sowa i ciaa, to
[251 b] znaczy o jednej naturze - przed tym niech Bg broni! Rwnie w. Amb-
roy, piszc przeciw Apolinaremu, tak powiada. Lecz kiedy my zbijamy twier-
dzenia tych ludzi, pojawiaj si inni, ktrzy utrzymuj, e ciao Pana i Jego
bosko tworz jedn natur. Jakie Pieko wyrzygao tak wielkie blunierstwo?
atwiej przecie jest znie arian, ktrych herezja utwierdza si dziki nim coraz
bardziej w swym uporze i zaprzecza, e Syn i Duch wity maj jedn substancj,
poniewa tamci rwnie usiowali mwi, e bosko Pana i Jego ciao maj jedn
natur"
31
. Te same myli, tyle e janiej, wypowiada take Atanazy w Licie do
Epikteta
32
.
To powiedziawszy, autor przytacza kolejno wiadectwa Ojcw dotyczce czy to
natury lub substancji, czy to hipostazy lub osoby. Ojcowie powiadczaj, e wyra-
zy natura", rodzaj", substancja", wyraaj pojcia oglne i e hipostaza"
i osoba" nale do poj szczegowych. We waciwym znaczeniu uywa wyra-
zw ten, kto nazywa natur substancj i odwrotnie; popenia si bd, jeli si chce
uy sowa natura" zamiast osoba". Naley przecie przyjmowa znaczenie
wyrazw nie wedug woli heretykw, lecz zgodnie z nakazami prawdziwej wiary.
I jeli przyjmuje si termin uyty w stosunku do osoby czy do powstaej jednoci,
to trzeba te przyj zamiast wyrazu hipostaza" wyraz natura". Jeli si tak
mwi o naturach, z ktrych skada si jedyny Chrystus, wwczas naley przyj
wyraz natura" w rozumieniu natury i substancji Paskiej". Przestrzegajc tych
wskaza, nigdy nie spotkamy si z tym, eby nasi najwybitniejsi wici Ojcowie
prowadzili ze sob spory w tej kwestii.
Taka jest myl Ojcw. Wyczytaj j u zwyciskiego Cyryla w ustpie tekstu
z Pierwszego listu do Sukcensa: Jest bowiem rzecz niemoliw, eby jakiekol-
wiek stworzenie mogo si zmieni w substancj czy natur bosk. Ciao jest
29
Defide ad Gratianum 2,77, wyd. PL XVI, kol. 576B; ACO l l A 2, s. 42, II 1,3, s. 114
oraz Cyryl wyd. PG LXXVII, kol. 1453B.
30
Fragment zachowany u Teodoreta (patrz Cod. 32 przyp. 1), wyd. PG XVI, kol. 849AB.
31
De Incarnationis sacramento VI, 49, wyd. PL XVI, kol. 831 A. Ten sam urywek por.
[261 a].
32
Atanazy Wielki (por. Cod. 32 przyp. 1), wyd. PG XXVI, kol. 1049-1070.
93
stworzeniem"
33
Wynika z tego jasno, e Cyryl uy tu sowa natura" zamiast
substancja". I dalej w cytacie z listu do Nestoriusza: Powiedzia zatem, e Bg
jest Jego Ojcem, chocia sam jest Bogiem z natury i ze swojej substancji"
34
.
I w tym miejscu rwnie uy Cyryl wyrazu natura" jako synonimu sowa sub-
stancja". I dalej: Kiedy mwi o Bogu, powiada i o sobie: kto Mnie zobaczy,
zobaczy take i Ojca
35
; Ja i Ojciec jedno jestemy
36
, mamy na myli Jego
natur bosk i tajemn, dziki ktrej stanowi jedno wraz ze swoim Ojcem z powo-
du tosamoci [252a] Ich substancji"
37
. Dla kadego jest oczywiste, e potwierdzi
tu rwnowano znaczenia natura" i substancja". I wity Amfilochiusz, zgo-
dnie z tym, co wyej powiedziano, mwi tak samo.
Wykazano ju, e wyraz natura" wystpuje zamiast substancja", lecz to, e
uywa si jej bdnie w sensie hipostaza" powiadcza sam Cyryl: Jest wic
rzecz konieczn, ebymy zwalczajc pogldy owego czowieka utrzymywali, e
zjednoczenie odbyo si wedug hipostazy. Pojcie wedug hipostazy" nie ozna-
cza nic innego ni sam natur czy hipostaz Sowa, jest ona samym Sowem
prawdziwie zjednoczonym z natur ludzk bez zmiany i zmieszania, jak ju wielo-
krotnie mwilimy, i pojmowanym jako jedyny Chrystus, jakim jest w rzeczywis-
toci - Bg i Czowiek".
I synny Bazyli
38
, ktry z Kapadocji owieca ca ziemi, poucza, e forma"
i substancja" s jednym i tym samym.
Take Proklos, biskup Konstantynopola, ujmuje rzecz nie inaczej; pierwszy
nazwa form substancj", drugi - natur".
Tak samo postpuj nasi Ojcowie; mwic o Panu naszym maj na myli to, e
jest zoony z dwch substancji, czyli - jak powiadaj - istnieje w dwch natu-
rach i w dwch substancjach". I Syn Gromu
39
rwnie o tym naucza mwic:
To, co byo od pocztku, co zobaczylimy i czego rce nasze dotkny, jest
Sowem ycia"
40
. Gosi bowiem, e jedna i ta sama istota, jak mwilimy, miaa
substancj namacaln i nienamacaln. Kiedy powiedzia, e Sowo jest nienama-
calne, powiadczy, e mona je dotkn; powiedziawszy, e widziano Je, oznaj-
mia, e jest niewidzialne. W ten sposb uzna, e Chrystus jest jeden w substancji
dotykalnej i niedotykalnej oraz w substancji widzialnej i niewidzialnej. Czujc si
nauczycielem poucza o tym innych. Jeli jedna osoba ma obie waciwoci, to
przecie nikt o zdrowym rozsdku nie moe powiedzie, e t sam natur posiada
istota namacalna i nienamacaln, widzialna i niewidzialna. Tak te ciao Chrys-
33
PG LXXVII, kol. 236D; ACO I 1,6, s. 56, 14-15.
34
PG LXXVII, kol. 112D; ACO I 1,6, s. 56, 26-27.
35
Ewangelia wedug w. Jana 14,9.
36
Tame 10,30.
37
PG LXXVII, kol. 116B; ACO I 1,1, s. 38, 9-12.
38
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
39
Syn Gromu (gr. Boanerges, ho estin hyioi brontes), tu: w. Jan Ewangelista, por. Ewangelia
wedug w. Marka 3,17.
40
Ewangelia wedug w. Jana I,1-4.
94
tusa, w czasie gdy je przyjmuj wierni, nie traci swojej substancji materialnej,
pozostaje nierozdzielne od aski dajcej si pozna rozumem. I Chrzest sta si
cakowicie duchowy, jest jeden, zachowuje waciwo substancji materialnej
(mam na myli wod) i nie unicestwia swojej istoty.
Lecz heretyk Nestoriusz
41
, ktry jak si wydaje, przyszed na wiat po to, by
wszcz walk z Bogiem z pozycji zupenie odmiennej i bezbonej doktryny, uroi
sobie, e s dwie odrbne natury majce swoje wasne rzeczywiste istnienie; uzna
w swym mdrkowaniu sofistycznym, i za pomoc jedynej formuy uwielbienia
doszed do odkrycia jednoci natur rozdzielonych [252b] w kolejnoci osb. Euty-
ches
42
, walczc z Bogiem, nie odrzuca unii hipostatycznej ani Wcielenia Pana
naszego Jezusa Chrystusa zrodzonego z Matki Boej - Dziewicy; okaza skruch
i nauczy si mwi to, czego nie chcia mwi, i rzuca kltw na to, do czego sam
by przedtem bardzo przywizany, i na tych, ktrzy utrzymywali, e Chrystus
wynis swoje ciao z nieba. Nigdy natomiast nie potrafi zgodzi si na uznanie
wspistotnoci Chrystusa z nami, mimo e wiele razy, i to czsto, by do tego
zmuszany. Za to, e gosi jedno istoty zamiast wspistotnoci z nami, zosta
oboony kltw. Na przegldzie powyszych kwestii koczy si pierwsza roz-
prawa.
W drugiej rozprawie zoonej z piciu rozdziaw autor wyjania problemy,
ktre adwokat Anatoliusz
43
usiowa zrozumie. W pierwszym rozdziale omawia
zagadnienie, czy i teraz Chrystus-Bg nasz jest poznawalny w swoim ciele; w dru-
gim rozpatruje kwesti, jak Adam zosta stworzony jako niemiertelny, jeli zosta
uksztatowany jako istota zoona; w trzecim zastanawia si, skd moemy wy-
snu przypuszczenie, e Ewangelista Jan jeszcze yje; nastpnie, jak Adam, jeli
zosta stworzony jako niemiertelny, mg nie wiedzie o tym przywileju; i w ko-
cu zastanawia si, co znaczy zdanie: Patrz! Adam sta si taki jak jeden z nas"
44
.
W rozdziale pierwszym Efrem udziela wyjanie na podstawie licznych wypo-
wiedzi zawartych w Biblii i w pismach Ojcw. Na pocztku nawizuje do sw
Izajasza o wzrastaniu Chrystusa, Boga naszego. Prorok powiedzia: Kt to jest
ten, ktry przybywa z Edomu?"
45
- znaczy to: jest Nim Ten, ktry powsta z zie-
mi. Ten sam Izajasz mwi dalej: Szaty Jego s z Bosry"
46
- Bosr nazywaj
Hebrajczycy to, co pochodzi z ziemi. I nastpnie: Dlaczego krwawa jest Twoja
suknia i szaty Twe jak u tego, co wygniata winogrona w toczni?"
47
- te sowa
zapowiadaj tajemnic Mki po Mce i we Wniebowstpieniu.
41
Nestoriusz - patrz Cod. 16 przyp. 3.
42
Eutyches - patrz Cod. 17 przyp. 3; Cod. 56 przyp. 5.
43
Anatoliusz - osoba poza tym nie znana.
44
Ksiga Rodzaju 3,22.
45
Ksiga Izajasza 63,1. Edom (gr. Iduma, po hebrajsku znaczy czerwony) - kraj, ktry
zamieszkiwali potomkowie Ezawa Edoma, pierworodnego syna Izaaka i Rebeki (Idumej-
czycy). Nazwa ta bya uywana do upadku pastwa ydowskiego (170 r. po Chr.).
46
Ksiga Izajasza 63, 1.
47
Ksiga Izajasza 63, 2.
95
Inny prorok jak gdyby w obecnoci Pana tak powiada, wyobraajc sobie e
zapytuj Go Moce rozumne: C to za rany masz na twoich plecach?". A Zba-
wiciel odpowiada sowami: Tak mnie pobito w domu umiowanego mego"
48
.
W chwili Wniebowstpienia obecni tam anioowie tak mwi: Przyjdzie tak
samo, jak widzielicie Go wstpujcego do nieba"
49
. Pierwszy mczennik Szcze-
pan w czasie swego mczestwa pozna Chrystusa stojcego po prawicy Ojca
w takiej postaci, w jakiej przebywa z uczniami, i obwieci swe dostojne boskie
widzenie
50
.
I Naczynie wybrane [253a] wprowadzone w tajemnic prawdy syszy gos woa-
jcy z nieba: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie przeladujesz?"
51
. A kiedy pyta:
Kto jeste, Panie?" - Ja jestem - powiada - Jezus Nazareski, ktrego ty
przeladujesz"
52
. Sowa Nazareski" i Jezus" wyranie wskazuj na Jego praw-
dziwie ziemsk natur.
To samo wiadectwo daj rwnie Grzegorz z Nazjanzu
53
i Cyryl w Traktacie
przeciw synuzjastom
54
, a take Bazyli
55
w Traktacie o wierze, podobnie, po raz
drugi, Cyryl w Licie do Akacjusza, biskupa Scytopola
56
, i w objanianiu wyrazu
wypuszczalny"
57
. Kady z wymienionych Ojcw i ogromna liczba innych wypo-
wiadaj si tak samo i gosz, e Chrystus wstpi do nieba ze swoim ciaem,
pozosta z nim i ukae si w nim, gdy objawi si ponownie. Dlatego wanie ta
sama osoba jest jednoczenie i niebiaska, i ziemska, widzialna i niewidzialna;
z jednej strony widzialna ze swoim bstwem, ale nie w swoim bstwie, lecz w
swoim ciele, z drugiej strony - niewidzialna ze swym czowieczestwem, ale nie w
swoim czowieczestwie, lecz w swoim bstwie; stworzona i niestworzona, i tak
jest rwnie ze wszystkimi tego rodzaju przymiotami, ktre rozpatruje si i
rozrnia na podstawie zasad prawdziwej wiary.
Take i nasze ludzkie ciao zjednoczone hipostatycznie ze Sowem Boym nie
zmienio si w substancj Sowa Boego, chocia stao si ciaem Boga, ani te
Sowo nie ulego zmianie w ciao, chocia we Wcieleniu stao si wasnym ciaem.
Lecz Chrystusa nazywa si jedno", stanowi On jedno"; niezmienne i nieroz-
dzielne pozostaj elementy, przez ktre i w ktrych jest uznawany za Chrystusa;
nie jest On taki, a potem znowu inny - od czego niech Bg uchroni! - lecz jak ju
48
Por. Ksiga Zachariasza 13,6.
49
Por. Dzieje Apostolskie 1,11.
50
Por. Dzieje Apostolskie 7,56; I rzek: widz niebo otwarte i Syna Czowieczego stojcego po
prawicy Boga".
51
Dzieje Apostolskie 9,4.
52
Dzieje Apostolskie 9,5.
53
Patrz Cod. 40 przyp. 13.
54
Synuzjaci - tak nazywano apolinarystw (patrz przyp. 9; Beck, s. 284 n.).
55
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
56
Scytopol (Scytopolis) - dawne Bet. Szean, dzi. Tell-el-hosn, miasto na zach. Brzegu
Jordanu; por. Cod. 95 przyp. 1; Cod. 107 przyp. 7.
57
Chodzi tu o koza ofiarnego wypdzanego na pustyni. Por. Ksiga Kapaska16,6-10.
96
czsto mwiono, jest On jeden i ten sam. Ten sam Chrystus ma rodowd i jest bez
rodowodu
58
oczywicie w swoim jednym i w drugim elemencie, gdy sowa Boe
Pisma witego mwi: Czowiekiem jest; kto Go pozna i kto opowie Jego
rodowd?"
59
i dalej: Ksiga rodowodu Jezusa Chrystusa, syna Dawida"
60
. Tak
wic w swojej boskoci jest bez rodowodu, natomiast w swym czowieczestwie
ma ustalony rodowd. Ta sama osoba wie wszystko z gry (jest bowiem ze swej
natury Bogiem), a z drugiej strony nie zna, jak si przypuszcza, ostatniego dnia
61
z tego powodu, e ma ciao takie jak my. I jeszcze: Ani Mnie nie znacie, ani nie
znacie Ojca mego". Natomiast jest rzecz oczywist, e do Jego czowieczestwa
odnosz si sowa: I Mnie znacie, i wiecie, skd jestem"
62
,1 jeszcze: Gdybym Ja
wydawa wiadectwo o sobie samym, sd mj nie byby prawdziwy"
63
. A w innym
miejscu: Jeeli Ja sam o sobie wydaj wiadectwo, wiadectwo moje jest praw-
dziwe"
64
. Jedno sowo odnosi si do natury boskiej Chrystusa, drugie - do Jego
czowieczestwa.
Tak wic [253b] ta sama osoba jest nieograniczona i ograniczona, poniewa,
stanowic jedno, ma dwojakie pochodzenie i dwie substancje. Jeli natomiast jest,
jak sdzi Manes
65
, jedn substancj take po wcieleniu, to trzeba by utrzymywa,
e i jej pochodzenie jest te jedno, bezpodstawnie wic nazywano by Chrystusa
Synem Czowieczym
66
. Tyle prawie kwestii porusza rozdzia pierwszy.
Rozdzia drugi daje wyjanienia nastpujcych kwestii: czy Adam na pocztku
zosta stworzony jako istota miertelna czy niemiertelna? Jest rzecz oczywist,
e Bg nie spowodowa mierci i nie znajdowa upodobania w zagadzie yjcych,
przeciwnie, to przez zawi diaba mier zawitaa na wiat. Bg nakaza
67
, eby
czowiek pozostawa niemiertelny w zakrelonych granicach i poleci mu, by
przestrzega nakazu, po ktrego zamaniu wprowadzi mier w miejsce dotych-
czasowej niemiertelnoci; czowiek za, zaszczytnie obdarzony woln wol, wy-
bra to co gorsze i wiadomie uciek od tego, co jest lepsze. Co wicej, sama jego
dusza stworzona jako niemiertelna i rozumna zostaa ukarana za ten wystpek,
jak wiemy, mierci, i to mierci nie materialn, lecz (co gorsze) duchow.
Grzech ciga na ni kar i doprowadza do jej wiekuistego zniszczenia. Bjcie si
- powiada Pan - raczej Tego, ktry dusz i ciao moe zatraci w piekle"
68
.
58
List do Hebrajczykw 7,3.
59
Ksiga Izajasza 53,8 (z uwzgldnieniem komentarza w wyd. Pallottinum, s. 896).
60
Ewangelia wedug w. Mateusza 1,1.
61
Por. Ewangelia wedug w. Marka 13,32 (z uwzgldnieniem komentarza w wyd. Pallot-
tinum, s. 1174) i Ewangelia wedug w. Mateusza 24,36.
62
Ewangelia wedug w. Jana 7,28-30.
63
Por. Tame, 5,13.
64
Tame, 8,14.
65
Manes (Mani, Manicheusz) - twrca manicheizmu i sekty manichejczykw, patrz
Cod. 85.
66
Por. Ewangelia wedug w. Mateusza 12,40; Ewangelia wedug w. ukasza 11,30.
67
Por. Ksiga Rodzaju 2,16-17.
68
Ewangelia wedug w. Mateusza 10,28.
97
Jedyn istot prost
69
jest Bg, poniewa jest nieograniczony; wszystko bo-
wiem, co jest ograniczone, nie jest proste. Wszystko poza Bogiem jest zoone. To,
co jest zoone, moe trwa rwnie jako niemiertelne. wiadcz o tym zastpy
istot duchowych i dusza, a jeszcze bardziej Zmartwychwstanie. Czowiek bdzie
wskrzeszony do ycia niemiertelnego i zmartwychwstanie wraz z dusz i ciaem
jako twr zoony, jak przedtem: Trzeba, aeby to, co zniszczalne, przyodziao
si w niezniszczalno, a to, co miertelne, przyodziao si w niemiertelno"
70
.
I nikt nie moe powiedzie, e w tym czasie substancja cielesna przechodzi w sub-
stancj duchow. Mimo e ciao staje si lejsze i bardziej wietliste, to jednak
zachowuje ksztaty cielesne, jest czowiekiem i ma cechy czowieka. Za dowd
susznoci powyszych sw su Enoch
71
, Eliasz
72
i Jan, Syn Gromu
73
; ich bo-
wiem wzi Stwrca za protoplastw caego naszego gatunku i pokaza wszyst-
kim, e gdyby Adam nie popeni grzechu, yby nadal wraz ze swym ciaem.
Przecie ci rwnie zakocz swoje dugie ycie, zaznaj kiedy smaku mierci,
i to w mgnieniu oka.
Zwrcie uwag, e wiarygodno przez nich powiadczona pochodzi [254a] od
trzech pokole: od Enocha wzitego do nieba w czasie przed Prawem, od Eliasza
z czasu po Prawie i od najbliszego jego sercu ucznia z czasu po asce. Adam
take, gdyby przestrzega nakazu, niewtpliwie yby wraz z nimi.
To, czego starae si dociec, mianowicie e rwnie sam nieskalany Jan yje
nadal, tak jak Enoch i Eliasz, powiadcza tradycja; sowa Ewangelii prowadz nas
do tej samej myli. Chrystus bowiem powiedzia o rodzaju mierci, ktr Piotr
mia umrze za Niego. Kiedy Piotr usysza o swojej mierci, natychmiast zapyta
o Jana Ewangelist - jest rzecz oczywist, e nie chcia si dowiedzie o niczym
innym ni o rodzaju jego mierci, pytajc: A on jak?"
74
Gdy jednak nie usysza
od Zbawiciela niczego innego o sobie, zada pytanie na jaki inny nie zwizany
z tym temat, jak gdyby nie dostrzega przepowiedni Nauczyciela dotyczcej swojej
osoby i nic sobie z tego nie robi. Na pytanie Piotra o rodzaj mierci, ktr mia
ponie Jan, Zbawiciel odpowiedzia: Jeeli chc, aby pozosta, a przyjd, co
tobie do tego?"
75
. Czy nie jest to dalsze ycie Jana a do Paruzji
76
zapowiedzianej
69
Istota prosta - gr. hapls - prosty, nie zoony, nie zmieszany.
70
Por. List do Koryntian 15,53.
71
Enoch lub Henoch (gr. Enoch, hebr. Hnkh) - patriarcha izraelski, po dugim bogo-
bojnym yciu zosta ywcem wzity do nieba. Por. tzw. Ksiga Enocha (Henocha), ktra jest
apokryfem z II w. przed Chr., powstaym w jzyku hebrajskim lub aramejskim, znanym
dzisiaj z przekadu greckiego zachowanego we fragmentach z tumaczenia etiopskiego z IV
w. po Chr. O rnych odmianach dziejw Enocha, wcznie z tekstem starosowiaskim,
por. A. Vaillant Le livre des secrets d'Hnoch. Paris 1952.
72
Eliasz - wielki prorok izraelski z Tiszbe we wsch. Jordanii, y w pierwszej po. IX w.
przed Chr.; jego dzieje przedstawi Pierwsza Ksiga Krlewska 17 nn. Eliasz zosta wzity
do nieba na ognistym powozie (por. Druga Ksiga Krlewska 2,11-12).
73
Patrz przyp. 39.
74
Por. Ewangelia wedug w. Jana 21,21.
75
Tame, 21,22.
98
przez Prawd? Dlatego w. Cyryl przyjmuje sowa Zbawiciela: Pjd za mn!"
77
jako mwice o mierci w. Piotra. A passus: Rozesza si wrd braci wie, e
ucze w nie umrze..."
78
i tak dalej - nie tylko nie stoi w sprzecznoci z tak
interpretacj, lecz nawet j potwierdza. Nikt bowiem nie twierdzi, e jest niemier-
telny, lecz e bdzie y dalej razem z Enochem i Eliaszem a do drugiego przyjcia
Pana, co potwierdza sam ucze sowami: Ale Jezus nie powiedzia mu, e nie
umrze, lecz: Jeli ja chc, aby pozosta, a przyjd, co tobie do tego?"
79
. I jest
rzecz oczywist, e Chrystus zaprzeczy, i Jan jest niemiertelny, potwierdzi
natomiast, e bdzie y a do Paruzji.
Jeli Euzebiusz Pamfil
80
piszc Histori Kocioa
81
ustali w liczbach czas, w kt-
rym y Jan i powiedzia, e doy on do czasw Trajana
82
, to wbrew pozorom nie
ma w tym, co mwi, adnej sprzecznoci. Kady bowiem powinien uwiadomi
sobie, e okres ycia Enocha jest dobrze znany i e Pismo wite wyranie podaje,
ile lat spdzi on na wiecie.
Lecz nie da si zaprzeczy take i temu, e czowiek sprawiedliwy zmienia ycie
wraz z ciaem. Ten pogld potwierdzaj take [254b] Dzieje
83
umiowanego Jana
i jego ycie, o ktrym opowiadaj liczni wiadkowie. Pochowano go, utrzymuj,
zgodnie z jego nakazem w pewnym miejscu
84
i kiedy niebawem odszukano je, nie
znaleziono tam zmarego
85
. Zastano natomiast cakiem niespodziewanie olej
uwicajcy wydobywajcy si z tego miejsca, w ktrym go pogrzebano na krtko
i z ktrego jak ze rda witoci czerpiemy dla siebie w wity olej.
Jest przecie widoczne, e mniejsze dociekanie, chocia zbacza ze cieki praw-
dy, nie stanowi niebezpieczestwa dla duszy. Kiedy bowiem poszukiwania w spra-
wie wiary mijaj si z prawd, doprowadzaj dusz do wielkiej katastrofy. Dlate-
go wanie trzeba broni nawet malekiej zgoski, ktra si do wiary odnosi.
Dociekliwo w sprawach zwizanych z prawdziw wiar jest dobra, jeli w rezul-
tacie doprowadza do prawdy; jeli mija si z tym celem, przestaje by dobra, nie
przynosi jednak zagady duszy. W ten sposb autor rozwiza drugie i trzecie
zagadnienie.
Adam stworzony jako istota niemiertelna nie wiedzia o tym przywileju, tak
jakby ten stan niewiedzy wywoa przed nim diabe wraz z mocami buntowniczy-
mi, ktre przebyway wok niego towarzyszc mu w zdradzie.
76
Czyli do powtrnego Przyjcia.
77
Ewangelia wedug w. Jana 21,21.
78
Tame, 21,23.
79
Tame.
80
Patrz Cod. 1 przyp. 4; Cod. 13 przyp. 3.
81
Historia Kocioa Euzebiusza Pamfila - patrz Cod. 27.
82
Euzebiusz Historia Kocioa III 23,3; Cod. 27 przyp. 1; cesarz Trajan - patrz Cod. 1 przyp.
5.
83
Acta Ioannis, wyd. Zahn, Erlangen 1880.
84
Jan Aposto zosta pochowany w Efezie (Euzebiusz Historia Kocioa III 32,2-3).
85
O znikniciu ciaa Apostoa patrz Acta loannis, s. 195.
99
Sowa: Oto Adam sta si taki jak jeden z nas"
86
niektrzy uwaaj za ironicz-
ne, ale tak nie jest. Istotnie, naprawd nie sta si Bogiem. To jest w ogle niemo-
liwe, a nawet bluniercze. C wic znacz sowa: Oto Adam sta si taki jak
jeden z nas"? Oto teraz, powiada Bg, otrzyma on dar postrzegania, to znaczy
mono wyobraenia sobie, e zosta Bogiem, Przeciw takiej myli wypowiedzia
Bg te sowa, aby zgani jego z wol. Ten wyrzut, skierowany przez Boga do nas
ku przestrodze, znajdujemy w wielu miejscach Pisma witego.
Taka jest druga rozprawa. By moe sowa: Oto Adam sta si taki jak jeden
z nas" zostay wypowiedziane ironicznie, zawieraj w sobie zarzut, s wyraone
jzykiem wzbudzajcym lito i wspczucie: niech kady wybiera takie ich tuma-
czenie, jakie mu bardziej odpowiada.
87

W trzeciej rozprawie autor pisze do Domnusa i Jana, ascetw zamieszkaych
w Cylicji Drugiej, mwic im w obronie Soboru Chalcedoskiego
88
, e myl
drog ortodoksji, a rwnie Cyrylowi, jest goszenie jednej hipostazy Sowa
Wcielonego oraz jednej osoby i wiara, e ta sama osoba jest wspistotna Ojcu
w bstwie, a nam - w czowieczestwie. Znaczy to uznanie dwch natur, w kt-
rych zici si jeden Chrystus. Znajc bowiem dwa rodowody [255a] Chrystusa
jedynego i Boga naszego, dobrze rozumiemy rnic substancjonaln, jaka ist-
nieje midzy ciaem i Sowem. Taki jest wyznanie wiary i jej goszenie ustanowio-
ne na Soborze Chalcedoskim. Potwierdzio j z kolei trzystu siedemdziesiciu
biskupw
89
, wrd ktrych znajdowali si prowadzcy godny podziwu tryb y-
cia: Szymon, Jakub i Baradat
90
; swymi pismami wsparli oni to postanowienie
Soboru.
Jest rzecz oczywist, e tam, gdzie istnieje unia hipostatyczna, wyklucza si
kade podejrzenie co do jej rozdziau, poniewa uznanie rnicy zachodzcej
midzy substancjami nie oznacza wedug w. Cyryla ich rozdzielania.
To, e Sowo Boe stao si czowiekiem i jest nam wspistotne, jasno obwieci
Sobr; byo to doktryn naszych witych Ojcw, zanim jeszcze ta formua zo-
staa potwierdzona postanowieniami Soboru ekumenicznego. Bez tego byaby
w ogle odrzucona. Bezbony gos Eutychesa
91
przemwi zuchwale na synodzie
zbjeckim
92
i aden nastpny sobr go nie potpi, a kiedy jego samego uwolniono
od susznego potpienia, potpiono, wbrew jakiejkolwiek sprawiedliwoci, czcigo-
dnego Flawiana
93
za to, e on potpi Eutychesa, a take i dlatego, e wspaniale
gosi jedn wcielon natur Sowa, to znaczy hipostaz, obwieszczajc jednocze-
nie, e jest ona nam wspistotna.
86
Tzn. jak jedna z Osb boskich.
87
Jest to zapewne zdanie Focjusza.
88
Sobr Chalcedoski - patrz Cod. 17 przy p. 1.
89
ACO (II 2,2, s. 141-145) wymieniaj liczb 452 biskupw.
90
Szymon, Baradat, Jakub - patrz Cod. 228 przyp. 46-48.
91
Patrz Cod. 17 przyp. 3.
92
Patrz Cod. 17 przyp. 4.
93
Patrz Cod. 17 przyp. 4.
100
wici Ojcowie mwi, e nie naley rozpatrywa samego wyrazu, i to zoliwie,
lecz trzeba zwraca uwag na pobon myl autora. Przytacza on wiadectwa
takiego troskliwego stanowiska, zaczerpnite z Atanazego
94
- z jego traktatu
Przeciw arianom, z Cyryla
95
- z pracy Skarbce i z Jana Chryzostoma
96
- z jego
Komentarza do Listu do Galatw.
Twierdzenie, powiada, e Sowo Boe cierpiao w ciele, wyraa myl Kocioa,
tak jak goszenie, e cierpiao Ono w swojej naturze boskiej, jest okropnym blu-
nierstwem, i przytacza rne wiadectwa ze Scholiw Cyryla, z Listu drugiego do
Sukcensa, z Listu pierwszego do Nestoriusza, ze Skarbcw, z objanienia o kole
ofiarnym, z Apologii dwunastego anatematyzmatu, z Listu do cesarzowych, z Ko-
mentarza do Listu do Hebrajczykw, ze Wspomnienia o Izajaszu, dalej z Komen-
tarza do smego psalmu, z Kazania o niedoznawaniu cierpienia [255b], z Kazania
o mce, z sidmej ksigi Komentarza do Jana Ewangelisty, z Kazania o Wcieleniu,
[z Komentarza do Listu do Hebrajczykw], z drugiej ksigi Komentarza do Jana
Ewangelisty. Dodaje do tego rwnie cytaty z Grzegorza
97
i z Bazylego
98
, miano-
wicie z jego Traktatu o Eucharystii, z Listu do mieszkacw Sozopola i z Listu do
Apolinarego oraz z rnych pism Atanazego, bojownika o wiar wit.
Zwolennicy Sewera
99
bredz, e trzeba rozwaa to, co jest rnego, i w rodza-
ju, i w naturze elementw skadajcych si na nieodgadnion jedno, natomiast
nie powinno si o nich mwi; wity autor mieje si z ich gupoty do rozpuku,
a przed nim tak samo postpowa w swej opinii og i takie byy sowa Pawa,
ktry mwi: Bo sercem przyjta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wy-
znawanie jej ustami - do zbawienia"
100
.
Gosimy, powiada autor, jedn osob, to znaczy jedn wcielon hipostaz So-
wa, poniewa i Jezus wedug w. Dionizego Areopagity
101
jest jeden w swej zoo-
nej istocie. Dlatego uni hipostatyczn susznie nazywa si w jzyku prawdziwej
wiary zoeniem, natomiast o substancji zoonej nie odway si mwi nikt
oprcz Apolinarego
102
.1 Pan wskaza, e zoona jest Jego hipostaza, a nie natura,
kiedy przy zamknitych drzwiach wszed do swoich uczniw i rzek: Dotknijcie
Mnie i przekonajcie si: duch nie ma ciaa ani koci, jak widzicie, e Ja mam"
103
.
I w innym miejscu: Bg jest duchem; potrzeba wic, by czciciele Jego oddawali
Mu cze w Duchu i prawdzie"
104
.
94
Atanazy Wielki - patrz Cod. 32 przyp. 1.
95
Cyryl z Aleksandrii - patrz Cod. 16 przyp. 2.
96
Patrz Cod. 25 przyp. 1.
97
Grzegorz Teolog - patrz Cod. 40 przyp. 13.
98
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
99
Patrz Cod. 24 przyp. 6.
100
List do Rzymian 10,10.
101
Dionizy Areopagita (Wielki) - patrz Cod. 1 przyp. 3.
102
Patrz przyp. 9.
103
Ewangelia wedug w. ukasza 24,39.
104
Ewangelia wedug w. Jana 4,24.
101
Jake to jest moliwe, e oba powysze wersety nie stoj wobec siebie w sprzecz-
noci? Dlatego e Chrystus w swojej substancji boskiej nie ma ciaa; substancja
bowiem nie moe by zoona; natomiast ma je w osobie i hipostazie, jak sam to
ukaza. Nie ma go wic w swojej substancji (gdy nie jest ona zoona); w jednej
substancji nie posiada On drugiej, natomiast w swojej hipostazie ma je obie. Tak
wic w hipostazie ma i ciao, i ducha, w substancji za ani duch nie jest ciaem, ani
ciao nie weszo do natury ducha.
Wyjania to rwnie [256a] w. Cyryl: Ciao bowiem - powiada -jest ciaem,
a nie bstwem, chocia stao si ono ciaem Boga; znajduj przecie - mwi
- rnic substancji, mimo e wyznaj jedno Syna"
105
; I Pan, mwic w Ewan-
geliach: (...) aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty
we Mnie"
106
, ukaza wspistotno jednej i drugiej natury; jedno jest bowiem
Sowo Boe w Ojcu przez sw bosk substancj i take jedno w nich", to znaczy
przez substancj tak jak nasza. Pozostajc w zgodzie z powyszymi sowami,
Cyryl komentuje je: Jak Ja, powiada, jestem w nich, poniewa przyoblekem
siebie w takie samo jak oni ciao, tak Ty, Ojcze, jeste we Mnie, gdy Ja jestem
w Twojej substancji; chc tego, aby i oni, doprowadzeni do jakiej jednoci, po-
czyli si ze sob i stali si jako jedno ciao, eby wszyscy byli we mnie, noszcym
ich wszystkich przez jedn wityni, jak przyjem"
107
.
To samo mwi rwnie prorok Izajasz w wersecie: (...) Dzieci nam si naro-
dzio, Syn zosta nam dany, jest On Bogiem potnym i wszechmocnym"
108
. Przez
wyraz dzieci" obwieci wspistotno z nami, przez wyraz Bg - wspistot-
no z Ojcem i Duchem. Rwnie Grzegorz z Nyssy
109
w trakcie Przeciw Apolina-
remu pisze: Jeli w przeciwstawnych waciwociach widzi si natur kadej
z nich - mam na myli natur ciaa i natur bstwa - to w jaki sposb one dwie
stanowi jedn?"
110
.
Po tych wypowiedziach Efrem gani zwolennikw Domnusa, ktrzy bezbonie
objaniaj sowa: zamieszkao wrd nas"
111
; zamiast ukazaa si na ziemi i za-
cza przebywa wrd ludzi"
112
le pojli t wypowied sdzc, e ma ona takie
znaczenie jak sowa: Lot zamieszka w miecie owych okolic" i dalej: rozbiwszy
swe namioty w Sodomie"
113
. Gania bezmylno ich rozumowania sam daje
interpretacj wyrazu zamieszka", ktry, wedug niego, oznacza, e Sowo stao
105
M. Richard uwaa ten cytat nie za wypowied Cyryla, lecz za streszczenie komentarza
Pierwszego listu do Sukcensa (wyd. PG LXXVII, kol. 552D) dokonane przez Focjusza (R.
Henry Photius, Bibliothque, t. IV, s. 145, przyp. 1).
106
Ewangelia wedug w. Jana 17,22-23.
107
PG LXX, kol. 204C.
108
Ksiga Izajasza 9,5.
109
Grzegorz z Nyssy - patrz Cod. 6 przyp. 1.
110
PG XLV, kol. 121A. Cytat powtrzony poniej [261b].
111
Ewangelia wedug w. Jana 1,14.
112
Por. Ksiga Barucha 3,38.
113
Por. Ksiga Rodzaju 13,12.
102
si ciaem, i wiadczy przeciw ludziom chccym przypisa Sowu jakkolwiek
zmian i przemian. Przecie Ewangelista powiedzia: Sowo stao si ciaem"
i natychmiast doda: i zamieszkao midzy nami", pouczajc przez te dwie wypo-
wiedzi, e w jednej hipostazie zeszy si obie natury i kada z nich zachowaa
swoj niezmienno. Po rozpatrzeniu tych sw, autor przywouje na wiadka
Chryzostoma, a wraz z nim Cyryla, Atanazego i Grzegorza Teologa, ktrzy je tak
samo rozumieli.
Potem znowu przytacza wypowiedzi, ktrych twrcami s Domnus i Jan
[256b], i wykazuje na podstawie ich pism, e wbrew wasnej woli zgadzaj si
oni z wikszoci myli wypowiedzianych na Soborze Chalcedoskim i na
prno odcinaj si od niego. Zaiste, twierdzenie, e Pan nasz Jezus Chrystus
skada si z dwch natur przed uni hipostatyczn, jest - jak Efrem dowodzi
- w ogle bezbone i irracjonalne. Natura Sowa bya bowiem zawsze taka, jak
pozostaa rwnie po wcieleniu - wieczna jak Ojciec i wspistotna Ojcu, nato-
miast ciao nie byo jeszcze zjednoczone ze Sowem i w ogle nie istniao wrd
istot ywych. Jake wic - chyba e kto opowie si za herezj Nestoriusza
114

- mona myle czy mwi, e Pan przed wcieleniem czy w sobie dwie
natury? Twierdzenie natomiast, e Chrystus po unii hipostatycznej skada si
z dwch natur, jak i jest w dwch naturach - to wyznanie prawdziwej wiary
i myl wyznawcw ortodoksji; podtrzyma je rwnie Synod Chalcedoski,
ktry wyranie obwieci, e Chrystus, nasz Bg, jest doskonay w bstwie
i czowieczestwie
115
.
Jeli za jaki zwolennik Sewera utrzymuje, e o ile w Chrystusie s dwie natury,
to s take dwie osoby i dwie hipostazy (nie ma bowiem natury bez osoby ani bez
hipostazy), powinien wiedzie, e niewiadomie przynosi wstyd swemu ojcu du-
chownemu. Mwic bowiem, e Chrystus skada si z dwch natur, Sewer nie
wstydzi si uznawa w Nim Istoty zoonej z dwch osb i dwch hipostaz i takim
Go przedstawia. Trzeba wszelako wiedzie, e wiele wrd istniejcych rzeczy
nazywa si natur", co niekoniecznie pociga za sob ich uosobienie, jak na
przykad mwi si o naturze wody, naturze gniewu, naturze wojny i walki. Gdzie
wic kiedykolwiek znalazby si kto z wyej wzmiankowanych, kto by papla
o osobie tak, jakby mwi o naturze? My jednak mwimy, e kady czowiek
posiada natur duchow i natur cielesn, ale nawet w bajkach nie wymylono
osoby duszy czy ciaa, a take hipostazy duszy czy ciaa.
Wiara w uni dwch natur, wiara w jedn hipostaz i w Osob jest cech
prawdziwej myli religijnej; gosili j take Ojcowie. Jan Chryzostom objaniajc
Ewangeli wedug w. Jana mwi w jedenastej homilii i powiadcza: Przez zjed-
noczenie i poczenie Sowo Boe i ciao stanowi jedno, przy czym nie nastpio
ani pomieszanie, ani zanik obu substancji"
116
. Rwnie Cyryl w Licie do miesz-
kacw Wschodu pisze: Jeden bowiem jest Pan, Jezus Chrystus, take jeli si
114
Nestoriusz - patrz Cod. 16 przyp. 3.
115
Drugi list do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 244B; por. wy. [250a-250b].
116
PG LIX, kol. 89.
103
dobrze wie o rnicy natur"
117
.1 [257a] Ambroy z Mediolanu w Homilii o Wcie-
leniu powiada: Koci katolicki i apostolski ekskomunikuje tych, ktrzy nie
uznaj, e Pan nasz Jezus Chrystus ma dwie niezmieszane substancje i jedn
Osob, przez co jeden jest Chrystus i jeden Syn"
118
.
Z cytowanymi Ojcami zgadzaj si rwnie Cyryl z Jerozolimy
119
, Amfilochiusz
z Ikonion
120
i Proklos z Konstantynopola
121
, ktry w Kazaniu o Wielkim Pocie
mwi: ,,Natura Boa jest przedwieczna i wniebowzicie mojej natury jest praw-
dziwe; Syn jest jeden, i dwie Jego natury nie dziel si na dwie hipostazy; to
wanie przejmujca groz tajemnica wcielenia poczya dwie natury w jedn
Osob"
122
. I Pawe
123
, biskup Emesy, ktry bywa u Cyryla i zaznawa z jego
strony serdecznego przyjcia, tak powiada: Przywdca Apostow mwi nie-
zwocznie w ich imieniu: Ty jest Chrystus, Syn Boga ywego, Ty jeste Chrystus
o dwojakiej naturze; powiedzia - Chrystus, nie powiedzia - Syn, lecz Syn Boga
ywego, czym uzna jedno Jego Osoby"
124
.
Do nich przyczaj si te: Hilary Wyznawca, biskup miasta Gabala, ktry
w czwartym Kazaniu o wierze i w Kazaniu o zjednoczeniu natur gosi te same
pogldy, nadto Cyriak, biskup Pafos, jeden z trzystu osiemnastu witych Ojcw,
oraz Ambroy, biskup Mediolanu w traktacie wysanym do cesarza Gracjana
125
oraz w pimie O Apolinarym i w Homilii o Wcieleniu. Oprcz tego mczennik Piotr
z Aleksandrii
126
, Bazyli
127
z Cezarei Kapadockiej i Grzegorz Teolog, piszc o Bo-
ym Narodzeniu, w drugiej ksidze O Synu i w Drugim licie do Kledoniusza,
ukazuj ten sam punkt widzenia; podobnie Amfilochiusz w Licie do Seleukosa,
Chryzostom w Komentarzu do Pierwszego Listu do Tymoteusza, Proklos z Kon-
stantynopola
128
w Kazaniu o Narodzeniu Boym i w rnych innych pismach,
Atanazy
129
z Aleksandrii w Licie do Dziewic, Cyryl w Pierwszym licie do Sukcen-
sa, w drugim i nastpnym do mieszkacw Wschodu oraz w Licie do Akacjusza
z Meliteny, w Homilii o Wcieleniu, w Licie do kapana Eulogiusza i w niektrych
miejscach Skarbcw, a take w swoich innych, rnych pismach. Dopiero po
bardzo wnikliwym zapoznaniu si z pogldami wszystkich wymienionych wi-
117
List 39 do Jana z Antiochii, wyd. PG LXXVII, kol. 180B.
118
Por. [251 a]; wy. przyp. 31.
119
Cyryl z Jerozolimy - patrz Cod. 89 przyp. 2.
120
Amfilochiusz - patrz Cod. 52 przyp. 3.
121
Proklos - patrz Cod. 35 przyp. 4.
122
PG LXX, kol. 885C.
123
Pawe II, uczestnik Soboru w Efezie (patrz Cod. 16).
124
Homilia na Boe Narodzenie, wyd. PG LXXVII, kol. 1437A.
125
Gracjan - cesarz rzymski (375-383).
126
Piotr z Aleksandrii (Aleksandryjski I, zm. 311) - mczennik, biskup od 300 r., przyw-
dca szkoy katechetycznej w Aleksandrii autor m.in. listw zachowanych we fragmentach;
wyd. PG XVIII, kol. 467-522; por. SWP, s. 324.
127
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
128
Proklos - patrz Cod. 35 przyp. 4.
129
Atanazy Wielki - patrz Cod. 32 przyp. 1.
104
tych Ojcw wity Sobr Chalcedoski umocni prawdziw wiar [257b], tak e
postpowa wbrew jej zasadom oznaczao unoszenie si pych wobec Ojcw.
By dowie, e Chrystus Bg nasz prawdziwy - nie dziaa osobno w sprawach
zwizanych ze swym Bstwem czy w sprawach czcych si ze swym czowie-
czestwem, lecz stanowi jedno hipostatyczn i e On jeden i ten sam
dokonywa dzie boskich i ludzkich, Efrem znowu odwouje si do wiadkw:
Juliusza
130
, biskupa Rzymu, z jego traktatem O zjednoczeniu dala i bstwa w
Chrystusie, Atanazego z Aleksandrii z jego Listem do Maksyma i innymi rnymi
pismami, Grzegorza z Nyssy z jego trzeci ksig Przeciw Eunomiuszowi i Mow
katechetyczn, Bazylego z Cezarei z jego Listami do mieszkacw Sozopola,
mdrego Cyryla z jego Homili o Wcieleniu, Skarbcami, Drugim listem do
Sukcensa, Komentarzem do Listu do Hebrajczykw i Scholiami.
Po zapoznaniu si z tymi pismami przytacza sowa witego papiea Leona
131
,
ktry polemizuje, jak powiada, z heretykami: Walentynem
132
, Marcjonem
133
, Ma-
nesem, Apolinarym, Eutychesem i innymi tego rodzaju kacerzami; dlatego wa-
nie zwalczaj ich wszyscy mylcy tak samo jak powysi teologowie.
Pierwsze sowa papiea s nastpujce: Jak Bg nie zmienia si w swoim
miosierdziu, tak czowiek nie zatraca si w wielkoci Boego majestatu"
134
. Dru-
gie: Kada z obu natur dziaa we wsplnocie z drug"
135
. Heretycy w swej herezji
twierdz, e dwa rodzajniki umieszczone przed wyrazami Bg" i czowiek"
oznaczaj, i chodzi tu o dwie osoby przedstawiajce rwnie dwie hipostazy,
i wyraaj jedno tylko jako zwizek. Ale w tym bezwstydzie zawstydzili ich:
Atanazy, dwaj Grzegorze
136
, Epifaniusz
137
, Chryzostom i sam Pan, ktrzy czsto
posugiwali si tymi samymi lub podobnymi terminami; wykazali oni, e przez
taki sposb umieszczania rodzajnikw nie okrela si konkretnego czowieka, lecz
czowieka w ogle, ani Osoby Ojca czy Osoby Syna, lecz Ich wspln natur,
i czyli rodzajniki z imionami nie tylko w mianowniku, lecz take w przypadkach
zalenych
138
. A oto w. Mateusz mwi: Jeli kto powie sowo przeciw Synowi
Czowieczemu, bdzie mu odpuszczone..,"
139
i dalej: Albowiem Syn [258a]
Czowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego..."
140
, a nadto: Nie opowiadajcie
nikomu o tym widze-
130
Papie Juliusz I - patrz Cod. 228 przyp. 16.
131
Papie Leon Wielki - patrz Cod. 53 przyp. 9.
132
Walentyn - patrz Cod. 120 przyp. 3.
133
Marcjon z Synopy - gnostyk z II w. po Chr., gosi nauki bdce poczeniem wierze
pogaskich i chrzecijaskich, przyjmowa dualizm Osoby Boskiej; por. SWP, s. 277.
134
Zdanie ju dwukrotnie cytowane - por. Cod. 225 [241b] i Cod. 228 [246b].
135
Por. [242a], [258a], [264a].
136
Dwaj Grzegorze - Grzegorz z Nazjanzu (patrz Cod. 40 przyp. 13) i Grzegorz z Nyssy
(patrz Cod. 6 przyp. 1).
137
Epifaniusz - patrz Cod. 59 przyp. 8.
138
Por. [246b], [258a], [263a].
139
Ewangelia wedug w. Mateusza 12,32.
140
Tame, 16,27.
105
niu, a Syn Czowieczy zmartwychwstanie"
141
. I w. Pawe: Jeeli bowiem prze-
stpstwo jednego sprowadzio na wszystkich mier, to o ile obficiej spyna na
nich wszystkich aska i dar Boy, askawie udzielony przez jednego Czowieka,
Jezusa Chrystusa"
142
. W tych wszystkich wersetach wystpuje wyraz czowiek"
w dopeniaczu z poprzedzajcym go rodzajnikiem, co wcale nie oznacza podziele-
nia Bstwa jedynego Pana naszego Jezusa Chrystusa na rne Osoby. I wity
mczennik Ignacy
143
, piszc list do mieszkacw Smyrny rwnie uy rodzajnika.
w. Juliusz
144
z Rzymu w Licie do Docjusza powiada: Nieche bdzie wyklty
kady, kto nie uznaje, e Czowiek zrodzony z Maryi jest Bogiem wcielonym"
145
.
Te same pogldy gosz: szermierz wiary Atanazy w Kazaniu o wierze, Grzegorz
Teolog w Drugim licie do Kledoniusza, Grzegorz z Nyssy w swoich rnych
pismach, wity Bazyli w Kazaniu o wierze, wspaniay Epifaniusz w pierwszej
ksidze dziea Przeciw herezjom, Attyk
146
z Konstantynopola w Licie do Eupsy-
chiusza, Chryzostom w trzeciej homilii interpretujc Komentarz do Listu do Efez-
jan i Cyryl w Skarbcach, Komentarzu do Proroka Malachiasza i Komentarzu do
Ewangelii wedug witego Jana oraz w dziewitej ksidze O kulcie w duchu. Tene
Cyryl powiada bowiem tak: witynia zrodzona z Dziewicy jest bogata w naj-
wysz natur, majc w niej siedzib"
147
.
Jeli ci wszyscy, mwic tak o naturze boskiej, jak i naturze ludzkiej, uywaj
rodzajnikw, to dlaczego ten, kto napada na w. Leona za to, e uy on przy tych
wyrazach rodzajnikw, nie obszczekuje rwnie wszystkich naszych witych Oj-
cw?
148

Przypatrzmy si z kolei sowom: Kada z obu natur dziaa w poczeniu
z drug w tym, co jest jej waciwe - Sowo spenia to, co jest waciwe Sowu,
ciao urzeczywistnia to, co jest waciwe ciau"
149
. I tu take okae si, e autor
wypowiada takie samo zdanie i mwi takim samym jzykiem jak nasi wici
Ojcowie. Wszyscy oni bowiem odnosz do czowieka to, co jest czowiecze, do
Boga to, co jest boskie; tak wanie postpuje w. Cyryl w Komentarzu do Ewan-
gelii wedug witego Jana, gdy mwi: Jeli mona powiedzie, e Jezus wzrasta
i czyni postpy w mdroci i asce
150
[258b], ma si tu do czynienia z wynikiem
wcielenia, gdy Sowo Boe pozwolio swemu czowieczestwu kroczy drog jego
141
Tame, 17,9.
142
List do Rzymian 5,15.
143
Ignacy - patrz Cod. 1 przyp. 5.
144
Papie Juliusz I - patrz przyp. 130.
145
M. Richard ustali, e list jest autorstwa Tymoteusza, ucznia Apolinarego i nosi tytu
List do Prosdocjusza, osoby nie znanej z innych rde pisanych (R. Henry Photius, Biblio-
thque, t. IV, s. 151, przyp. 1); por. Cod. 230 [272a] przyp. 65.
146
Attyk (gr. Attikos) - biskup Konstantynopola 406-425; por. SWP, s. 61.
147
Wyd. PG LXXVIII, kol. 637A.
148
Por. [241 b], [257b], [263a].
149
Por. [264a].
150
PG LXXVIII, kol. 637B. Por. Ewangelia wedug w. ukasza 2,52.
106
wasnej natury"
151
. A w dziele Przeciw Nestoriuszowi powiada: Przyjrzyjcie si,
jak bez adnego ponienia si i bez dopuszczenia do saboci we wasnej naturze
pozwoli swemu ciau, aby podlegao sobie waciwym prawom; mwi si, e to
jest Jego waciwoci, poniewa jest to Jego ciao"
152
, I w Skarbcach: Niepo-
kj jest doznaniem waciwym dla ciaa, moe on opuci dusz i znowu j oga-
rn, co jest dzieem mocy Boej"
153
. I gdyby kto chcia, mgby bez najmniej-
szego trudu zebra bardzo duo podobnych wypowiedzi u tego witego ma
i u innych pozostaych naszych witych Ojcw; obaj Grzegorze bowiem, Ata-
nazy, Amfilochiusz, Chryzostom, Ambroy i caa reszta chru witych gosili
te same nauki.
Podczas gdy przeciwnicy ortodoksji twierdzili, e Grzegorz
154
z Neocezarei
153
,
Atanazy, Juliusz, Cyryl i Erechtiusz
156
wyznaj jedn natur wcielonego Sowa
Boego, Efrem wyjania znaczenie tego wyraenia, mwic, e ono samo poucza
o rnicy istniejcej w zjednoczonych naturach. Jeli bowiem natura ludzka i na-
tura boska nie rni si od siebie, znaczy to, e albo ciao przeobrazio si
cakowicie w substancj bosk, albo bstwo ulego penemu przeistoczeniu si
w substancj cielesn i w ten sposb powstaa jedno; jest to bezbona myl
Apolinarego i tak samo mylcych heretykw.
W Drugim licie do Sukcensa Cyryl objania, e taka formua uznaje rnic
obu natur; on sam po sowach jedna wcielona natura Sowa Boego" doda:
Jeli, jak powiedziaem, mwi si, e przyoblek ciao, to jest rzecz oczywist
i niewtpliw, e sta si czowiekiem; nic ju nie stoi na przeszkodzie, by myle,
e, bdc jednym jedynym Synem, Chrystus jest i Bogiem, i Czowiekiem - tak
doskonaym w czowieczestwie, jak doskonaym jest w swoim bstwie"
157
. Tak
oto jasno ukaza, w jakim znaczeniu i on, i inni nasi Ojcowie mwili o jednej
wcielonej naturze Sowa.
Taka formua z jednej strony jasno ujmuje rnic natur, z drugiej przedstawia
najwysze i niepodzielne zjednoczenie Sowa Boego i ciaa oraz to, e Chrystus
wcielony jest jednym jedynym Synem i e nie ma dwch synw, tak jak w blu-
nierstwie Nestoriusza i w rozumieniu, jakie nada on wczeniejszej wypowiedzi
158
.
C bowiem innego moe oznacza wypowied [259a]: Ten sam jest Bogiem
i Czowiekiem" ni dwie natury poczone w jednej hipostazie"? To samo powia-
151
Jest to, jak zauway R. Henry (Photius, Bibliothque, t. IV, s. 152 przyp. 4) cytat ze
Scholiw w. Cyryla, wyd. PG LXXV, kol. 1388B.
152
PG LXXVI, kol. 228B.
153
PG LXXV, s. 400B.
154
Grzegorz Cudotwrca (gr. Thaumaturgos) ok. 210 - ok. 270, biskup Neocezarei, autor
m.in. uroczystej mowy dzikczynnej do Orygenesa (wyd. PG X, kol. 1051-1104), Wyznania
wiary (ktesis pisteos), wyd. PG X, kol. 983-988; por. SWP s. 173-174; Beck, s. 42, 529.
155
Neocezarea (gr. Neokaisarea, dzi. Niksar) - miasto w Poncie.
156
Erechtiusz - biskup Antiochii w V w.
157
PG LXXVII, kol. 244AB; por. wy. [250a].
158
Por. [250a].
107
da rwnie Grzegorz Teolog: Dwie natury, Bg i czowiek"
159
i objania siebie
samego: Tak, eby ten, kto mwi: Chrystus Bg i czowiek, wyznawa dwie
natury zjednoczone w hipostazie"
160
. I w. Cyryl dodaje: Jak jest doskonay
w swoim bstwie, tak te w swoim czowieczestwie"
161
i poucza, e Pana
pojmuje si w dwch naturach, tak e on sam, mwic o jednej naturze Sowa
wcielonego, nie powiedzia tego po to, by ocali uznawanie elementw unii
hipostatycznej, lecz aby wykaza, e Sowo Boe stao si czowiekiem w sposb
niepodzielny, a nie przyszo po to, by zamieszka w czowieku, jak w jednym z
prorokw.
W tyme licie mona znale wiele innych wypowiedzi, ktre wzmacniaj
uznawanie dwu natur w Chrystusie i oskaraj myl heretyck tylko wycznie
o to, e rozdziela ona obie natury. Goszc wbrew Nestoriuszowi, e wcielona
natura Sowa jest jedyna, Cyryl nie usuwa rnicy natur, lecz ujawnia dwoisto
hipostazy; Nestoriusz bowiem zosta usunity z Kocioa nie dlatego, e uznawa
dwie natury w Chrystusie, lecz poniewa dzieli to, co jest niepodzielne, na dwie
hipostazy; tak wic formua jedna natura Sowa wcielonego" potpiajca Nes-
toriusza nie wskazuje niczego innego ni to, e trzeba gosi jedno hipostatyczn
Sowa Boego, co jest myl prawdziwej wiary i tak te postanowi Sobr Chal-
cedoski
162
.
Traktujc o jednej wcielonej naturze Sowa Boego szermierz prawdziwej wiary
Atanazy nie mwi o likwidacji uznawania rnych natur, ktre urzeczywistniy
jedno osoby; on rwnie chcia wykaza, e Syn wcielony, ktry przybra ludzk
natur, jest jeden; postpi tak dlatego, e chcia pokona Pawa z Samosaty
163
,
ktry, niespena rozumu, naucza, e Syn przedwieczny jest inny ni Syn z ostat-
nich czasw. I myl w. Juliusza sza t sam drog; on take uzbrojony, w t
sam formu zwalcza Pawa z Samosaty i tych, ktrzy byli tego samego, co i on,
zdania.
Jeli Erechtiusz rozumie t formu tak jak Atanazy, Cyryl i Juliusz, to bardzo
dobrze, jeli natomiast rozumie je przeciwnie ni oni, nie naley si dziwi. Wielu
witych pisarzy wykryo, e wyznawa on [259b] herezj Eutychesa, co zreszt
sam wyjawi wyraajc si mniej wicej tak: Jeli Chrystus by latorol nasienia
ludzkiego, zgodzibym si z tym, e owoc jest taki jak drzewo, lecz On pocz si
- wedug sw Archanioa - z Ducha witego, Bg Go zrodzi, poniewa Bg jest
twrc swego rodu"
164
.
159
List 101 Grzegorza z Nazjanzu (Drugi list do Kleodoniusza), wyd. PG XXXVII, kol.
180A.
160
Tame.
161
PG LXXVII, kol. 244AB.
162
Patrz Cod. 17.
163
Pawe z Samosaty (III w.) - biskup Antiochii (od 260 r.), nie uznawa w Chrystusie
Boga; tytu Syna Boego uwaa za metaforyczny; za bdy trynitarskie i chrystologiczne
zoony z urzdu w 268 r.; por. SWP, s. 320-321; Samosata (dzi. Samsat) - miasto na
prawym brzegu Eufratu.
164
PG LXXXV 2, kol. 3321 AB.
108
Tak mwi Erechtiusz. Wydaje si, e ten czowiek nie rozumie sw Elbiety,
ktra bogosawia Maryj, Matk Bo: Bogosawiona jeste midzy niewias-
tami i bogosawiony jest owoc Twojego ona"
165
. Nie zna on rwnie Izajasza,
ktry powiada: Korzeniem Jessego bdzie i tym, ktry stoi, by wada narodami,
narody bd w Nim pokada nadziej"
166
. I nie ma te pojcia o mnstwie innych
wersetw.
Po tych rozwaaniach Efrem zajmuje si rnic, jaka zachodzi midzy
substancj, rodzajem, natur a osob, i ustala, e trzy pierwsze terminy
oznaczaj pojcia oglne, natomiast ostatni oznacza osob i to, co u pogan
nazywa si jednostk. Zgodnie ze swym zwyczajem przywouje rnych wiad-
kw dla poparcia wasnej myli: Bazylego, Atanazego, Juliusza, Cyryla. Powia-
da, e jeli kto kiedy odkryje, i ktra z wymienionych osb nazwaa natur
hipostaz, to niech zda sobie spraw, e nie uya ona waciwego terminu, lecz
dopucia si bdu jzykowego; w przeciwnym razie postawimy zarzut naszym
witym Ojcom, e przecz oni sami sobie lub sobie nawzajem. A w Licie do
cesarza Jowiana Atanazy uy wyrazu natura" zamiast hipostaz" mwic:
Trzeba gosi, a zwaszcza wyznawa jedno natury i wcielonej hipostazy
Sowa"
167
. I Juliusz w swoim licie napisanym do zwalczajcych Boe wcielenie
Sowa - ktre to wcielenie nazwa gdzie indziej jedn natur Sowa - nazywa je
hipostaz, powiada bowiem...
168
. Rwnie w. Cyryl tak mwi w Scholiach:
Std bdziemy wiedzie, e hipostazy, czyli natury, pozostan nie zmiesza-
ne"'
69
. I ponownie w trzecim rozdziale Anatematyzmatw: Jeli kto rozdziela
w Chrystusie natury, czyli hipostazy, po ich zjednoczeniu i czy je jedynie
wizi zgodn z ich substancj, to znaczy na podstawie ich wasnej woli, a nie
na podstawie ich zejcia si w naturalnej unii, niech bdzie wyklty"
170
.
I objaniajc sam siebie jednoczenie pitnuje Nestoriusza i ukazuje, w jaki
sposb pojmowa on dwie natury. Powiada bowiem: Ci, ktrzy rozdzielaj
hipostazy [260a] po ich zjednoczeniu i stawi kad oddzielnie, to znaczy
osobno Czowieka, osobno Boga, i wyobraaj sobie, e Ich zjednoczenie
dokonao si wycznie wedug Ich godnoci, w ogle przyjmuj istnienie dwch
Synw"
171
.
Sam w. Cyryl, ktry zreszt zabiera gos w sprawie jednej natury Sowa Boe-
go, mwi w Trzecim licie do Nestoriusza o jednej wcielonej hipostazie Sowa.
Powiada tak: Naley zatem odnie wszystkie terminy wystpujce w Ewan-
geliach do jednej hipostazy, do hipostazy Sowa wcielonego, gdy zgodnie z Pis-
165
Ewangelia wedug w. ukasza 1,42.
166
Por. Ksiga Izajasza 11,10.
167
Cytat pochodzi, jak ustali M. Richard, z Listu do Jowiana Pseudo-Atanazego (wyd.
PG XXVIII, kol. 532B); por. R. Henry Photius, Bibliothque, t. IV, s. 156 przyp. 1.
168
W tym miejscu brakuje czci tekstu.
169
PG LXX, kol. 1381 A.
170
Cytat z Trzeciego anatematyzmatu, wyd. PG LXXVII, kol. 300B.
171
PG LXXVI, kol. 300D.
109
mem jeden jest nasz Pan, Jezus Chrystus"
172
. Powysza wypowied nie ma nic
wsplnego z pogldami tych, ktrzy mwi o dwch naturach posiadajcych
swoje wasne i odrbne byty, jak utrzymuje Nestoriusz, ani tych, ktrzy twierdz,
e obie natury s zjednoczone przez uni hipostatyczn w Sowie, jak gosi Ko-
ci, wity Sobr i papie Leon. Ale rnica midzy herezj i prawdziw wiar
jest nieskoczenie wielka, taka jak midzy wiatem i ciemnoci.
Zwolennicy Sewera, speszeni sowami naszych witych Ojcw, ktrzy stali si
sawni przed Soborem Chalcedoskim i gosili istnienie dwch natur w unii hipo-
statycznej Sowa, zabrali si natychmiast do ich oczerniania. Swoim oszczerstwom
nadawali pozory (jak si im wydawao) wiarygodnoci, a jednoczenie drwili bar-
dziej ni ci, ktrzy szydz z Ojcw nie wymieniajc ich po imieniu. Utrzymywali
bowiem, e Ojcowie mwi o dwoistoci natur nie zgodnie z przekonaniem, dobr
wol, wyznawan wiar, lecz po to, by przeciwstawi si faszywej wiedzy i z wy-
rachowania powodowanego chwil lub zmuszeni, pod naciskiem herezji. I czemu
innemu miaoby to suy ni ukazaniu mistrzw jako lichych komentatorw
i zdrajcw wiary, przekadajcych obcy heretycki dogmat nad sw wasn praw-
dziw wiar i dajcych si wcign do przepaci zamiast wycign z niej kogo?
Jake to tacy jak oni ludzie mog mwi za w. Pawem: Sowem, ktre skiero-
walimy do was, nie byo jednoczenie tak i nie ...lecz dokonao si w Nim
tak"
173
; tacy wanie wprowadzaj mnstwo zmian w yciu na podobiestwo
zmian zachodzcych w Euryposie
174
.
Ale c jeszcze mwi ta herezja? Naley przebaczy Ojcom, gdy przemoc
odniosa przewag nad ich zamysem"
175
; przemawia tak, jakby wolno jej byo
ly, wydawa dowolny wyrok albo znowu odpuszcza grzechy, omal nie wy-
krzykiwa: ...usta nasze [260b] nam su, kt jest naszym panem?"
176
. Jeli
zatem Ojcowie w walce z herezjami, mimo e odstpowali od ortodoksji, zasu-
guj na pobaliwo, to dlaczego ci z Chalcedonu, nawet jeli w czym zbdzi-
li, nie znaleli u was podobnego zrozumienia? I oni, walczc z dwiema herez-
jami, z herezj Nestoriusza i z herezj Eutychesa, gosili swoj myl. Tak oto
herezja jest wszdzie lepa i gucha, nie potrafi ani patrze, ani sucha tego, co
sama zaleca.
172
List 17, wyd.. PG LXXVII, kol. 166C.
173
Jest to skrt cytatu z Drugiego Listu do Koryntian (1,18-19): Bg mi wiadkiem, e
w tym, co do was mwi, nie ma rwnoczenie tak" i nie". Syn Boy, Chrystus Jezus,
Ten, ktrego gosiem wam ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie by tak" i nie", lecz dokonao si
w Nim tak".
174
Eurypos (gr. Euripos dzi. Ewrios) - cienina midzy wysp Eubej (dzi. Ewwia)
a ldem, o dugoci 9 km, znana z nieregularnych prdw morskich zmieniajcych si
w cigu dnia czterokrotnie, a nawet - wedug staroytnych - siedmiokrotnie. Porwnanie
zmienny jak Eurypos" stao si przysowiowe; Arystoteles Meteora 366a, 22 nn; Etyka
Nikomachejska IX 6,3; Diodor 13,47,3; Liwiusz 28,6,10.
175
Cytat nie zidentyfikowany.
176
Ksiga Psalmw 12(11), 5.
110
Sobr Chalcedoski bez wahania zacz od tego, czego Cyryl dokona w Efe-
zie przeciw Nestoriuszowi; uzna postanowienia poprzednich soborw za pod-
staw wiary, obj kltw Ariusza, Macedoniusza
177
i Nestoriusza oraz zapowie-
dzia t sam kar dla tych, ktrzy zadaj gwat tajemnicy wcielenia i dokonuj
jej podziau, aby uzna istnienie dwch synw, jak i dla tych, ktrzy maj
czelno mwi, e bstwo jedynego Syna podlega cierpieniu. Sobr zdawi te
ptlicami kltwy tych, ktrzy baj o dwch naturach Pana przed uni hipo-
statyczn i wyobraaj sobie jedn Jego natur po unii. Ustali take, jak dwa
poprzednie sobory, e nikomu nie wolno gosi, spisywa, ujmowa w system
czy wymyla innego wyznania wiary, stojcego w sprzecznoci z tym, jakie
ustaliy wite sobory ekumeniczne - pierwszy i drugi
178
. Osoby wace si na
ujcie na pimie symbolu rnego od symbolu soborowego lub na nauczanie go
tych, ktrzy chc przej z judaizmu, pogastwa czy z jakiejkolwiek innej
herezji na ortodoksj, zostan pozbawione swojej godnoci, jeliby to byli bis-
kupi lub klerycy, i bd oboone kltw, jeliby to byli mnisi lub ludzie
wieccy
179
.
Po tych wywodach autor przytoczy rwnie sowa z listu papiea Leona do
Flawiana z Konstantynopola, w ktrych janieje jego wspaniaa pobono, na-
stpnie zakoczy ksig przestrogami i radami. Odbiorcw swoich zalece we-
zwa do porzucenia bdu i zwizania si z prawdziw wiar. Taki oto jest trzeci
traktat.
Czwarty traktat zosta opracowany dla pewnych mnichw wschodnich trzy-
majcych si tego samego bdu, w jaki popadli teopaschici
180
. Mnisi wysunli
jakie oskarenia, ktrych kamliwo autor wykaza z atwoci i sam uwolni si
od stawianego mu zarzutu. Zachca ich take, by odstpili od swych przekona
heretyckich, przytaczajc w obronie prawdziwego dogmatu wiadectwa, jakimi
[261 a] posuy si ju w poprzedniej ksidze. Mam na myli wiadectwa Atanaze-
go, Ambroego, Cyryla i witych Ojcw, dziki ktrym obwieci dobitnym go-
sem, e Pan nasz Jezus Chrystus jest doskonay w swojej boskoci i w czowiecze-
stwie. Wrd tych wiadectw znajduje si rwnie jedno autorstwa w. Ambroe-
go, biskupa Mediolanu, Wyznawcy - zawarte w pimie Przeciw Apolinaremu
- nastpujcej treci: Lecz kiedy my zbijamy twierdzenie tych ludzi, pojawiaj si
inni, ktrzy utrzymuj, e ciao Pana i Jego Bstwo tworz jedn natur. Jakie
Pieko wyrzygao tak wielkie blunierstwo? atwiej przecie jest znie arian,
ktrych herezja coraz bardziej utwierdza si dziki nim w swym uporze i zaprze-
177
Macedoniusz I - biskup Konstantynopola (342-348 i 350/351-360), zwalcza wyznaw-
cw integralnego Symbolu Nicejskiego; jego nauk o Duchu witym rozwinli macedonia-
nie goszc, e Duch wity, stworzony przez Syna, jest Jego sug (por. SWP, s. 270).
178
I Sobr Nicejski, ktry okreli wyznanie wiary (por. Cod. 15) i I Sobr Konstap-
tynopolitaski, ktry potpi arian i macedonian i ustali kanony dyscyplinarne.
179
Por. ACO II 1,2, s.130,4-11.
180
Teopaschici (gr. Theopaschitai od thes - Bg, pascho - cierpi) - sekta heretycka
utrzymujca, e Chrystus cierpia na Krzyu jedynie jako Bg; por. Krumbacher, s. 90.
111
cza, e Ojciec, Syn i Duch wity maj jedn substancj, poniewa tamci ogosili,
e bosko Pana i ciao tworz jedno"
181
.
Powysze sowa tego witego czowieka przytoczy i wykorzysta zwyciski
Cyryl przeciw Nestoriuszowi, co wiadczy, e ich autor jest godny zaufania i sza-
cunku. Sam w. Cyryl, wspierajc prawdziw wiar take innymi wypowiedziami,
mwi w ksice O wierze: witynia zostaa zburzona w cigu trzech dni od jego
pogrzebu, gdy taka bya jego wola" i dalej: Odbudowa j, zjednoczy si z ni
w sposb niewysowiony i w czasie trzech dni nie zmiesza si z ni, nie wcieli si,
lecz zachowa w sobie to, co jest waciwe dwm rnym co do substancji natu-
rom, ktre nie ulegy zmieszaniu"
182
. Po czym znowu w pierwszej ksidze Komen-
tarza do Mateusza pisze: Jednake sowa Pisma witego powstaego z natchnie-
nia Boego zawieraj w sobie wiedz, e Chrystus jest Czowiekiem i Bogiem,
chocia pojmuje si Go jako jednego i jedynego. Rzeczywicie, bogosawiony
Ewangelista rozrnia w jakiej mierze to, co jest waciwe kadej z obu czci,
posugujc si nadal niezawodnym i nie mieszajcym poj jzykiem wyraajcym
tajemnic. Wie bowiem szczeglnie dobrze, e czy te waciwoci, ktre przy-
stoj mierze natury ludzkiej, oraz te, jakie odpowiadaj szczytom niewysowionej
boskoci"
183
.
Cyryl gosi istnienie nie tylko dwch natur, lecz take dwch energii, jak powia-
da w Skarbcach: adne bowiem z istnie nie skieruje samoczynnie tych samych
si i tych samych energii bez ich zmiany ku temu, co jest rnorodne i co posiada
odmienn substancj"
184
. I nadto: Jak przyjmuj oddzielne pojcie substancji
i oddzielne jakoci, tak te zachowuj rnic energii"
185
. I jeszcze: Nie zgodzimy
si, nieprawda, z tym, e naturalna energia Boga i energia stworzenia to jednia,
aby nie podnosi tego, co zostao stworzone, do rzdu substancji Boej, i aby nie
sprowadza doskonaej [261 b] natury boskiej do poziomu odpowiadajcego is-
totom stworzonym"
186
.
Poniewa adresaci pisma Efrema chcieli jedynie dociec, u jakich Ojcw pojawia
si wyraenie jedna i druga"
187
, przytacza passus znajdujcy si w Cyrylowym
Komentarzu do Hebrajczykw: Nie twierdzimy, e miao miejsce co w rodzaju
wzajemnego zmieszania si natur, uwaamy natomiast, e Sowo zjednoczyo si
z ciaem, chocia kada z obu natur pozostaje taka, jaka bya"
188
. I jeszcze z pisma
tego samego autora: Nie mwimy z pewnoci, e powsta jaki rodzaj zmiesza-
nia si natur w taki sposb, i natura Sowa wesza do natury ludzkiej, ani te e
natura ludzka wesza do natury Sowa; przeciwnie, kada z nich zostaa stworzo-
181
Zdanie ju cytowane - por. [251 b].
182
PG LXXVII, kol. 1112D-1113A.
183
F. Diekampf Doctrina Patrum, Mnster 1907, s. 84.
184
PG LXXV, kol. 105B.
185
PG LXXV, kol. 241 B.
186
PG LXXV, kol. 453BC.
187
jedna i druga" - oczywicie natura".
188
PG LXXIV, kol. 1004A.
112
na i istnieje w granicach swej wasnej natury; twierdzimy, e doszo do zjednocze-
nia, poniewa Sowo przybyo i zamieszkao cielenie w wityni wywodzcej si
ze witej Dziewicy"
189
.
Tak mwi rwnie Bazyli z Cezarei Kapadockiej w pracy Przeciw Eunomiuszo-
wi: Dlatego peni niepokoju i z ca przezornoci powinnimy rozwaa sposb
przedstawiania prawdziwoci obu natur w jednym bycie"
190
.
Przecie nasi Ojcowie gosz, e w Chrystusie nie ma jednej tylko natury, lecz e
s dwie w unii hipostatycznej; bya ju o tym mowa poprzednio, nic jednak nie
stoi na przeszkodzie, eby i teraz to przedstawi. Tak wic w. Grzegorz z Nyssy
w traktacie Przeciw Apolinaremu mwi: Jeli w przeciwstawnych waciwociach
widzi si natur kadej z nich - mam na myli natur ciaa i natur Bstwa - to
w jaki sposb one dwie stanowi jedn?"
191
I w. Efrem w dziele O Wcieleniu
mwi w zwizku z per: Nie ulego Ono zmianie na gorsze przez poczenie,
ktre powstao w wyniku wcielenia, tak e nie utracio Ono tego, co miao, i nie
zyskao tego, czego nie posiadao. Doskonae jest to, co w sobie zawierao, i dos-
konae to, co nabyo".
I Cyryl w Licie do Eulogiusza, w Pierwszym licie do Sukcensa, w Traktacie
o wierze, w rozprawie Przeciw Nestoriuszowi i w Skarbcach wypowiada te same
myli. Tak samo mwi w Traktacie o Wcieleniu. Powiada bowiem: W ogromnej
iloci wypowiedzi wida, e do jednoci sprowadza on
192
waciwoci obu natur,
ktre zeszy si we wcieleniu"
193
. I dalej: ,,Z pomoc i wsparciem mojej wykadni
popieszy mdry Jan, ktry, by tak rzec, jednoczy [262a] obie natury i wie
z nimi moc i waciwoci charakterystyczne dla kadej z nich"
194
. Tego rodzaju
wypowiedzi mona znale rwnie w wielu innych pismach tego autora.
Objaniajc proroka Zachariasza tak Efrem powiada: wity Ezechiel rwnie
twierdzi
195
, e widzia na sklepieniu niebieskim tron umieszczony ponad Cherubi-
nami i ujrza siedzc na tronie podwjn natur"
196
. I dalej interpretujc Ewan-
geli wedug witego Jana powiada w drugiej ksidze: ,,C bowiem poczniesz,
kiedy ten, ktry jest prosty w swojej naturze, stanie przed nami dwoisty?"
197
I zamieszcza niezliczon ilo innych tego rodzaju wypowiedzi. Dlaczego zatem
wity Sobr, ogaszajc z pen cisoci, e Chrystus zrodzi si przed wiekami
189
Tame, kol. 1004C-1005A.
190
Cytat nie pochodzi z tekstu Bazylego, lecz z traktatu Orygenesa De Principiis II 6,2,
jak ustali ks. M. Richard (R. Henry Photius, Bibliothque, t. IV, s. 182).
191
PG XLV, kol. 1216A; por. [256a].
192
Tzn. Nestoriusz.
193
Cytat pochodzi z traktatu De recta fide ad Theodosium, wyd. PG LXXVI, kol. 1192A
i jest podobny do miejsca w De Incarnatione, wyd. PG LXXV, kol. 1249D, jak wykaza
C.M. de Durand O.P. Cyrille d'Alexandrie, Deux dialogues christologiques [w:] SCH 97,
Paris 1964, s. 75 przyp. 2.
194
De recta fide, wyd. PG LXXVI, kol. 1197B.
195
Por. Ksiga Ezechiela 1,26-27.
196
PG LXXII, kol. 20C.
197
PG LXXIII, kol. 325A; por. [25la].
113
z Ojca - w swojej Boskoci, a w ostatnich czasach dla nas i dla naszego zbawienia
z Maryi, Bogarodzicy zawsze Dziewicy - w swoim czowieczestwie, nie orzek, e
skada si On z dwch natur? W kadym razie, jeli herezja przyja yczliwie listy
Cyryla, ktry czsto to wanie gosi, to dlaczego i czy nie na prno oburza si
ona na wity Sobr?
Ale przyjrzyjmy si podoci herezji! Sobr powiada: W sprawie Ojca i Syna,
i Ducha witego udziela nam doskonaego pouczenia i unaocznia wcielenie Pana
tym, ktrzy przyjmuj je z wiar"
198
, A oskaryciel zacz krzycze w swym sza-
lestwie, e mwi si o czterech Osobach. Dlaczego? Dlatego, e po wymienieniu
Ojca i Syna, i Ducha witego synod doda: wcielenie Pana. Nasz pisarz jednak
odwrci to oszczerstwo, by spado na gowy oszczercw, wykazujc na podstawie
ogromnej liczby wiadectw, e powysza formua siga starodawnej tradycji. We-
dug niej, Koci po oddaniu czci boskiej Trjcy witej sawi wcielenie jednej
Osoby Trjcy witej i wcale nie stawiano mu z tego powodu zarzutu o wyliczanie
czterech Osb. Tak mwi Cyryl w sidmej ksidze Wielbienia w duchu i tak samo
wypowiada si o Ewangelii wedug w. Jana, o Ewangelii wedug w. Mateusza
i w wielu innych pismach.
W licznych dzieach zwyciski Cyryl wspaniale gosi i naucza o doskonaoci
Chrystusa w Jego Boskoci i w Jego czowieczestwie. Zgadzajc si z nim wity
Sobr ogosi jedno samego Chrystusa Pana i Syna jedynego w dwch naturach
niezmieszanych i niepodzielnych. Sowa te pobrzmiewaj jeszcze w Licie do Suk-
censa w. Cyryla [262b], ktry powiada: Kiedy zastanawiamy si, jak mwiem,
nad sposobem, w jaki dokonao si wcielenie, spostrzegamy, e dwie natury po-
czyy si z sob w nierozerwalnym zwizku bez zmieszania si i bez zmiany; tak
wic ciao jest nadal ciaem, a nie stao si bstwem, mimo e zostao ciaem Boga.
Tak samo Sowo jest nadal Bogiem, chocia we wcieleniu uczynio ciao swo-
im"
199
. I po innych wypowiedziach: Tak wic, o ile nie przekracza to moliwoci
naszego rozumu i pojmowania i gdzie tylko moemy dostrzec oczami duszy na-
szej, w jaki sposb Syn jedyny przyoblek si w ciao, utrzymujemy, e istniej
dwie natury; lecz z jednego Chrystusa i Syna, i Pana, Sowo Boe uczynio Czo-
wieka i Wcielonego"
200
.
I w Licie do Ludzi Wschodu: Dokonao si zjednoczenie dwch natur, dlatego
wyznajemy jednego Chrystusa, jednego Syna i jednego Pana"
201
. A w Licie do
Akacjusza z Meliteny
202
: Sposb, w jaki nastpio wcielenie, stanowi przedmiot
gbokiego dociekania. Rozum ludzki postrzega, e s dwie substancje zjednoczo-
ne ze sob tajemniczo i bez zmieszania si; poczonych substancji nigdy nie
198
Jest to stanowisko Synodu Chalcedoskiego, dotyczce nauki Cyryla, ACO II 1,2;
por. P.Th. Camelot, phse et Chalcdoine [w:] Histoire des conciles oecumniques, II, Paris
1962, s. 216.
199
Pierwszy list do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 232 CD.
200
Tame, kol. 232D-233A.
201
List 39 do Jana z Antiochii, wyd. PG LXXVII, kol. 177A.
202
Melitena - patrz Cod. 65 przyp. 72.
114
rozdziela, lecz wierzy i przyjmuje cile, e istnieje jeden, pochodzcy od dwch
elementw Syn i Bg, i Pan"
203
. I w Scholiach: Powiada, e sta si ciaem
i zamieszka wrd nas, aby przez te oba wyraenia pokaza, e zosta czowie-
kiem nie wyzbywajc si swojej natury. Pozosta zatem tym, kim by, pocz si
jako substancja cakowicie odmienna od istoty, w ktrej zamieszkaa, to znaczy
jako natura boska, ktra zamieszkaa w naturze ludzkiej i w ogle nie ulega
zmieszaniu, pomieszaniu, przeksztaceniu w istot, jak nie bya. Tak wic istota,
o ktrej si mwi, e zamieszkaa w drugiej, nie staa si t istot, w ktrej
zamieszkaa, uwaa si raczej, e jest to jedna istota w drugiej"
204
.
I w Komentarzu do Ksigi Kapaskiej: Dlatego wanie bierze si dwa ptaszki,
s one uwaane za jeden, lecz pozostaj ywe i czyste. Sowo zawiera w sobie cae
ycie i ca czysto; witynia pochodzca z Dziewicy posiada w sobie to samo
Sowo. Ciao Sowa jest Jego wasnym ciaem, a nie obcym noszonym brzemie-
niem. Dlatego te jeden jest Pan, Jezus Chrystus"
205
. I w Komentarzu do Ewangelii
wedug w. Mateusza:
206
Tak wic stater prawdziwy, dajcy si poj rozumem
i oznaczony materialnym wizerunkiem statera - to Pan nasz, Jezus Chrystus
majcy podwjny wizerunek"
207
. I dalej po innych sowach: Stater, dajcy si
poj, jest to moneta krlewska, ktra jako cao ma podwjny wizerunek; Jezus
sam siebie przynis [263a] dla wszystkich, jak i od wszystkich dla odkupienia
naszego ycia"
208
.
I jeszcze w pimie Przeciw Ariuszowi: Sownictwo, ktrym si posugujemy
mwic o Synu, jest zatem podwjne. Trzeba wyraa Jego, jako Boga, cechy
boskie, a take Jego, jako czowieka, cechy ludzkie, poniewa urodzi si wrd
nas"
209
. I jeszcze: Czy mona wic, zapytam, zaliczy do ludzi mdrych i roztrop-
nych tych, ktrzy dopuszczaj, przynajmniej w tych kwestiach, podwjne sownic-
two, majce dwojakie znaczenie, i przystosowuj je do aktualnych okolicznoci
w wyjanianiu tajemnicy?"
210

I w dziewitej ksidze Wielbienia w duchu: Ze srebra i z dwch elementw
wykonano cok, gdy Chrystus janieje na ziemi, i Jego wiato bije zgodnie ze
sowami Pan jest Bogiem i owieca nas
211
, co ma jakby dwojakie znaczenie:
znaczy - Bg i Czowiek. Tak, jak sdz, naley rozumie cok ze srebra"
212
.
I w rozprawie Przeciw Nestoriuszowi: Ciao bowiem rni si od Sowa Boego
203
PG LXXVII, kol. 193C.
204
PG LXXV, kol. 1397BC.
205
Glaphyrorum in Leviticum liber, PG LXIX, kol. 576 BC.
206
Por. Ewangelia wedug w. Mateusza 17,27.
207
Wyd. PG LXXII, kol. 429B.
208
Tame.
209
W rzeczywistoci cytat pochodzi z utworu w. Cyryla De Sanctissima Trinitate Dialo-
gus, wyd. PG LXXV, kol. 681 C.
210
Tame, kol. 933B.
211
Por. Ksiga Psalmw 118(117), 27.
212
PG LXVIII, kol. 637 AB.
115
zgodnie z waciwoci swojej natury, natomiast natura Sowa rni si od natury
ciaa substancjonalnie"
213
. Zdanie w. Cyryla pozostaje w penej zgodzie z po-
stanowieniami witego Soboru ekumenicznego.
Ten sam wity Sobr mwi nadto: Odrbno natur w aden sposb nie zostaa
zniweczona, co wicej, zachowaa si osobliwa waciwo kadej z obu natur; obie
natury spotkay si w jednej Osobie i jednej hipostazie"
214
. Popatrzcie! Zwyciski
Cyryl w najmniejszym stopniu nie sprzeciwia si temu. W Pierwszym licie do
Nestoriusza mwi: Rnica obu natur nie ulega zniweczeniu przez ich zjednocze-
nie. Przeciwnie, bosko i czowieczestwo utworzyy jedynego Pana i Syna, i Chry-
stusa przez niewysowione i owiane tajemnic spotkanie si w jednoci"
215
.
I dalej w Scholiach: Wielbi, poniewa przyj natur wielbic, ale te i sam jest
wielbiony, poniewa jest uwaany za Boga"
216
. I spjrzcie! Ani w mianowniku, ani
w bierniku rodzajniki nie sugeruj u w. Cyryla myli podziau jedynego Chrystusa.
Ten sam pisarz w tyche Scholiach mwi ponadto: Nie naley rozdziela:
jedyny Pan Jezus Chrystus - z jednej strony i Bg - z drugiej. Przeciwnie - ludzie,
ktrzy znaj rnic istniejc w dwch naturach i czuwaj nad tym, by ich nie
pomiesza ze sob, powinni, twierdzimy, mie w myli jedynego i tego samego
Jezusa Chrystusa"
217
. I w Skarbcach: W kocu do czego moe prowadzi niewie-
dza, o ktrej pisarz dobitnie powiedzia, jeli nie do tego, by zachowa [263b] dla
ludzkoci waciw jej rang? Cech ludzi jest to, e nie znaj oni przyszoci"
218
.
I w Drugim licie do Sukcensa: Jeli bowiem mwimy, e jest On jedynym Synem
Boym wcielonym, w postaci czowieczej, to Jego natury nie ulegy zmieszaniu
dlatego, e si tak wydaje tym ludziom
219
; natura Sowa nie przesza do natury
ciaa, ani natura ciaa do natury Sowa, lecz kady element pozostaje w swojej
wasnej naturze i tak jest pojmowany"
220
. Ten, kto przyjmuje powysze sowa
w taki wanie sposb, uniknie zgorszenia; tego, kto da si zawie na przeciwne
stanowisko, dosignie przeklestwo budzcego groz, nieskalanego gosu mwi-
cego w Ewangeliach: Biada temu, przez ktrego dokonuje si zgorszenie"
221
. Tak
mwi Sobr i Cyryl. Nie tylko zreszt Cyryl, lecz rwnie cay chr pozostaych
witych mw, ktrzy s znani jako zgodni z sob w myli i sowie.
Przypatrzcie si jeszcze bezwstydowi herezji! Zarzuca ona Leonowi, e nazwa
swj list tomem
222
; nie wiedz ci szalecy, e sam Cyryl i bojownik Atanazy oraz
213
PG LXXVI, kol. 61 A.
214
ACO II 1,2, s. 129, 31-33.
215
PG LXXVII, kol. 45C.
216
PG LXXV, kol. 1407C.
217
PG LXXV, kol. 1385C.
218
PG LXXV, kol. 369A.
219
To znaczy: heretykom.
220
PG LXXVII, kol. 241 B.
221
Por. Ewangelia wedug w. Mateusza 18,7; Ewangelia wedug w. ukasza 17,1.
222
Tom (gr. tomos) - tu: zwj papirusu, tom ksiki, wyraz ten moe te oznacza co
odcitego od caoci (od gr tome - cicie, dzielenie, rozdzia, tmno - tn).
116
liczna rzesza innych witych nazwali tomami swe prace pisane w obronie praw-
dziwej wiary. Wobec tego wyraz tom" ma w wyobrani heretykw znaczenie
podziau i rozdzielenia cakiem bezpodstawnie.
Lecz wyznawcy herezji nie omieszkali przynie sobie wstydu i skompromito-
wa si twierdzc, e sowa: w tej jednoci, w ktrej dwie waciwoci s razem
z sob" oznaczaj zjednoczenie w okrelonym czasie i przemijajce. Przyjmuj
oni bowiem wyraenie en hoso w rozumieniu w czasie gdy". Tymczasem wity
pisarz ukazuje, e to wyraenie nie oznacza w Pimie witym jedynie trwania
w czasie, lecz czsto i w wielu miejscach wystpuje w znaczeniu
nieskoczono.
Co do mnie, nie wydaje mi si, e wyraenie en hoso oznacza w powyszym
miejscu w czasie gdy", ale e zostao wprowadzone zamiast jako". Istotnie,
tych samych terminw uy rwnie Grzegorz Teolog, w czym naladowa go w.
Leon.
Herezja ponownie stawia w. Leonowi oszczerczy zarzut, gdy, jak utrzymuje,
powiedzia on, e jedna i ta sama osoba rwnoczenie miaa w sobie nisko
czowieczestwa i wielko bstwa. Zapewne, gdyby przedtem nie powiedzia
jedna i ta sama", to bez wtpienia daby tym szalecom mono podejrzewania
siebie o bd oddzielenia ciaa od bstwa, chocia terminy, jakimi si wwczas
posuy, nie wskazyway na to. Poniewa jednak wyrazi si jedna i ta sama",
zanim jeszcze wypowiedzia sowa nisko czowieczestwa i [264a] wielko
bstwa", to jak nie moe by kracowym szalestwem obrzucanie niewinnego
oskareniami? Pisma naszych witych Ojcw pene s takich sw; byoby rzecz
zbyteczn, sdz, udowadnia to przytaczaniem cytatw.
Jeliby zreszt mona byo ywi takie podejrzenie co do sw w. Leona, trzeba
by za w. Grzegorzem w atmosferze pobonoci doprowadzi to, co jest dwu-
znaczne, do wyjanienia zgodnego z prawdziw wiar, a nie gwatem i bezczelnie
wykorzystywa na rzecz herezji. Jeli Grzegorz Teolog nie robi tego w adnym
swoim pimie, to Piotr Aposto odwraca si od heretykw mwic: Udarem-
niamy ukryte knowania (...) i wszelki umys poddajemy w posuszestwo Chrys-
tusowi"
223
.
Ci ludzie znowu rzucaj si na sowa Efrema, kiedy mwi: Kada z obu natur
dziaa w poczeniu z drug w tym, co jest jej waciwe. Sowo spenia to, co jest
waciwe Sowu, ciao urzeczywistnia to, co jest waciwe ciau"
224
. Popatrzcie,
powiadaj, on mwi o dwch osobach i gosi dwie odrbne energie. Tymczasem
na takie znaczenie nie wskazuj ani to wyraenie, ani jego zwizek z innymi
wyrazami. Gdzie bowiem powiedzia, e kada z obu natur dziaa oddzielnie?
Gdzie pomin wyrazy w poczeniu z drug", to znaczy - w zjednoczeniu
natur? Jeli autor zosta obwiniony o tak wypowied, to Cyryl, ktry wypowiada
si nie inaczej w traktacie Przeciw Nestoriuszowi, take zasuguje na tak sam
nagan. Mwi bowiem: Pozwoli swemu ciau, eby podlegao prawom jego
223
Drugi list do Koryntian 10,5.
224
ACO II 2,1, s. 14,27-29.
117
wasnej natury, i zgodzi si na skosztowanie mierci; Sowo z nim zjednoczone
pozwolio mu na takie doznanie dla naszego poytku"
225
. I jeszcze w Skarbcach:
Zezwoli swemu ciau i czowieczestwu na to, co wynika z ich natury, aby
pokaza, e rzeczywicie i prawdziwie mia ciao i sta si czowiekiem zgodnie
z Pismem witym"
226
. Tyle o tej kwestii.
Tego, e natura nie znaczy tyle co hipostaza czy osoba, lecz jest rwnoznaczna
z substacj, naucza dokadnie wspaniay herold Kocioa, Bazyli, i tak samo
Cyryl, kiedy mwi w Skarbcach: Natura, jak przybra ten, ktry ju przedtem
mia natur bosk, jest wspistotna z nasz natur, gdy jest ona take w nas"
227
.
Syn jest w postaci Boej, jest wic wspistotny temu, z ktrym znajduje si w teje
postaci. A przed Bazylim i Cyrylem wielki Pawe mwi: On istniejc w postaci
Boej, nie skorzysta ze sposobnoci, aby na rwni by z Bogiem, lecz ogooci
[264b] samego siebie, przyjwszy posta sugi"
228
. Jest wic rzecz oczywist, e
Syn nie by Osob Ojca i nie nalea do tej samej hipostazy, lecz mia t sam
substancj, ktr, jak si mwi, ma nadal. A w. Bazyli znowu tak powiada
w pierwszym rozdziale traktatu Przeciw Eunomiuszowi: W naturze - znaczy:
w substancji Boej. Natura Boa nie jest zatem niczym innym ni substancj
Boga, w przeciwnym razie byby On Istot zoon. Tak wic ten, kto ma tak
sam posta, ma take tak sam substancj"
229
.
T sam myl zawar w. Amfilochiusz z Ikonion w Licie do Seleukosa: Take
natura Boa i natura sugi nale do jednej Osoby Syna i Pana, Jezusa Chrystusa;
dlatego wyznaj Boga i Czowieka w Chrystusie Synu Boym, Synu jednym
w dwch naturach: podlegajcej cierpieniu i nie podlegajcej cierpieniu, miertel-
nej i niemiertelnej, dajcej si poj rozumem i niewidzialnej, namacalnej i niena-
macalnej, naturze nie majcej pocztku i majcej pocztek, nieograniczonej
i ograniczonej"
230
.
Przytoczono sowa tego pisarza, poniewa wyrnia si on wspania praw-
dziw wiar; na jego wiadectwa przeciwko Nestoriuszowi powoywa si w.
Cyryl w czasie trzeciego witego Soboru. Tak samo Proklos z Konstantynopola
i Cyriak, biskup Pafos, ktry by jednym z trzystu osiemnastu Ojcw; pierwszy
w dzielnicy Pulcherianaj
231
w Kazaniu o Narodzeniu Boym, drugi w Kazaniu
o wicie Trzech Krli. Tene pisarz wypowiada te same myli w Kazaniu o wciele-
225
PG LXXVI, kol. 240D.
226
PG LXXV, kol. 393C.
227
PG LXXI, kol. 136C.
228
List do Filipian 2,6.
229
PG XXIX, kol. 673B.
230
M. Richard (Le fragment XXII d'Amphiloque d'Iconium [w:] Mlanges Podechard,
Lyon 1945, s. 199-210) wykaza, e cytowany przez Efrema tekst jest nieautentyczny (por.
R. Henry Photius, Bibliothque, t. IV, s. 170 przyp. lis. 131 przyp. 4).
231
Pulcherianaj (gr. Pulcherianai) - dzielnica Konstantynopola nad Zotym Rogiem wy-
wodzca nazw od Pulcherii Starszej, siostry cesarza Teodozjusza II, ktra posiadaa tu
paac.
118
niu, a Chryzostom - w Kazaniu o wniebowstpieniu. I Grzegorz z Nyssy w pismach
Przeciw Eunomiuszowi tak powiada: Co to jest blask chway? Czym jest to, co
zostao przebite gwodziami? Jaki jest rodzaj cierpienia w Mce Paskiej i jaki
by, w co wierzymy, po powrocie Pana z Pieka?"
232
Tak wic wszdzie pozostaj
ze sob w zgodzie wity Sobr i wity papie Leon i cay chr witych, ktrzy
yli przed nimi.
Lecz herezja znowu bezczelnie zarzuca w. Leonowi to, e powiedzeniem: Jed-
na natura janieje blaskiem cudw, druga upada pod brzemieniem zniewag"
wprowadzi dwoisto Syna i hipostaz. Gdyby jeszcze mwi jeden janieje blas-
kiem cudw, drugi upad pod brzemieniem zniewag"
233
, napa, przynajmniej
pozornie, miaaby powd. Ale poniewa wcale tak nie mwi, tylko powiada, e
jedna natura janieje blaskiem cudw, a druga upada pod brzemieniem zniewag,
wyraa tym samym istnienie dwch elementw w jednej Osobie oraz Jego cier-
pienia i cuda. Jake mogoby to da powd do zarzutu o jakkolwiek [265a]
bezbono?
Tak samo nauczaj wszyscy nasi Ojcowie. Grzegorz z Nyssy piszc traktat
przeciw Eunomiuszowi rwnie nie wzdraga przed uyciem tych terminw, kt-
rych wystraszya si herezja. Wszake prowadzi swoje wywody zwalczajc wyraz
nie rodzaju nijakiego, lecz wyraz rodzaju mskiego. Powiada przecie: Kim jest
ten, kto znuy si podr, a kim ten, kto bez trudu podda cay wiat Sowu?"
234
I dalej: Co to jest blask chway? Czym jest to, co zostao przebite gwodzia-
mi?"
235
Wszystkie te wypowiedzi s jasne, nawet jeli nikt ich nie objania. Nadal
jednak heretycy szydz ze w. Leona, kiedy ten mwi: Jak Sowo uczestniczy
nierozcznie w chwale na rwni z Ojcem, tak samo ciao nie wyzbyo si natury
waciwej naszemu rodzajowi"
236
. W czym rni si te sowa od wypowiedzi, e
jest On wspistotny nam w czowieczestwie i wspistotny Bogu w bstwie? Nie
podoba si to jedynie Eutychesowi i tym, ktrzy s zwolennikami jego szalestwa.
A przecie w. Leon dodaje do powyszych sw: Jeden jest i ten sam prawdziwie
Syn Boy i rzeczywicie Syn Czowieczy"
237
. Ta wypowied zawiera w sobie nie-
zwycion moc, by okry wstydem zoliwie mylcych heretykw.
Takie oto problemy wysuwali heretycy w napaciach na prawdziw wiar; w.
Efrem rozwiza je pomylnie. Cytuje sam siebie, czerpie z tego samego Tomu
sowa, ktre jak herold gosz wspania, prawdziw wiar samego biskupa - he-
retycy w swej bezczelnej zuchwaoci bynajmniej nie wstydzili si napa na nie.
Oto jedne spord wielu: Bg nie podlegajcy cierpieniu nie wzgardzi tym, eby
sta si czowiekiem podlegajcym cierpieniu; niemiertelny nie uzna za rzecz
niegodn podporzdkowa si prawom mierci"
238
. Sobr ustami tego samego
232
PG XLV, kol. 705C; por. [265a].
233
Zdanie ju cytowane - por. [242a].
234
PG XLV, kol. 705C
235
Zdanie ju cytowane - por. [264b].
236
ACO II 1,1, s. 15,1-3.
237
Tame, s. 15,3-8; por. [242a].
119
Leona wyranie rzuca kltw na Nestoriusza mwic: Niech bdzie przeklty
Nestoriusz, ktry wierzy, e Bogosawiona Dziewica Maryja jest matk
nie Boga, lecz jedynie czowieka, i twierdzi tak, aby przez to wykaza,
e osoba cielesna jest rna od Osoby boskiej"
239
. Jake wic pogldy Ne-
storiusza wyraa kto, kto wyranie potpia tak Nestoriusza, jak i jego
dogmaty?
Heretycy ponownie napadaj na czwarty Sobr, mwic, e zgodnie z jego
postanowieniem nikt nie moe gosi, pisa, opracowywa czy mie w myli in-
nego symbolu wiary ni przeze ustalony. Nie po to Sobr powzi tak uchwa,
mimo e bezwstydnie utrzymuj tak kamcy, lecz by zoy przez to hod i odda
cze wierze [265b], ktr wyoyo trzystu osiemnastu witych Ojcw. Powie-
dzia, e poza t wiar nikomu nie wolno gosi innej i tak dalej. Jest rzecz
oczywist, wynikajc zwaszcza z samych sw Soboru, e prawda sama si
ujawnia w trakcie czytania i nie potrzeba adnego innego potwierdzenia czy do-
wodu. I nie dlatego Sobr ustali t formu, by dziaa inaczej, ni to ustali;
dziaa przecie, jak wiadomo, zgodnie z t formu. Tak wic nie naucza on i nie
przekazuje wyznawcom prawdziwej wiary innej formuy ni ta, ktr ustalio
trzystu osiemnastu witych Ojcw.
Jeszcze bardziej omieszaj si heretycy oczernianiem Soboru, kiedy mwi, e
wielu ocenia go ujemnie. Ile to soborw gromadzcych licznych biskupw pot-
pio pierwszy Sobr ekumeniczny? A Sobr piciuset pidziesiciu Ojcw
z udziaem Egipcjan nawet nie chcia wiedzie, czy on w ogle si odby. Lecz
porzumy te niedorzecznoci!
Kiedy heretycy, przeciw ktrym pisa Juliusz z Rzymu, wprowadzili do
swej polemiki jaki jego passus przychylny (jak sdzili) ich herezji, ten mdry
pisarz wykaza, e wypowiedzia si w nim przeciw Pawowi z Samosaty
240
i przeciwko drugiej herezji nestoriaskiej i e ten passus nie pozwala na
przyjcie istnienia tak dwch natur odrbnych i rozdzielonych, jak rwnie
dwch hipostaz, dwch osb i dwch synw. Tak wic jedn natur Chrystusa
rozumie tu Juliusz jako jedn osob i nie pozostaje w sprzecznoci ani
z prawd, ani z naszymi witymi Ojcami. Wyranie zwraca uwag na to,
e jego wite sowa zostay wypuszczone jak strzaa przeciw Marcjonowi,
Walentynowi, Apolinaremu i Eutychesowi. Powiada bowiem w ksice
O wspistotnoci: Std wypywa konieczno mwienia oglnie o cielesnoci
i oglnie o boskoci. A ten, kto nie potrafi rozezna w zjednoczeniu dwch
rnych elementw tego, co jest waciwe kademu z nich, popadnie w sprze-
cznoci, z ktrych nie ma wyjcia. Natomiast czowiek, ktry uznaje oso-
bliwoci i zachowuje zjednoczenie, nie popeni omyki co do natur ani nie
238
Tame, s. 14,18-19; por. [241a].
239
Zdanie ju cytowane - por. [247b].
240
Pawe z Samosaty (miasta nad Eufratem w pn. Syrii, koo dzi. Samsat) - biskup
Antiochii od 260 r., zaprzecza bstwu Chrystusa, Jego tytu Syna Boego uznawa jedynie
za metafor. Fragmenty pism [w:] PG X, kol. 247-260; por. SWP, s. 320-321.
120
mgby nie uzna ich unii hipostatycznej"
241
. Wynika z tego w sposb widoczny,
e wspaniay Juliusz, wyznajc dwie natury, uy w powyszej wypowiedzi
wyraenia jedna natura" zamiast wyrazu hipostaza".
Miy Bogu Efrem zbija te niemao innych osobliwych pogldw, ktre jego
adresaci zawarli w swoim licie do niego, i wykazuje, e peno jest w nich bezbo-
noci [266a]. To jednak budzi zdziwienie i zaskakuje, e te sowa, ktre przedtem
wypowiedzia Cyryl, a Sobr przej dla ich dalszego rozpowszechniania (mam na
myli to, e unia hipostatyczna nigdy nie usunca rnicy zachodzcej midzy
naturami, i to, e obie natury spotykaj si w jednej Osobie i jednej hipostazie),
zostay potraktowane napastliwie przez ludzi majcych uraz do Cyryla.
Po omwieniu powyszej tematyki miy Bogu Efrem zamieszcza listy Barada-
ta
242
i w. Szymona
243
, ktry trudzi si yjc na supie, wysane do Bazylego,
biskupa Antiochii i do cesarza Leona. Napisali [266b] je niezalenie od siebie,
kady po jednym, i wysali do nich obu. Take Jakub
244
wystosowa list do tego
samego bardzo pobonego cesarza. Wszystkie listy zostay napisane stylem pros-
tym i niekunsztownym; wypenione s Duchem witym i nasz wit mdroci.
Oddaj cze Soborowi Chalcedoskiemu, s zgodne w tym, e ich autorzy byli
przywizani do przewitych postanowie soborowych i w tym, e miuj ludzi,
ktrzy uznaj i gosz te postanowienia powzite w witej gorliwoci. Listy za-
wieraj nadto sowa pocieszenia i przestrogi.
[267a] 230
Przeczytalimy ksik w. Eulogiusza
1
zoon z jedenastu rozpraw
2
. Pierwsza
z nich wymienia biskupa Rzymu
3
, dla ktrego j napisa. Odbiorca rozprawy
otrzyma od autora list synodalny
4
. Odpowiadajc mu wykaza, e s w nim braki,
gdy nie poda on ani nazw czterech soborw, ani miejsca ich obrad, ani te nie
okreli liczby uczestnikw kadego; pominito w nim take list witego Leona
5
;
241
Cytat, jak wykaza M. Richard (por. R. Henry Photius, Bibliothque, t. IV, s. 173
przyp. I), pochodzi z tekstu Apolinarego.
242
Patrz Cod. 228 przyp. 47.
243
Patrz Cod. 228 przyp. 46.
244
Patrz Cod. 228 przyp. 48.
1
Eulogiusz, patriarcha Aleksandrii - patrz Cod. 182 przyp. 1; por. Cod. 208.225.226.227.280.
2
Rozprawy nie zachoway si.
3
Adresatem by w. Grzegorz Wielki, papie (590-604), autor 848 zachowanych listw
(registrum epistolarum, wyd. PL LXXVII, kol. 441-1328), dziel egzegetycznych, homiletycz-
nych, moralnych, liturgicznych i innych; por. Beck s. 381.
4
List synodalny autorstwa Eulogiusza znany jedynie z niniejszej informacji Focjusza.
5
w. Leon - papie Leon Wielki, autor midzy innymi Listu do Flawiana w sprawie
Eutychesa, w ktrym obieca Eutychesowi przebaczenie pod warunkiem wyrzeczenia si
przez niego bdw heretyckich; por. SWP s. 261-264.
121
co wicej, ani Eutyches
6
, ani Dioskur
7
czy Sewer
8
nie zostali oboeni kltw,
a wyraenie w dwch"
9
wyjaniono duo mgliciej, ni to byo potrzebne.
Takie zarzuty pady ze strony odbiorcy listu synodalnego. Miy Bogu
autor wytumaczy si z zarzutw wysunitych przeciw niemu. Zacz od
stwierdzenia, e list synodalny zawiera w formie wypunktowanej wszystko,
co rzekomo zostao pominite - nie waha si bynajmniej od razu omwi
to szerzej. Swoje zadanie wykona starannie, z natchnienia Boego. Da
bardzo dobry, doprowadzony do doskonaoci wykad naszego witego wy-
znania wiary, zatrzymujc si zwaszcza na witej nauce o wcieleniu, w ktrej
gosi uni hipostatyczn dwch nierozdzielnych i niezmieszanych ze sob
natur. Mieczem prawdy odcina heretyckie odrol pnce si w t lub inn
stron.
Uywa wyrazu poczenie"
10
w ortodoksyjnym tego terminu znaczeniu i po-
suguje si nim, co potwierdza, nie w rozumieniu bezmylnego Apolinarego
11
ani
te bezbonego Eutychesa, lecz tak, jak nakazuje regua prawdziwej wiary - jak
kto, kto potrafi wyranie powiedzie, e Pan nasz, jeden Jezus Chrystus, ma dwie
natury nierozdzielne i niezmieszane, w doskonaej boskoci i w doskonaym czo-
wieczestwie. Wyraz poczenie" nie oznacza u niego zmieszania ani wyraenie
w dwch" nie prowadzi podstpnie do uznania rozdzielenia. Eulogiusz wskazu-
je, e Atanazy
12
i Cyryl
13
zgadzali si w swoich pismach ze sob i sami wyznawali
w nich jedn wcielon natur Sowa Boego; kiedy bowiem mwili wcielona",
gosili jednoczenie jedn natur, jak przybrao Sowo.
Po wyszczeglnieniu omwionych wyej tematw autor wskazuje na to, e
w innych pismach
14
take poddaje rozwaaniom wymieniony wyraz. Powiada, e
w wietle jego interpretacji moe on wystpowa w trojakim znaczeniu. Wyraz
wcielona" moe by rozumiany jako wyposaona w ciao" i w pewnym sensie
jako wyposaona w ksztat", tak jak [267b] brz jest brzem, kiedy wystpuje
w ksztacie posgu; moe te oznacza, e - poniewa natura Sowa przemienia
si w ciao i w jakiej mierze staa si ciaem - natura Jego staa si odtd jedyna,
lub te moe znaczy, e natura Sowa, ktra bya jedyna, nie jest odtd wycznie
jedyna, we wcieleniu; lecz naley j pojmowa wraz z ciaem jako zachowujc
niezmienno i niewzruszono - tak swoj, jak i natury ciaa, ktr przyja na
siebie.
6
Eutyches - patrz Cod. 17 przyp. 3.
7
Dioskur - patrz Cod. 17 przyp. 2.
8
Sewer - patrz Cod. 24 przyp. 6.
9
w dwch" - eliptycznie: to znaczy w dwch naturach".
10
Poczenie" - tak tumacz gr. krasis znaczce rwnie: zespolenie, zmieszanie.
11
Apolinary - patrz Cod. 229 przyp. 9.
12
Atanazy - patrz Cod. 32 przyp. 1.
13
Cyryl - patrz Cod. 16 przyp. 2.
14
Zapewne chodzi tu take o dzieo Sulogiusza Tomos, omwione w Cod. 225 (jak ju
zauway R. Henry Photius, Bibliothque, t. IV, s. 9 przyp. 1).
122
Dwa pierwsze znaczenia uznaj Apolinary i Eutyches, trzecie jest interpreta-
cj nauczania apostow, ktr przej od nich i zachowa chr naszych wi-
tych Ojcw, Jest rzecz oczywist, e jeli kto chciaby zachowa prawdziw
wiar, mwic o jednej wcielonej naturze Sowa, powinien pod wpywem aski
myle jak ci, ktrzy uwaaj i wiedz, e w jedynym i tym samym Chrystusie
s dwie natury nierozdzielne i niezmieszane, w przeciwnym wypadku od razu
znajdzie si po stronie Apolinarego czy Eutychesa. Rzeczywicie, mwienie tu
o jednej naturze" zamiast o jednej hipostazie" i o naturze wcielonej" za-
miast o naturze ludzkiej" nie jest sprzeczne ze sowami tego, kto powiada
jedna wcielona natura Sowa" czy ,jedna hipostaza Sowa, ktra przyja
natur ludzk".
15
Dlatego wanie tumaczc to wyraenie nasi Ojcowie dodaj:
Tak! Aby rnica natur nie zanika rwnie po zjednoczeniu i eby obie one
zachoway si, kada we waciwych sobie granicach i waciwym rozumieniu,
w tym samym i jedynym Chrystusie, Bogu naszym"
16
. Tak e jeli si uznaje
i zachowuje te oba elementy i jeli wyznaje si elementy uznane, a wyznawane
zlicza, jest rzecz oczywist, e pobone mwienie o jednej wcielonej naturze
Sowa i o dwch naturach nierozdzielnych w unii hipostatycznej nie stoi
w sprzecznoci z jzykiem prawdziwej wiary. Na tych i innych tego rodzaju
wypowiedziach autor koczy pierwszy traktat.
Drugi nosi tytu Traktat doktrynalny. W nim take autor daje wykad wiary.
Rozprawia zgodnie z prawdziw wiar o Trjcy witej i tak samo postpuje
w kwestiach dotyczcych wcielenia
17
, lecz przedstawia je bardziej sumarycznie ni
w poprzednim traktacie, ktremu jednak ten nie ustpuje w dokadnoci. Po
wyoeniu penej tematyki koczy sw prac napomnieniem i wezwaniem ludzi
oderwanych od Kocioa do radosnego powrotu do powszechnej zgody.
W omawianym traktacie powiada, e wrd nauk, ktre uczniowie Sowa prze-
kazali Kocioowi, znajduj si z jednej strony doktryny, z drugiej kazania. R-
nica midzy nimi jest nastpujca: doktryny gosi si w [268a] sposb mdrze
ukryty, czsto s one celowo otoczone niejasnoci, aby wite prawdy nie dostay
si osobom niepowoanym i eby nie rzucano pere przed wieprze
18
. Kazania
natomiast s ujte bez jakiegokolwiek zawoalowania, zwaszcza te, ktre udzielaj
przykaza i poucze i maj na celu utrzymanie w bojani Boej. Wrd doktryn
znajduj si take i bardziej tajemne - takie, ktre - by tak rzec - w zasadzie
pomija si milczeniem. Powierza si te doktryny w tajemnicy wycznie osobom
posiadajcym dziki Sowu ycia mdro natchnion, aby przekazywali je god-
nym zaufania uczniom.
15
Por. Cod, 229 [251a-252b].
16
ACO II 1,2, s. 126 n.
17
Z pisma Eulogiusza O Trjcy witej i O Wcieleniu zachoway si jedynie fragmenty
(PG LXXXXVI 2, kol. 2937-2940) uwaane przez niektrych uczonych za pochodzce od
Efrema z Amidy bd arcybiskupa Epifaniusza II z Cypru (R. Henry Photius, Bibliothque,
t. IV, s. 203; Beck, s. 381-382).
18
Por. Ewangelia wedug w. Mateusza 7,6.
123
Autor rnicuje nauczanie o Chrystusie. Wyjania, e jednych nauk udziela si
w sposb oczywisty i przy uyciu waciwych sw, innych natomiast poprzez
przenoszenie znacze; chodzi tu o przenone znaczenie wyraanych przez nas
myli, jak gdyby On zgadza si wzi na siebie odpowiedzialno za cae nasze
postpowanie, za wystpek, przeklestwo i za inne podobne rzeczy. Aposto bo-
wiem powiada: On to dla nas grzechem uczyni Tego, ktry nie zna grze-
chu..."
19
. I gdzie indziej: Z tego przeklestwa Prawa Chrystus nas wykupi - sta-
wszy si przeklestwem..."
20
. W ten sposb przyj na siebie nasze nieposuszest-
wo i niewiedz jako gowa caego ciaa
21
i zawoa: Boe mj, Boe mj, czemu
Mnie opuci?"
22
; przez swoj niewysowion mio do ludzi wzi na siebie nasze
grzechy, jakby to byy Jego wasne.
Trzeci traktat zwalcza tych, ktrzy faszywie oskarali witych Ojcw i Sobr
Chalcedoski
23
. Autor podda na pocztku skrupulatnym badaniom listy do Suk-
censa
24
pira w. Cyryla i wszystkie jego pozostae pisma, ktre jak si wydaje,
maj podobne znaczenie (przeciwnicy Cyryla, zadufani, w oparciu o powysze
sowa, jak z warownej twierdzy przypuszczaj atak na doktryny witej wiary);
odpiera rwnie inne oszczerstwa.
Heretycy w swej zarozumiaoci wysuwaj na pocztek cytat z Drugiego listu do
Sukcensa; twierdzi, powiada si w tym licie, e dwie natury s nierozdzielne po
zjednoczeniu, znaczy - pozostawa w sprzecznoci z tymi, ktrzy gosz jedn
natur wcielonego Sowa. Obroca prawdy odpowiada na to, e ludzie wyraaj-
cy jedyn natur wcielonego Sowa, chc przez t formu jasno wyrazi uni
hipostatyczn i e Sowo nie przybrao postaci czowieka istniejcego wczeniej,
lecz stao si rzeczywistym ciaem. Ta formua nie jest jednak wystarczajca dla
oddania doskonaoci tajemnicy wcielenia. Jak wic mona za jej pomoc dowie-
dzie si, czy przybrane przez Sowo ciao byo oywione, czy nie [268b] i czy byo
jedynie ciaem pozornym, czy te prawdziwym? A take skd wiadomo, e po-
czone elementy pozostaj doskonae i niezmienione? Nie mona znale adnej
z poruszanych kwestii, ktr by ta formua wyjaniaa. Dlatego wanie Apolinary
i Eutyches rzucili si na omawiane sowa; Eutyches czy elementy wchodzce do
zoenia, Apolinary wyobraa sobie, e ciao nie ma duszy; ta formua jest droga
rwnie dla Manesa
25
. Manes przedstawia sobie wcielenie jako zwyk form
i zjaw.
Ci, ktrzy mwi o dwch naturach nierozdzielnych, uznaj tym samym ist-
nienie elementw zjednoczonych i niezmieszanych, a wic inaczej ni ludzie go-
19
Drugi List w. Pawa do Koryntian 5,21.
20
List do Galatw 3,13.
21
Tym ciaem s wierni.
22
Ewangelia wedug w. Mateusza 27,46; Ewangelia wedug w. Marka 15,34; Ksiga
Psalmw 22 (21), 2.
23
Patrz Cod. 17 przyp. 1.
24
Patrz Cod. 229 przyp. 115.
25
Patrz Cod. 85 przyp. 1; Cod. 229 przyp. 65.
124
szcy za pomoc tych samych sw uni hipostatyczn. Jest bowiem rzecz mo-
liw zoliwe pojmowanie koncepcji unii wzorem Nestoriusza
26
, jako jednoci
zasugi i chway bd na podstawie pomysw heretyckich. Dlatego take w.
Cyryl na kocu omawianego listu mwi: Dodanie sw w postaci nierozdzielne
stanowi u nas znak susznego mylenia; nie tak natomiast myl heretycy. Nieroz-
dzielno u nich, zgodnie z czcz gadanin Nestoriusza, jest rozumiana inaczej:
twierdz bowiem, e przez rwn godno, tosamo woli i swoje pragnienie
czowiek, w ktrym zamieszkao Sowo Boe, jest od Niego nierozdzielny"
27
. w.
Cyryl take zna dwojakie tumaczenie nierozdzielnoci - jedno zgodne z myl
heretyck, drugie zgodne z wasn, tak jak myl Kocioa.
Jeli zatem istnieje dwojakie tumaczenie nierozdzielnoci, to w. Cyryl susznie
powiedzia, e goszenie jednej natury wcielonego Sowa kci si z nauk tych,
ktrzy mwi o dwch naturach nierozdzielnych w rozumieniu Nestoriusza.
Tymczasem ta sama formua, po usuniciu z niej dwuznacznoci, staje si formu
prawdziwej wiary. Usuwa si j na rne sposoby, przede wszystkim przez przyj-
cie uzupenienia w postaci sw: unia hipostatyczn. To uzupenienie nadaje for-
mule w peni dokadne znaczenie, usuwa krtactwo Nestoriusza i okrywa wsty-
dem oszczercw prawdziwej wiary.
Kade z obu wyrae jest niepene, co jasno wynika z powyszych sw, jeli nie
czy si znim drugie - mam na myli wyraenie, ktre mwi o jednej wcielonej
naturze Sowa, i to, ktre powiada o dwch nierozdzielnych naturach. Jedno
czy si z drugim i je uzupenia. Tak wic uznanie wcielonej natury Sowa wprost
pociga za sob uznanie unii hipostatycznej; ten, kto mwi o dwch nierozdziel-
nych naturach, wskazuje na brak jakiegokolwiek zmieszania obu elementw, kt-
re zeszy si ze sob. Kade z obu wyrae oderwane od drugiego i nieuczciwie
przytaczane moe zasuy na jak najbardziej suszn moraln nagan [269a].
Tak wic w. Cyryl w dugich wywodach przeciw Nestoriuszowi susznie od-
rzuca formu mwic o dwch nierozdzielnych naturach jako niepen i niewy-
starczajc dla zbicia sofizmatu heretyckiego i powiada, e stoi ona w sprzeczno-
ci z formu mwic o jednej wcielonej naturze Sowa; jeli wystpuje w pocze-
niu z tamt, jasno ukazuje nieskazitelno prawdziwej wiary i dobitnie wyraa
istnienie dwch nierozdzielnych natur w unii hipostatycznej. Dlatego kady, kto
by gosi formu jednej wcielonej natury Sowa, nawet zwalczajc, i to jak najbar-
dziej, Apolinarego, Manesa czy Eutychesa, uznaby t formu za niedoskona,
a wic wspieraby raczej pogldy tamtych i przyczyniby si do zwalczania i obale-
nia formuy Cyryla, a jednoczenie odtrcaby wiernych wyznajcych dwie nieroz-
dzielne natury w unii hipostatycznej.
Znakomite wiadectwo tego, e wyznawanie istnienia dwch natur w unii hipo-
statycznej jest zbiene z zasad prawdziwej wiary, ktra gosi jedn wcielon
natur Sowa, da Cyryl, stranik cisoci religijnej, a mianowicie: biskupi Boy
26
Patrz Cod. 16 przyp. 3.
27
Drugi list do Sukcensa w. Cyryla, wyd. PG LXXVII, kol. 246C.
125
na Wschodzie nigdy nie mwili o jednej wcielonej naturze Sowa, lecz nauczali
o dwch naturach w unii hipostatycznej i byli o tym gboko przekonani, a Cyryl
przyj ich dobrze, z wielk yczliwoci. Sw, Jan, ktry zasiada na tronie bis-
kupim Antiochii, tak napisa: Dokonao si zjednoczenie dwch natur. Dlatego
wyznajemy jednego Chrystusa, jednego Syna, jednego Pana. Zgodnie z tym poj-
ciem niezmieszanego zjednoczenia uznajemy wit Dziewic za Matk Bo,
poniewa Sowo Boe przyobleko ciao i stao si Czowiekiem"
28
.
Cyryl, zagorzay zwolennik prawdziwej wiary, nie tylko z zadowoleniem i nie-
zwyk radoci przyj tego, kto wyzna w swych pismach te i inne z nimi zwiza-
ne pogldy, lecz kiedy jego wysannik Pawe, biskup Emesy
29
, wypowiedzia na
publicznym zgromadzeniu myli bdce rwnie i jego mylami, obsypa go po-
chwaami i sawi pod niebiosa jako czowieka, z ktrym jest tego samego zdania.
Kazanie Pawa tumaczyo
30
, e Sowo stao si ciaem i zamieszkao wrd nas i e
drugie zdanie stanowi objanienie pierwszego: Sowo stao si ciaem" obja-
niono przez zamieszkao wrd nas"
31
, to znaczy: w naszej [269b] naturze. Za
goszenie takich pogldw Pawe zyska pochway Cyryla.
Przyjrzyjcie si jeszcze temu, e i Jan rwnie gosi istnienie dwch natur i jed-
nego Syna: Inn rzecz jest namiot, a inn to, co w nim mieszka; czym innym jest
witynia, a czym innym Bg, ktry w niej zamieszkuje. Zwrcie uwag na moje
sowa! Nie powiedziaem: jednym - drugim, jak gdybym mia na myli dwch
Chrystusw, czy dwch Synw, lecz wyraziem si: inn rzecz - a inn
32
, jak
w wypadku uznania dwch natur. Tak wic gdy Jan powiedzia: Zamieszka
wrd nas", ogosi rwnie istnienie dwch natur i doda: I ogldalimy Jego
chwa, chwa jako jednorodzonego"
33
.
Piszc te i temu podobne sowa w. Jan powiadcza, e wzmiankowane osoby
rozumoway susznie. Cyryl na pocztku swego nauczania powiada: wity Pro-
rok Izajasz dajc przedsmak piknego nauczania w Chrystusie mwi: Wy za
z weselem wod czerpa bdziecie ze zdrojw zbawienia
34
. Oto mymy czerpali
dla siebie wod ze witego zdroju, mam na myli zdrj Nauczyciela, ktry istnia
przed nami i, owiecony promieniami wiata Ducha witego, wyjani nam wiel-
k i czcigodn tajemnic Zbawiciela"
35
. Dlatego wanie gorcy zwolennik praw-
dy Cyryl nazywa w. Jana, ktry cakowicie odwraca formu dwch natur",
witym zdrojem, wypenionym wiatem promieniujcym z Ducha Przenajwit-
szego, i wspaniaym tumaczem czcigodnej i wielkiej tajemnicy Chrystusa.
28
List Jana z Antiochii (Antiocheczyka) - patrz Cod, 52 przyp. 16 - do w. Cyryla, wyd.
PG LXXVII, kol. 172D.
29
Emesa - patrz Cod. 228 przyp. 6.
30
Pawe z Emesy, Sermo 2, wyd. PG LXXVII, kol. 1441B.
31
Por. Ewangelia wedug w. Jana 1,14.
32
jednym-drugim" - gr. hteros kai hteros
33
Ewangelia wedug w. Jana 1,14.
34
Ksiga Izajasza 12,3.
35
Homilia w. Cyryla, wyd. ACO I 1,4, s. 14,26-15,3.
126
Nie tylko zreszt to. Odpisujc na list tego w. Jana w sprawie wzmiankowa-
nego biskupa Pawa, powiada dosownie: To, e nasz nauczyciel, bardzo bogo-
bojny brat i wspuczestnik w liturgii Pawe przyby do Aleksandrii, napenio
nasz dusz radoci; jest to ze wszech miar suszne, eby taki czowiek przebywa
wrd nas"
36
. I dalej: O tym, e rozdzia Kociow jest w ogle niepotrzebny
i niewczesny, upewnilimy si zwaszcza teraz, kiedy nasz nauczyciel i bardzo
pobony biskup Pawe przywiz do nas list zawierajcy niezbite wyznanie wia-
ry"
37
.
W ten sposb Cyryl wyzna publicznie, e biskup Pawe wraz z przywiezionym
ze sob niezbitym wyznaniem wiary ludzi Wschodu jest powodem radoci jego
duszy. Ponadto wskaza wyranie na te miejsca, w ktrych zgadza si z ludmi
Wschodu, jak i na te, ktre wszyscy oni przyjmuj z szacunkiem [270a], aby nikt
nie pozwala sobie na przenoszenie zamiowania do sporw wedle wasnej woli;
jednoczenie takimi samymi sowami ujmuje ostatni rozdzia jako deklaracj po-
koju i pojednania: Wiemy, e teologowie uywaj niektrych sw ewangelicz-
nych i apostolskich w znaczeniu oglnym, jeli chodzi o jedn osob, albo je
rnicuj, jeli chodzi o dwie natury; inne przyjmuj jako wyrazy licujce z bst-
wem i godne boskoci Chrystusa, a jeszcze inne jako sowa pospolite odpowiada-
jce Jego czowieczestwu"
38
. Do powyszych sw dodaje te wasny sd i mwi:
Napotykajc te wite sowa - a s one wasze i odnajdujecie je w swoich mylach
(jeden Pan, jedna wiara, jeden Chrzest) - sawilimy Boga Zbawiciela wiata
i radowalimy si midzy sob, e wasze Kocioy i nasze zachowuj t sam wiar
zgodnie z Pismem witym, powstaym z natchnienia Boego, i zgodnie z nau-
czaniem witych Ojcw"
39
. Kt wic inny mgby bardziej zrozumiale i wiary-
godniej od Cyryla objania Cyryla i lepiej ukaza, e jego myl jest czysta,
bezinteresowna i wolna od jakiejkolwiek herezji? Na podstawie wypowiedzi, e on
i ludzie Wschodu maj jednakowy pogld na prawdziw wiar, unaoczni w spo-
sb nie budzcy wtpliwoci, e on take wyznaje jedn Osob, czyli dwie nieroz-
dzielne natury w jednej hipostazie i jedn wcielon natur Sowa majc dusz
rozumn i obdarzon inteligencj.
Swoj jednomylno z ludmi Wschodu powiadcza nie tylko w listach do
nich, lecz take przez fakt, e goci u siebie, co mu niektrzy zarzucali, przyby-
szw ze Wschodu, wyznajcych dwie natury. Sam pisa do Waleriana, biskupa
Ikonion,
40
w obronie ludzi Wschodu - e potpiaj oni Nestoriusza, zachowuj
nieskalan wiar Ojcw i uznaj wraz z nami, e wita Dziewica jest Matk
Bo, e jest jeden Chrystus, jeden Syn, jeden Pan z Boga Ojca zrodzony, Sowo
36
List 36 do Jana z Antiochii, wyd. PG LXXVII, kol. 176A; por. Cod. 226 [243b],
przyp. 17.
37
PG LXXVII, kol. 176BC.
38
Tame, kol. 177AB.
39
Tame, kol. 177BC.
40
Gr. Ikonion - miasto w Likaonii (Azja Mniejsza), od 25 r. po Chr. kolonia rzymska, od
1069 r. stolica konijaskiego sutanatu - pastwa Turkw Selduckich (dzi. Konya).
127
Boe, e u schyku czasw ten sam zrodzi si z kobiety w ciele, e ta sama osoba
jest doskonaa w boskoci i doskonaa w czowieczestwie. Ludzie Wschodu nie
dziel Sowa na dwch Synw, dwch Chrystusw czy dwch Panw; autor
zachca ich do odtrcenia ze wstrtem ludzi wacych si mwi cokolwiek prze-
ciwko nim jako kamcw i oszustw, ktrych matactwo zdradza jego sprawc
41
.
Take w licie do Akacjusza
42
, biskupa Meliteny, tak powiada o ludziach
Wschodu: Nie rozdzielaj [270b] oni na dwie Osoby jedynego Syna i Chrystusa,
twierdz natomiast, e jest Nim jedna i ta sama Osoba zrodzona z Ojca jako Bg,
z kobiety w ciele - jako Czowiek. Uwaaj, e nie mona byoby pojmowa Go
jako wspistotnego nam w czowieczestwie, a Ojcu - w boskoci, jeliby ta sama
Osoba nie bya pojmowana jednoczenie jako Bg i jako Czowiek; takiego po-
gldu nie uznaje Nestoriusz"
43
.
Zreszt Cyryl by serdecznie nastawiony nie tylko do ludzi Wschodu, ktrzy
mwili o dwch naturach, lecz take bra w obron kadego, przeciw komu
wysuwano oskarenie, i (rzecz zaskakujca) nawet wwczas, kiedy nie dodawali
sowa nierozdzielne"
44
, nie mwi, e rozdzielaj obie natury. Wiedzia przecie,
e ten, kto mwi, jeden Chrystus, jedna Osoba, jedna hipostaza", mwi take, e
ta sama Osoba jest Bogiem i Czowiekiem i e Dziewica jest Matk Bo. Nie-
mniej jednak wyznajc, zgodnie z tym, co powiedzia, uni hipostatyczn, doda-
wa sowa rzeczywicie nierozdzielne". By on naprawd gorcym zwolennikiem
trwaego pokoju Boego. W licie do Akacjusza powiada: Mona mwi
o dwch naturach i w ogle nie wysuwa koncepcji rozdzielania natur, nawet
wwczas, kiedy kto dodaby do tych sw formu unii hipostatycznej"
45
. I jesz-
cze w licie do Eulogiusza
46
uwaa za mylcych jednakowo tych, ktrzy mwi
o jednej wcielonej naturze Sowa, i tych, ktrzy wyznaj dwie nierozdzielne natury
w unii hipostatycznej.
Niektrzy napadaj na wykadni wiary ludzi Wschodu i mwi: Dlaczego
biskup Aleksandrii przyjmowa ich, skoro mwili o dwch naturach, i pochwala
ich za to?"
47
; a osoby mylce tak jak Nestoriusz powiadaj, e Cyryl myla tak
samo jak on, i pocigaj za sob tych, ktrzy nie znaj sprawy dokadnie. Trzeba
41
Tym sprawc by Akacjusz, biskup Cezarei Palestyskiej (dzi. Kajsajrije w Izraelu),
adresat Listu 50. w. Cyryla (wyd. PG LXXVII, kol. 176D-277A), przywdca ariaskiej
sekty akacjan, ktra uznawaa Chrystusa jedynie za podobnego (gr. hmoios) do Ojca, a nie
za wspistotnego (gr. homousios) - Ojcu (por. EK t. I, kol. 206-207).
42
Akacjusz - biskup Meliteny (dzi. Malatia we wsch. Turcji), zm. ok. 438 r., uczestnik
Soboru Efeskiego (patrz Cod. 16), na ktrym wygosi homili (wyd. PG LXXVII, kol.
1467-1472) por. EK l, kol. 208.
43
Por. List 40 wyd. PG LXXVII, kol. 192AB.
44
Nierozdzielne natury".
45
List 40, wyd. PG LXXVII, kol. 196A. M. Richard uwaa ten cytat za nieautentyczny
(R. Henry Photius, Bibliothque, t. V, s. 18 przyp. 3).
46
Patrz List 44, wyd. PG LXXVII, kol. 224D-225A.
47
Cytat nie zidentyfikowany.
128
powiedzie twrcom tych zarzutw, e nie naley stroni od wszystkiego ani
odrzuca wszystkiego, co mwi heretycy. Dlatego wanie Cyryl przyjmuje ludzi
Wschodu (gdy mwi oni zgodnie z prawdziw wiar), a potpia Nestoriusza.
Nie za to, e mwi o dwch naturach, lecz dlatego, e mwic o dwch naturach
nie uznawa unii hipostatycznej, tak jak nie przyjmowa rwnie formuy jedna
wcielona natura Sowa". Nieco dalej dodaje: Chocia Nestoriusz mwi o dwch
naturach, aby zaznaczy rnic midzy ciaem i Sowem Boym, to jednak nie
uznaje unii tak, jak my j wyznajemy. Mymy okrelili uni obu natur i w konsek-
wencji wyznajemy jednego Chrystusa, jednego Syna, jednego Pana"
48
. Takie jest
ich wsplne wyznanie, Cyryla i ludzi Wschodu.
Z kolei znowu dodaje: Wyznajemy jedn wcielon natur Sowa"
49
, co brzmi
tak, jakby mwi, e my wyznajemy rnic zachodzc midzy czciami skado-
wymi i mwimy o dwch naturach, lecz my, aby ucili [271 a] pojcie ich zjed-
noczenia, bezporednio dodajemy: jedyna, wcielona natura Sowa". Pierwsze
z obu wyrae ukazuje rnic zachodzc midzy skadnikami, drugie - sam
uni hipostatyczn. Zgodnie z tym, co Cyryl powiedzia o Nestoriuszu, tene
Cyryl omal nie ogosi, e jeli Nestoriusz tak samo pojmowa uni hipostatyczn
jak my i uznawa jednego Chrystusa, jednego Syna, jednego Pana, to zaakcep-
tujemy go nawet wwczas, gdyby mwi o dwch naturach, o ile przez to wyrae-
nie chciaby zaznaczy rnic midzy ciaem i Sowem Boym, a nie uciekaby si
do wybiegw, by usun uni hipostatyczn. Jeli by natomiast utrzymywao si
tak, jak on powiedzia, mianowicie e istnieje rnica midzy ciaem i Sowem
Boym, i to taka, ktra utrzymuje si rwnie po unii, to jasno z tego wynika, e
Nestoriusz naucza, i dwie natury istniej po zjednoczeniu, poniewa, przy za-
chowaniu si rnicy, zachowuj si rwnie oba rne elementy. Cyryl powiada,
e ludzie Wschodu podzielaj jego myli; nigdzie przecie nie mwi o jednej
wcielonej naturze Sowa, natomiast mwi o dwch naturach sprowadzonych do
jednoci w unii hipostatycznej. Wida wic jasno, e ludzie Wschodu jeli nie
gosz w sowach jednej wcielonej natury Sowa, to przynajmniej maj taki za-
miar.
atwo jest dojrze to nie tylko dziki temu, co powiedziano, lecz take dziki
ksieczce, ktr napisa wasnorcznie w. Flawian
50
i wrczy w ofierze cesarzo-
wi Teodozjuszowi
51
, Sobr uzna, e powinno si j czyta przed wszystkimi in-
nymi. Zawiera ona dosownie to, co nastpuje: Wyznajc, e Chrystus skada si
po wcieleniu z dwch natur poczonych w jednej hipostazie i w jednej osobie,
wyznajemy jednego Chrystusa, jednego Syna i jednego Pana. Nastpnie nie uchy-
48
List 44 wyd. PG LXXVII, kol. 225A.
49
Tame, kol. 225B.
50
Flawian - patriarcha Konstantynopola (patrz Cod. 17 przyp. 4; Cod. 229 [255a]),
dziaa w porozumieniu z papieem Leonem (patrz Cod. 53 przyp. 9) w zwalczaniu eutychei-
zmu. Adresat dogmatycznego listu Leona o dwch naturach w Chrystusie (Tomus ad Flavia-
num, Epist. 28, wyd. PL LIV, kol. 755-778).
51
Cesarz Teodozjusz II (408-450).
129
lamy si od mwienia o jednej naturze Sowa Boego, wcielonej i przyobleczonej
w czowieka, dlatego e z dwch sta si jeden i tan sam Pan nasz Jezus Chrys-
tus"
52
.
Rozwacie jeszcze i to! Sobr zawsze mwi, e Chrystus jest jeden i ten sam".
Czyme innym jest wyznawanie unii hipostatycznej, czy -jeli kto woli -jedynej
wcielonej natury Sowa? Bo te rzeczywicie ten ustp tekstu, przytaczany poza
sofizmatami heretyckimi, ma znaczenie obojtne przynajmniej w omwionym
powyej rozumieniu.
Tak samo Sobr, kiedy mwi, e Chrystus skada si z boskoci i czowieczest-
wa - gosi, e Pan nasz Jezus Chrystus skada si z dwch natur; mwic: w
boskoci i [271b] w czowieczestwie", naucza i wyznaje, e Chrystus jest w
dwch naturach. Chrystus bowiem nie skada si z tych elementw, ktrymi nie
jest, i nie stanowi tych elementw, w ktrych Go nie ma, natomiast uznaje si, e
jest w elementach, z ktrych jest zoony, i sam stanowi te elementy.
Tak te naucza godny podziwu Ambroy
53
w czwartej ksidze dziea O Wcie-
leniu: W swoim bycie boskim, wiecznym, wzi na siebie tajemnic ciaa. Nie
jest podzielony, lecz jest jeden, poniewa kada z obu czci to w sumie tyle co
jeden; jeden te jest w obu elementach, to znaczy w bstwie i w ciele"
54
. I jesz-
cze w innym traktacie, z ktrego mdry Cyryl zaczerpn cytat przeciw Nesto-
riuszowi, wspaniay Ambroy powiada: Jeden Syn Boy mwi w jednej
i w drugiej naturze, gdy jedna i druga natura, obie s w nim"
55
. T wypowied
przekrci Sewer, lecz niczego na tym nie zyska. Zmieni wyrazy jedna i dru-
ga" na jeden i drugi", aby wykaza, e oznaczaj one nie natury, lecz sposb
wyraania si, to znaczy, e Bg wypowiada si w jeden i drugi sposb, boski
i ludzki. To zafaszowanie samo w sobie zawiera kontrargument. Obnaa je
nadto wyej przytoczony cytat, poniewa Sewer zaczerpn z niego termin w
jednym i drugim" i sam wyjani, co dla niego znaczy w jednym i drugim":
To znaczy - dodaje - w bstwie i w ciele".
Powiada rwnie, e albo mwi w jednej i w drugiej naturze", tak jest w nie
zmienionej wypowiedzi Ambroego, albo w jednym i drugim" i tu wystpuje
w roli obrocy zej sprawy, ktry znieksztaca formu, gdy dwie natury nie
zostay tu wyraone; przecie tene Ambroy, jak ju mwiono, powiedzia w
jednym i w drugim", to znaczy, e w jednym i drugim wypadku uy tego okre-
lenia po to, eby je odnosi do bstwa i do ciaa. I w licie do Albina
56
rzecze:
Aby by doskonay w jednej i drugiej naturze"
57
. Tyle o tej kwestii.
Jeli kto przytacza nam sowa Atanazego z traktatu O Wcieleniu i Grzegorza
52
Flawian List 3 do Teodora wyd, PG LXV, kol. 892.
53
Patrz Cod. 226 przyp. 11.
54
De Incarnations sacramento V 35, wyd. PL XVI, kol. 287C.
55
De fide ad Gratianum 2,77 wyd. PL XVI, kol. 276B; por. Cod. 229 [25la].
56
Takie imi jest w tekcie - bdnie. Tu chodzi o Sabina, adresata listu, ktrego frag-
ment zosta zacytowany; zauway to ju R. Henry Photius, Bibliothque, t. V, s. 22 przyp. 1.
57
List w. Ambroego wyd. PL XVI, kol. 1147C.
130
z Neocezarei
58
z jego ksiki Wyznanie wiary szczegowe,
59
a oba dziea zabrania-
j mwi w zwizku z Chrystusem o dwch naturach, ten niech si dowie (jak ju
wielokrotnie wzmiankowano), e wszyscy pozostali Ojcowie rwnie nie lubili,
gdy si mwio wprost o dwch naturach, i czsto sprzeciwiali si temu zwyczajo-
wi. Co do formuy powikszonej o wyraz nierozdzielny", to ani nie byli skorzy
do jej przyjmowania, ani te nie przyjmowali jej bezkrytycznie czy bez wtpliwo-
ci. Kiedy natomiast wraz z t formu przyjto formu unii hipostatycznej, nie
widziano nikogo [272a] wrd wyznawcw prawdziwej wiary, kto by jej nie przyj-
mowa bez zastrzeenia.
Niech nikt nie mwi (nie dotyczy to bowiem prawdziwej wiary), e Ojcowie
nie pozwolili mwi w zwizku z Chrystusem o dwch naturach, niech nato-
miast pokae, kiedy i gdzie wyznawcy unii hipostatycznej zabronili mwi
o dwch naturach nierozdzielnie zczonych! Popatrzcie! Tak wanie mwi
Atanazy: Nie wyznajemy, e jedyny Syn istnieje w dwch naturach, z ktrych
jedna jest godna czci, a druga na ni nie zasuguje"
60
. Posuchajcie te, jak si
on wyrazi: godna czci" i niegodna czci"! A kt nie wie, e wyrazy godna
czci" i niegodna czci" dziel jedn istot na dwie osoby i gosz te uni
hipostatyczn?
Lecz myl wielkiego Atanazego jest jasna. Co do wiadectwa przypisywanego
Grzegorzowi Cudotwrcy (mwi si, e pochodzi ono od niego, ale wprowadza
si tu pogld Apolinarego), wykazuje ono jawnie absurdalno. Powiada bowiem:
Jest Bogiem prawdziwym, bezcielesnym objawionym w ciele, doskonaym w pra-
wdzie i w boskiej doskonaoci; nie stanowi dwch osb ani dwch natur; nie
mwimy przecie, e czcimy je cztery"
61
. Widzicie, jak jawna jest tu bezbono.
Mwi si bowiem o doskonaoci w bstwie, a czowieczestwo w ogle pomija
milczeniem. Zaczyna mwi tak: Ten, ktry jest bezcielesny, objawi si w ciele".
Jest to wstrtna, prostacka latorol obkaca Apolinarego.
Ale te wiadectwo, ktre herezja wydobya z listu Juliusza z Rzymu
62
, skiero-
wanego do Dionizego, nie jest z ca pewnoci prawdziwe. w. Cyryl bowiem na
Soborze Efeskim
63
przytoczy cytat z listu tego autora do Docjusza
64
, a nie uzna
za waciwe przypomnie tamtego listu. Natomiast przeczyta list zawierajcy
dosownie tak tre: Syn Boy zamieszka wrd ludzi, nie dziaa w czowieku.
Jest Bogiem doskonaym w ciele i doskonaym w duchu. Nie ma dwch Synw,
58
Grzegorz Cudotwrca, por. Cod 229 przyp. 154.
59
Autorem omawianej ksiki (wyd. PG X, kol. 1103-1124) jest nie Grzegorz (patrz
SWP, s. 173), lecz Apolinary z Laodycei syryjskiej (310-390; por. SWP, s. 43; Beck, s. 169,
EKI, kol. 771-772).
60
M. Richard uzna ten cytat za sowa Apolinarego (patrz R. Henry Photius, Biblio-
thque, t. V, s. 204).
61
A. Lietzmann Apollinaris von Laodikeia und seine Schule, Tbingen 1901, s. 178.
62
Papie Juliusz I - patrz Cod. 229 przyp. 130.
63
Patrz Cod. 16.
64
Osoba nie znana z innych rde.
131
z ktrych jeden byby prawdziwym Synem, przybierajcym posta czowieka,
a drugi byby miertelnym czowiekiem wchonitym przez Boga; jest natomiast
Syn jedyny w niebie i Bg jedyny na ziemi"
65
. Taka bya wypowied Juliusza,
przeczytana na Soborze. Gdyby wic Cyryl uzna za prawdziwe wiadectwo, ktre
inni wydobyli z listu do Dionizego, to by go nie zlekceway, zwaszcza e potpia
ono Nestoriusza.
Trzeba jeszcze rozway i to, e mdry Cyryl bierze czowieka za przykad - nie
po to, eby wykaza, i w Chrystusie jest jedna natura, lecz eby [272b] wyjani,
na czym polega unia hipostatyczna
66
. Tak wic powiedzia, e w istocie zoonej,
jak jest czowiek, ciao i dusza s rnymi skadnikami, ktre po zjednoczeniu si
tworz jedn natur czowiecz; nie doda ani majc ciao", ani majc du-
sz", lecz kiedy w zwizku ze Sowem mwi o jednej naturze, natychmiast doda
wyraz wcielona". Jeli od czasu do czasu pomija wyraz wcielona", nie wiadczy
to o sprzecznoci w jego myli, lecz raczej jest tej myli potwierdzeniem. Czsto
bowiem czowiek, ktry gosi co bezustannie, a wszyscy s pewni staoci jego
myli, pomija to milczeniem, jako rzecz oglnie znan i oczywist, ale z powodu
tego przemilczania nie wyrzeka si tego, co wielokrotnie gosi, lecz wskazuje, e
jest to pojcie tak stae i jasne, e nie potrzeba go ju wyraa sowem ani przypo-
mina.
Tak wic mdry i niewzruszony w prawdziwej wierze Cyryl wyznaje jedn
natur Sowa i jedn natur wcielon; nie wcielenie w prostej naturze czowieczej,
lecz w naturze majcej dusz rozumn i pojtn. Kiedy ju zawczasu woy
ludziom do gowy takie wyznanie wiary, ugruntowa je w duszach wszystkich
i stao si ono powszechnie znane i bezsporne, mwi o nim w formie skrconej
i niepenej, pozostawiajc nie dopowiedziane sowa do uzupenienia. Cech tego
autora jest bowiem to, e wypowiada si w sposb zwarty, nie zawsze powierza
sw myl wyraeniom i wyrazom, lecz przenosi te wyraenia i wyrazy na swoj
myl i je do niej dostosowuje.
Posuchajcie zatem, co powiada w pierwszej ksidze Skarbcw i co mwi w lis-
tach do Sukcensa! W pierwszym utworze powiada, e Sowo Boe dla nas stao si
wielkim Kapanem i otrzymao od Maryi posta czowiecz, czyli wityni, jakby
szat powczyst
67
. Powiada te: Nie sta si wic czowiekiem i nie przybra
postaci czowieka".
68
Jake zatem raz nie przybra postaci czowieka, a drugi raz
j przybra? Autor objania sam siebie dodajc: jak wydaje si Nestoriuszowi".
C innego to znaczy, jeli nie cakowite powierzenie myli sowom i podporzd-
kowanie sw swej myli? Przeto jeli natrafi si gdzie na miejsce, w ktrym autor
mwi, e Sowo Boe nie przybrao postaci czowieka, to nie znaczy, e zabroni
65
List do Prosdocjusza - nieautentyczny (por. A. Lietzmann, dz. cyt, s. 284; Cod. 229 przyp.
145.
66
Drugi list do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 245AB; por. te Cod. 229 [249b] i Cod. 230
[274a-275b].
67
Skarbiec, wyd. PG LXXV, kol. 361 D; por. Cod. 230 [276b].
68
Pierwszy list do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 236A; por. [276b].
132
tak mwi (jak bowiem mona zabroni innym tego, co sic samemu jawnie robi?),
lecz zakaza tak mwi w rozumieniu, jakie temu nada Nestoriusz.
Tak wic sawny Eulogiusz objaniajc formu jedna wcielona natura Sowa"
powiada, e jeli kto chce dokadnie wyjani myli nauczyciela
69
[273a], odkryje,
e nie chcia on niczego innego ni wyjani niezmienno Sowa, tak eby tym
wyrazem obejmowano jedynie bstwo Syna jednorodzonego. W dialogu zatytuo-
wanym e Chrystus jest jeden powiada bowiem: Mwimy, e jest jeden Syn i jedna
Jego natura, nawet wwczas, jeli uznajemy, e przybra On ciao majce pojtn
dusz"
70
. Powysze sowa nie oznaczaj niczego innego ni uznanie niezmiennoci
bstwa. Jeli wiara w jedn natur Syna, jak powiedziano goszc niezmienno
bstwa, nie zaprzecza w adnej mierze istnieniu dwch natur zjednoczonych w jed-
nej hipostazie, to wyznawca prawdziwej wiary zrozumie rwnie to, co nauczyciel
powiedzia do Eulogiusza: Jeden jest Syn i jedna natura samego wcielonego
Sowa"
71
, to znaczy, e nie ulegaa ona zmianie i nie stracia swojej doskonaoci.
Trzeba mie na myli rwnie i to: nigdzie nie ma dowodu, eby w. Cyryl
mwi o jednej naturze Chrystusa. Wszdzie mwi o jednej Osobie, jednej hipo-
stazie Chrystusa, nigdzie - o jednej naturze Chrystusa. Przeciwnie, w listach pisa-
nych do Sukcensa zabrania mwi o jednej naturze w zwizku z istot zoon:
Jeli bowiem - powiada - usuniemy to, e Chrystus, zoony z dwch rnych
natur, jest jeden i ten sam, niepodzielny po zjednoczeniu, to wrogowie prawdziwej
wiary powiedz: Jeeli Jego natura jest cakowicie jedna, to w jaki sposb sta si
czowiekiem?" Mwic cakowicie" i po zjednoczeniu", mwi, co jest rzecz
oczywist, nie o skadnikach sprzed zjednoczenia, lecz o skadnikach po zjed-
noczeniu, ktre wanie tworzy zoenie. I rzeczywicie, Chrystus jest caoci: jeli
ta cao nie stanowi jednej natury, to bezwzgldnie jest ponad jedn natur.
Powysze wywody pozostaj w zgodzie z tym, co mwi Grzegorz Teolog, cho-
cia twierdzi on, e dwa skadniki tworz jedno nie z ich natury, lecz na skutek
poczenia si
72
. Natomiast nieszczsny Eutyches wyznaje zjednoczenie dwch
natur; a po zjednoczeniu, blunic, wyznaje tylko jedn natur. Dlatego susznie
potpia go Sobr Chalcedoski
73
, a przedtem jeszcze - Sobr Konstantynopoli-
taski
74
. Szlachetny Dioskur
75
wykaza, i to z jak wielk gorliwoci, e nic nie
rni Eutychesa od Apolinarego. Ten bezbony Apolinary tak powiada w Trak-
tacie o wcieleniu: O nowa Istoto i boska mieszanino! Bg i ciao ziciy jedn
natur"
76
. Std wypyny potoki bezbonoci jego nastpcw.
69
Tym nauczycielem jest w. Cyryl.
70
PG LXXV, kol. 1289D.
71
PG LXXVII, kol. 225D.
72
Por. Grzegorz (Teolog) z Nazjanzu, Oratio 30,8 wyd. PG XXXVI, kol. 113B.
73
Patrz Cod. 17.
74
Sobr Konstantynopolitaski I (drugi ekumeniczny) w 381 r. zwoany w sprawie arian,
macedonian i apolinarystw; por. SWP, s. 615; Beck, s. 45.
75
Dioskur - patrz Cod. 17 przyp. 2.
76
Cytat - patrz Cod. 224 [250a]; por. A. Lietzmann, dz. cyt., s. 207.
133
Patrzysz jeszcze, czytelniku, na bardzo zastarzay brud. Oto Walentyn
77
[273b]
powiada dosownie tak: Galilejczycy w zwizku z Chrystusem mwi o dwch
naturach, a my miejemy si z nich w gos; my bowiem twierdzimy, e natura
widzialna i niewidzialna stanowi jedno"
78
. Take Manicheusz
79
w licie do Scy-
tiana wysuwa zarzuty wobec ludzi mwicych o dwch naturach i powiada tak:
Syn wiecznej wiatoci ukaza na grze swoj wasn substancj i to e ma nie
dwie, lecz jedn natur w aspekcie widzialnym i niewidzialnym"
80
. I Polemon
(uznawa on sam siebie za ucznia Apolinarowego) obwinia naszych witych
Ojcw o to, co zarzucali im w Chalcedonie zwolennicy Sewera - powiada: Nie
ma nic trudniejszego ni zrozumie rwnie to: kiedy mwi o tej samej Osobie, e
jest i Bogiem, i Czowiekiem, mwi bez zaenowania o jednej wcielonej naturze
Sowa, tak jakby wyznawali jedn natur zoon. Jeli bowiem ta sama osoba jest
doskonaym Bogiem i doskonaym czowiekiem, to rwnie ta sama osoba ma
dwie natury; tak to wynika z innowacji Kapadocjan, z bdnego mniemania Ata-
nazego i niejasnych twierdze mieszkacw Italii. Ci wszyscy udaj, jakoby na-
prawd byli po naszej stronie i myleli jak nasz wity Ojciec Apolinary, ale
gosz, jak Grzegorze, dwoisto natur"
81
.
Jake wic mona byoby wytrzyma tak gwatown napa ze strony herezyj
Eutychesa, Apolinarego, Walentyna, Manicheusza i powstrzyma rozszerzanie si
pezajcego za niszczcego dusze ludzkie, gdyby boska gorliwo witego zgro-
madzenia w Chalcedonie nie ogosia jasno z natchnienia Boego istnienia dwch
nierozdzielnych natur Chrystusa w unii hipostatycznej? Kiedy tak oto panoszyy
si ataki heretyckie, a twierdza prawdziwej wiary nie odpieraa tego zalewu sza-
lestwa, nic nie stao na przeszkodzie, eby wielu wiernych zanurzyo si w nur-
tach herezji. Tak, e jeli Ojcom yjcym w dawniejszych czasach nie bya, znana
formua dwch natur, to Sobr, biorc pod uwag szalestwo tych heretykw,
uzna za konieczno odsoni j i ogosi. To szalestwo znali prawie wszyscy
wici Ojcowie, jake wic mona byo unikn, w odpowiedzi wrogom, postawie-
nia pod gosowanie publiczne? Jak bezbonemu Ariuszowi
82
, ktry popenia blu-
nierstwo mwic, e Ojciec i Syn maj rn substancj, Sobr Nicejski przeciw-
stawi pojcie wspistotnoci, chocia ten wyraz nie wszed jeszcze do potocznego
jzyka Ojcw, a nawet zabroniono go uywa i Pawa z Samosaty
83
uznano za
heretyka; tak wity Sobr ze swojej strony uzbroi si [274a] przeciw heretykom,
77
Walentyn - patrz Cod. 120 przyp. 3.
78
Por. Eustacjusz List o dwch naturach w Chrystusie, skierowany przeciw Sewerowi
(wyd. PG LXXXVI, kol. 901-942, tu: kol. 904). Eustacjusz by mnichem, y ok. 530 r.; por.
SWP, s. 138; Beck, s. 373.
79
Czyli Manes, patrz przyp. 25.
80
Eustacjusz, wyd. PG LXXXVI tame (przyp. 78), kol. 904B.
81
Grzegorze - tzn. Grzegorz z Nazjanzu (Cod. 40, przyp. 14); Grzegorz z Nyssy (Cod. 6,
przyp. 1).
82
Patrz Cod. 40; Cod. 88 przyp. 11.
83
Patrz Cod. 229 przyp. 163; por. Euzebiusz Historia Kocioa VII, 30.
134
o ktrych jest mowa, goszc, e w Chrystusie s dwie natury. Nie on pierwszy
jednak stworzy formuy prawdziwej wiary, przeciwnie, wielu byo przed nim
nauczycieli, ktrzy je gosili w swoich naukach.
Jeliby kto chcia polemizowa, e papie Juliusz mwi w zwizku z Chrys-
tusem o jednej naturze, to, po pierwsze, wcale nie jest rzecz oczywist, e jego
traktat jest autentyczny, a po drugie, naley wiedzie, e w czasach po Juliuszu
wyrazy natura" i hipostaza" byy u Rzymian rozdzielone i rnie rozumiane.
Na prno wic te heretyckie kkole usiuj zebra tu swoje nasiona. A zatem,
poniewa oba wyrazy nie dadz si jednoznacznie rozrni, nie ma w ogle nic
gronego w uywaniu sowa natura" zamiast hipostaza"; wynika to raczej ze
zwykego pomieszania znacze tych wyrazw. Tyle jest do powiedzenia w obronie
Juliusza.
Ta myl heretycka pozostaje nadal bezwstydna i powiada: Tak, jeli si mwi
o czowieku, e ma dwie natury i e jego natura po zjednoczeniu staa si jedna, to
dlaczego, kiedy jest mowa o Chrystusie, e ma On dwie natury, nie uznajemy
jednej Jego natury po zjednoczeniu? Wiemy przecie, e zoenie ma jedn natur,
przeprowadzajc analiz uznajemy istnienie dwch poczonych ze sob natur".
Do tego zmierza bezwstydna herezja! Niech zatem wiedz ci gupcy, e nic nie stoi
na przeszkodzie, by zoenie nazywa jedn natur, kiedy nie mona do nazwania
go zastosowa w dokadnym znaczeniu nazw wasnych elementw, z ktrych si
ono skada! Tak jest z czowiekiem
84
. Nie mona go nazwa ani ciaem, ani dusz,
poniewa nie mona go okreli ani pojciem ciaa, ani duszy. Tymczasem jzyk
potoczny czsto bdnie nie liczy si z dokadnoci, a Pismo wite korzystajc ze
swobody pyncej z natchnienia Ducha okrela czowieka nazw jego czci i nie
znosi wprzgania si w jarzmo niewoli czczej dialektyki. W sprawie niewysowio-
nego i niepojtego zjednoczenia nikt nie potrafi wzi przykadu bardziej wa-
ciwego; mwic, e Chrystus skada si z elementu boskiego i ludzkiego, mwimy
o Nim, e jest jednoczenie i Bogiem, i Czowiekiem. Dlatego te cile mwic
i zgodnie z prawd Przewita Panna zaznaje czci jako Matka Boa. Tak, e
pozbawieni rozsdku heretycy na prno le robi posugujc si przykadem
z czowiekiem, aby wypaczy i zniszczy pojcie niepodzielnej unii hipostatycznej
dwch niezmieszanych natur Chrystusa.
Chrystusa, naszego Boga, nazywa si cile oboma okreleniami [274b] elemen-
tw, z ktrych si skada, to znaczy i Bogiem, i Czowiekiem. Wielu mwi, e
jedyny Chrystus jest zarazem jednym i drugim, wrd nich w. Cyryl w licie do
Sukcensa
85
. Tak samo pisze do Waleriana, biskupa Ikonion
86
: Bez wtpienia,
zgodnie z powszechnym wyznaniem, to, co pochodzi z ciaa, jest ciaem, a to, co
si wywodzi z Boga, jest Bogiem, i dlatego Chrystus jest jednym i drugim - jest
jedynym Synem i jedynym Panem wraz ze swoim wasnym ciaem"
87
. C innego
84
Por. znany przykad z czowiekiem uyty przez Cyryla: [272a], [275b].
85
Pierwszy list do Sukcensa, wyd. PG LXXXVII, kol. 232C; ACO I 1, s. 153,10,3.
86
Patrz przyp. 40.
87
List 50, wyd. PG LXXVII, kol. 275B; ACO I 1,3, s. 91,31-92.
135
bowiem potwierdza wyraenie jeden i drugi" ni to, e ta sama Osoba jest
i Bogiem, i Czowiekiem? Ale chocia gosi to Cyryl, znajduj si ludzie, ktrzy
maj czelno mamrota, e Chrystus skada si z boskoci i z czowieczestwa,
lecz nie jest ani czowiekiem, ani Bogiem. Nie maj oni respektu przed natchnio-
nym i penym wzniosych myli Pawem, ktry woa: Jezus Chrystus wczoraj
i dzi, ten sam take na wieki"
88
. Przez sowa wczoraj i dzi" wyznaje, e jest to
ten sam Jezus Chrystus - Czowiek, a przez wyraenie take na wieki" gosi, e
jest to ten sam Jezus Chrystus - Bg.
I znowu ten sam Aposto: Albowiem jeden jest Bg, jeden te porednik
midzy Bogiem a ludmi, czowiek, Chrystus Jezus..."
89
. Dlatego Chrystus jest
rzeczywicie i Czowiekiem, i Bogiem. Rwnie Atanazy okazuje si prawym
uczniem Pawa, kiedy mwi: Poniewa Chrystus jest take Bogiem"
90
. Jeliby
kto si pokusi o zebranie wiadectw Bazylego
91
, witych Grzegorzy
92
i innych
witych Ojcw, rozcignyby one dysput do nieskoczonoci.
Mdry Cyryl powouje si na wiadectwa Pawa, nauczyciela caej ludzkoci,
przeciw tym, ktrzy nie chc uzna witej Dziewicy za Matk Bo (taki wanie
tytu nada on swemu traktatowi); przyjrzyjcie si temu, co mwi: Teraz nie
wypowiedzia tego sowa, to znaczy Bogarodzica, lecz wszdzie sawi Chrystusa
jako Boga". I jeszcze: Jeliby nie wiedzia, e Chrystus jest jednoczenie Bogiem
i Czowiekiem, nie dodawaby wedug ciaa
93
; wypowied odnosi si oczywicie
do tego, kto jest nie tylko czowiekiem, lecz take kim innym w swojej substan-
cji". Tene wity pisarz gosi w drugim anatematyzmacie te same myli: Jeli
kto nie wyznaje, e Sowo zrodzone z Boga Ojca zjednoczyo si z ciaem w unii
hipostatycznej, e Chrystus stanowi jedno ze swym wasnym ciaem, i e ta sama
osoba jest rzeczywicie Bogiem i Czowiekiem, niech bdzie przeklty!"
94
I w pi-
mie powiconym krlowom mwi to samo: Tak zosta nam obwieszczony jeden
Chrystus, ten sam, ktry jest zarazem Bogiem i Czowiekiem"
95
. Zreszt istnieje na
to mnstwo innych dowodw. Jest rzecz oczywist [275a], e midzy tajemnic
Chrystusa a przykadem z czowiekiem zachodzi nieskoczenie wiele rnic; czo-
wieka nie nazywa si okreleniami czci, z ktrych si skada, natomiast Chrystu-
sa okrela si dokadnymi nazwami elementw, ktre si na Niego skadaj.
Lecz heretycy w swojej gupocie znowu wysuwaj zarzuty wobec czwartego
Soboru
96
, e ogosi on dekret, mimo i takiego przedsiwzicia, jak im si wydaje,
88
List do Hebrajczykw 13,8.
89
Pierwszy list do Tymoteusza 2,5.
90
Cytat nie zidentyfikowany.
91
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
92
Grzegorze - por. przyp. 81.
93
Oba cytaty z dziea w. Cyryla Adversus nolentes confiteri Sanctum Virginem esse
Deiparam, wyd. PG LXXVI, kol. 272B; ACO I 1,7, s. 25,5-8.
94
PG LXXVII, kol. 120C; A CO I 1,1, s. 40,25-27.
95
De rectafide ad Augustas, wyd. PG LXXVI, kol. 1361D; ACO I 1,5, s. 37,10-11.
96
Sobr Chalcedoski (czwarty ekumeniczny) - patrz Cod. 17 przyp. 1.
136
w ogle zakaza mu pierwszy Sobr Efeski
97
. A przecie, jeliby - wedug ich
bredni - ten Sobr zabroni podejmowania jakiejkolwiek innej uchway, to wyda-
by przede wszystkim wyrok potpiajcy samego siebie - w istocie uchwali, for-
muujc zasad, to, czego nie przyj aden z poprzednich soborw: unia hipo-
statyczna, przedmiot jego uchway, nie zostaa okrelona przez wczeniejsze sobory.
Oczywicie tene Sobr potpi rwnie, jak bredz heretycy, Konstantynopoli-
taski Sobr stu pidziesiciu Ojcw
98
, poniewa rozprawi si on z duchobur-
cami
99
, po czym uzupeni definicj przyjt na Soborze Nicejskim
100
i zespoli j
z doktryn o Duchu witym. Jeli bowiem zasady przyjte poprzednio nie wymy-
kaj si krytyce, to ustalone pniej w tych samych kwestiach take nie mog by
traktowane inaczej i podlega innej ocenie. Tak oto gupota heretykw wprowa-
dza we wszystko zamieszanie i wszystko wypacza. Rzeczywicie, Sobr Efeski
absolutnie zabroni ustalania takiej wykadni wiary, ktra staaby w sprzecznoci
z dogmatami przyjtymi na Soborze Nicejskim, ale zachowujc dogmaty tego
Soboru w stanie nietknitym Sobr Efeski mia za zadanie uzupeni to, czego
wymagay okolicznoci i co wynikao z samej istoty rzeczy. W tym postpowaniu
Kocioa widzi si przywizanie do tradycji. Dlatego te jeszcze przed zwoaniem
soboru ekumenicznego w. Cyryl zebra w Aleksandrii najznakomitszych kap-
anw przebywajcych podwczas w tym miecie i uj na pimie wyznanie wiary,
ktre nastpnie posa do Nestoriusza
101
.
Tak wic prawdziwa wiara uchodzi przed niesusznymi napaciami, lecz here-
zja nie ma wstydu, ima si popiesznie innych zarzutw i powiada, e Sobr
Chalcedoski sprzeciwia si naukom Cyryla. W listach do Sukcensa i w innych
pismach Cyryl naucza, e Chrystus ma dwie natury, a Sobr usuwa tak for-
mu i w jej miejsce przyjmuje formu dwch nierozdzielnych natur. Tak oto
wysuwanie faszywych oskare jest dla heretykw o wiele waniejsze od gosze-
nia prawdy. Istotnie, Sobr odtrci Dioskura, jako czowieka skaonego po-
gldami Eutychesa, poniewa dopuszcza on wyraenie ma dwie natury"
[275b], nie uznawa natomiast formuy ,,dwie natury". Sobr nie potpi jednak
samego wyraenia ma dwie natury", potpia za uycie go w rozumieniu
Eutychesa i Dioskura.
97
Sobr Efeski (trzeci ekumeniczny) - patrz Cod. 16 przyp. 1.
98
Sobr Konstantynopolitaski - patrz przyp. 74.
99
Duchoburcy (gr. pneumatomchoi), zwani te od r. 386 macedonianami, utworzyli
wasn gmin wyznaniow, zaprzeczali wspKstotnoci Ducha witego z Bogiem Ojcem
i Synem Boym, a wic wystpowali przeciw nicejskiej homuzji (gr. homousia). Ducha
witego uznawali za najwyszego Anioa, porednika midzy Bogiem i Anioami i midzy
Bogiem i ludmi. Ich sekta, zwalczana przez Koci zwaszcza za cesarza Teodozjusza I
Wielkiego (379-395), przestaa istnie ok. 500 r.
100
I Sobr Nicejski - patrz Cod. 15 przyp. 1.
101
Tekst z wyznaniem wiary w postaci listu do Nestoriusza, wyd. PG LXXVII, kol.
105C-121D; ACO I 1,1, s. 32-42.
137
Dlatego wanie, e posugiwa si formu dwie nierozdzielne natury" w uj-
ciu prawdziwej wiary, dodawa do niej ma dwie natury". To, e Eutyches mwi
ma dwie natury" nadajc tej formule znaczenie bezbone, jest rzecz cakiem
oczywist. Sobr bynajmniej nie odrzuci formuy drogiej dla Cyryla, odtrci
natomiast bezbono Eutychesa. Istotnie, kiedy Sobr Chalcedoski by w poo-
wie swych prac, odczytano wyznanie wiary w. Flawiana, ktre ujto na pimie
tak: Wyznajemy, e Chrystus ma dwie natury po przybraniu postaci czowieka;
wyznajemy jednego Chrystusa, jednego Syna w jednej hipostazie, w jednej Oso-
bie"
102
. Sobr ogosi, e myli tak samo i e wie, i taka sama bya wiara Ojcw.
Jake wic Sobr, ktry tak si wypowiada, moe wie spr z Cyrylem czy
odtrca ludzi, ktrzy gosz, zgodnie z prawdziw wiar, formu ma dwie
natury"? Na tych wywodach biskup Eulogiusz koczy omawiany traktat, do-
czajc do niego napomnienie, skierowane ku odstpcom, by powrcili do wspl-
noty Kocioa.
Nastpny traktat jest rwnie skierowany przeciw oszczercom Soboru Chalce-
doskiego. Zajmuje si ponownie przykadem z czowiekiem
103
, ktrym posuy
si Cyryl w wykadni prawdziwej wiary. Herezja podaje ten przykad dla swego
bezbonego celu, podaje go, by poucza, e mwi si o jednej naturze tak w zwiz-
ku z Chrystusem, jak i w zwizku z czowiekiem. Tymczasem argumenty, ktre
odstpcy przytaczaj w obronie herezji, stanowi raczej bro przeciwko niej, z cze-
go nie zdaj sobie oni sprawy. Heretycy utrzymuj, e w wypadku rnorodnych
skadnikw cao z nich zoona nie moe mie nazwy wywodzcej si od nazw jej
czci skadowych, lecz daje si okreli przez nazw sobie waciw. Jeli tak jest,
cao naley uzna za istot majc jedn natur; w ten sposb heretycy ukuli
sofizmat. Ucze Sowa, Eulogiusz, obali ten bzdurny wywd, po czym wykaza
na podstawie wiadectw zaczerpnitych z pism Ojcw, e jedynego Pana, Jezusa
Chrystusa, nazywa si i Bogiem, i Czowiekiem za pomoc waciwych wyrazw,
zgodnie z rzeczywistoci i prawd. Tak wic, jeli chodzi o byty, ktrych caoci
nie mona okreli nazwami jej czci skadowych, nie oznaczaj one, e od nich
wywodzi si pojcie jednej natury, natomiast nazwa caych bytw bdca nazw
ktrego z jej skadnikw pozwoli jednoczenie dostrzec jedn ich natur.
Mdry pisarz, jakim jest Eutymiusz, przywouje w. Cyryla, ktry sam wyja-
nia, dlaczego i w jakim znaczeniu [276a] posuy si przykadem z czowiekiem.
Teodor z Mopsuestii
104
gani ten przykad, jako niestosowny wobec tajemnicy
Chrystusa, na co Cyryl odpowiada w tak zwanym pierwszym Tomie nastpujco:
Wiemy, e jest jeden i tan sam Chrystus zrodzony z Boga Ojca w boskoci,
z kobiety - w ciele. Posuylimy si tym przykadem jako rodkiem przyjmujc
wszdzie zjednoczenie natur wraz z jego niepodzielnoci, odrzucajc zarazem
myl ich rozdzielenia"
105
.
102
ACO II 1,1, s. 114,9-10.
103
Por. [272a], [274a].
104
Patrz Cod. 4 przyp. 1.
105
Tekst zachowany jedynie w przekadzie syryjskim.
138
Syszycie, w jakim celu Cyryl wprowadzi ten przykad. Nie po to, abycie
w sposb niezwyky odkryli jedn natur Chrystusa, lecz eby za pomoc tego
przykadu pogry w sromocie Teodora i Nestoriusza. Uznaje bowiem w zjed-
noczeniu natur ich nierozdzielno i nierozerwalno. A wy, opierajc si na tym
przykadzie, czy moglibycie si odway na to, by nie nazwa Chrystusa sowami
we waciwym ich znaczeniu, mianowicie ani Bogiem, ani Czowiekiem, tylko
dlatego, e czowieka sucego tu za przykad nie nazywa si cile ani ciaem, ani
dusz, gdybycie jednoczenie chcieli go tak nazywa na tej podstawie, e Chrys-
tusa w Jego niewysowionym zjednoczeniu nazywa si wyrazami oznaczajcymi
elementy, z ktrych si skada? Tak wic, jeli mona powiedzie, e czowiek ma
jedn natur, to z tego logicznie nie wynika, e take Chrystus ma jedn natur.
Dlatego natraficie na to, e rwnie wspaniay Cyryl mwi, i czowiek ma jedn
natur, ale nie przyapiecie go na tym, eby mwi o jednej naturze Chrystusa.
Jeli kto boi si mwi o dwch naturach, by jednoczenie nie wprowadza
pojcia rozdziau, to niech mwi po prostu o dwch naturach, lecz niech od razu
doda, e s nierozdzielne, po czym niech wyzna uni hipostatyczn Osoby i jedyn
hipostaz lub, jeli kto woli, zamiast nich - jedn wcielon natur Sowa. Ktokol-
wiek bowiem tak si wypowiada, zgodnie z Cyrylem, wzorem dokadnoci jzyko-
wej, nie moe da oszczercom powodu do zarzutu, e gosi nauk o rozdzielnoci
natur. Kiedy bowiem ludzie Wschodu mwili o dwch naturach, inni z miejsca
ruszyli, by oskary ich o dzielenie natur, pisa Cyryl do Akacjusza
106
. Kiedy po
wymwieniu dwie natury" dodawali do formuy pojcie nierozdzielnoci i wy-
znawali, e widz w jednym i tym samym Chrystusie dwie natury, Cyryl wykazy-
wa, e oskaryciele s dziemi diaba i e jest rzecz niemoliw, by ci, ktrzy
gosz swoje wyznanie wiary zgodnie z przekonaniami ludzi Wschodu, wprowa-
dzali myl rozdzielania natur.
Popatrzcie, co take Atanazy wykada w traktacie O wcieleniu Sowa, skierowa-
nym przeciw ludziom zaraonym bdem Apolinarego! Kiedy Apolinary mwi
o [276b] pojciu dwch natur wyraanym sowami jedna i druga", nikt spord
wyznawcw prawdziwej wiary nie podejrzewa go, e wprowadza pojcie roz-
dzielenia. On przecie powiada: Lecz ten, ktry jest Bogiem z natury, zrodzi si
jako czowiek, aby by jedyny i doskonay w jednej i drugiej naturze, Bg i Czo-
wiek we wszystkim"
107
. I Grzegorz Teolog mwi w dialogu apologetycznym: Jest
to bosko, ktra si ukorzya, ciao, ktre ulego wchoniciu w nowy zwizek,
Bg i Czowiek, obaj bdcy jednoci powsta z dwoistoci, przez jedno stano-
wicy jedno i drugie"
108
. A take Cyryl w licie do Waleriana z Ikonion mwi: A
wic, zgodnie z powszechnym wyznaniem, to, co pochodzi z ciaa, jest ciaem, to
za, co si wywodzi z Boga, jest Bogiem, i dlatego Chrystus jest jednym i dru-
gim"
109
. Tak samo jak formua Bg i Czowiek" nie dzieli jedynego Chrystusa,
106
List 40, wyd. PG LXXII, kol. 192-193; ACO I 1,4, s. 25-26.
107
Przeciw Apolinaremu, wyd. PG XXVI, kol. 1105B-1124A.
108
Grzegorz z Nazjanzu Oratio II, wyd. PG XXXV, kol. 423C.
109
Por. [274b] i przyp. 87.
139
tak te nie dziel Go i formuy obaj", jeden i drugi" czy dwaj", chyba e
w umyle jakich ludzi, ktrzy s ograniczeni i nie potrafi uzyska plonu z dob-
rego zasiewu.
Znowu widzicie tu modzieczo pochopn herezj. Cyryl, powiada ona, pot-
pi wyraenie dwie nierozdzielne natury", uwaa je za sprzeczne z myl
zawart w formule jedna natura wcielonego Sowa"; przecie z atwoci
zwalcza but heretykw. I tu, i w innych miejscach autor wykaza w sposb
oczywisty, e nierozdzielno" ma dwojakie znaczenie, jedno drogie Nestoriu-
szowi, drugie otoczone czci przez wyznawcw prawdziwej wiary, i tym rni
si one od siebie: odrzuca si pojcie nierozdzielnoci" wedug zewntrznego
poczenia, jako bro Nestoriusza, gosi si natomiast i wyjania w sposb jasny
nierozdzielno, czyli uni hipostatyczn. Tak te, jeli kto mwi unia natur
w Chrystusie" i nie docza sowa hipostatyczn", rzuca podejrzenie na to, co
powiedzia; sprawa ma si zupenie tak samo, gdy kto mwi o dwch nieroz-
dzielnych naturach bez dodania zgodnie z hipostaz" - wwczas wzbudza
podobn nieufno; nie inaczej zreszt i ten, kto mwi, e Sowo Boe przyjo
do siebie czowieka, i nie daje innego wyjanienia swojej wypowiedzi (mona
bowiem j przyj i w rozumieniu Nestoriusza, i w rozumieniu prawdziwej
wiary oraz da suchajcym powd do zarzutu) - taki rwnie naraa si na
oskarenie.
Dlatego mdry rozjemca Cyryl mwi w Skarbcu, e Sowo Boe przyjo do
siebie czowieka zrodzonego z Maryi, czyli swoj wityni jako szat powczys-
t
110
, a w listach do Sukcensa powiada: Tak wic sta si czowiekiem, ale nie
przyj postaci czowieka w taki sposb, w jaki wydaje si to Nestoriuszowi"
111
.
Widzicie tu subtelny, rzeczowy sd pojednawczy. Cyryl zabierajc gos w wi-
tych, sprawach utrzymuje, e Chrystus przyj posta czowieka oraz posta wi-
tyni, i potpia Nestoriusza [277a], ktry powiedzia, e Chrystus przyj posta
czowieka. Wszystko to byo zgodne z prawdziw wiar. Nestoriusz doszed do
przekonania, e Chrystus przyj posta czowieka z jego waciwociami, nato-
miast Cyryl gosi, e nie by to czowiek istniejcy uprzednio, ktrego posta
przyj Bg, lecz e utworzy w sobie tego czowieka i, pozostajc niewzruszonym
Bogiem, rzeczywicie sta si czowiekiem.
Postpujc jednakowo mdrze w. Cyryl w licie do Sukcensa powiada, e
mwienie o dwch naturach nierozdzielnych po zjednoczeniu bez dodawania
wedug unii hipostatycznej" stoi w sprzecznoci z sdem tych, ktrzy nauczaj
o jednej wcielonej naturze Sowa. Formua, wypowiedziana tu w poowie, nie jest
bowiem wystarczajco zbiena i zgodna z myl goszcych jedn natur Sowa.
Jeli zatem kto, kto powiedzia o dwch naturach nierozdzielnych, dodaje for-
mu unia hipostatyczn", bdzie mwi waciwie, zgodnie z prawdziw wiar
i znajdzie w Cyrylu kogo, kto jest tego samego zdania.
110
Por. [272b].
111
Por. tame.
140
Posuchajcie te, co mwi na kocu tego listu! Sowo nierozdzielne - powia-
da - dodane do caej formuy jest, jak si wydaje, oznak susznej myli; oni
jednak nie myl tak samo"
112
. Jeliby myleli w ten sam sposb, wypowiadaliby
si zgodnie z prawdziw wiar i pozostawaliby w zgodzie z myl Cyryla. Dla
niego bowiem wyraz nierozdzielne" naley do jzyka ortodoksji wwczas, kiedy
wystpuje cznie z formu unia hipostatyczna". Heretycy natomiast usuwaj
nierozdzielno, poniewa oddzielaj j od unii hipostatycznej. W ten sposb
Cyryl mg potpi tych, ktrzy mwi o dwch naturach nierozdzielnych i nie
uznaj unii hipostatycznej, a wic przeciwstawiaj si w istocie wyznawcom jednej
wcielonej natury Sowa Boego. Lecz tych, ktrzy mwi o dwch nierozdziel-
nych naturach i ponadto utrzymuj, e j wyznaj w unii hipostatycznej, nie
mog - powie on - potpi, tak jak nie potpiaem ludzi Wschodu za to, e mwili
tak samo; nie mgbym te powiedzie, e myl oni zupenie inaczej ni ja ani e
zwalczaj jedn wcielon natur Sowa".
Przyjrzyjcie si razem ze mn, dlaczego formua jedna wcielona natura So-
wa", wyraana w sposb prosty, nie uchronia si przed atakami. Jedn wcielon
natur Sowa gosz zarwno ci, ktrzy uwaaj, e przyjte ciao byo bez duszy,
jak i ci, ktrzy bluni mwic o zmieszaniu skadnikw, czy jeszcze inni, ktrzy,
niespena rozumu, przyjmuj, e natura Sowa zanika w ciele. Cyryl, nauczyciel
cisego wyraania si, czuje jednakowy wstrt do kadej [277b] myli heretyckiej
i poprzez formu przedkadan ogowi mwi dobitnie, e natury poczone
w nierozerwalnym zwizku ze sob, pozostaj niezmieszane; wzmacnia on jeszcze
bardziej wiarygodno tej formuy nauczajc, e natur wcielon oywia dusza
rozumna i pojtna
113
. Dlatego wanie ludzie Wschodu, o czym czsto bya mowa,
nie gosili tej formuy, lecz stawiali na pierwszym miejscu formu rwnorzdn
(twierdzili bowiem, e czcz dwie natury w unii hipostatycznej) i nie dodawali
wyrazu nierozdzielne", a Cyryl uwaa ich za wyznawcw prawdziwej wiary,
chocia nie pisali oni w sposb oczywisty wyrazu hipostaza"; postpowa tak
dlatego, e wyznawali oni, jak sami mwili, e jest to jeden i ten sam Chrystus,
zrodzony u schyku czasw z Ojca przedwiecznego i Matki Boej Maryi, i e czcili
t sam Osob jako Boga i jako Czowieka, a poniewa wiedzia, e ich sowa s
zgodne z formu unii hipostatycznej", wyranie powiadczy, e jest jednego
z nimi zdania.
Naley zatem wiedzie, e nasi Ojcowie, ktrzy mwi o unii hipostatycznej,
ucz za pomoc tej formuy o zejciu si dwch natur w nierozerwalnym zwizku;
natomiast niniejsza formua wcale nie poucza, czy skadniki, ktre si zeszy,
pozostay niezmieszane. Rwnie mwienie o jednej wcielonej naturze Sowa pro-
wadzi do niemal takiej samej myli, lecz uatwia wielu heretykom nagicie formuy
do ich wasnego celu. Tak e nie trzeba jej przyjmowa wprost, lecz naley po-
sugiwa si ni tak, jak to robi biegy w teologii Cyryl, to znaczy dodawa, e
112
Drugi list do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 245C; ACO I 1,6, s. 162,18-19.
113
Por. Cod. 229 [251a]; List w. Cyryla do Eulogiusza, wyd. PG LXXVII, kol. 225CD;
ACO I 1,4, s. 36,7-10.
141
ciao oywiaa dusza rozumna i pojtna, oraz uznawa fakt, e skadniki zjed-
noczenia nie ulegy zmieszaniu.
Tak wic, mimo e adna z obu formu nie jest cisa, obie wyraaj istnienie
jednej Osoby, natomiast nie wyraaj w sposb jasny tego, e skadniki zjed-
noczenia pozostaj niezmieszane. Z drugiej strony, ci, ktrzy nauczaj o dwch
nierozdzielnych naturach, wyranie mwi o fakcie niezmieszania, ale te nie
mwi jasno o jednoci Osoby czy hipostazy; dlatego wanie ludzie mwicy
o dwch nierozdzielnych naturach powinni dodawa albo sowa unia hipostaty-
czna", albo formu jedna wcielona natura Sowa", bd te, e ta sama Osoba
jest i Bogiem, i Czowiekiem; bez jednego z wymienionych dodatkw mona
susznie wykaza braki istniejce w podawanej formule. Po omwieniu tych i te-
mu podobnych problemw autor rzuci haso wzywajce do zgody i na tym sko-
czy niniejszy traktat.
Kolejny traktat podejmuje polemik z ludmi
114
, ktrzy sdz, e potrafi
podda pod ludzkie rozwaania prawdziw Bo doktryn chrzecijask
[278a]. Jego autor rozprawia tu w duchu pobonoci o sprawach boskich wyka-
zujc, e chrzecijanie ceni teologi wyej ni jakiekolwiek abstrakcyjne wymy-
sy czy umiejtnoci krasomwcze i sawi jej wzlot ku Bogu. Wyjania, e co
do nas, rnice cech, ktre odrniaj nas, jednych od drugich, s wytumaczo-
ne jasno, i e cechy waciwe dla jednej osoby nie mog by tosame z cechami
drugiej; natomiast w Trjcy witej waciwoci osobowe pozostaj nienaruszo-
ne i s w pewien szczeglny sposb ze sob zwizane przez ich niepodzieln
uni. Z powodu jednolitego dziaania Osb zachowuj One w najwyszym
stopniu, take w istniejcym rozrnieniu, boski niewysowiony zwizek, ktry
je spaja, i dziki ktremu kontemplujcy rozum postrzega Syna w Ojcu, Ojca
w Synu, Syna w Ojcu i Duchu, Ducha w Synu i Ojcu; zwizek ten jest pod
kadym wzgldem najwaniejszy i nie dopuszcza do adnego podziau nieroz-
dzielnoci na poszczeglne cechy osobowe. Zreszt istnienie jest czym innym
w najwyszej Trjcy witej, a czym innym w nas. W Trjcy witej byt jest
ponad istnieniem, w nas waciwie go nie ma. Jak mgby waciwie istnie byt
wywodzcy si z niebytu i zmierzajcy ze swej wasnej natury do niebytu,
chocia mio Stwrcy obdarowaa go tak, eby trwa wiecznie i osign
niezniszczalno? Dla nas wic Bg jest jeden, rozwaa si Go w Trjcy witej,
stanowi On rdo niepojtej mdroci i uwicajcej mocy. Std jeden jest Bg
i Pan, i Krl, On sam jest Ojcem mdroci dajcej doskonao i moc uwica-
jc; Ojciec bowiem jest nierozdzielny od swej mdroci i mocy uwicajcej,
czczony w jednej naturze i nierozdzielny na Boga jednego i Boga drugiego, tak
jak to jest z nami; my dzielimy si i rnimy majc odrbne waciwoci, nie
dzielone z kim innym, i dziaajc w sposb zrnicowany, co cakowicie dzieli
nas jednych od drugich.
114
M. Richard zwrci uwag, e Eulogiusz polemizuje tu z tryteistami (R. Henry Pho-
tius, Bibliotque, t. V, s, 39 przyp. 1), ktrzy nie uznawali jednoci trzech Osb Trjcy
witej. Pogldy tryteistw uzasadnia filozoficznie Jan Filopon (patrz Cod. 21 przyp. 1).
142
Dlatego, jeli chodzi o Bstwo, nie mona powiedzie tak samo jak wtedy,
kiedy chodzi o nas, e to" zajmuje miejsce przed tamtym" czy e tamto"
wystpuje na drugim lub trzecim miejscu przed tym". Trjca jest bowiem rzeczy-
wicie jedni, a jednia - Trjc, nie dlatego, e jest jedni zawierajc Trjc, i nie
dlatego, e Trjca rozdziela jedni, poniewa jest Trjc; nie pojmujemy przecie
jednoci, jeli chodzi o substancj Bo, jak gdyby chodzio o stworzenia, u kt-
rych nie mona byoby waciwie postrzega jednoci, e stanowi jedno. To, co
u nas nazywa si jednoci, nie jest waciwie jednoci, lecz czym w rodzaju
jednoci. Ta jedno stanowi jedno i nie stanowi jedna [278b], poniewa nosi
miano jedna, a dzieli si na wiele czci. Jeeli za teologowie w wypadku natury
boskiej sawi jedno jako rozum, to postpuj tak tylko z powodu pochodzenia
Sowa nie podlegajcego cierpieniu. Prawdziwa wiara polega bowiem na umiesz-
czaniu pojcia boskoci wyej od natury rozumu. Istotnie, w ukadzie rozumu
postrzega si tosamo i rnic, ruch i spoczynek; te pojcia nie wystpuj
w ogle w podwjnym znaczeniu, postrzega si bowiem w rozumie stan spoczyn-
ku z powodu tosamoci substancji, postrzega si te rnic i ruch spowodowane
jego wewntrzn si i energi; nie mona przecie mwi tak samo o jednym
i tym samym dokonujc porwnania z innymi skadnikami.
Std okazuje si, e rozum ludzki mimo swej jednolitej budowy, staje si z poje-
dynczego podwjny, kiedy myli o sobie i kiedy sam poznaje siebie. Ta waciwo
rozumu ze wszystkim, co jest do niego podobne, rni si cakowicie od faktycznie
jednolitego rozumu waciwego dla szczliwej natury boskiej. Dlatego jedno"
nie wystpuje w liczbie, czy to jako zasada liczby, czy jako wielko, czy jako
skadnik wielkoci, poniewa wystpuje ponad kad jakoci, kad czci i ka-
dym zoeniem. Lecz jeli ma si powiedzie wprost, Bstwo stanowi jedno
w swojej niezoonej substancji, a nie jedno rozumiane pod trzema imionami, czy
podzielone na czci, czy zoone z mnogich skadnikw. To jedno" nie da si ani
wyrazi, ani nazwa, poniewa stanowi przyczyn siebie samego jako jedno, jest
sprawc kadej jednoci i jest bardziej proste od kadej jednoci i kadej liczby,
stanowi bowiem rzeczywicie jedno, istniejce we wszystkim, jest poznawalne
ponad wszystko, jest sprawc wszystkiego, co istnieje, znajduje si w jedni was-
nego bytu i jest ponad jakkolwiek substancj. Bg -jedno i jednia, Syn znany
w Ojcu i Ojciec znany w Synu, Duch wity pochodzcy od Ojca i majcy pierw-
sz zasad w Ojcu, przenikajcy za porednictwem Syna do stworzenia dla dobra
tych, ktrzy Go przyjmuj; Jego narodziny nie stay si pomniejszeniem, a przy-
jcia nie pojmuje si jako wyniku rozdzielenia. Jeliby bowiem kto dopuci si
takiego bdu, to przyjmowaby, e zachodzi tu dalszy podzia na ttrade, pentad
i tak dalej do nieskoczonoci, zupenie jak w mitach pogaskich Grekw.
Bstwo stanowi wic rzeczywicie jedno, ktra nie dopuszcza w stosunku do
siebie adnego pomnaania si, poniewa jest w stopniu najwyszym i prawdziwie
jednoci, rozumian w swej, jeli mona tak powiedzie, naturalnej tosamoci.
Dlatego te jeli przez hipostazy czy osoby, czy szczeglne ich waciwoci wy-
raamy pojcia dostpne naszemu rozumowi, chcc je o tyle wytumaczy, o ile
potrafimy, nie dzielimy jednoci, nie rozdzielamy jedni ani nie rozrywamy jej na
143
czci, lecz wyznajc w jej Bstwie prawieczn jedno [279a] wyznajemy j rw-
noczenie w trzech hipostazach. Nie poddajemy ludzkiemu rozumowaniu spraw
przekraczajcych nasz rozum i nie obraamy si na to, co mimo stosowania
przebiegych poszukiwa badawczych ley poza zasigiem naszych moliwoci.
Dlatego odtrcamy - jako wrogw prawdziwej wiary - tych, ktrzy wbrew temu
wszystkiemu rozdzielaj niewysowion jedno lub sprowadzaj triad hipostaz
do ndznej monady.
Po omwieniu tych i temu podobnych kwestii autor zabiera gos przeciw lu-
dziom, ktrzy w czczej gadaninie utrzymuj, e hipostaza jest jedynie waciwo-
ci, i zamyka usta ich zej woli na podstawie licznych racji wywodzcych si
z prawdziwej wiary. Jeli bowiem hipostaza i waciwo s jednym i tym samym
i jeli utrzymujemy, e hipostaza Sowa przybraa ludzk natur, to konsekwencja
tego jest wiadoma, jest dobrze wiadoma - prowadzi do blunierstwa. Nieche taki
pogld zostanie zrzucony w milczeniu na gowy tych, ktrzy nakazali jego gosze-
nie!
Jak zatem Duch, gdyby by waciwoci, mgby pochodzi od Ojca i jake
Ojciec mgby Go zesa dla dobra stworzenia? Przecie kada hipostaza istot
istnieje w tyche istotach jako samych w sobie; natomiast waciwo jake
mogaby istnie sama w sobie nie majc podstawy w przedmiocie, ktrego - jak to
si mwi - jest waciwoci? I wity chr Ojcw poucza, e Istota Boa
wystpuje w trzech hipostazach, nikt natomiast nie powiedzia, e istnieje w trzech
waciwociach. Przeciwnie, w substancji i wok substancji s widoczne jej
waciwoci, aden czowiek nie powiedziaby, e substancj widzi si we
waciwociach.
Jeli rwnie Teolog
115
powiedzia, e jedna natura istnieje w trzech cechach
szczeglnych, to, po pierwsze, cecha szczeglna i waciwo nie s tym samym, a
po drugie, jeli Ojciec Kocioa naduy tego wyrazu i posuy si nim zamiast
sowa hipostaza", to z tego powodu nikt nie bdzie naucza, e hipostaza znaczy
rzeczywicie tyle co cecha szczeglna. I jeli, wedug Bazylego i wielu Ojcw,
cecha szczeglna hipostazy stanowi jej cech wyrniajc, to nie ma nic
dziwnego w tym, e w. Grzegorz powiedzia w trzech cechach wyrniajcych",
nie zaznaczajc, e cecha wyrniajca jest tym samym co i hipostaza, lecz nada
hipostazie nazw, ktra j gwnie wyrnia, to znaczy nazwa jej cechy
wyrniajce, bo doda: pojtna", doskonaa", istniejca sama przez siebie" -
przymioty, ktrych nikt przy zdrowym rozsdku nie zastosuje do okrele
waciwoci. Poza tym, co ju powiedziano, pierwszy wity Sobr ogosi, e
hipostazy s wspistotne; kt by natomiast mg waciwoci nazwa
wspistotnymi, chyba e jest chory na umyle. I jeli znajdzie si kto, kto
omiela si [279b] uwaa waciwoci za wspistotne, poniewa czsto wida,
jak zbiegaj si w tej samej substancji, to postpuje tak dlatego, e, nie zdajc
sobie sprawy, nadaje wspistotnoci inne znaczenie, zwaszcza e s to elementy
rnorodne - mam na myli jako i ilo wszystkich innych skadnikw, ktre nie
mog si zej cznie w tej
115
Grzegorz z Nazjanzu Mowa 33,16, wyd. PG XXXVI, kol. 236A.
144
samej naturze, a ktre nowy prawodawca nakazuje pojmowa i nazywa jedno-
rodnymi i wspistotnymi. W naszej substancji jasno dostrzega si jako i ilo,
do czego si one odnosz, i wszystko to, co je jednoczenie rozdziela jako odrbne
zasady, nie pozostajce w adnym zwizku ze sob. Ta niedorzeczno sama daje
wiele argumentw na jej zbicie.
Jednak pieniacz nie potrafi zamilkn nawet wwczas, gdy zbito jego argumen-
ty. Niektrzy mwi, e hipostaza jest zwizkiem substancji z waciwoci, co
oczywicie moe wprowadza pojcie zoenia
116
; gdzie by zatem si podziaa
cecha prostoty i niezoonoci Trjcy Boej? Zwolennicy takiego pogldu powo-
uj si tu nawet na Bazylego Wielkiego, gosiciela tej formuy, i nie chc zro-
zumie, e ten mdry czowiek nie okreli ani nie opisa hipostazy, kiedy posuy
si wyrazem zjednoczenie"; usiowa natomiast zamkn usta anomejowi
117
, kt-
ry zamierza utosami przedwieczno i substancj oraz sprowadzi rnic za-
chodzc midzy istot stworzon a nie majc pocztku do pojcia substancji,
aby jeli chodzi o Ojca i Syna, doj do pojcia substancji nie tylko rnych, lecz
take sobie przeciwstawnych.
Z tego powodu Bazyli, ktry way swoje sowa w sumieniu
118
, czy podczas
dysputy z anomejem to, co jest indywidualne, z tym, co jest oglne, wskazujc, jak
rozumie niezmieszan i pen prawd. Rozum ludzki staje bezradny wwczas, gdy
ma zrozumie w sposb prosty i jednoznaczny i jednoczenie zastosowa pojcia
jednoci, prostoty i trzech hipostaz. Dlatego, poucza nauczyciel, przez dodawanie
waciwoci rozum sam ustala wasne pojcie hipostaz, a ten sposb postpowania
jest mu pomocny w jego saboci i pozwala na zrozumienie tego, co jest niepojte;
Bazyli jednak nigdy nie przeksztaca w zoono prostoty Bstwa ani jakichkolwiek
w ogle hipostaz boskich. Dlatego te dodawa, e jest rzecz niemoliw wyrobi
sobie wasne pojcie Ojca czy Syna, jeli umys nie wywiczy si w dodawaniu poj
waciwoci; i to, co przedtem nazywa zwizkiem, teraz nazywa zsumowaniem.
I czynic sw wypowied bardziej jasn powiada: Te sposoby ukazywania [280a]
cech szczeglnych nie zaszkodz sposobowi rozwaania prostoty, w przeciwnym
razie wszystko, co si mwi o Bogu, wskazywaoby na to, e Bg jest istot zoon".
Po omwieniu powyszych problemw znakomity Eulogiusz wysuwa inn spo-
rn i dyskutowan kwesti. Czy wic, powiada, kiedy czymy cech charakterys-
tyczn z caoci, robimy to za cen kamstwa? Czy mwimy zgodnie z prawd?
Jeli popeniamy kamstwo, to dlaczego wysuwamy naprzd wyrazy, ktrych zna-
czenia nie mona zrozumie? Jeli natomiast mwimy prawd, to - Osoba Trjcy,
do ktrej odnosimy t wypowied, mogaby rwnie stanowi Istot zoon.
116
Por. Cod. 229 [252a] i Cod. 232 [287b].
117
Anomej (anomejczyk) - czonek skrajnego odamu sekty aecjan, zwolennikw Aec-
jusza, ariaskiego biskupa Antiochii (ok. 300 - ok. 360). Anomejowie (anomejczycy) wywo-
dzili nazw od gr. anomoios - niepodobny; gosili bowiem, e Chrystus jako Istota stworzo-
na jest niepodobny" do Boga Ojca. Anomejw nazywano te aecjanami, eunomianami
i eksukoncjonami; por. EK I, kol. 120, SWP, s. 523.
118
Por. Ksiga Psalmw 112 (111), 5.
145
Na tym polega wysunita kwestia. Autor rozwizuje j za pomoc tego, co
powiedziaem przedtem. Bdc zbyt sabym, powiada, by pozna to, co rzeczywi-
cie istnieje, rozum ludzki jest w jakim stopniu zmuszony do posugiwania si
terminami zoonymi i do czenia szczegu z ogem; jako taki nie moe on
jednoczenie wyrazi prostego i zrnicowanego charakteru hipostazy. Gdyby
bowiem rozum by w stanie wysowi w prostym wyrazie to, co jest proste, nie
naduywaby terminw zoonych. Lecz niepojto substancji boskiej nie schodzi
si z ubogim sownictwem, poniewa sam nauczyciel
119
mwic o zoeniu sawi
czsto cakowit prostot Bstwa i brak w Nim zoonoci i niemal woa na cay
gos, e dodawanie i czenie terminw stanowi wsparcie, ktre wiedzie nas za
rk ku zrozumieniu prawdy; mimo to nigdzie nie pozwoli sobie sprowadzi
prostoty natury i braku jej zoonoci do pojcia natury podwjnej i zoonej. Tak
wic sawimy rzeczywicie istniejc, niewysowion i niepojt jedno uwaan
rwnoczenie za Trjc; pojmuje si j z jednej strony jako Bstwo dla nas nie-
uchwytne, przekraczajce nasz wiedz o Bogu, a z drugiej - w sposb dla nas
zrozumiay i dostpny dla naszej natury. Tak autor rozwiza, jak mu si wydawa-
o, t kwesti.
Jeli kto sdzi, e mimo to moe powiedzie, i trudno istnieje od pocztku,
to niech sobie w tej kwestii uzmysowi, e to, co mienimy niewyraalnym, wypo-
wiadamy za pomoc wyrazw; to, co jest niedostpne mylowo, zaznaczamy kon-
turem myli; to, co jest ponadczasowe, ujmujemy w kategorie poj i upywu
czasu; a to, co jest niezmienne i nieruchome, przedstawiamy za pomoc wyob-
rae zmiennych i ruchomych. To wanie odczuwamy wznoszc si do poznania
boskoci. Jeli kto si odway na tego rodzaju rozwaania, bdzie trafia powyej
lub poniej sedna i przede wszystkim sam si rzuci w przepa bezradnoci.
[280b] w. Eulogiusz porusza inn kwesti, wynikajc z poprzedniej. Jeli
hipostaza nie jest ani waciwoci, ani zwizkiem substancji i waciwoci, powia-
da, to czyme byaby innym? I daje rozwizanie mwic, e w Kociele nauczyli-
my si nazywa hipostaza jedn z Osb Trjcy. A wic, co to jest hipostaza? Jeli
pytanie dotyczy istot stworzonych, nie jest zbyt trudno odpowiedzie, dlatego e
pomyka i bd w tej materii nie pocigaj za sob wielkiej odpowiedzialnoci;
jeli natomiast odnosi si do prostej i witej Natury, nie ma adnej innej pewnej
odpowiedzi, oprcz tej, jakiej udzielili przeniknici duchem Boym Ojcowie. Tak
wic nic nie stoi na przeszkodzie mwi sowami Pisma witego, e hipostaza
Syna jest wizerunkiem niewidzialnego Boga. W tym wizerunku ukazuje si w caej
peni Ojciec. I jeli odpowiemy, e Syn jest mdroci Ojca czy Jego Ducha, czy
moc Ojca, bdziemy w zgodzie ze witymi sowami
120
. A ten, kto by zebra tego
rodzaju wypowiedzi w Pimie witym o hipostazie Ojca i Ducha i odpowiada
119
w. Bazyli.
120
w. Pawe Aposto, List do Kolosan 1,15; On jest obrazem Boga niewidzialnego";
List do Hebrajczykw 1,3: Ten (Syn), ktry jest odblaskiem Jego chway i odbiciem Jego
istoty..."; Pierwszy List do Koryntian 1,24: ...dla tych za... Chrystusem, moc Bo i md-
roci Bo" oraz Ewangelia wedug w. Jana 1,1: ...i Bogiem byo Sowo".
146
nimi na stawiane pytania, dawaby odpowiedzi zgodnie z prawdziw wiar i byby
wolny od napaci.
Mona byoby powiedzie, wyjaniajc hipostaz Syna, e Syn jest Bogiem
zrodzonym z Boga w wiecznoci i poza cierpieniem. Tak samo ma si sprawa
z Duchem; jest On Bogiem pochodzcym odwiecznie z Boga i wypywajcym
z Niego nieustannym strumieniem. Jeli si chce wyjani sowami hipostaz Ojca,
powie si, e jest Tym, z ktrego zrodzio si Sowo Boe i w procesie zrodzenia si
nie mona wyobrazi sobie i dostrzec adnego podziau i jakiegokolwiek cier-
pienia, albo, jeli kto woli: Ojciec jest tym, z ktrego pochodzi Duch w sposb
niewysowiony i niepojty, bez zaznania cierpienia, istnieje odwiecznie wesp
z Ojcem, oraz powiedzie mona cokolwiek innego w tym rodzaju, co wypywa
z Pisma witego, czerpicego z natchnienia Boego, i skd bije dla nas rdo
mdroci Ducha wspdziaajcej z nasz wol. A przecie to, co wyej powiedzia-
no, nie jest cakowicie wolne od gry wyobrani nasuwajcej obraz zoenia, ale
poniewa nie uyto wyrazu zoenie", zjednoczenie" i innych tego rodzaju
okrele, nie wydaje si, eby czytelnik
121
zaniepokoi si ani eby by czym
zaskoczony. Na tych wywodach koczy si te niniejszy traktat.
Ten sam wity czowiek pisze rwnie do Domicjana
122
(by on biskupem
Meliteny) wskazujc, e nie ma nic niebezpiecznego w mwieniu o jednej wcielonej
naturze Sowa Boego. Domicjan sdzi, e w. Eulogiusz usprawiedliwia si z uy-
cia tej formuy, ten natomiast broni jej za pomoc argumentw, ktrymi posugiwa
si wielokrotnie w poprzednich traktatach. [281 a] Pokazuje ludziom, ktrzy go
dobrze pojmuj, e jest ona zgodna z prawdziw wiar i e wymawiajcy formu
jedyna wcielona natura Sowa" nie mwi przez to o jedynej naturze pochodzcej
z dwch natur, rozumiejc przez to, e dwa wystpujce tu skadniki ulegy zmiesza-
niu, lecz raczej chc powiedzie, e jednorodzony Syn Ojca poczy si z ciaem
w unii hipostatycznej i e jest On i Bogiem, i Czowiekiem, tak jak myla Teolog:
A Sowo stao si ciaem - powiada - i zamieszkao wrd nas"
123
. Po tych dugich
wywodach przeprowadzonych we wasnej obronie Eulogiusz stwierdza, e i Cyryl
myli tak samo, zwaszcza gdy mwi: Gdybymy powiedzieli o jedynej naturze
Sowa, po czym zamilklibymy nie dodawszy wcielone, gdybymy wic o niej
mwili tak, jakby wykluczajc w jaki sposb tajemnic wcielenia, to zapewne taka
wypowied nie byaby niewiarygodna i przekonaaby heretykw, jeliby udawali, e
zapytuj, gdzie jest doskonao w czowieczestwie i jak istniaa ludzka substancja;
a poniewa doskonao w czowieczestwie i wykazanie naszej substancji prowa-
dz do wyrazu wcielona, niech przestan opiera si na kiju trzcinowym"
124
.
121
Waciwie: suchacz (gr. akroates), to znaczy suchajcy tych sw, patrz Cod. 1,
przyp. 1.
122
Domicjan - patrz Cod. 65 [30a]; Eulogiusz zadedykowa mu traktat powicony dzieu
w. Leona zatytuowanemu Tomos (Cod. 225 [240a]). Efrem skierowa do niego list (Cod.
228 przyp. 29).
123
Ewangelia wedug w. Jana 1,14.
124
Drugi list do Sukcensa, wyd. PG LXXXVII, kol. 244A; ACO I 6, s. 160,19-24.
147
Tak wic niniejsza formua wprowadzia pojcie dwch natur, ktre zczya
niepodzielnie, jak gosi sarn Cyryl. Wida te, e czsto mwi on o jednej wcielo-
nej naturze Sowa, lecz nie mona by go przychwyci na tym, e mwi wprost
o jednej naturze Chrystusa. Czyme moe by natura ludzka, jeli nie ciaem
majcym pojtn dusz, jak mwi jeszcze w innych miejscach? Std te w Chrys-
tusie zachowa si kady z obu elementw, ktre zeszy si w nierozdzielny zwi-
zek. Jest wic rzecz oczywist, wynikajc z tego, co powiedziano, e ludzie,
mwicy zgodnie z prawdziw wiar, mwi, jak Cyryl, o jedynej wcielonej natu-
rze Sowa i nie maj na wzgldzie innego celu, ni eby ktokolwiek wykaza im, e
taka wanie formua prowadzi w rezultacie do pojcia dwch natur cakowicie
nierozdzielnych w naszym Panu - Chrystusie. Kiedy zatem w. Cyryl powiada, e
w tej formule przyjmuje si zachowanie kadego z obu elementw poczonych
w niepodzielnym zwizku, to jakiego innego celu mona by tu upatrywa, jeli nie
goszenia i uznania, e w Chrystusie-Zbawicielu zachowuj si dwie natury i s
nierozdzielne? Jeszcze janiej mwi o tym Cyryl w drugim licie do Sukcensa.
Wyjania w nim, jak rozumie formu jedyna wcielona natura Sowa", i powia-
da, e Syn jest z natury i w rzeczywistoci Synem, chociaby przez to, e przyj
ciao, ktre nie pozostawao bez duszy, lecz posiadao dusz pojtn, jest czowie-
kiem zrodzonym z kobiety; z kolei dodaje [281 b], e dlatego nie bdzie rozdzielo-
ny na dwie osoby, czy na dwch synw; nadal pozostanie jeden. Mwi nadto
i o tym, dlaczego nie jest pozbawiony ciaa i nie pozostaje poza ciaem, dlaczego
ma jako swoje wasne (oczywicie ciao) w nierozdzielnym zwizku.
W licie do...
125
i w wielu innych pismach znajduje si te same nauki. Lecz
zwolennicy Sewera, ktrzy odrzucaj uznanie rnicy zachodzcej midzy oboma
elementami po ich zjednoczeniu, od pocztku postpuj zoliwie i bezbonie.
Zestawiaj terminy, ktre wyjaniaj rnic natur, nastpnie, jak gdyby je od-
rzucali, wprowadzaj formu jednej wcielonej natury Sowa". Prawdziwie wie-
rzcy tak nie postpuje. Przeciwnie, kiedy zgodnie z wiar ortodoksyjn czy t
formu z innymi, od razu unaocznia, e, take przez ni, zachowuje si nadal
kady z obu elementw, ktre zeszy si w niepodzielnym zwizku, i zbija pogldy
heretykw wykazujc, e formua jedna wcielona natura Sowa" nie oznacza
niczego innego ni niepodzielno unii hipostatycznej, podczas gdy obie natury
w kadym wypadku pozostaj bez zmiany i s niezmieszane. Ta formua naucza
te, e natury s nierozdzielne, podajc do wiadomoci ogu rnic, jaka za-
chodzi midzy skadnikami, i mwi o jednej wcielonej naturze Sowa, aby przez to
gosi nauk, e to samo przedwieczne Sowo Ojca stao si Czowiekiem i przy-
obleko ciao.
W ten i temu podobny sposb wystpowa w obronie tej formuy. Wskaza, e
Sobr Chalcedoski jest tego samego zdania, i poda formu do publicznej wia-
domoci; posuy si wrd innych argumentw i tym, e Sobr potwierdzi
125
Uszkodzony po wyrazie do..." (gr. pros...) tekst uzupeniony w rkopisie A drug
rk: Sukcensa" (do Sukcensa), w rkopisie M: ciebie" (do ciebie).
148
wyznanie wiary, ktre mu odczytano, a napisa je wasnorcznie w. Flawian
126
.
Uwolni on formu od podejrze heretyckich i siebie samego od niesusznych
domysw, jakie snu na jego temat Domicjan, sdzc, e Cyryl postpowa ina-
czej i nie gosi tej formuy zgodnie ze swym wewntrznym przekonaniem, lecz ze
wzgldw taktycznych, aby za jej pomoc atwiej doprowadzi suchaczy do jed-
noci i radykalnie usun wymylone powody, ktre prowadz do rozamu z Ko-
cioem powszechnym.
Autor koczy omawiany traktat po zgbieniu powyszych kwestii zawartych
w licie i innych problemw, ktre omwi rwnie w poprzednich pismach, kiedy
ju okaza si czoowym obroc Soboru Chalcedoskiego
127
oraz listu papiea
w. Leona, czemu da wyraz w wielu publikacjach.
Ten sam wity autor pisze rwnie do jakiego Krzysztofa, ktry, obdarzony
tytuem przewitego ma", prosi go o rozwaenie rnych kwestii dotycz-
cych [282a] Pisma witego. Pierwsze postawione pytanie to -jak trzeba rozumie
sowa zawarte w Drugiej Ksidze Krlewskiej: I pobudzi Bg Dawida, eby
policzy swj nard"
128
, a nastpnie: ,,I oburzy si na niego, dlatego e go poli-
czy"
129
? I daje odpowied mwic, e Pismo wite czsto nazywa Bogiem, a tak-
e i Panem, nie tylko prawdziwego Boga, lecz take samego wadc za
130
. W tym
znaczeniu mwi te Pawe: ... dla niewiernych, ktrych umysy zalepi bg tego
wiata..."
131
. A Zbawiciel powiada: Nie moecie suy dwom panom"
132
. Dlate-
go te w Pierwszej Ksidze Kronik
133
mwi si wprost, e to diabe nakoni
Dawida do spisu ludnoci. Jednak kopia rkopisu, jak mamy u siebie, nie zawie-
ra takiej treci jak ta, ktr nam przesae. Zawiera bowiem sowa: I gniew Pana
znowu rozgorza przeciw Jerozolimie i pobudzi Dawida przeciw nim"
134
itd.
- tak, jakby w tym miejscu nazywano gniew Pana" gniewem zwanym w Ksidze
Kronik diabem". A wic ten werset jest tak pomylany lub taki, jak go napisa-
126
Patrz przyp. 50 i Cod. 17 przyp. 4.
127
Na tej podstawie H.G. Beck (s. 382) nazwa Eulogiusza einer der letzten Verteidiger
des Chalcedonense auf dem Stuhl von Alexandreia (jednym z ostatnich obrocw Soboru
Chalcedoskiego na tronie Aleksandrii").
128
Pierwsza Ksiga Kronik 21,1.
129
Tame, 21,7.
130
R. Henry (Photius, Bibliothque, t. V, s. 205) zwraca uwag na pomyk Eulogiusza.
Myli on cytaty z Pierwszej Ksigi Kronik (21,1): Powsta szatan przeciwko Izraelowi
i pobudzi Dawida, eby policzy Izraela" z cytatami z Drugiej Ksigi Krlewskiej (24,3):
Jedynie z powodu gniewu Pana przyszo to na Jud..." i z Drugiej Ksigi Samuela (24,1):
Jeszcze raz Pan zapon gniewem przeciw Izraelitom. Pobudzi przeciw nim Dawida so-
wami: Id i policz Izraela i Jud". To spowodowao jego interpretacj ho Theos przez ho
diabolos (szatan), opart rwnie na sowach z Pisma witego.
131
Drugi List do Koryntian 4,4; bg tego wiata" to szatan, por. wadca tego wiata"
w Ewangelii wedug w. Jana 12,31: patrz te Ewangelia wedug w. ukasza 4,6.
132
Ewangelia wedug w. ukasza 16,13; Ewangelia wedug w. Mateusza 6,24.
133
21,1 nn.
134
Patrz przyp. 130.
149
e; sdz, e wyjanienie jego nie budzi adnych wtpliwoci i e wyrazy Pan"
i Bg" (o czym czsto bya mowa) wystpuj w Pimie witym w znaczeniu
odwrotnym na okrelenie wroga. Nic, jak powiedziaem, nie stoi na przeszkodzie,
by potwierdzi to cytujc inne miejsca. W prawodawstwie dotyczcym obchodze-
nia Paschy Pan nakazuje skropi krwi prg i odrzwia: ,,A do rana - powiada
- nie powinien nikt z was wychodzi przed drzwi swego domu. A gdy Pan bdzie
przechodzi, aby porazi Egipcjan, a zobaczy krew na progu i na odrzwiach, to
ominie Pan takie drzwi i nie pozwoli Niszczycielowi wej do tych domw, aby
(was) zabija"
135
. Jest bowiem rzecz oczywist, e inny jest Pan, o ktrym mwi,
e przyjdzie, aby porazi Egipcjan, a inny Pan, ktry nie pozwoli Niszczycielowi
wej do domu Izraelitw i ich pozabija.
Istnieje taka sama wypowied dotyczca Balaama
136
. Pismo wite mwi, e
Bg rozkaza mu odej do ludzi, ktrzy go wezwali, i e Bg zawrza gniewem,
poniewa on wyruszy do nich. Tu take, powiada autor, daje si do zrozumienia,
e Bg, ktry wyda Balaamowi rozkaz, jest kim innym ni ten, kto unis si
gniewem na niego; istotnie, ten, kto wyda Balaamowi rozkaz, nie rozgniewa si
na niego za to, e go wykona, gdy albo rozkazodawca nie powinien [282b] si
gniewa, albo gdyby mia si rozgniewa z powodu wyjazdu Balaama, nie powi-
nien mu tego nakaza.
Tak wanie Eulogiusz w pewnym stopniu rozwizuje, jak mu si wydaje, po-
dwjne znaczenie wyrazu Pan". Moim zdaniem natomiast lepsze rozwizanie
powyszej trudnoci daje zajmujcy si tym problemem gruntownie
137
Teodoret
138
i inni wici pisarze. Teodoret powiada, e kiedy Dawid pomyli si w liczeniu
ludnoci, nard jego zosta ukarany nie dlatego, e w dokona tego liczenia, lecz
z tego powodu, e kiedy ojcobjca Absalom
139
podnis wrog rk na ojca, nard
poszed jego ladem i zbuntowa si przedkadajc uzurpatora nad krla-poma-
zaca Boego.
Po rozwizaniu, jak sdzi, pierwszej trudnoci, autor rozwizuje rwnie i dru-
g, polegajc na tym, co nastpuje: jak trzeba rozumie z jednej strony sowa
Apostoa Chrystus mieszka w naszych sercach"
140
, z drugiej - sowa ... wy
wszyscy, ktrzy zostalicie ochrzczeni w Chrystusie, przyobleklicie si w Chrys-
tusa"
141
? Zachodzi wielka rnica midzy zamieszkaniem i przyobleczeniem si.
Pierwszy wyraz oznacza gbi, drugi - powierzchni. Wyjaniajc znaczenie tej
135
Ksiga Wyjcia 12,22-23.
136
Por. Ksiga Liczb 22,20.
137
W traktacie De quaestionibus ambiguis in Libros Regnorum et Paralipomena.
138
Teodoret z Cyru - patrz Cod. 17 przyp. 4 oraz Cod. 29 przyp. 3.
139
Absalom (hebr. Abszalom - Ojciec jest pokojem") - trzeci syn Dawida i Maaki,
skcony z ojcem, z czasem pojedna si z nim, zyska przychylno ludu i uknu spisek
przeciw ojcu; zgin zamordowany przez Joaba, dowdc wojsk Dawida: Druga Ksiga
Samuela 13,1-19,9.
140
Por. List do Efezjan 3,17.
141
List do Galatw 3,27.
150
wypowiedzi mwi, e jest to tak, jakby ta sama osoba bya krlem i pasterzem;
istoty rozumne nazywaj j krlem, nierozumne pasterzem. Rne wyrazy okre-
laj j, zgodnie z potrzeb rnych istot zaznajcych od niej dobrodziejstw (nie
mona bowiem mwi o niej, e krluje nad zwierztami ani e pasie istoty rozu-
mne). I rzeczywicie, mdro Boa, jak mwi w. Pawe, mieszka w tych, nad
ktrymi panuje i ktrzy s w Nim zakorzenieni i zbudowani"
142
. Ten, kto przy-
obleka si w Chrystusa, moe wyzu si z tego przyobleczenia. Dlatego mwimy
susznie, e mieszka On w ludziach, ktrzy zapucili w Nim korzenie, dla pozo-
staych natomiast przez niewysowion mio do nich staje si odzieniem. Daje
im okrycie, aby ci, o ile zwrc si do Niego, nie byli nkani wiatrem Pnocy,
silnym i zimnym, dmcym nieszczciami, ktre nios ze sob mier dla duszy:
Od pnocy bowiem rozgorzej nieszczcia"
143
. Po rozwizaniu w omawianym
licie obu powyszych kwestii autor koczy i prosi o modlitwy.
Tene Eulogiusz rozprawia jeszcze w dziewitym traktacie
144
na temat ycia
klasztornego, wynosi je w pochwaach i wyjania, kim waciwie jest mnich. Po-
wiada, e on sam rwnie prowadzi ycie wedug reguy monastycznej. Zachca
zwolennikw mniszego ycia do przestrzegania celibatu i zjednoczenia si [283a]
z Kocioem. Ci, do ktrych kieruje t zacht, stanowi niewielkie, rozproszone
grupy sekty Sewera
145
. Odsania im i ukazuje, jak pogldy ich przywdcw s
sprzeczne same w sobie i midzy sob i nigdy nie byy ustalone ani trwae. Na-
kania ich, eby wydobyli si z tej niedorzecznoci i zwrcili oczy ku wsplnocie
Kocioa. Porwnuje jednych, ktrzy mwi, e rnice natur zachowuj si po
ich zjednoczeniu, zgodnie z nauk Sewera, z drugimi, utrzymujcymi, e wcale si
nie zachowuj. Tak gosi zwaszcza Tymoteusz
146
w rnych pismach, cznie
z tymi, w ktrych prowadzi spr ze w. Leonem
147
.
Nie tylko sam nie pozwala mwi o zachowaniu si dwch natur, lecz rwnie
oskara o herezj tych, ktrzy nauczaj, e rnica natur istnieje nadal po ich
zjednoczeniu; Sewer te utrzymuje, e rnice zachoway si, nie uznaje jednak ich
objaww, ktre pozwol na stwierdzenie rnicy; ale nie wszdzie tego naucza,
jest bowiem w pogldach niestay, a w stosunku do wiary zajmuje wiele stano-
wisk; w niektrych swoich pracach przyznaje, e te objawy istniej.
Tak wic czonkowie tej sekty, obcej wierze, pozostaj w sprzecznoci nie tylko
midzy sob, lecz take z sob samymi. W dalszym cigu autor namawia odstp-
cw, by powrcili do zasad prawdziwej wiary; przy sposobnoci wzmiankuje, e
to wanie Marcjan
148
zwoa Sobr w Chalcedonie, a gdy rozsta si z yciem,
142
List do Kolosan 2,7.
143
Por. Ksiga Jeremiasza 6,1.
144
Jest to traktat smy, nie dziewity, na co zwrci uwag R. Henry (Photius, Biblio-
thque, t. V, s. 53 przyp. 5).
145
Sekta Sewera - monofizyci, patrz przyp. 7.
146
Tymoteusz II, patriarcha Aleksandrii - patrz Cod. 225 przyp. 3; Cod. 52 [13b].
147
Por. przyp. 5.
148
Cesarz Marcjan, patrz Cod. 42 przyp. 8.
151
wadz nad Cesarstwem przej Leon
149
. Biskupi egipscy opucili obrady witego
Synodu i spowodowali zamieszanie w caej ekumenie rozpowszechniajc bezbo-
ne i kamliwe wieci, e Sobr odtrci Cyryla, a zaaprobowa Nestoriusza. W celu
umierzenia tej bzdurnej wrzawy Leon kaza rozesa po caym wiecie uchway
i akta Soboru Chalcedoskiego wraz z encyklik nakazujc kademu biskupowi
i kapanowi, a take tym wszystkim, ktrzy janieli peni blasku w yciu klasztor-
nym, by zoyli na pimie swoje wyznanie wiary. Okoo tysica szeciuset bis-
kupw wykonao ten nakaz i aden z nich nie wyrazi innego zdania oprcz
Amfilochiusza z Syde
150
, ktry w niedugim czasie rwnie zgodzi si na pisemne
wyznanie wiary. Wraz z nimi wyznanie wiary zoyli i wielki Szymon wiodcy
wspaniae, anielskie ycie supnika
151
, i Baradat
152
, i inni, ktrzy starali si prowa-
dzi ten sam wzniosy tryb ycia. Po przedstawieniu powyszych wydarze i wy-
kazaniu, e jest rzecz suszn rzuci kltw na Sewera [283b], Eulogiusz koczy
swj dyskurs.
Kolejny traktat nosi ten sam tytu; zawiera napomnienia skierowane ku tym,
ktrzy odczyli si od Kocioa, zachca ich do porzucenia sporw, usunicia
rnic dzielcych heretykw i do zwrcenia si ku prawdziwej wierze Kocioa.
Mwi, skd si wzi podzia herezji na niezliczone sekty i odgazienia.
Herezja wymaga od dzieci Kocioa, eby jeli mwi o dwch naturach,
zgadzali si na mwienie o dwch hipostazach, a poniewa mwi o jednej
hipostazie Chrystusa, eby nauczali, e jest w Nim rwnie jedna natura;
dotychczas jednak herezja nie uzyskaa adnego rozwizania w tej kwestii
bdcej przedmiotem jej docieka. Koci ze swej strony stawia pytanie,
dlaczego herezja wysuwa t kwesti. Czyby sdzia, e natura i hipostaza s
jednym i tym samym i e z tego powodu ci, ktrzy mwi o dwch naturach,
nauczaj take o istnieniu dwch hipostaz, a mwicy o jednej hipostazie
wyznaj rwnie jedn natur? Taki jest pocztek ich pornienia. Wybucha
wielka nieubagana wojna wrd heretykw o to, czy natura i hipostaza s
jednym i tym samym. My, poniewa mwimy o jednej naturze w Trjcy,
musimy te koniecznie wyznawa jedn hipostaz, czy te, jeli uznajemy, e s
trzy osoby, to musimy rwnie natur dzieli na troje. Std wanie heretycy
wyobrazili sobie, e co innego znaczy natura, a co innego substancja, i po-
dzielili natur na natur ogln i na natury poszczeglne. Sewer pisa do
gramatyka Sergiusza: Chcielibymy mwi, e Chrystus jest jedn substancj,
aby nie kwestionowa rnicy istniejcej midzy Jego skadnikami. Jedna
bowiem raz na zawsze substancja jest jedna, albo te, gdyby bya jakoci, to
w jaki sposb istniaaby jeszcze rnica substancji w dwch naturach, z kt-
149
Cesarz Leon I Makelles, patrz Cod. 78 przyp. 2.
150
Patrz Cod. 52 przyp. II; Cod. 229 [257a]; Syde (gr. Side) miasto portowe we wsch.
Pamfilii (Azja Mniejsza), dzi. tureckie Eski Antalya lub Selimiye; Cod. 35 przyp. 1; Cod. 52
przyp. 1.
151
Patrz Cod. 228 przyp. 46.
152
Patrz tame przyp. 47.
152
rych powsta Chrystus. Jeli bowiem substancja i jako stanowi jedno, to znika
rwnie jakakolwiek rnica"
153
.
Tymczasem podstawy, ktre pozwalaj Sewerowi odrzuci istnienie jednej sub-
stancji, s takie same, jak te, ktre chce tego, czy nie chce - nie daj mu
podstawy do mwienia o jednej naturze w Chrystusie. Istniej ludzie przyjmujcy
bez obawy, e natura, substancja i byt znacz to samo, i nie boj si mwi
o trzech substancjach w Trjcy witej, przez co, jeli nie dosownie, to przynaj-
mniej w zamyle, nauczaj o istnieniu trzech bogw i trojga bstw. I jedni s
potpieni, poniewa mwi rzeczy potworne o trzech substancjach w [284a] Trj-
cy, i drudzy - poniewa nie wierz, e Bg Ojciec, Syn czy Duch wity s
rzeczywicie Bogiem. Tamci pierwsi mogliby by tymi, ktrzy nauczaj, e same
cechy charakterystyczne s hipostazami.
Co wicej, podzia i rozdzielenie wystpuj u nich w zwizku z wieloma innymi
tego rodzaju kwestiami, jak gdyby wystpoway w zwizku z rnic natur, ktre
poczyy si w Chrystusie. Jedni doszli do tego, e wyobraaj sobie, i rnica
natur nie zachowaa si po ich zjednoczeniu, inni uznaj, e ta rnica pozostaa
nienaruszona. Ci dziel si na dwa odamy: jedni uznaj, e rnica zachowaa si,
lecz nie chc uzna, e zachoway si skadniki sprawiajce t rnic; drudzy,
powodowani logik, z koniecznoci czsto si zgadzaj, e oba skadniki istniej
(jest to inny sposb bredzenia i inny rodzaj szalestwa), ale w ogle nie znosz
mwienia, e s natury dwie, poniewa wyraz dwie", powiadaj, w jakiej mierze
zakada istnienie rnych skadnikw w tyche naturach. Po krtkim przedsta-
wieniu tych i temu podobnych kwestii i po duszym napominaniu autor koczy
niniejszy traktat.
Napisa te inny traktat, przeciw agnoetom
154
. Mwi, e to jacy mnisi z pustym
w pobliu Jerozolimy rozpowszechnili t doktryn i oskaryli Pana naszego Jezu-
sa Chrystusa o niewiedz, na podstawie sw, ktre On sam wypowiedzia:
Gdziecie pooyli azarza?"
155
i Nikt nie zna owej godziny i dnia, nawet
Syn"
156
oraz na podstawie innych tego rodzaju wypowiedzi.
Tymczasem w. Eulogiusz twierdzi stanowczo, e zarwno jako czowiek,
a tym bardziej jako Bg, Pan nasz Jezus Chrystus zna i miejsce grobowca aza-
rza, i ostatni dzie. Jego czowieczestwo zczone w jednej hipostazie z niedo-
stpn i substancjonaln mdroci nie mogo nie wiedzie czegokolwiek, co doty-
czyo teraniejszoci czy przyszoci, i nie moe by kamstwa w Jego sowach:
Wszystko, co ma Ojciec, jest moje"
157
, chyba e ci ludzie, wacy si na wszystko,
153
Cytat nie zidentyfikowany.
154
Agnoeci (gr. agno - nie wiem, agnoia - niewiedza) - sekta monofizytw zaoona
przez diakona Temistiusza z Aleksandrii (patrz Cod. 108 przyp. 1, 3). Agnoeci, opierajc si
midzy innymi na Ewangelii wedug w. Mateusza 24,36 i Ewangelii wedug w. Marka
13,32, nie uznawali wszechwiedzy Chrystusa; por. EK I, kol. 181; Beck, s. 290, 391.
155
Ewangelia wedug w. Jana 11,33.
156
Ewangelia wedug w. Marka 13,32; Ewangelia wedug w. Mateusza 24,36.
157
Ewangelia wedug w. Jana 16,15.
153
stan niewiedzy przypisuj take Ojcu. Tak wic kiedy Zbawiciel powiedzia:
Gdziecie pooyli azarza"
158
?, zrobi to w tym celu, aby zwrci uwag obec-
nych tam ydw i przywoa im to na pami. Nie byy to jedyne sowa, byy
rwnie inne i inne czyny, ktrych dokona, jak na przykad, kiedy powiedzia:
Rozwicie go i pozwlcie mu chodzi!"
159
Postpi tak w tym celu, aby to, co
usyszeli, co zobaczyli na wasne oczy, dziki wiadectwu ich oczu, stao si
przedmiotem bezspornej wiary i wrazio si w ich pami w sposb niezatarty.
Autor mwi nadto, e w opowiadaniach o Chrystusie jedne maj znaczenie
przenone, inne - znaczenie rzeczywiste. W znaczeniu przenonym mwi si, e
dla nas sta si grzechem
160
[284b] i przeklestwem
161
(przecie nie sta si tym
w rzeczywistoci, lecz jak gowa czyni swoje dla caego ciaa, tak On bierze na
siebie to, co si dzieje z Jego ciaem); w znaczeniu dosownym mwi si, e sta
si czowiekiem, odczuwa gd i mia pragnienie i temu podobne rzeczy. Tak e
jeli kto chciaby powiedzie, e Chrystus dowiadczy nieznajomoci rzeczy
w znaczeniu przenonym z uwagi na to, e nie byo wolne od niewiedzy Jego ciao
czy Jego natura ludzka, ktrej jest gow, przypuszczalnie nie rozminby si
z prawd, lecz przecie nie wierzyby, e Chrystus nie zna mdroci Ojca. Lecz
jeli sowa: Gdziecie go pooyli?" skaniaj nieukw do zarzucenia Chrystuso-
wi braku wiedzy, to dlaczego nie mieliby oni wysun rwnie przeciw Ojcu tego
samego zarzutu na tej podstawie, e wypytuje On Adama i mwi do niego:
Gdzie jeste?"
162
i pyta bratobjc: Gdzie jest brat twj, Abel?"
163
I dalej: Ska-
rga na Sodom i Gomor gono si rozlega, bo wystpki ich mieszkacw s
bardzo cikie. Chciabym wic tam pj i zobaczy, czy postpuj tak, jak gosi
oskarenie..., czy nie; dowiem si"
164
. Jezus zapytuje take ducha nieczystego:
Jak ci na imi?", a on odpowiada Mu: Na imi mi Legion, bo nas jest
wielu"
165
. I jeszcze mwi Pan nasz do niewidomych: C chcecie, ebym wam
uczyni?"
166

I jake nie jest rzecz oczywist to, e powysze pytania nie byy zwizane
z brakiem wiedzy? Chrystus pyta samego ducha nieczystego o liczb duchw
nieczystych mieszkajcych w optanym, chcc pouczy uczniw, aby pojli, e
jest On ju silniejszy od mnogoci licznych duchw nieczystych, i aby wzbudzi
w nich ufno i odwag do stpania po wach i skorpionach i po caej potdze
przeciwnika
167
. Natomiast niewidomych pyta, by skoni ich do wyraenia
proby, gdy
158
Tame, 11,33.
159
Tame, 11,44.
160
Por. Drugi List do Koryntian 5,21.
161
Por. List do Galatw 3,13.
162
Ksiga Rodzaju 3,9.
163
Tame, 4,9.
164
Tame, 18,20-21.
165
Ewangelia wedug w. Marka 5,9.
166
Ewangelia wedug w. Mateusza 20,32.
167
Por. Ewangelia wedug w. ukasza 10,19; Ksiga Psalmw 91(90),13.
154
o tyle mamy wiadomo wywiadczonego nam dobrodziejstwa, o ile otrzymuje-
my pomoc w wyniku naszej proby.
Jeli chodzi o sowa o ostatnim dniu, e nikt poza Ojcem nie zna go - ani
Anioowie, ani Syn, to zostay one powiedziane, jak twierdz niektrzy, w tym
celu, aby uczniowie myleli, e ostatni dzie nadchodzi, i eby cae swoje ycie
wiedli w bezustannej czujnoci. Nic nie stoi na przeszkodzie, by przyjmowa
wzgldne znaczenie takich sw, jak na przykad: Ty znasz moj gupot"
168
i Boe mj, Boe mj, czemu Mnie opuci?"
169
. S i tacy, ktrzy mwi, e
Chrystus nie zna ostatniego dnia, aby pokaza i ujawni przyjt przez siebie
cech waciw ludzkiej naturze, a nie dlatego, e sam - jako Bg - go nie zna
(przenigdy! Tylko pod wpywem zuchwalstwa wiodcego do zguby mona m-
wi o braku w Nim wiedzy [285a] tak w tym, co dotyczy Jego bstwa, jak
i w tym, co si odnosi do Jego czowieczestwa); lecz - jak powiada w. Cyryl
170
- w nieporadnych mylach czy wyobraeniach umysu dokonujemy rozrnie
drog medytacji i dostrzegamy wyrniajce cechy kadej z obu natur lub - jak
mwi Grzegorz Teolog - kiedy natury ulegaj rozrnieniu w naszych mylach,
to jednoczenie ulegaj rozrnieniu ich nazwy
171
, co stanowi cech waciw dla
prostego czowieczestwa, mianowicie niewiedz i o niej mona by myle
w zwizku z czowieczestwem Chrystusa jako zwykym czowieczestwem
172
.
Wyjani to Grzegorz Teolog mwic: Wie jako Bg, nie wie jako czowiek,
jeli ju kto chce rozdziela to, co si wydaje, od tego, co si ogarno rozu-
mem"
173
.
Po tej wypowiedzi Eulogiusz dodaje, e chocia niektrzy Ojcowie uznawali
niewiedz za cech czowieczestwa Zbawiciela, to jednak nie ogosili tego jako
reguy wiary, poniewa przyjli ten pogld w celu przeciwstawienia si
szalestwu arian, ktrzy wszystkie cechy ludzkie przenosili na bosko Syna
jednorodzonego, aby mc przedstawi prawieczne Sowo Boe jako istot
stworzon. Ojcowie uwaali, e byo rzecz bardziej wskazan odnie te cechy
do czowieczestwa Chrystusa ni zezwala arianom na przypisywanie ich Jego
Bstwu. Jeliby kto chcia powiedzie, e Ojcowie mwili to w znaczeniu
przenonym, zajby stanowisko zupenie zgodne z prawdziw wiar. Na
rozwaeniu powyszych kwestii koczy autor niniejszy traktat.
Ksiga zawiera na kocu traktat noszcy tytu Orzeczenie wydane przeciw Sa-
marytanom. Tre jego jest nastpujca. Plemi Samarytan dzielio si na wrogie
sobie stronnictwa, ktre zwalczay si wzajemnie i stay murem na rnych stano-
wiskach. Jedni wierzyli, e Jezus, syn Nawego, by t osob, o ktrej Mojesz
powiedzia: Pan, Bg twj, wzbudzi ci proroka spord braci twoich, podobnego
168
Ksiga Psalmw 69(68),6.
169
Ewangelia wedug w. Mateusza 27,46; Ksiga Psalmw 22(21), 2.
170
W Drugim licie do Sukcensa, wyd. PG LXXVII, kol. 245 AB; patrz Cod. 229 [249b].
171
Por. Grzegorz z Nazjanzu List 30, wyd. PG XXXVI, kol. 1138.
172
Por. w. Cyryl, Skarbiec, wyd. PG LXXV, kol. 369A.
173
Grzegorz z Nazjanzu List 30, wyd. PG XXXVI, kol. 124B.
155
do mnie"
174
, drudzy odrzucali to i gosili, e by ni pewien czowiek o imieniu
Dostes czy Dozyteusz
175
z pochodzenia Samarytanin, yjcy w czasach Szymona
Maga
176
. Ci, ktrzy opowiadali te niedorzecznoci, utrzymywali, e to on wanie
zapowiedzia proroka, nosili jego imi i nazywali si dozytenianami. Ten czowiek
ubliy prorokom Boga, znieway zwaszcza Jud
177
, jednego z dwunastu patriar-
chw, nie biorc pod uwag niezliczonych pochwa, jakich nie szczdzi mu si
w pismach Mojeszowych. Zely i omieszy wszystkie wzmiankowane osoby.
Przywaszcza [285b] sobie wszystko, sowa Proroka i wszystkie przymioty bosko-
ci. Sfaszowa Omioksig Mojeszowy przez dodanie rnych niezliczonych
i nieautentycznych wstawek, uoy i pozostawi swoim zwolennikom jakie inne
niedorzeczne i osobliwe pisma
178
, sprzeczne z ustawodawstwem powstaym z na-
tchnienia Ducha. Kwestionowa prawdziwo Zmartwychwstania
179
.
Tak wic stronnictwa byy podzielone na tle przeciwstawnych sobie i blunier-
czych pogldw. Wydaway one pamflety, kade w obronie wasnego pogldu
i atakujce przeciwnika i gosiy wyszo wasnego proroka. w. Eulogiusz za-
siad jako ich sdzia wraz z synodem, w ktrego skad wchodzili znani biskupi
i ludzie piastujcy wysokie godnoci. W tym czasie tron rzymski zajmowa Mau-
rycjusz
180
i by w sidmym roku sprawowania rzdw cesarskich. w. Eulogiusz
podda pod dyskusj pogldy obu stronnictw i przekona je, e i jedno, i drugie
dzieli duga droga do prawdy. Wykaza im na podstawie wersetw z Pisma wi-
tego, e osoba zapowiedziana przez Prorokw to Pan nasz, Jezus Chrystus, Bg
prawdziwy, i e zeszli oni na bezdroa popadajc w duy i bardzo ciki bd
- jedni dlatego, e mwili bez adnych podstaw o Jezusie synu Nawego jako
o zapowiedzianym proroku, drudzy z tego powodu, e opowiadali niestworzone
rzeczy o Dostesie czy Dozyteuszu jako o tyme proroku. Na tym zamkn obrady
174
Ksiga Powtrzonego Prawa 18,15.
175
Dozyteusz (gr. Dositheos, Dosthes, hebr. Dostai) - herezjarcha z I w. po Chr., twrca
sekty religijnej w Samaru, ktrej czonkowie, dozyteanie, uznawali jedynie Picioksig
i opierajc si na Ksidze Powtrzonego Prawa 18,5 i Ksidze Liczb 24,17 widzieli w Dozy-
teuszu mesjasza i proroka. Sekta dozyteanw przetrwaa w Egipcie do schyku VI w.,
w Samarii - do pocztku VII w.; por. EK III, kol. 179; J. Danilou, H. I. Marrou Historia
Kocioa, Warszawa 1984, t. I, s. 32-33.
176
Szymon (Symeon) Mag - wedug tradycji ucze Dozyteusza, pochodzi z Samarii,
chcia za pienidze naby od Apostow wadz przekazywania wiernym Ducha witego
(std: symonia), por. Dzieje Apostolskie 8,9-24.
177
Syna Jakuba i Lei (Ksiga Rodzaju 29,35; 35,23), patriarch i ojca plemienia (Tame,
49,8-12; Ksiga Powtrzonego Prawa 33,7).
178
Tzw. Ksigi Dozyteusza; s to zapewne pisma jego uczniw opublikowane pod imie-
niem mistrza (por. Orygenes Komentarz do Ewangelii wedug w. Jana XIII 27; patrz SWP,
s. 305; Goetz (w:) R.E. t. V (1905), kol. 1606 n.
179
Patrz dalej [287b].
180
Cesarz Maurycjusz - patrz Cod. 29 przyp. 4. W rkopisach wystpuje cesarz Marcjan
(gr. Markianos), ktry panowa w latach 450475, a wic y przed Eulogiuszem. Lekcja:
Maurycjusz (gr. Maurikios) jest poprawk Fabriciusa.
156
synodu. Protok z przebiegu obrad i dekret, podanedo wiadomoci, zaginy
wraz ze mierci Eulogiusza. Do naszych rk dotara tylko trzecia ksiga
181
.
W tej ksidze autor spieszy z udowodnieniem za pomoc wiadectw Mojeszo-
wych faktu zmartwychwstania i powiada tak: Gdyby fakt zmartwychwstania nie
by bezsprzecznie prawdziwy, to jak Bg mgby powiedzie do Abrahama: Ale
ty odejdziesz do twych przodkw w pokoju, w pnej staroci zejdziesz do gro-
bu"?
182
Jake wic i do kogo ma odej, jeli ani on sam, ani inni, do ktrych ma
odej, mieliby ju w ogle nie istnie? I dlaczego, nieco dalej, wyrocznia boska
rzecze do niego: wyda ducha i umar w pnej szczliwej staroci, syt ycia,
i poczy si ze swoim ludem"?
183
Co znaczy poczenie si tego, co nie istnieje?
Jak to, co istnieje, czy si z tym, czego nie ma? I dlaczego wyrocznia mwi
o Jakubie: Gdy za wszyscy jego synowie i wszystkie crki zeszli si i usiowali go
pocieszy, on nie chcia pociesze mwic: Odejd w smutku do syna mojego
[286a] do Hadesu"?
184
Jak mona byo wymyli zejcie do czego, co nie istnieje?
Jak te zszedby do syna, ktry wedug czczego blunierstwa Dozyteusza nie mg
istnie odtd nigdy i nigdzie?
A dalej, kiedy Jakub pobogosawiwszy syna, powiada: Ja id poczy si
z mym ludem"
185
. Przecie gdyby wiedzia, e jego istnienie koczy si wraz z kre-
sem ycia na ziemi, to jak mgby mwi, e on, ktry nie istnieje, idzie, by
poczy si ze swoim ludem, ktrego nigdzie nie ma? Popatrzcie, co sam Pan
i Bg wszechrzeczy powiada do Mojesza, kiedy rozkazuje mu wej na szczyt
gry Nebo
186
, aby ukaza ziemi, jak zamierza da w posiadanie Izraelowi: I
ujrzysz j, a nastpnie i ty poczysz si z ludem twoim, jak poczy si Aaron,
brat twj"
187
.
A taka wypowied -jak nie mogaby kogo zaniepokoi, kiedy sam Bg mwi
dobitnie: Jam jest Bg Abrahama i Bg Izaaka, i Bg Jakuba"?
188
Jake praw-
dziwy Bg byby Bogiem tych, ktrzy nie bd nadal istnie, lecz zostan unicest-
wieni i sprowadzeni do niebytu? Po co miaby zaoy na Wschodzie rajski ogrd
Edenu i umieci w nim czowieka, ktrego stworzy
189
, jeli wiedzia, e wkrtce
dopuci si on grzechu, bdzie usunity z tego miejsca i nikt spord ludzi nie
zamieszka w nim ponownie? Jeli bowiem ci, co przeyli ycie zgodnie z wiar
181
R. Henry przypuszcza, e Focjusz mwi o trzeciej ksidze dziea Eulogiusza powico-
nego zwalczaniu herezji Dozyteusza (Photius, Bibliothque, t. V, s. 62 przyp. 1).
182
Ksiga Rodzaju 15,15.
183
Tame, 25,8.
184
Tame, 37,35. Hades w greckiej Biblii jest przekadem hebr. Szeolu (przekad Cz.
Jakubca) - krainy wszystkich umarych.
185
Por. tame, 49,29.
186
Nebo - gra w pn.-zach. czci wyyny Moabu (lub szczyt pasma gr Pisga) wznosz-
ca si naprzeciw Jerycha, z ktrej Mojesz oglda Ziemi Obiecan (Ksiga Powtrzonego
Prawa 32,49; 34,1).
187
Por. Ksiga Powtrzonego Prawa 32,50.
188
Por. Ksiga Rodzaju 28,13.
189
Por. tame, 2,8.
157
wit, jak i ludzie, ktrzy postpowali bezbonie, obracaj si w nico po swym
ziemskim bytowaniu i jeli ju nie ma nikogo, kto by mg dosta si do Raju
i zaznawa w nim witej radoci, to dlaczego wedug takiej niemdrej i bezbonej
koncepcji nie ujawniono, e czowiek zosta stworzony na prno, i dlaczego to
zniewaenie czowieka nie byoby jednoczenie zniewag rzucon na Stwrc
wiata i oskareniem Go o to, e postpi tak, jak by mg postpi pierwszy
lepszy czowiek?
W ten sposb, za pomoc sw z Pisma witego, autor obali bezbon nauk
o zmartwychwstaniu goszon przez Dozyteusza i udowodni, e wiat jest znisz-
czalny (w Dozyteusz naucza, e dusza ulega zniszczeniu, a wiat jest nieznisz-
czalny), i Bg stworzy natur Aniow (w gadua uwaa, e ona nie istnieje) i e
plemi zych duchw powstao i istnieje nadal (dozyteanie zymi duchami nazywa-
li - idole; innego rodzaju zych duchw nie uznawali); wykaza Dozyteuszowi, e
w swoim szalestwie zapuci si za daleko.
[286b] W omawianej ksice autor wysuwa nastpujc kwesti. Dlaczego spo-
rd wielu zwierzt uznanych za czyste staroytni skadali w ofierze i powicali
bogom tylko pi, a mianowicie: koza, barana, wou, turkawk i gobia?
190
I roz-
wizuje j, mwic, e zwyczaje staroytnych byy symbolik i wikszo ich - to
wytwory myli. W ofierze skada si pi rodzajw zwierzt dlatego, e - jak
przypuszcza - my mamy t sam liczb zmysw. Prawodawca tak postanowi
chcc nas doprowadzi do Sowa z naszymi picioma oczyszczonymi zmysami.
Taka jest tre tych wypisw.
231
Przeczytalimy list synodalny Sofroniusza
1
, patriarchy Jerozolimy, ktry zosta
wysany do Rzymu do Honoriusza
2
, biskupa tego miasta. List
3
jest wypeniony
pobonoci, lecz gubi si czsto w nowych wyraeniach, jak modziutkie pene
190
O podziale na zwierzta czyste i nieczyste - patrz Ksiga Powtrzonego Prawa
14,3-20; Ksiga Kapaska 11,2-44.
1
Sofroniusz - patriarcha Jerozolimy (633/4-638) rodem z Damaszku, nauczyciel retory-
ki, sophistes, zwalcza monoteletw. Autor yciorysw w. Cyrusa i w. Jana (wyd. PG
LXXXVII, 3, kol. 3380-3676), ywotu Jana Jamunika (wsplnie z J. Moschosem, wyd.
PG CXIV, kol. 896-965), dziewiciu homilii (wyd. PG LXXXVII, 3, kol. 3201-3364), dwu-
dziestu czterech anakreontykw (wyd. PG LXXXVII, 3, kol. 3733-3838; M. Gigante, Roma
1957) oraz nie zachowanego Florilegium szeciuset cytatw z pism Ojcw Kocioa (Mansi
X,895), a take Listu synodalnego (patrz przyp. 3); SWP, s. 358, Beck, s. 292-295; 434-436.
2
Honoriusz I - papie (625-638).
3
List synodalny, skierowany do papiea Honoriusza I i wszystkich patriarchw Wschodu
(w oryginale adresatem jest patriarcha Konstantynopola Sergiusz I, 610-638 - patrz Cod.
19), zachowa si w aktach Soboru Konstantynopolitaskiego III (PG LXXXVII, 3, kol.
3196BC); wymierzony przeciw monoteletyzmowi i monoergizmowi, daje wykadni dokt-
ryny o dwu wolach (gr. Ihlemata) i dwu energiach (gr. enrgeiai) w Chrystusie.
158
radoci rebi gubi si w niezdarnych podskokach. Mimo to list wykada jak
najbardziej dokadnie myl ortodoksyjn i wykazuje znajomo witych doktryn,
nabyt przez autora od dawna.
W tym licie znajdzie czytelnik rwnie nauki Magnusa, oboonego wraz
z Apolinarym
4
kltw, oraz Teodoreta
5
, ktry nie zosta publicznie uznany za
usunitego ze wsplnoty Kocioa, chocia pismami, w ktrych potpia Cyryla
6
,
cign na siebie zasuenie z opini. Autor listu mwi te, e istnieje inny
Orygenes, Orygenes Starszy
7
, i jeszcze jeden, pniejszy od niego, o przydomku
Adamancjusz
8
oraz e Jakub Syryjczyk
9
zosta wesp z pozostaymi heretykami
ekskomunikowany; od niego wywodzi nazw sekta akefalw
10
. List zawiera rw-
nie prob: jeli jaka kwestia, ktr mia do rozstrzygnicia, zostaa pominita,
eby Honoriusz z Rzymu, ktry potrafi to zrobi, rozwiza j i pogbi. Autor
powiada, e bdzie bardzo wdziczny Honoriuszowi, jeli nie odmwi tej probie,
i e nigdy nie zapomni mu tego dobrodziejstwa. To wanie mwi Sofroniusz
w licie synodalnym zawartym w omawianej ksidze.
W tej omawianej ksidze znajduj si wiadectwa rnych witych Ojcw,
zarwno yjcych przed czwartym Soborem
11
, jak i wspczesnych temu Soboro-
wi czy jeszcze pniejszych, z czasw posoborowych. wiadectwa te dotycz po-
dwjnego dziaania w Chrystusie, Bogu naszym. Ich autorami i twrcami byli:
Leon
12
biskup Starego Rzymu
13
; sam czwarty wity Sobr ekumeniczny [287a];
Piotr, przewity biskup Myry'
4
; Genadiusz z Konstantynopola
15
; biskup Fotyki
4
Patrz Cod. 229 przyp. 9.
5
Patrz Cod. 17 przyp. 4 oraz Cod. 29 przyp. 3.
6
Patrz Cod. 16 przyp. 2.
7
Orygenes Starszy - neoplatonik z III w. po Chr., pisarz pogaski, autor nie zachowa-
nych rozpraw O demonach, O Stwrcy jako najwyszym Bogu (por. Vita Plotini 3; Euzebiusz
Historia Kocioa 6,19; Sinko, t. III cz. 1, s. 583).
8
Adamancjusz (gr. adamntios - stalowy, ze stali) - przydomek Orygenesa, kapana
aleksandryjskiego (patrz Cod. 8 przyp. 1), wystpujcy rwnie w Obronie Orygenesa Pam-
fila (patrz Cod. 118). Bazyli Wielki i Grzegorz z Nazjanzu bdnie utosamiali z Orygenesem
Adamantiosa, teologa z III/IV w., autora dialogu O prawdziwej wierze w Boga.
9
Jakub Syryjczyk z Sarug (gr. Btnai - miasto nad Eufratem w Mezopotamii) - biskup
(ok. 451-521), wity Jakobitw, pisarz syryjski, autor ok. 750 homilii, wydanych w wybo-
rze (wyd. P. Bedjan, Paris-Leipzig t. I-V, 1905-1910), i 43 listw (Corpus scriptorum chris-
tianorum orientalium, Lovanium 1927); SWP, s. 214, Beck, s. 192.
10
Patrz Cod. 225 przyp. 29.
11
Sobr Chalcedoski - patrz Cod. 17 przyp. 1.
12
Papie Leon I Wielki - patrz Cod. 53 przyp. 9.
13
Stary Rzym (gr. h presbytra Rhonie) w przeciwiestwie do Nowego Rzymu (he nea
Rhome), czyli Konstantynopola.
14
Myra (gr. ta Myra) - miasto na pd. wybrzeu Licji (Azja Mniejsza) w dolinie rzeki
Myros (dzi. Dembre ayi).
15
Genadiusz I (gr. Gennadios) - patriarcha Konstantynopola (458-471), autor listu syno-
dalnego przeciw symonii (wyd. PG LXXXV, kol. 1613-1617) i komentarza do Listu Leona
Wielkiego (wyd. PL LIV); por. SWP, s. 166, Beck, s. 42, 142.
159
o imieniu Diadoch
16
; Efrem, biskup Antiochii
17
, ktry w licznych pismach dzielnie
zwalcza akefalw, Dionizy, wietny mwca i jeszcze wietniejszy w nauce, ktry
by uczniem Pawa, mczennikiem Chrystusowym i biskupem Aten
18
; Justyn, kt-
ry potwierdzi sw wiar krwi mczesk
19
; nieustpliwy bojownik Atanazy
z Aleksandrii
20
; Grzegorz, nauczyciel i przewodnik po teologii
21
; ozdoba Kocioa
- Bazyli
22
; rwcy potok elokwencji - Grzegorz z Nyssy
23
; zwyciski Cyryl, nie-
wzruszony przykad szczeroci natchnionej przez Boga i wzr prawdziwej wiary
24
;
Ambroy z Mediolanu
25
; Jan Zotousty i zotosowy, biskup Konstantynopola
26
;
Sewerian, biskup Gabala
27
; w. Teodot (sta na czele biskupstwa Ankyry
28
); Jan,
biskup Konstantynopola, wywodzcy rd i przydomek z Kapadocji
29
, nieustp-
liwy w cnocie; w. Eulogiusz, arcybiskup Aleksandrii
30
, ktry powali na ziemi
herezj akefalw; w. Jan, biskup Scytopola
31
, ktry mdrze i z natchnienia Boe-
go wystpowa w obronie Soboru Chalcedoskiego; Heraklian, biskup Chalcedo-
nu
32
, wiodcy wielkie boje z manichejczykami, wrogami Boga; Leoncjusz, ktry
wybra mnisi tryb ycia i y w samotnoci
33
; w. Anastazy, biskup Teopola;
Szymon, mnich i kapan (jego wiadectwo pochodzi z listu wysanego do cesarza
Justyniana
34
, w ktrym prowadzi walk z nestorianami i eutychianami; byy te
cytaty z pisma samego pobonego cesarza Justyniana, ktre wysa do Zoila - by
on patriarch Aleksandrii
35
- i list nazwany przez niego Skarbcem
36
); znajdowao
si tam rwnie wiadectwo niejakiego Konstantyna, piastujcego godno kwes-
tora; opracowa on traktat przeciw bezbonemu Teodozjuszowi; z tego traktatu
16
Patrz Cod. 201 przyp. 2.
17
Efrem z Amidy - patrz Cod. 228 przyp. 1.
18
Patrz Cod. 1 przyp. 3.
19
Justyn Mczennik - patrz Cod. 120 przyp. 6; Cod. 125 przyp. 1.
20
Atanazy Wielki - patrz Cod. 32 przyp. 1.
21
Grzegorz (Teolog) z Nazjanzu - patrz Cod. 40 przyp. 13.
22
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
23
Patrz Cod. 6 przyp. l [97b].
24
Patrz Cod. 16 przyp. 2.
25
Patrz Cod. 226 przyp. 11.
26
Jan Chryzostom - patrz Cod. 25 przyp. 1.
27
Patrz Cod. 59 przyp. 6.
28
Ankyra - miasto w Galacji (Azja Mniejsza), dzi. stolica Turcji: Angora (do 1930),
dzi. Ankora; siedziba biskupstwa, miejsce obrad dwch synodw, pierwszego ok. 314 r.
(por. Beck, s. 49) i drugiego w 358 r.; por. Cod. 224 przyp. 83.
29
Kapadocja - kraj w rodk. i wsch. Azji Mniejszej (por. Cod. 79 [56a]).
30
Patrz Cod. 182 przyp. 1.
31
Patrz Cod. 95 przyp. 1.
32
Patrz Cod. 85 przyp. 1.
33
Leoncjusz z Bizancjum - mnich (V/VI w.), osiad w klasztorze Na Laura koo Jerozolimy,
zwalcza sewerianw; por. SWP, s. 264; Beck, s. 373.
34
Patrz Cod. 3 przyp. 3.
35
W latach 540-551.
36
List zachowany (wyd. PG LXXXI, 1, kol. 1145-1150).
160
wypisa autor cytaty odnoszce si do podwjnego dziaania w Chrystusie. Do
tych wszystkich cytatw dochodzi jeszcze cytat z pism pewnego Teofila, czowieka
miego Bogu i mdrego, ktry zwalcza Sewera
37
, a ktrego ten bezbony heretyk
nie cierpia, wymiewa i wrd docinkw [287b] nada mu - sam lichy kako-
graf'
38
- przydomek kaligraf". wiadectwa zawarte w omawianej ksidze, za-
opatrzone w imiona ich autorw - wymienionych witych Ojcw, s poyteczne
dla zbijania pogldw ludzi, ktrzy myl, e w Chrystusie istnieje tylko jedno
dziaanie. Wrd wyszczeglnionych cytatw znajduje si jeden cytat bezimienny,
lecz wskazuje on, e traktat, z ktrego pochodzi, zwalcza Sewera za pomoc
mocnych argumentw.
232
Przeczytalimy ksik jakiego Stefana
1
, tryteisty
2
o przydomku Gobar. Ksi-
ka powstaa, jak si wydaje, w wyniku ogromnego trudu, natomiast poytek, jaki
przynosi, nie odpowiada wielkoci woonej pracy
3
. Wida w niej wicej wygro-
wanej ambicji autora ni poytku. Opracowanych przez autora rozdziaw, ktre
dotycz Kocioa, jest pidziesit dwa; midzy nie wstawi on niewiele innych
rozdziaw powiconych wszej tematyce. Wypeniaj je w rwnej czci dwa
przeciwstawne sobie pogldy
4
. Nie wspieraj ich ani jakie logiczne wywody, ani
sowa z Pisma witego; zasadzaj si one natomiast na cytatach z pism rnych
Ojcw, przytaczanych wedug widzimisi autora; jedne z nich potwierdzaj po-
gldy Kocioa, inne odzwierciedlaj pogldy do odrzucenia. Tych drugich broni-
y wiadectwa staroytne i staroytni pisarze, ktrzy nie przeprowadzili dokad-
nych bada nad wszystkimi kwestiami, a niektre cytaty nie broniy ich, jedynie
wydawao si, e broni, przynajmniej w rozumieniu tego, kto je zebra. Nato-
miast jeli chodzi o pogldy Kocioa, potwierdzaj wiadectwa witych auto-
rw, ktrzy ucilili pojcie prawdy bardzo dokadnie. W rozdziaach, w ktrych
przeprowadza to podwjne i wewntrznie sprzeczne rozumowanie, porusza autor
nastpujc tematyk.
Na hipostaz skadaj si: waciwo, cecha wyrniajca i ksztat, a nie zwi-
37
Patrz Cod. 24 przyp. 6.
38
Gra sw: gr. kakogrphos - le piszcy, pismak; kalligrphos - piknie piszcy.
1
Stefan Gobar - (gr. Stphanos Gobaros) z Egiptu (Syrii?), y w VI w., autor antologii
o treci religijnej, noszcej prawdopodobnie tytu Theognosta (Znajomo spraw Boych);
SWP, s. 359, Beck, s. 394, Krumbacher, s. 53.
2
Tryteista - wyznawca tryteizmu (antytrynitaryzmu) - patrz Cod. 21 przyp. 1 oraz
Cod. 75).
3
Ksika znana jedynie z niniejszego streszczenia Focjusza.
4
Ksika zostaa opracowana arystotelesow metod wtpliwoci" (gr. diaporesis)
- zestawiania przeciwstawnych twierdze w celu dojcia do prawdy poprzez dowodzenie
przeciwne (gr. aporema).
161
zek substancji i waciwoci, a take nie to, co istnieje samo przez siebie. Wpierw
id cytaty potwierdzajce ten pogld, potem nastpuj inne, ktre potwierdzaj
pogld przeciwny, to znaczy, e waciwo, forma i cecha wyrniajca nie stano-
wi hipostazy, lecz s wyrniajc cech hipostazy. I abymy nie byli zmuszeni
do mwienia tego samego rwnie przy omawianiu pozostaych rozdziaw - r-
ne cytaty wyraaj przeciwstawne stanowisko i wydaje si, e wspieraj jedn
i drug stron zagadnienia.
Jan Chrzciciel zosta poczty w miesicu padzierniku. Pogld temu przeciwny
gosi, e nie w tym miesicu, lecz w listopadzie. Matka Boa otrzymaa radosn
wie o poczciu Pana
5
w miesicu Nowiw, to znaczy w kwietniu, ktry Hebraj-
czycy nazywaj Nisan [288a], natomiast wydaa na wiat Pana naszego Jezusa
Chrystusa po upywie dziewiciu miesicy, czyli pitego stycznia, w rodku nocy,
smego dnia przed Idami Styczniowymi. Pogld przeciwstawny mwi, e Zwias-
towanie nie odbyo si we wzmiankowanym miesicu, lecz dwudziestego pitego
marca, a nasz Zbawiciel urodzi si nie pitego stycznia, lecz smego dnia przed
Kalendami Styczniowymi.
W chwili zmartwychwstania odzyskamy, dziki jego niezniszczalnoci, bez ad-
nej zmiany zupenie to samo ciao, w ktre teraz jestemy przyobleczeni; pogld
przeciwstawny: nie odzyskamy tego samego ciaa, gdy obecne nasze ciao jest
zniszczane. Powstaniemy z martwych w tej samej postaci; nie powstaniemy z ma-
rtwych w tej samej postaci, lecz w innej. Kady zmartwychwstanie majc tyle lat,
ile mia wwczas, kiedy odszed z ycia; pogld przeciwny: to nie tak, nawet dzieci
zmartwychwstan w postaci ludzi dorosych i nie zmartwychwstan wszyscy ra-
zem, lecz po kolei. W chwili zmartwychwstania otrzymamy ciao lekkie, podobne
do powietrza, eteryczne, duchowe; nie bdzie ono takie - przyobleczemy si w cia-
o ziemskie, gste, masywne i stae.
Bstwo ma posta czowieka i posiada dusz
6
. Jest to formua na podobiest-
wo", ktra ukazuje, jaka jest jego posta cielesna. Wynika z tego, e czowiek
zosta stworzony na jego wzr i podobiestwo, e Anioowie maj ciaa o takim
samym ksztacie jak ciaa ludzkie i e dusza ludzka pochodzi z boskiej substancji;
pogldy przeciwstawne powyszym: Bstwo nie ma postaci czowieka ani w ogle
jakiegokolwiek ksztatu i nie jest z natury czym z tego, o czym bya mowa
uprzednio. Tak samo Anioowie nie maj ciaa, s istotami bezcielesnymi, a dusza
ludzka nie pochodzi z boskiej substancji.
Przed nieposuszestwem czowieka jego ciao byo inne, nazywa si je wiet-
lanym, rnio si od tego, jakie mamy obecnie, po nieposuszestwie; teraz jest
misiste i ma skrzane okrycie
7
, pozbywamy si go w chwili zmartwychwstania.
Z pogldu przeciwnego wynika, e owo skrzane okrycie to nie jest nasze ciao.
5
Por. Ewangelia wedug w. ukasza 1,26.
6
Jest to antropomorficzny pogld na Bstwo, wyznawany do czsto przez mnichw
egipskich u schyku IV w.; zwalcza go miedzy innymi Teofil z Aleksandrii (patrz Cod. 26
przyp. 5).
7
Por. Ksiga Rodzaju 3,21.
162
Najpierw zmartwychwstan ludzie sprawiedliwi, a wraz z nimi wszystkie
istoty yjce, i przez tysic lat
8
bd pdzi szczliwe ycie na jedzeniu, piciu
i podzeniu dzieci, potem dopiero nastpi powszechne zmartwychwstanie.
Z przeciwnego pogldu wynika, e nie bdzie wczeniejszego zmartwychwstania
ludzi sprawiedliwych ani tysicletniego ycia w przyjemnoci, ani te maestw.
Po zmartwychwstaniu sprawiedliwi bd przebywali w raju; pogld przeciwny
- nie bd przebywali w raju [288b], lecz w niebiosach, gdy raj nie znajduje si
ani w niebie, ani na ziemi, lecz midzy jednym a drugim. Raj - to Jerozolima
niebios, jest on w trzecim niebie, rosn w nim drzewa obdarzone inteligencj,
rozumem i mow; std wanie czowiek zosta strcony na ziemi za niepo-
suszestwo. Z kolei pogld przeciwstawny: raj mieci si nie w trzecim niebie,
lecz na ziemi
9
.
Dobra przygotowane dla ludzi sprawiedliwych s takie, e ich ani oko nie
widziao, ani ucho nie syszao, ani serce czowieka nie zdoao poj
10
. Hegezyp,
czowiek yjcy dawno, w czasach Apostow
11
, w pitej ksidze Zapiskw - nie
wie, pod jakim wpywem - mwi, e s to czcze sowa, a ci, ktrzy je wypowiedzie-
li, kami, poniewa Pismo wite i Pan powiadaj: ...szczliwe oczy wasze, e
widz, i uszy wasze, e sysz"
12
itd.
Grzesznicy, ktrzy zasuguj na kar za grzechy, oczyszczaj si ze swoich win;
po oczyszczeniu s wolni od kary. Pogld przeciwny: nie wszyscy zasugujcy na
kar oczyszczaj si i s od niej wolni, lecz jedynie niektrzy, a zgodnie z praw-
dziw myl Kocioa nikt nie jest wolny od kary
13
.
Pali si i nie by spalonym oznacza, e si ulega niszczeniu niezniszczalnemu
14
.
8
R. Henry (Photius, Bibliothque, t. V, s. 207) wymienia zwolennikw millenaryzmu,
pogldu goszcego nadejcie tysicletniego krlestwa Boego", midzy innymi Justyna
Dialog 81-82 (wyd. PG VI, kol. 664A-669B), Ireneusza Adversus haereses V 32-35 (wyd. PG
VII, kol. 1210-1221 A), Hipolita Komentarz do Ksigi Daniela IV 24, s. 244 (wyd. Bonn),
Metodego Uczta IX, 5, s. 280 (wyd. Musurillo) oraz przeciwnikw, midzy innymi Ojcw
Kapadockich, Orygenesa, Dionizego z Aleksandrii (u Euzebiusza, Historia Kocioa VII
24,2; t. II, s. 201-210, wyd. Bardy).
9
Por. Cod. 234 [293b-294a].
10
Por. w. Pawe Pierwszy List do Koryntian 2,9.
11
Hegezyp (gr. Hegesippos) - pisarz chrzecijaski z I w., polemista, zwalcza herezje,
autor Zapiskw (gr. Hypomemata) w piciu ksigach, zachowanych we fragmentach gw-
nie w Historii Kocioa Euzebiusza (wyd. A. Hilgenfeldt Zeitschrift fr wissenschaftliche
Theologie" 19 (1876), s. 177 nn; HJ. Lawtor Eusebiana, London 1912, C. de Boor Neue
Fragmente des Papias, Hegesippus und Pierius (w:) Texte und Untersuchungen 5,2 (1888), s.
169; Quasten I, 284; Sinko, t. II cz. 1, s. 525.
12
Ewangelia wedug w. Mateusza 13,16; Euzebiusz Historia Kocioa II 23,3; por. te
Grzegorz z Nyssy Oratio catechetica 40 (wyd. PG XLV, kol. 104D).
13
Orygenes De principiis III 6,6; Grzegorz z Nyssy, dz. cyt. 8 (wyd. PG XLV, kol.
33A-40C; 68A-69C).
14
Tak rozumiem gr. phthora aphthartos; polskie zniszczenie" (bo i to znaczy phthora)
sugeruje wynik ostateczny i nie zawiera pojcia cigoci.
163
Tytus
15
, biskup Bostry
16
, piszcy przeciw manichejczykom, zapytuje w pierwszej
ksidze: W jaki sposb niszczenie mogoby si samo niszczy? Zawsze niszczy
ono co innego, a nie samo siebie. Jeliby zatem niszczyo samo siebie, nie mo-
goby mie pocztku, poniewa ulegoby zniszczeniu z tego wzgldu, e zamiast
istnie zniszczyoby samo siebie. Pojcie mszczenia niezniszczalnego jest niemo-
liwe do przyjcia, przynajmniej zgodnie z oglnym sposobem mylenia"
17
.
I jest rzecz oczywist: ten wity czowiek powiedzia w innym sensie, e nie-
zniszczalne niszczenie jest niemoliwe. w. Jan powiedzia to w jeszcze innym
sensie
18
, powiedzia mianowicie, e niszczenie jest niezniszczalne, istnieje w og-
le i trwa wiecznie; pierwszy natomiast mia na myli to, e nie ma niszczenia
niezniszczalnego, to znaczy, e niszczenie nie moe by stanem wolnym od cier-
pienia i e brak niszczenia moe ocali tych, ktrzy znajduj si w jego zasigu.
Takie s obie interpretacje; autor niniejszej rozprawy, Gobar, nie rozumia r-
nego sensu tumaczenia, zestawi te pogldy jako sprzeczne ze sob. Nadcho-
dzcy rok jest smy; wedug przeciwstawnego pogldu - nie smy, lecz dziewi-
ty.
Ciao naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa [289a] stao si po Zmartwychwsta-
niu delikatne, duchowe, niebiaskie, lekkie i nie dajce si dotkn; dlatego
wszed On take przez zamknite drzwi
19
. Jego dotykalne i zwarte ciao jest inne
ni ciao delikatne, jest masywne i ma inn substancj. Pogld temu przeciwstaw-
ny: Pan nasz Jezus Chrystus po Zmartwychwstaniu nie mia ciaa nie dajcego si
dotkn ani duchowego; przez zamknite drzwi wszed czynic cud, a nie dziki
naturze swego ciaa.
Chrystus nie pozbawi si ciaa po Zmartwychwstaniu, lecz wraz z ciaem za-
siad po prawicy Ojca; wedug przeciwstawnego pogldu - przyjdzie sdzi y-
wych i umarych nie majc ju swego ciaa, lecz ciao boskie; ju nie w ciele, lecz
w swoim penym Bstwie ukae si Pan po raz drugi. Wprowadziwszy tak tre
do rozdziau swej pracy, Gobar przytacza cytaty z pism Tytusa, biskupa Bostry,
a mgby zebra tysice innych, ktre wiadcz, e Pan nasz, Chrystus, ponownie
ukae si nie tylko w swoim penym Bstwie. Pomin je wszystkie i nie posuy
si nawet jednym cytatem, ukazujc tym swoj bezbono, ktra miota si w jego
duszy i ktra, zaprzeczajc istnieniu ciaa, nie wstydzi si gosi istnienia jednej
natury w Chrystusie. Ciao wolne od cierpienia, odporne na rany i niemiertelne
jest substancj inn i rn od naszego ciaa. Ciaa ulegajce zniszczeniu i mier-
telne, ktre przechodz do stanu niezniszczalnoci i niemiertelnoci, ulegaj
zmianie w swej substancji.
15
Patrz Cod. 85, przyp. 4.
16
Bostra (Bosra) - stolica rzymskiej prowincji Arabii (i biskupstwo), utworzonej w latach
105/106 po Chr. z pastwa Nabatejczykw, plemienia arabskiego zamieszkujcego w VI w.
przed Chr. terytoria dzisiejszej Jordanii; por. Beck, s. 193.
17
Tytus Adversus Manichaeos I, 11 (wyd. PG XVIII, kol. 1084B).
18
Jan Chryzostom In Epistulam ad Ephesios 24,5 (wyd. PG LXXII, kol. 175).
19
Por. Ewangelia wedug w. Jana 20,19.
164
Kada definicja, jeli pozostaje pena, zachowuje natur bytw, ktre okrela.
Jeli jednak kto j czego pozbawi lub co do niej doda, wypacza tre definiowa-
n. Te dwa rozdziay zatem, jak i omwione nieco wyej, zgromadziy w sobie
wiadectwa jednostronne, a nie takie, ktre przemawiaj na rzecz obu przeciw-
stawnych twierdze.
Sowo Boe jest absolutn caoci, znajduje si ponad wszystkim, posiada
rwnie nieuszczuplone niczym ciao, z ktrym jednoczy si w hipostazie. Mwic
wprost, substancja bstwa i sw natur, i potg, i dziaaniem wypenia wszystko,
przenika kady byt i miesza si z caym wszechwiatem. I pogld przeciwstawny:
rzecz ma si nie tak - ale Bg w swej substancji jest poza wszystkim, ale istnieje we
wszystkim dziki wasnym siom naturalnym.
Bg stworzy Aniow przed stworzeniem wiata; i przeciwnie: nie jest tak,
bo stworzy ich w pierwszym dniu tworzenia wiata. [289b] Anioowie i demony
zczyli si z ciaami; i pogld odwrotny: ani jedni, ani drudzy nie zczyli si
z ciaami. Anioowie, dusze rozumne i wszystkie istoty obdarzone zdolnoci s
niezniszczalne z natury i przez natur. Wedug pogldu przeciwnego s one
niemiertelne nie z natury, lecz dziki asce; z natury niemiertelny jest tylko
Bg. Anioowie zeszli z nieba na ziemi majc ciao i narzdy pciowe, poczyli
si z kobietami, spodzili gigantw
20
i nauczyli ich sztuk szlachetnych i niego-
dziwego kunsztu. Ci giganci czc si ze zwierztami spodzili ludzi o potwor-
nych ksztatach oraz demony rodzaju mskiego i eskiego. Anioowie ponosz
za to kar w miejscu, w ktrym wydobywaj si z ziemi ogie i gorce wody.
Dusze grzesznikw staj si demonami. I pogld przeciwny: zbuntowani
Anioowie byli istotami bezcielesnymi, poczyli si z kobietami nie bezpored-
nio, ale za porednictwem mczyzn lub raczej: ani bezporednio, ani za
porednictwem mczyzn; dusze ludzi, ktrzy zgrzeszyli, nie zamieniaj si
w demony.
Ziemia jest kulista i obraca si w koo; i przeciwnie: nie jest kulista, nie obraca
si w koo. W sowach: Duch Boy unosi si nad wodami"
21
jest mowa o Duchu
witym. I odwrotnie: nie mwi si tu o Duchu witym, lecz o jednym z czterech
elementw
22
. Dzie Paski jest jednoczenie dniem smym i pierwszym. Pogld
przeciwstawny: wcale tak nie jest.
Dusze ludzkie maj zdolno pojmowania i posiadaj ksztaty odpowiadajce
zewntrznemu wygldowi ciaa. Z przeciwnego punktu widzenia dusza jest bez-
cielesna i nie przybiera ksztatw ciaa. Dusze istniay przed stworzeniem wiata
i zeszy z nieba do cia, jak na przykad dusze Mojesza, Sokratesa, Platona, Jana
Chrzciciela czy dusze Apostow, ale te i dusza samego Pana. Pogld przeciwny:
przed stworzeniem cia nie byo dusz w niebie, powstay one w chwili, kiedy
narodziy si ciaa, przecie wpierw powstao ciao, nastpnie dopiero dusza, czy
20
Por. Ksiga Rodzaju 6,4.
21
Tame, 1,2.
22
To zagadnienie porusza Teodoret Quaestiones in Genesim 8 (wyd. PG LXXX, kol.
89BC).
165
raczej: dusze nie powstay przed narodzeniem si cia kadej z nich ani po jego
narodzinach, lecz powstay jednoczenie ze swoim ciaem
23
.
Ciao Adama Bg ulepi z ziemi; wedug pogldu przeciwnego: nie z ziemi, lecz
z wody i ducha
24
. Duch, ktrego tchn Pan w oblicze Adama, by duchem prze-
mijajcym; przeciwnie: nie by to duch przemijajcy, lecz dusza [290a] niemiertel-
na. Nie by to ani duch doczesny, ani dusza, lecz rozum, poniewa czowiek skada
si z trzech skadnikw: rozumu, duszy i ciaa
25
; i pogld przeciwstawny: adnym
z trzech wzmiankowanych skadnikw nie by duch w niego tchnity, by to Duch
wity; i to nie duch ani rozum stworzyy dusz, stworzyo j tchnienie Stwrcy.
Ziemia, woda i pozostae skadniki ulegaj przemianie w owoce i roliny, jedze-
nie przeksztaca si w substancj misist, nerwy i inne skadniki; z pogldu prze-
ciwstawnego wynika, e ziemia nie ulega przemianie w roliny i owoce ani jedzenie
- w nasze ciao
26
.
Po mierci dusza ani nie odcza si od ciaa, ani nie pozostaje w grobie; i od-
wrotnie: dusza nie przebywa ani w ciele, ani w grobie. W tej sprawie Gobar,
rozporzdzajc a w nadmiarze, bo tysicami wiadectw, przytacza jedynie wia-
dectwa wzite od Seweriana z Gabala
27
i od Ireneusza
28
.
Kady stwr jest zniszczalny i miertelny, jedynie z woli Boga moe nie ulec
rozkadowi i pozosta niezniszczalny; pogld przeciwny: to, co z natury jest znisz-
czalne, nie moe by z woli Boga niezniszczalne. Kto tak twierdzi, zaprzecza sam
sobie i przypisuje Stwrcy rzeczy niemoliwe. W zwizku z t kwesti autor cytuje
sowa mczennika Justyna
29
. Justyn wszcz walk z myl pogask Platona, ktry
powiedzia: Poniewa jestecie urodzeni, nie jestecie niemiertelni ani cakowicie
niezniszczalni, mimo to nie ulegniecie zniszczeniu i nie zaznacie losu miertelnego,
poniewa otrzymalicie silniejsze wizy, ktrymi jest moja wola"
30
. I nasz mczennik
zbija sofizmat platoski
31
, udowadnia, e Platon wprowadzi stwrc-demiurga,
ktry zaprzecza sam sobie, i nie czy swych sw adn konsekwentn wizi
logiczn, poniewa zgodnie z wszelk koniecznoci albo to, co zostao stworzone,
jest zniszczalne zgodnie z powysz definicj, albo kamie on mwic, e wszystko,
co ma pocztek, jest zniszczalne. Gobar natomiast usiuje tak odwrci argumentac-
j majc zbi pogld helleski
32
, eby suya ona do obalenia stanowiska Kocioa.
23
Orygenes De principiis II 8,3, s. 155-156 (wyd. Koetschau).
24
Por. Ewangelia wedug w. Jana 3,5.
25
Teodoret dz. cyt., 23 (wyd. PG LXXX, kol. 121AB).
26
Grzegorz z Nyssy Oratio catechetica 37 (wyd. PG XLV, kol. 93A-97B); por. te PG
XLIV, kol. 225A-229B; Cod. 234 [291 a].
21
Patrz Cod. 59 przyp. 6.
28
Patrz Cod. 48 przyp. 7.
29
Patrz Cod. 120 przyp. 6 oraz Cod. 125 przyp. 1.
30
Platon Timajos XLI A-B.
31
Pseudo-Justyn Cohortatio ad Graecos 33 (wyd. PG VI, kol. 281C-284A).
32
Helleski" w greckim jzyku epoki bizantyskiej oznacza pogaski"; tak jak Hel-
len" znaczy Grek-poganin, w przeciwiestwie do okrelenia Rzymianin": Grek-chrze-
cijanin.
166
Tak wic omawiane rozdziay autor opracowa, zgodnie ze swym zwyczajem, za
pomoc podwjnych, sprzecznych ze sob cytatw, po czym powrci do roz-
dziaw o jednolitym charakterze. Najpierw mwi, e jest to trzydziesty smy
rozdzia caoci i e zawiera on nauk o wcieleniu Pana naszego, opracowan
przez w. Eustacjusza, ktry zasiada na tronie biskupstwa Antiochii
33
, a nastp-
nie przedstawia, jaka bya nauka przewitego [290b] Cyryla, biskupa Aleksand-
rii
34
; dalej ukazuje, jak Doktorzy Kocioa rozumieli sowa: Lecz o dniu owym
i godzinie owej nikt nie wie, ani Anioowie, ani Syn, tylko sam Ojciec"
35
i jak
rozumia to Sewer.
Po przedstawieniu tej tematyki w jednolitym ujciu autor powrci do przyta-
czania cytatw i wypeni nimi czterdziesty drugi rozdzia, w ktrym jest mowa
o tym, e Pana naszego Jezusa Chrystusa wykarmia mlekiem Matka Boa Mary-
ja, i przeciwnie - nie wykarmia.
Sowa: Najmniejszy w Krlestwie niebieskim jest wikszy od Jana Chrzcicie-
la"
36
wypowiedzia Zbawiciel o sobie; pogld przeciwny: nie o sobie, lecz o Janie
Ewangelicie.
Pan nasz, Jezus Chrystus, zosta ukrzyowany w trzydziestym roku ycia;
i przeciwnie: nie w trzydziestym, lecz w trzydziestym trzecim; i jeszcze inaczej: nie
w trzydziestym trzecim ani w czterdziestym, lecz jeszcze pniej, niedugo przed
osigniciem pidziesitego roku ycia. Wtedy gdy Pan przekaza uczniom taje-
mnic Nowego Zakonu, spoy przepisan Prawem Pasch; i wedug pogldu
przeciwstawnego: nie spoy wwczas przepisanej Prawem Paschy.
Miedziany w, ktrego na pustyni Mojesz sporzdzi i umieci na wysokim
palu
37
, by typem" Zbawiciela; pogld przeciwny: nie by typem" Zbawiciela,
lecz Jego antytypem". Tym, kto obci ucho sudze Arcykapana, by Tomasz;
i przeciwnie: nie by to Tomasz, lecz Piotr
38
.
W czasie Mki Bstwo byo oddzielone od ciaa Chrystusa; przeciwnie: Bstwo
nie byo oddzielone ani od duszy, ani od ciaa Chrystusa
39
.
W zamian za czowieka optanego Zbawiciel da wrogowi jako okup sw was-
n krew, poniewa ten domaga si jej; i pogld przeciwny: nie wrogowi, lecz
swemu Bogu - Ojcu zoy t ofiar.
Chrystus zmartwychwsta w wikszej i bardziej cudownej chwale ni ta, w kt-
rej ukaza si na grze w czasie Przemienienia. Po Zmartwychwstaniu nie zmieni
ciaa, by odda nalen mu chwa, lecz ukaza je takim samym, jakim byo przed
33
Patrz Cod. 88 przyp. 4.
34
Patrz Cod. 16 przyp. 2.
35
Ewangelia wedug w. Mateusza 24,36; Cyryl Skarbiec 22 (wyd. PG LXXV, kol.
368B-380A).
36
Por. Ewangelia wedug w. ukasza 7,28.
37
Por. Ksiga Liczb 21,9; Ewangelia wedug w. Jana 3,14.
38
Por. Ewangelia wedug w. Jana 18,10.
39
Por. Orygenes In Epistulam ad Romanos 2,14 (wyd. PG XIV, kol. 913D-922B); In
Matthaeum 16,18 (wyd. PG XIII, kol. 1388C-1400B).
167
mierci - tak powiada Cyryl; pogld odmienny: s to sowa Dionizego z Alek-
sandrii
40
.
W dwunastym dniu pierwszego miesica Maryja namacia Pana wonnym olej-
kiem w domu Szymona Trdowatego, w trzynastym Pan wyda uczniom mistycz-
n wieczerz, w czternastym bya Mka Zbawiciela, w pitnastym On zmartwych-
wsta, w szesnastym wstpi do nieba; pogld odmienny: rzecz ma si nie [291 a]
tak, lecz inaczej: czternastego dnia spoy mistyczn wieczerz, pitnastego zosta
ukrzyowany, szesnastego powsta z martwych; lub jeszcze inaczej: na trzynasty
dzie przypado Zmartwychwstanie Pana, do nieba wstpi po czterdziestu
dniach
41
.
Od pitego wieczoru, kiedy Pan wyda uczniom mistyczn wieczerz, zacza si
ofiara Jego ciaa.
Dotychczas, w prawie wszystkich rozdziaach, autor zajmowa si naukami
Kocioa i kwestiami oglnymi. W wikszoci rozdziaw robi to przeciwstawia-
jc dwa odmienne pogldy za porednictwem przeciwstawnych wiadectw,
rzadko natomiast uzyskiwa potwierdzenie jednego pogldu korzystajc z
odpowiednich wiadectw. Poczwszy od tego miejsca Gobar zaj si wieloma
szczeglnymi zagadnieniami, ktrych liczba siga osiemnastu, jak na przykad
wyobraeniami, jakie mia Sewer o witych przywdcach Kocioa i jakie
zajmowa stanowisko w sprawie wypowiedzi Cyryla i Jana dotyczcych Tomasza,
biskupa Germanicji
42
; autor nie godzi si z pogldem w. Grzegorza, biskupa
Nyssy, na odnowienie czowieka, odrzuca te pogldy Papiasza
43
, biskupa
Hierapolis
44
i mczennika, oraz Ireneusza
45
, witego biskupa Lyonu, ktrzy
twierdz, e krlestwo niebieskie to rozkosz pynca ze spoywania bliej
nieokrelonych pokarmw materialnych
46
. w. Bazyli
47
nie zgadza si w wielu
wypadkach ze w. Dionizym z Aleksandrii
48
, zwaszcza tam, gdzie w jego
pismach herezja ariaska znajduje wsparcie. Autor natomiast broni Ariusza
49

mwic, e wczy on do swoich pism wrog herezj
40
Patrz Cod. 117przyp. 3.
41
O powyszej trojakiej chronologii - patrz Ireneusz Advenus hoereses I 30,14 (wyd. PG
VII, kol. 703AB); por. Ewangelia wedug w. ukasza 24,41; Dzieje Apostolskie 1,3,9.
42
Germanicja - gr. Germanikeia, ac. Germanicia (dzi. Marasch) w Turcji nad rzek
Pyramos (dzi. Dzihan) miasto w Cylicji, pniej wchodzio w skad kraju Kommagene
nalecego do Syrii; w czasach schykowej staroytnoci naleao do rzymskiej Provincia
Euphratensis.
43
Papiasz - biskup Hierapolis (ok. 130 r.), ucze Jana Apostoa, zwolennik millenaryz-
mu (por. przyp. 8), autor traktatu Wyjanienie sw Paskich (gr. Logion kyriakon eksegesis,
wyd.: M. Bucellato, Milano 1936); por. SWP, s. 315, Beck, s. 172.
44
Hierapolis - dzi. Pambuk, miasto w pn.-zach. Frygii, na pn.-zach. od Kolossai (dzi.
Honaz), wzmiankowane w Licie do Kolosan 4,13; por. Cod. 14 [4b].
45
Patrz przyp. 28.
46
Por. Cod. 232 [288a].
47
Bazyli Wielki - patrz Cod. 4 przyp. 2.
48
Patrz Cod. 117 przyp. 3.
168
nie w bezbonym zamiarze, lecz dla zwalczania Sabeliusza
50
. Co wicej, wypowia-
da niejasne pogldy w sprawie Ducha witego. Wielki Atanazy
51
natomiast wy-
stpuje w obronie Dionizego i powiada: Dionizy bowiem nigdy nie podziela
pogldw Ariusza i zawsze zna prawd; nie potpiali go za herezj inni biskupi,
a on nie gosi te ani naucza doktryn ariaskich". Rwnie Teodoret
52
daje t
sam ocen Dionizego, o ktrym bya mowa.
Autor przytacza nadto wiadectwa o postpowaniu Teofila
53
i zwoanego prze-
ze synodu w sprawie w. Jana Chryzostoma
54
, mwi o pogldach, jakie mieli
Attyk
55
i Cyryl o tym przewitym Janie z Konstantynopola, i o tym, co pomin
tak bardzo rozwany Izydor z Peluzjum
56
mwic o Teofilu i Cyrylu, biskupach
Aleksandrii, oraz o w. Janie Chryzostomie; tamtych gani za [291b] ich wrogo
okazywan Chryzostomowi, jego natomiast chwali i podziwia.
Sewer
57
zabra si do krytykowania w. Izydora; nie majc po temu adnego
powodu wyrobi mu opini zwolennika orygenizmu, a jednak ugi si przed
prawd i dobrowolnie zmieni zdanie
58
.
Autor mwi o podejrzeniach, jakie Hipolit
59
i Epifaniusz
60
ywili wobec Miko-
aja, jednego z siedmiu diakonw, i o tym, e wysuwali przeciw niemu mocne
oskarenia. Natomiast Ignacy
61
i noszcy Boga w sercu Klemens
62
, autor Kobier-
ca
63
a take Euzebiusz Pamfil
64
i Teodoret z Cyru
65
potpiali herezj nikolaitw
66
,
49
Patrz Cod. 88 przyp. 11.
50
Sabeliusz z Libii - patrz Cod. 117 przyp. 9.
51
Patrz Cod. 32 przyp. 11.
52
Patrz Cod. 17 przyp. 4.
53
Teofil z Aleksandrii - patrz Cod. 26 przyp. 5.
54
Synod Pod dbem" - patrz Cod. 59.
55
Patrz Cod. 52 przyp. 10.
56
Izydor z Peluzjum (Peluzjota, ok. 360 - ok. 435) - mnich prawdopodobnie przeor
klasztoru w Peluzjum, ucze(?) w. Jana Chryzostoma, znakomity, wyksztacony na auto-
rach greckich klasycznych, epistolograf, autor ponad 2000 listw (wyd. PG LXXVIII) o tre-
ci egzegetycznej i etycznej; polemista, zwalcza arian i manichejczykw; por. SWP, s. 209;
Sinko, t. III cz. 2, s. 234, Beck, s. 189, 452, 525. Peluzjum (gr. Pelusion) - miejscowo
w pobliu ujcia najbardziej wysunitej na wschd odnogi Nilu, koo Aleksandrii.
57
Patrz Cod. 24 przyp. 6.
58
Sewer Contra impium grammaticum, Oratio III 39.
59
Hipolit z Rzymu - por. Cod. 121 przyp. 1.
60
Epifaniusz z Salaminy - por. Cod. 59 przyp. 8.
61
Ignacy z Antiochii - patrz Cod. l przyp. 5.
62
Klemens z Aleksandrii - por. Cod. 109-111.
63
Kobierzec - dzieo zachowane, patrz Cod. 109 przyp. 3.
64
Patrz Cod. 13 przyp. 3.
65
Patrz Cod. 17 przyp. 4.
66
Nikolaici (od gr. imienia Niklaos) - czonkowie sekty religijnej z I w., zaoonej
prawdopodobnie przez jednego z siedmiu diakonw", prozelit Mikoaja z Antiochii, wy-
znawc doktryny gnostycznej, wystpowali gwnie przeciw czystoci chrzecijaskiej go-
169
lecz uznali, e Mikoaj do nich nie naley. Hipolit i Ireneusz utrzymuj, e List do
Hebrajczykw Pawa nie jest jego autorstwa
67
. Klemens i Euzebiusz oraz caa
rzesza pozostaych Ojcw zaliczaj go do innych Listw i twierdz, e List prze-
tumaczy z jzyka hebrajskiego wzmiankowany Klemens.
Wielki Atanazy z Aleksandrii w licznych pismach ocenia dodatnio Orygenesa
i Teognosta
68
. Tytus z Bostry i Grzegorz Teolog
69
nazywali Orygenesa w swoich
listach lubicym pikno i dobro", take Grzegorz z Nyssy wspomina go ycz-
liwie. Dionizy z Aleksandrii piszc do Orygenesa, a po jego mierci take do
Teotekna
70
, biskupa Cezarei, wynosi go w pochwaach. I Aleksander
71
, biskup
witych Miast
72
i mczennik, w licie do tego Orygenesa nie szczdzi mu bardzo
przyjaznych sw, natomiast Teofil i Epifaniusz zdecydowanie go odrzucaj. Au-
tor mwi o pewnych podejrzeniach, jakie wysuwa przewity Hipolit wobec here-
zji montanistw
73
, a take o bliej nieokrelonych wtpliwociach ze strony Grze-
gorza z Nyssy.
Takie s szczegowe treci rozdziaw. Autor ponownie wraca do kwestii ogl-
niejszych i przytacza cytaty potwierdzajce, e dusza kadego zmarego odnosi
najwikszy poytek z modlitw, ofiar i jamun
74
skadanych w jej intencji; wedug
przeciwnego pogldu wcale tak nie jest.
Na tak liczb rozdziaw Gobar podzieli sw prac i tak w niej zastalimy.

233
Przeczytalimy ksik majc za autora w. Germana
1
, ktry, po wyborze
w Cyzyku, piastowa godno biskupa Konstantynopola. Ksika nosi tytu Wy-
nagradzajcy, czyli Sprawiedliwy;
2
znaczyoby to tyle, co [292a] O sprawiedliwej
zapacie dla ludzi wedug ich uczynkw za ycia.
szc cakowit wolno jednostki ludzkiej; wzmiankowani w Apokalipsie w. Jana (2,6 i 15),
przez Ireneusza (Advenus haereses I 26,3) i Euzebiusza (dz. cyt. III 29,1); por. J. Danilou,
H.I. Marrou Historia Kocioa, Warszawa 1984 t. I, s. 62.
67
Por. Cod. 121 [94a].
68
Patrz Cod. 106 przy p. 1.
69
Grzegorz Teolog (z Nazjanzu) - patrz Cod. 40 przyp. 13.
70
Teotekn (gr. Theteknos) - ucze Orygenesa, ok. 260 r. byt biskupem Cezarei Pales-
tyskiej, wzmiankowany przez Euzebiusza (Historia Kocioa VII 14), bra udzia w synodzie
w Antiochii (261 r.).
71
Aleksander z Jerozolimy - biskup i mczennik (zm. ok. 251 r.) goci u siebie Orygene-
sa (patrz Euzebiusz, dz. cyt., VI 14,8-9; VI 39,2-3; por. SWP, s. 21-22).
72
wite Miasta - Jerozolima (gr. ta Hierosolyma - liczba mnoga).
73
Montanici - sekta religijna ppwstaa w poowie II w., zaoona przez Montana z Ar-
tabanu we Frygii, ktry uwaa si za wysannika Ducha witego i gosi majce niebawem
nastpi powtrne przyjcie Chrystusa; rzecznik cisej ascezy (por. Beck, s. 122; J. Dani-
lou, H.I. Marrou, dz. cyt., t. I. s. 92 n.).
74
Por. Druga Ksiga Machabejska 12,38-45.
170
Taki wanie temat zapowiada ta polemiczna ksika, aby ukaza, e zarw-
no myli Grzegorza z Nyssy
3
, jak i jego pisma s wolne od jakiegokolwiek b-
du orygenizmu. A tymi, dla ktrych jest droga niedorzeczna myl apokatastazy
4
szatanw i istnie ludzkich skazanych na wieczn kar, s wanie oni, ponie-
wa znaj Grzegorza jako wysoce wyksztaconego i jako autora ogromnej liczby
pism; widz te jego wspania koncepcj prawdziwej wiary rozpowszechnion
wrd ludzi, ktrzy do jego penych wiata i zbawiennych sw doczaj ciem-
ne i poronione majaki senne Orygenesa. Robi to z myl, by sw szalecz
herezj podrzuci cichaczem temu mowi, znanemu powszechnie z cnoty
i ogromnej wiedzy. Dlatego przez obce wstawki bd usilne wypaczanie susz-
nych myli usiowali oni sfaszowa wiele jego pism bez skazy. Przeciw takim
ludziom German, szermierz prawdziwej wiary, skierowa ostry miecz prawdy;
cios miecza sprawi, e wrogowie padli trupem, i uczyni zwycizc i przywdc
tego, na ktrego heretycka kohorta gotowaa zasadzki i wobec ktrego post-
powaa faszywie.
Autor mniejszego traktatu jest bez skazy, pisze jasno, celnie uywa wyrazw
w znaczeniu przenonym, nadaje smak swemu stylowi i nie popada w chodn
sztuczno. Do tematu podchodzi solidnie, ywo prowadzi cae dysputy, nie wpla-
ta w nie niczego niepotrzebnego z zewntrz, ani te nie pomija niczego, co by
trzeba byo koniecznie powiedzie - czy to w przeprowadzaniu dowodw, czy
w rozumowaniach, czy wreszcie w argumentacjach. Autor jest jakby trwaym
wzorem i stanowi pikny, godny naladowania przykad dla kadego, kto chce
pisa prace jasne, przyjemne i o skutecznej sile przekonywania i kto bardziej ceni
nauczanie z natchnienia Ducha ni popisywanie si swoj wiedz.
Najpierw wic autor gani doktryn heretyck, ktra opowiada niewiarygodne
brednie o apokatastazie szatanw w ich dawnych ksztatach i ludzi zmarych
w grzechach oraz o ich powrocie do chru sprawiedliwych po poniesieniu jakich
ograniczonych kar. Zbija ten bezbony pogld za pomoc przede wszystkim sw
Paskich [292b], nastpnie na podstawie wiadectw apostolskich; docza do nich
rwnie wiadectwa prorocze, ktre ukazuj w sposb oczywisty, e jak niewy-
1
w. German I - metropolita Cyzyku, patriarcha Konstantynopola (715-730), uczestnik
trzeciego Soboru Konstantynopolitaskiego (712 r.), na ktrym broni monoteletw, p-
niej potpi ich, podobnie jak obrazoburcw; popad w konflikt z cesarzem Leonem III
w sporze o kult ikon (zosta zrehabilitowany na II Soborze Nicejskim w 787 r.), autor wielu
zachowanych pism dogmatycznych, listw, homilii, hymnw religijnych i prawdopodobnie
Historii kocielnej i mistycznej kontemplacji (wyd. PG XCIII, kol. 384-453); SWP, s.
167-168, Beck, s. 473-175.
2
Ksika nie zachowaa si.
3
Patrz Cod. 6 przyp. 1.
4
Apokatastaza (gr. apokatastasis) - odnowienie wiata materialnego i zbawienie ludzi
goszone przez gnostykw; Orygenes poczy apokatastaz z teori preegzystencji duszy;
ludzie mog si pojedna z Bogiem drog pokuty i oczyszczenia z grzechw; myl uczestnict-
wa szatanw w kocowej apokatastazie nie pochodzia od Orygenesa, co potwierdzi rw-
nie German (patrz H. Hryniewicz, Apokatastaza; EK, t. I, kol. 756).
171
sowione szczcie ludzi sprawiedliwych trwa wiecznie, tak te i kara ponoszona
przez grzesznikw trwa bez koca i nie ma na i adnego rodka zaradczego.
Nie tylko za pomoc omwionych wyej tekstw autor obala t cudaczn
i bezczeln herezj, lecz take posuguje si tu cytatami z pism innych witych
pisarzy i (co wicej) sowami samej herezji, na ktre, jak na adwokata, powoywa-
a si ona w zej myli. Tak wic za porednictwem tych wszystkich witych sw
autor niszczy w sposb oczywisty owo mityczne bajanie, chorobotwrcze i mier-
cionone dla dusz caego chru Kocioa, a z drugiej strony wzmacnia i sawi
pogldy prawdziwej wiary, ktra nie przeciwstawia si zu i nienawidzi wystp-
nych ludzi.
Po uprzednim przedstawieniu i wzmocnieniu twierdzy prawdy mg duo at-
wiej niszczy wroga, przytaczajc w dodatku sowa tego witego Ojca, a ci ndzni
i niegodziwi kramarze doktryn chcieli, mieszajc wino z wod, sfaszowa wanie
te sowa, a jeszcze bardziej - nauki Kocioa.
Wysuwajc na czoo te wite sowa pokaza, e schwyta orygenistw na gor-
cym uczynku wskutek tego, e stracili oni wstyd, i udowodni im, e albo wprowa-
dzali haniebne, nieautentyczne wstawki, albo wzbudzali podejrzenie o cige do-
konywanie interpolacji w jego tekstach i e w zuchwaej pysze i gupocie mieli
czelno nagina je gwatem do swojej myli heretyckiej. Jednym sowem autor
wykazuje, e wszystkie prace tego pisarza nie maj nic wsplnego z jakkolwiek
herezj i nie mona ich niecnie pomawia o bezbon herezj. Uwolnienie Grzego-
rza od zarzutu i zdjcie ze pomwienia mogy powsta i wyj na jaw dziki
kontekstowi, ktry poprzedza znieksztacone miejsce i nastpuje po nim dziki
niezliczonym sowom w. Grzegorza, ktre zawsze zawieraj w sobie prawd
i szczero. Po piknym zakoczeniu walki, jakiej nikt inny nie mgby prze-
prowadzi lepiej, autor kadzie kres swemu pracochonnemu dzieu, koczy je na
modach o zbawienie i na wielbieniu Boga.
Pisma, ktre w knowaniach heretykw miay wpa do zastawionych przez nich
side, a ktre w wdz przeniknity prawd ocali w stanie nienaruszonym od
zbjeckiej napaci tych zoczycw, s nastpujce
5
: Dialog o duszy skierowany
do siostry Makryny, dialog Nauka katechetyczna oraz dialog wprowadzajcy
O yciu doskonaym.
5
Wymienione pisma Grzegorza z Nyssy zachoway si: Dialog o duszy i zmartwych-
wstaniu z siostr Makryn po mierci Bazylego (wyd. PG XLVI, kol. 11-160), Nauka kate-
chetyczna (wyd. PG XLV, kol. 9-106), O yciu doskonalym (wyd. PG XLVI, kol. 251-286).
172
234 [293a]
Przeczytalimy cz traktatu w. Metodego
1
, biskupa i mczennika, O Zmart-
wychwstaniu
2
, ktry zawiera wybr nastpujcych kwestii.
Ciao, powiada autor, to nie pto duszy, jak sdzi Orygenes; prorok Jeremiasz
rwnie nie nazywa dusz winiarkami przebywajcymi w ciaach. Autor przyj-
muje, e ciao nie wizi dziaania duszy, raczej wspdziaa z ni w tym, do czego
ona je nakania. Ale jak naley rozumie stanowisko, jakie zajli w tej sprawie
Grzegorz Teolog
3
i wielu innych?
Orygenes
4
mwi, e ciao dano duszy jako pto po popenieniu grzechu. Przed-
tem ya ona nie majc ciaa. Ale przecie wanie to ciao, w ktre jestemy
przyobleczeni, stanowi przyczyn grzechw; dlatego nazwa je ptem duszy, po-
niewa moe ono skrpowa dusz dziaajc w dobrych sprawach.
Jeli dusza po popenieniu grzechu otrzymaa ciao jako pto, to otrzymaa je
albo jako pto krpujce dobro, albo jako pto krpujce zo. Jest rzecz niemo-
liw, eby to byy wizy krpujce dobro; aden lekarz bowiem, czy mistrz jakiej
innej specjalnoci, nie daje czowiekowi choremu czy potrzebujcemu innej pomo-
cy lekarstwa lub innego rodka zaradczego, ktre pogbioby jego nienormalny
stan jeszcze bardziej - nigdy, na Boga! Jednak zo pozostaje. Wiemy przecie, e
Kain popeni zbrodni bdc od urodzenia przyobleczony w ciao. Jego potom-
kowie dopucili si wiadomo jakich czynw i ciao nie stanowio dla nich wizw
krpujcych zo. Krtko mwic nie byo wizami, a dusza nie przyobleka si
w ciao pniej, po zgrzeszeniu.
Nazwa czowiek" w naturalnym i najprawdziwszym tego sowa znaczeniu nie
oznacza ani duszy bez ciaa, ani ciaa bez duszy, lecz wyraa zoenie duszy i ciaa
dokonane dla osignicia jednolitego piknego ksztatu. Orygenes twierdzi, jak
Platon
5
, e tylko dusza jest czowiekiem. Autor powiada, e istnieje rnica mi-
dzy czowiekiem a pozostaymi tworami yjcymi: im dano rne ksztaty i formy,
jakie na rozkaz Boga zrodzia dotykalna i postrzegalna natura, czowiek nato-
miast otrzyma posta na wzr i podobiestwo Boga, stworzon pod kadym
wzgldem dokadnie wedug prototypu i jednorodzonego obrazu Ojca. I warte jest
zastanowienia, co mia na myli wity mwic to wszystko.
1
Metody z Olimpu - biskup i mczennik (2 po. III w.), asceta i millenarysta, czyli
goszcy ryche nadejcie tysicletniego Krlestwa boego", autor wielu dzie napisanych
w formie dialogw platoskich; wikszo z nich zagina, niektre zachoway si w prze-
kadzie starocerkiewnoslowiaskim, m.in. O wolnej woli (Cod. 236). Najwaniejszym utwo-
rem Metodego jest Uczta, czyli o dziewictwie (Cod. 237); por. SWP, s. 282; Sinko, t. III cz. 1,
s. 607 n.
2
Traktat zatytuowany Aglaophon e peri anastaseos zachowa si w wersji starocerkiew-
nosowiaskiej (wyd. G.N. Bonwetsch Methodius, Leipzig 1917, s. 219-426).
3
Patrz Cod. 40 przyp. 13.
4
Patrz Cod. 8 przyp. 1.
5
Patrz Cod. 37 przyp. 4.
173
[293b] Rzebiarz Fidiasz
6
, po wykonaniu posgu Pizajowego
7
z koci soniowej,
kaza rozla przed nim oliw, by zachowa w nim moc niemierteln
8
.
Diabe, mwi autor - tak twierdzi rwnie Atenagoras
9
- jest duchem stwo-
rzonym przez Boga otaczajcym materi, podobnie jak i pozostali stworzeni przez
Niego Anioowie, ktrym zostaa powierzona piecza nad materi i postaciami
materialnymi. Tak dokonao si stworzenie Aniow zgodnie z zamysem Boym;
czuwaj oni nad tym, co stworzy Bg, aby jako Wadca penej i sprawnej we
wszechwiecie opatrznoci zwiza ze sob chwa i moc uniwersaln. Anioowie
pozostali jako opiekunowie spraw, dla ktrych stworzy ich Bg i ktre im
powierzy. Diabe natomiast wbi si w dum, sta si przewrotny w kierowaniu
sobie powierzonymi sprawami, miotaa nim zazdro wobec nas, jak pniej tymi,
ktrzy zakochali si w ksztatach cielesnych i utrzymywali stosunki miosne
z crkami ludzi. Bg postanowi, eby mieli Anioowie wol dajc mono
wolnego wyboru tego lub tamtego, zupenie tak, jak jest u ludzi. I jak to mona
poj?
Odzienia ze skry, powiada autor, oznaczaj mier; mwi bowiem o Adamie:
zobaczy Bg, jak bdc istot niemierteln popad on w zo na skutek zastawio-
nych side i sta si podobny do diaba, ktry go zwid na manowce; dlatego
wanie Bg Wszechmocny sporzdzi owe odzienia ze skry
10
, aby wraz z roz-
kadem ciaa sczezo cae wrodzone mu zo.
Autor mwi o dwch widzeniach, jakie mia w. Pawe. Powiada te, e Aposto
nie przypuszcza, eby raj dla tych, ktrzy potrafili sucha wnikliwych wypowie-
dzi, znajdowa si w trzecim niebie. Mwic bowiem: Znam czowieka porwane-
go a do trzeciego nieba"
11
oraz: ,,I wiem, e ten czowiek - czy w ciele, czy poza
ciaem, Bg to wie, zosta porwany do raju..."
12
oznajmi, e mia dwa wielkie
objawienia i w sposb oczywisty zosta wyniesiony dwukrotnie, raz do trzeciego
nieba, drugi raz - do raju. Werset: Znam czowieka porwanego a do trzeciego
nieba" wiadczy, e dane mu objawienie otrzyma w trzecim niebie; natomiast
ponownie przytaczany werset: ,,I wiem, e ten czowiek, czy to w [294a] ciele, czy
poza ciaem, Bg to wie, zosta porwany do raju" wskazuje, e nastpne ob-
jawienie, jakie przey, zaszo w raju. Mwi tak dlatego, e ci, ktrzy myl
inaczej, twierdz na podstawie jego sw, i raj jest nadzmysowy, poniewa znaj-
6
Fidiasz (gr. Pheidias) syn Charmidesa - najwybitniejszy rzebiarz i malarz grecki epoki
klasycznej, dziaa w latach 460-430 przed Chr., wykonywa rzeby, posgi bogw na zam-
wienie Aten, Delf, Olimpu.
7
Pizajowy (gr. Pisaios, ac. Pisaeus), czyli olimpijski. Pisa - przedgreckiego pochodzenia
nazwa Olimpu, synnej z igrzysk olimpijskich i wityni z posgiem Zeusa duta Fidiasza
- jeden z siedmiu cudw wiata antycznego.
8
Por. Pauzaniasz Wdrwka po Helladzie, V 11,10.
9
Atenagoras - apologeta i teolog z Aten (por. Cod. 155 przyp. 1).
10
Por. Ksiga Rodzaju 3,21; Cod. 232 [288a], przyp. 7.
11
Drugi List do Koryntian 12,2.
12
Tame, 12,3.
174
duje si poza niebem
13
. Z tego wyprowadzaj wniosek, e ycie w raju jest bez-
cielesne.
Od nas zaley to, czy dopuszczamy si za, czy si go nie dopuszczamy. W prze-
ciwnym wypadku nie moglibymy ponosi kary za popenione zo ani nie mog-
libymy otrzymywa nagrody za nasze dobre uczynki; natomiast nie od nas zaley
to, czy mylimy o zu, czy nie. Dlatego wanie, mwi autor, w. Pawe powiada:
Nie robi tego, czego chc, lecz czyni to, czego nie chc"
14
, to znaczy: myl nie
o tym, o czym chc myle, lecz o tym, o czym nie chc. Powiada, e sama myl
o zu zostaa z nas wykorzeniona z powodu istnienia mierci naturalnej i dlatego
te Bg zesa mier na grzesznikw, aby zo nie pozostao niemiertelne. Lecz
w jakim celu to powiedzia? Naley wiedzie, e i inni nasi Ojcowie mwili tak
samo - e mier tym, ktrzy do niej dochodz, nie przynosi w owej chwili ani
obcienia, ani zagodzenia ich grzechw.
Przeczytalimy skrcony komentarz do sw apostolskich wzity z tej samej
pracy tego samego autora.
Zobaczmy, co oznaczaj sowa, ktremy przedtem zacytowali w zwizku
z Apostoem. Jego wypowied Ja yem niegdy bez Prawa" oznacza ycie w ra-
ju, oznacza -jak przypuszczalimy od pocztku - ycie wczeniejsze od Prawa, nie
bez ciaa, lecz w naszym ciele wraz z pierworodnymi. Wiedlimy ycie bez poda-
nia i w ogle nie znalimy jego napadw. Nie mamy zasady, ktr naley kiero-
wa si w yciu, ani prawdziwej moliwoci osobistego decydowania o wyborze
sposobu ycia, aby sprawiedliwie zasuy na pochwa lub nagan, a zatem jes-
temy wolni od jakiegokolwiek zarzutu; nikt nie moe pragn tego, czego mu nie
brak, zreszt take czowiek ogarnity podaniem nie moe podlega oskare-
niom. Poda mona nie spraw obecnych i pozostajcych w krgu naszych mo-
liwoci, lecz takich, ktre chocia s obecne, nie pozostaj w naszym zasigu. Jak
moe kto poda tego, czego mu si nie zabrania i czego braku nie odczuwa?
Std te pojawia si wypowied: Nie wiedziabym bowiem, co to jest podanie,
gdyby Prawo nie mwio: Nie podaj!"
15
Dopiero gdy usyszeli: ale z drzewa
poznania dobra i za nie bdziecie je [294b], bowiem w dniu, w ktrym zjecie
z niego, pogrycie si w mierci"
16
, pojli podanie i wypenili si nim. Dlatego
te susznie powiedziano: Nie znabym podania, gdyby Prawo nie mwio: Nie
podaj!", ani nie podabym jedzenia, gdyby przedtem nie powiedziano: Nie
bdziecie je" z niego. Std grzech znalaz powd, aby zadrwi ze mnie, ponie-
wa, po ustanowieniu tego przykazania diabe sprawi, e powstao we mnie po-
danie: Bo gdy nie ma Prawa, grzech jest w stanie mierci"
17
, co znaczy, e gdyby
nie wydano przykazania, grzech nie wywieraby skutku. Ja yem przed przykaza-
niem yciem nienagannym, gdy nie miaem przykazania, wedug ktrego powi-
13
Por. Cod. 232 [288b].
14
List do Rzymian 7,19.
15
Tame 7,7.
16
Ksiga Rodzaju 2,17.
17
List do Rzymian 7,8.
175
nienem postpowa w yciu. Gdy jednak zjawio si przykazanie - grzech oy, ja
za umarem. I przekonaem si, e przykazanie, ktre miao prowadzi do ycia,
zawiodo mnie ku mierci"
18
. Stao si tak dlatego, e gdy Bg da mi ju prawa
i przykaza, jak musz postpowa, a jak nie, diabe sprawi, e obudzio si we
mnie podanie. Zostaa mi bowiem dana Boa obietnica ycia i niemiertelnoci,
abym, jeli bd jej posuszny, prowadzi kwitnce ycie, ktre zawiedzie mnie do
niemiertelnoci i szczcia. Jeli wypowiem jej posuszestwo, zwrci si ona ku
mierci, poniewa diabe - ktrego autor nazywa grzechem, jako e jest sprawc
grzechu - znalaz w danym mi przykazaniu okazj, aby skusi mnie do nieposu-
szestwa, a skusiwszy, zabi i sprawi, e naraziem si na potpienie, bowiem ,,w
dniu, w ktrym zjecie z niego, pogrycie si w mierci". Tak e: Prawo jest
wite i przykazanie Boe jest wite, sprawiedliwe i dobre"
19
, poniewa zostao
dane nie na szkod, lecz na zbawienie. Nie uwaamy bowiem, e Bg czyni co
niepotrzebnego lub szkodliwego. Jake wic, ...to, co dobre stao si dla mnie
przyczyn mierci"?
20
Prawo, ktre mi dano po to, by stao si przyczyn mojego
najwikszego dobra? Przenigdy! Nie przykazanie byo przyczyn, ktra doprowa-
dzia mnie do niewoli zepsucia, lecz diabe. Nieche si okae zupenie oczywiste,
e to on zgotowa mi zo w miejsce dobra - aby twrca grzechu sta si grzesz-
nikiem w najwyszym tego sowa znaczeniu i zosta za takiego uznany! Wiemy
przecie, e Prawo jest duchowe"
21
. Dla nikogo nie stanowi ono przyczyny adnej
krzywdy, gdy istoty duchowe przebywaj z dala od nierozumnego podania i od
grzechu. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewol grzechu"
22
, to znaczy, e
jestem istot cielesn umieszczon w rodku midzy dobrem i zem, abym jako
czowiek wolny wybiera z tego, co ley w moim zasigu, to, czego [295a] chc
(Kad przed tob ycie i mier"
23
). Skania si do nieposuszestwa wobec
prawa duchowego, to znaczy - nie sucha przykazania; skania si do posusze-
stwa wobec prawa materialnego, to znaczy - sucha rady wa; przez taki wybr
zostaem zaprzedany" diabu, poniewa popadem w grzech".
24

Odtd zo, ktre mnie oblegao, usadowio si w moim ciele i yje w nim od
kiedy w nim zamieszkao, poniewa naoono je na mnie jako kar za to, e nie
usuchaem Prawa i zaprzedaem si zu. Dlatego sw: Nie rozumiem bowiem
tego, co czyni" i czyni... to, czego nienawidz"
25
nie naley rozumie w sensie
zego dziaania, lecz jedynie w znaczeniu zego mylenia. Nie od nas bowiem
zaley to, czy mylimy, czy nie mylimy o sprawach niedorzecznych; od nas nato-
miast zaley, czy zamieniamy nasze myli w czyn, czy nie. Nie jestemy w stanie
18
Tame, 7,9-10.
19
Tame, 7,12.
20
Tame, 7,13.
21
Tame, 7,14.
22
Tame.
23
Ksiga Powtrzonego Prawa 30,15.
24
List do Rzymian 7,14.
25
List do Rzymian 7,15.
176
zapobiec powstawaniu w nas myli, poniewa powstaj one w nas pod wpywem
bodcw zewntrznych, moemy natomiast nie da si im nakoni lub ich nie
realizowa. Dlatego wola niemylenia o czym ley w naszej mocy, natomiast
sprawi, eby myli zanikay i nie powodoway w naszej pamici procesu mylenia
- nie potrafi, gdy jak powiedziaem, nie ley to w naszej mocy. Tak e rozumie-
nie tych sw jest takie: Nie czyni dobra, ktrego chc". Chc przecie nie
myle o tym, co przynosi szkod, poniewa dobro pozostaje zawsze nienaganne.
I jeszcze to: Nie czyni bowiem dobra, ktrego chc, ale czyni to zo, ktrego
nie chc"
26
, czyli nie chcc myle, myl wci o tym, czego nie chc.
I spjrzcie, czy nie dlatego sam Dawid uda si do Boga; by niezadowolony, e
i on myli o tym, o czym nie chce: Oczy mnie od tych, ktre s skryte przede
mn. Take od obcych ustrze sug twego. Jeli nie panuj one nade mn, ww-
czas bd bez skazy i wolny od wielkiego wystpku"
27
. Sam Aposto rwnie
mwi w innym miejscu: Udaremniamy ukryte knowania i wszelk wynioso
przeciwn poznaniu Boga i wszelki umys poddajemy w posuszestwo Chrys-
tusowi"
28
.
Jeliby kto omieli si uzna za sprzeczne sowa Apostoa, i odpowiedzie, e
naucza On, i nie tylko w myli nienawidzimy za i robimy to, czego nie chcemy,
ale take w naszym postpowaniu - powiedzia przecie: Nie czyni bowiem
dobra, ktrego chc, ale czyni zo, ktrego nie chc"
29
- to uznamy to za suszne;
jeli kto tak mwi [295b], mwi prawd, wyjaniajc, e zem jest to, czego
nienawidzi Aposto. Nie chcia On tak postpowa, a przecie postpowa i nie
czyni dobra, ktrego chcia; wrcz przeciwnie, ilekro chcia uczyni dobro, tyle-
kro czyni nie dobro, ktrego chcia, lecz zo, ktrego nie chcia. I dlaczego
zachcajc nas do cakowitego porzucenia grzechu, powiada: Bdcie naladow-
cami moimi, tak jak ja jestem naladowc Chrystusa?"
30

W ten sposb wypowiedzia on wyej cytowane sowa nie po to, by postpowa
tak, jak nie chcia, ale dlatego, by jedynie myle o tym; czy w przeciwnym
wypadku mgby by wiernym naladowc Chrystusa?
Byoby dobrze i nie mogoby by wikszej radoci, gdybymy nie mieli przeciw-
nikw, ktrzy nas zwalczaj. Ale to jest niemoliwe, bo nie moemy tego, czego
chcemy (nie chcemy przecie mie takich ludzi, ktrzy wcigaj nas w cierpienia;
wtedy byoby tak, e zostalibymy zbawieni bez naszego potu; i nie dzieje si tak,
jak chcemy, lecz jak tego nie chcemy; zachodzi wic potrzeba, abymy zostali
poddani prbie, na jak zasuylimy). Nie ustpimy wic, duszo moja, nie ustpi-
my przed zem, ale wdziejemy na siebie pen osaniajc nas zbroj, woymy
pancerz sprawiedliwoci, obujemy nogi w gotowo goszenia dobrej nowiny, we
wszelkich okolicznociach wemiemy do rki tarcz wiary, pod ktrej oson
26
Tame, 7,19, por. przyp. 14.
27
Ksiga Psalmw 19(18), 13-14: przekad J. Wujka.
28
Drugi List do Koryntian 10,4-5.
29
List do Rzymian 7,19, por. przyp. 14 i 26.
30
Pierwszy List do Koryntian 11,1.
177
potrafimy zgasi wszystkie rozarzone pociski zego. Wemiemy te hem zbawie-
nia i miecz Ducha, to jest sowo Boe, abymy mogli stawi czoo knowaniom
diaba"
31
oraz udaremni ukryte knowania i wszelk wynioso przeciwn po-
znaniu Chrystusa"
32
. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciau"
33
.
,,... Bo nie czyni tego, czego chc, ale to, czego nienawidz... Jeeli za czyni
to, czego nie chc, to tym samym przyznaj Prawu, e jest dobre. A zatem ju nie
ja to czyni, ale mieszkajcy we mnie grzech. Jestem bowiem wiadom, e we
mnie, to znaczy w moim ciele, nie mieszka dobro..."
34
- susznie mwi Aposto.
Pamitacie przecie, jak to wyej ustalilimy, e od kiedy przydarzyo si czowie-
kowi, e przywiedziono go do bdu i nieposuszestwa wobec przykazania, za-
mieszka w nim grzech wyniky z braku posuszestwa. Tak powsta zamt. Spo-
wodowalimy go gwatownymi niepokojami i niestosownymi rozwaaniami, sami
pozbawieni natchnienia Boego, [296a] przejci natomiast z podszeptu niezwykle
obrotnego i przebiegego wa podaniem rzeczy materialnych.
Dlatego wanie Bg ustanowi mier dla unicestwienia grzechu i dla naszego
dobra, aby grzech, ktry powsta w nas, kiedy bylimy niemiertelni, nie sta si,
jak mwiem, niemiertelny. Std Aposto powiada: Jestem bowiem wiadom, e
we mnie, to znaczy w moim ciele, nie mieszka dobro"; mwic to chce on powie-
dzie, e grzech powsta z nieposuszestwa i zakorzeni si w nas w wyniku
podania. Z tego grzechu jak nowe latorole powstaj w nas bezustannie myli
szukajce przyjemnoci. Jest w nas bowiem dwojaki rodzaj myli: jeden, zrodzony
z podania i ukrywajcy si w naszym ciele - powsta on (jak mwiem) z tchnie-
nia ducha materii, drugi pochodzi z prawa zgodnie z przykazaniem. Otrzymali-
my go, aby go strzec jako wrodzone i naturalne prawo; pobudza on nasz myl ku
dobru. Dlatego wedug umysu mamy upodobanie zgodne z Prawem Boym
35
(tam
bowiem jest czowiek wewntrzny), a my znajdujemy upodobanie w prawie diaba
wedug podania zamieszkujcego w ciele"
36
. Ten, kto walczy z Bogiem i dziaa
przeciwko Prawu Boemu, to znaczy przeciw deniu swego umysu do dobra, ten
sam wci powoduje bolesne skurcze, ktre pobudzaj materi do przekraczania
Prawa. Wydaje mi si, e Pawe przyjmuje tu trzy oczywiste prawa: jedno, zgodne
z wrodzonym w nas dobrem, ktre jasno nazwa prawem umysu; drugie, po-
wstae w wyniku ataku za, ktre nieraz cignie ku urojonym doznaniom i walczy
- powiada - z prawem umysu; trzecie, ktre jest prawem grzechu wywodzcym
si z podania i ktre zagniedzio si w ciele - nazwa je prawem grzechu
zamieszkujcym w naszych czonkach
37
. Zo galopuje i wydaje przeciw nam roz-
kazy, ktre popychaj nas do niesprawiedliwoci i zych uczynkw.
31
Por. List do Efezjan 6,13-17.
32
Por. Drugi List do Koryntian 10,4-5.
33
List do Efezjan 6,12.
34
List do Rzymian 7,15-18.
35
Por. tame, 7,22.
36
Tame, 7,23.
37
Por. tame.
178
Nam samym jedno wydaje si lepsze, drugie gorsze. I jak wtedy, kiedy lepsze
odniesie z natury rzeczy zwycistwo nad gorszym, cay umys skieruje si do
dobrego, tak gdy gorsze pojawia si w obfitoci, i to coraz wikszej, czowiek
zwraca si w przeciwnym kierunku, do zych myli. Wwczas wanie Aposto
zanosi mody o pomoc w pozbyciu si ich, poniewa wierzy, e jest to mier
i zagada, zgodnie ze sowami proroka: Oczy mnie od tych, -ktre s skryte
przede mn"
38
.
Same sowa tego dowodz, kiedy Aposto mwi: Znajduj bowiem upodoba-
nie w Prawie Boym wedug czowieka [296b] wewntrznego, spostrzegam nato-
miast inne prawo w moich czonkach. Toczy ono walk z prawem mego umysu
i podbija mnie w niewol pod prawo grzechu bdcego w moich czonkach. Nie-
szczsny ze mnie czowiek! Kt mnie wyzwoli z ciaa tej mierci?"
39
. Nie ciao
Aposto mieni mierci, lecz prawo grzechu, ktre z powodu nieposuszestwa
kryje si w nas i w naszych czonkach oraz bezustannie popycha dusz do mierci
grzechu.
I natychmiast dodaje, gdyby by oczywicie czowiekiem wolnym, od jakiej
mierci pragnby si wyzwoli i kto byby jego wybawicielem: Dziki Bogu
przez Jezusa Chrystusa"
40
. I trzeba zwrci uwag na to, Aglaofoncie, e jeli
nazywa on ciao mierci, jak to zrozumielicie, to nie mg uzna w Chrystusie
wybawiciela, ktry miaby go pniej wyrwa z takiego za. Jakim wic cudem
byoby przyjcie Chrystusa? Dlaczego Aposto w ogle wyraaby si w ten spo-
sb, e Bg mgby wybawi od mierci przez nadejcie Chrystusa - wtedy wszys-
cy ludzie jeszcze przed przyjciem Chrystusa na wiat musieliby umiera? Tak e,
Aglaofoncie, to nie ciao nazywa on mierci, lecz grzech zamieszkay w ciele
w wyniku podania, od ktrego Bg ocali go przez przyjcie Chrystusa.
Albowiem prawo Ducha, ktry daje ycie i w Jezusie Chrystusie, wyzwolio ci
spod prawa grzechu i mierci"
41
, aby Ten, kto obudzi Jezusa z martwych, dziki
Jego Duchowi w nas zamieszkaemu przywrci do ycia rwnie nasze miertelne
ciao. Grzech tkwicy w naszym ciele bdzie skazany na zniszczenie, eby zasad-
no prawa naturalnego ukazaa si w sposb namacalny, zgodnie z przykaza-
niem, ktre prowadzi nas do dobrego. Istniejc w nas niemono czynienia
dobra naturalnego, osabionego przez podanie, ktre nad nim gruje w ciele,
Bg pokona, wysawszy swego Syna, ktry przyoblek si w ciao podobne do
ciaa grzechu", aby grzech zosta skazany na unicestwienie i ju nigdy nie mg
zaowocowa" w ciele. Waciwo prawa naturalnego spenia si" wystpujc
w obfitoci dziki posuszestwu ludzi, ktrzy nie id za podaniem ciaa, lecz za
podaniem ducha i pod jego przewodnictwem. Prawo Ducha ycia", ktre jest
rne od [297a] wyej wzmiankowanych i dane drog obwieszczenia, ze wzgldu
na posuszestwo i odpuszczenie grzechw oswobodzio nas od prawa grzechu
38
Ksiga Psalmw 19(18), 13.
39
List do Rzymian 7,22-24.
40
Tame, 7,24.
41
Tame, 8,2.
179
i mierci" - dziki cakowitemu pokonaniu grzechu, panujcego dotd samowad-
nie nad ciaem.
Autor twierdzi, e roliny nie czerpi pokarmu z ziemi ani nie rosn dziki niej.
Mwi, e kto mgby zapyta, w jaki sposb ziemia, zmieniajc sw substancj,
moe by wchaniana przez tak wielk liczb drzew
42
. Wwczas przecie korzenie
musiayby stale wchania lec pod nimi ziemi, aby przenikna ona do caego
drzewa, i wydry miejsce, w ktrym drzewo wyroso. Tak e absurdalne jest tu
rozumowanie przez analogi o wchanianiu odbywajcym si w ciele ludzkim. Jak
bowiem w ogle ziemia, ktra dostaje si przez korzenie do pni drzew i rozchodzi
si przez kanaliki do wszystkich gazi, moe si zmieni w licie i owoce? Drzewa:
cedry, pinie i jody, ktre przez cay rok maj gste igliwie i daj duo owocw,
nie czerpi - jest to widoczne - niczego z lecej pod nimi ziemi, aby obficie
zasila cay pie. Jeli prawd jest, e ziemia dostaje si przez korzenie i przemie-
nia si w drzewo, to caa ziemia w miejscu wok niego musiaaby si zapa,
poniewa materia sucha nie moe, jak ciecz, przemieszcza si bez przerwy do
miejsca, w ktrym znajduje si w ruchu. Zreszt figowce i inne tego rodzaju
krzewy rosnce czsto na grobach nie wchony w siebie, jak mwi, niczego
z nich. Jeliby kto chcia zebra z tych krzeww owoce czy wieloletnie licie,
zahaczyby, e ich masa jest duo bardziej zwarta ni masa ziemi, ktra znajduje
si na grobach. Dlatego jest rzecz cakiem nie na miejscu myle, e ziemia
zamienia si w owoce i wnika w licie, chocia dziki niej ronie wszystko, cokol-
wiek znajduje si na niej i z niej korzysta. Chleba nie mona zrobi bez mki,
miejsca, czasu i ognia, a chleb wcale nie jest i nie staje si jednym z tych skad-
nikw. Tak samo dzieje si z tysicami innych rzeczy.
Sowa: Wiemy bowiem, e jeli nawet zniszczeje nasz ziemski przybytek zamie-
szkania"
43
itd. wysuwaj orygenici naprzd, aby rozprawi si z koncepcj zmar-
twychwstania cia, i nazywaj ciao namiotem i przybytkiem niebios, wzniesionym
nie ludzk rk, oraz sw szat duchow. Dlatego w. Metody powiada, e przy-
bytek ziemski [297b] naley rozumie szerzej, jako krtkie ycie na ziemi, a nie
jako namiot. Jeli bowiem sdzicie, e On widzi nasze ciao w zniszczonym przy-
bytku ziemskim, to czy powiecie te, e jest to mieszkanie, ktrego dom uleg
zniszczeniu? Czym innym bowiem jest mieszkanie, a czym innym dom, jeszcze
czym innym jestemy my, do ktrych naley pomieszczenie. Jeli bowiem Apos-
to powiada, e nasza ziemska siedziba, ten namiot, jest zniszczalna, to chce
w pewnym sensie pokaza, e my jestemy duszami, nasze ciao jest namiotem,
a przybytek namiotu to metafora czasu, w ktrym posugujemy si naszym ciaem
przez cae doczesne ycie. Jeli wic obecne ycie naszego ciaa ulega zniszczeniu,
tak jak dom, to w niebie otrzymamy przybytek wzniesiony nie ludzk rk.
Mwi si, e nie wykona go ludzka rka, w przeciwiestwie do przybytku
ziemskiego, bdcego dzieem czowieka, poniewa wszystkie przedmioty uytecz-
42
Por. Cod. 232 [290a].
43
Drugi List do Koryntian 5, 1.
180
ne i zdobice ycie s wytworami rk ludzkich. O ciele jako stworzeniu Boym nie
mwi si, e jest wytworem rki, poniewa nie uksztatoway go umiejtnoci
ludzkie. A jeli si powie, e ciao stworzone przez Boga jest wytworem rki, to
w takim rozumieniu, jak dzieami rki s dusze, Anioowie, a nawet szaty bdce
w niebie; s one take dzieami samego Boga.
Jaki jest wic dom wykonany rk czowieka? Jest on, jak mwiem, tym krtko
trwajcym yciem wiedzionym za pomoc rk ludzkich: W pocie wic oblicza
twego - mwi Pan - bdziesz spoywa chleb twj"
44
. Dopiero po zakoczeniu
ycia doczesnego mamy owo ycie, ktre nie jest dzieem adnej rki, tak jak
objawi Pan mwic: Pozyskujcie sobie przyjaci niegodziw mamon, aby gdy
(wszystko) si skoczy, przyjto was do wiecznych przybytkw"
45
. To bowiem, co
Pan nazwa tu przybytkami", Aposto nazywa w innym miejscu szatami"; to,
co Pan nazywa przyjacimi za niegodziw mamon", Aposto ze swej strony
mieni zburzonymi domami".
Tak te, kiedy dni naszego ycia skocz si, nasze dobre uczynki sprawi, e
nasze dusze otrzymaj nagrod za dobro, jakie zyskalimy sobie w tym niespra-
wiedliwym yciu; wiat bowiem znajduje si w posiadaniu Za"
46
. A zatem, po
zakoczeniu krtkotrwaego ycia, my jako dusze bdziemy mieli przed zmart-
wychwstaniem siedzib przy Bogu dopty, dopki nie otrzymamy odnowionego
dla nas przybytku, w ktrym nie grozi aden upadek. Dlatego wanie wzdychamy
w udrczeniu, e nie chcemy wyzby si naszego ciaa, lecz chcemy przywdzia je
na reszt ycia
47
. Przybytkiem niebieskim, do ktrego usiujemy si dosta [298a],
jest niemiertelno. Jeli przywdziejemy ycie doczesne, wszystko, cokolwiek jest
w nim ze saboci, zostanie cakowicie wchonite przez ycie wieczne, poniewa
owa sabo jest zniszczalna i miertelna.
Albowiem wedug wiary, a nie dziki widzeniu postpujemy"
48
, to znaczy, e
pdzimy ycie zgodnie z wiar, gdy rozumem nie moemy wci jeszcze obj
spraw niebieskich w sposb do jasny, aby je widzie, z nich korzysta i y
wrd nich.
Zapewniam was, bracia, e ciao i krew nie mog posi krlestwa Boego
i e to, co zniszczalne, nie moe mie dziedzictwa w tym, co niezniszczalne"
49
.
Kiedy Aposto mwi ciao", nie wskazuje samego ciaa, lecz nierozumn pogo
za nieczystymi przyjemnociami duszy. A zatem mwic: Ciao i krew nie mog
posi krlestwa Boego" wyjania od razu: I to, co zniszczalne, nie odziedziczy
tego, co niezniszczalne". Zniszczenie nie jest tym, co si samo niszczy; natomiast
jest tym, co powoduje zniszczenie. Kiedy bowiem mier odniosa ju zwycistwo,
ciao zmierza ku zniszczeniu, i odwrotnie, gdy jest w nim ycie, istnieje i nie ulega
44
Ksiga Rodzaju 3,19.
45
Ewangelia wedug w. ukasza 16,9.
46
Por. J. Kurnatowski, Zo i dobro, Lww 1907.
47
Por. Drugi List do Koryntian 5,4.
48
Tame, 5,7.
49
Pierwszy List do Koryntian 15,50.
181
unicestwieniu. Dzieje si tak dlatego, e ciao zostao stworzone na granicy midzy
niezniszczalnoci i zniszczalnoci; nie jest ani zniszczalne, ani niezniszczalne;
pokonane przez zniszczenie w wyniku swej pogoni za przyjemnociami, chocia
byo dzieem i wasnoci Niezniszczalnego; z tej wanie przyczyny ciao zrodzio
si na zniszczenie, a poniewa ulego ono zniszczeniu i za sposb jego wychowania
zostao wydane mierci, Bg nie pozostawi go w dziedzictwie na up zwycizcy
i dla zniszczenia, lecz po triumfie odniesionym nad mierci przez zmartwych-
wstanie odda we wadztwo niezniszczalnoci, aby niezniszczalno nie przypada
w udziale zniszczalnoci, lecz eby wesza w posiadanie tego, co jest zniszczalne.
I ponadto Aposto mwi w odpowiedzi: Trzeba, aeby to, co zniszczalne,
przyodziao si w niezniszczalno, a to, co miertelne, przyodziao si w niemier-
telno"
50
. Zniszczalne i miertelne przyodziewa si w niemiertelno i nieznisz-
czalno; c zatem mogoby to znaczy innego ni: Zasiewa si zniszczalne
- powstaje za niezniszczalne"
51
, gdy: A jak nosilimy obraz ziemskiego (czo-
wieka), tak te nosi bdziemy obraz (czowieka) niebieskiego"
52
. Do obrazu
ziemskiego bowiem, jaki mielimy, odnosz si sowa: ...bo prochem
53
jeste
i w proch si obrcisz"
54
, natomiast z obrazem niebieskim wi si zmartwych-
wstanie i niemiertelno.
Justyn Neapolitaczyk
55
, czowiek, ktry y w czasie nie tak odlegym od
czasw Apostow
56
i omal nie odbiega od nich w cnocie, powiada, e to, co
umiera, jest tym, co si dziedziczy, natomiast to, co yje, samo dziedziczy. To, co
umiera, jest ciaem, ycie - to krlestwo niebieskie. Kiedy Pawe [298b] mwi, e
ciao i krew nie mog posi Krlestwa Boego, to nie mwi tego, powiada
Metody, aby uwacza myli o odrodzeniu ciaa, lecz by gosi nauk o Krlestwie
Boym, e stanowi ono ycie wieczne i nie jest dziedzictwem ciaa; przeciwnie, to
ciao jest dziedzictwem ycia. Przecie gdyby Krlestwo Boe byo dziedzictwem
ciaa, byoby yciem i wwczas dziaoby si tak, e ycie rozpynoby si w znisz-
czeniu. Natomiast teraz to, co umiera, przypada w dziedzictwie yciu, aby Zwy-
cistwo pochono mier"
57
i eby to, co zniszczalne, okazao si nabytkiem
niezniszczalnoci, ktry, wolny od mierci i grzechu, jest jednoczenie niewolniczo
posuszny niemiertelnoci, i aby ciao miao udzia w niemiertelnoci, a nie eby
niemiertelno staa si udziaem ciaa.
I wpierw zmartwychwstan umarli w Chrystusie, potem my, ywi"
58
. w.
Metody tak mwi o tym wersecie: odnosi si on do samych cia, ktre jedynie s
50
Tame, 15,53.
51
Tame, 15,42.
52
Tame, 15,49.
53
W oryginale ziemi" (gr. ge).
54
Ksiga Rodzaju 3,19.
55
Justyn - patrz Cod. 125 przyp. 1.
56
Zgin mierci mczesk w Rzymie ok. 167 r.
57
Pierwszy List do Koryntian 15,54.
58
Pierwszy List do Tesaloniczan 4,16-17.
182
nasze, poniewa my, ywi" jestemy duszami; odzyskuj one swoje ciaa zmart-
wychwstae z ziemi, aby zabrano je wraz z nimi na spotkanie"
59
Pana; wwczas
bdziemy radonie uczestniczy wesp z Nim we wspaniaym wicie
zmartwychwstania. W zamian za ciaa otrzymalimy wieczne przybytki, w
ktrych nie bdzie ju ani mierci, ani zniszczenia.
Autor powiada: ja widziaem na Olimpie (chodzi tu o Olimp w Licji) ogie,
ktry ponie samorzutnie na szczycie gry wydobywajc si z gbi ziemi
60
.
Wok ognia ronie rolina - wierzba
61
. Jest ona tak piknie kwitnca, zielona,
i daje tak gsty cie, e wydaje si, i wyrosa raczej nad rdem. Jaka przy-
czyna sprawia, e jeli istniej substancje zniszczalne i ciaa, ktre trawi ogie,
chocia ze swej natury jest atwopalna, ogie ponie wok jej korzeni - ta
rolina nie tylko nie ulega cakowitemu spaleniu, lecz, co wicej, rozwijaa si
jeszcze bardziej? Wrzuciem gazie drzew z pobliskiego lasu w miejsce, z ktre-
go wydobywa si ogie - natychmiast ogarn je pomie i spony. Co wic
znaczy to niewiarygodne zjawisko? Bg da nim znak i zapowied dnia przy-
szego, abymy si dowiedzieli, e gdy ogie ogarnie wszystkie ciaa, ktre yy
w czystoci i sprawiedliwoci, bd one stpay po ogniu jak po zimnej wo-
dzie
62
.
Mwi dalej: zapoznaj si z tym, co powiada rwnie w. [299a] Jan: Morze
wydao zmarych, co w nim byli"
63
, i mier, i Otcha
64
wyday zmarych, co
w nich byli"
65
. Czy nie ukaza on tu czci pochodzcych z elementw, a od-
danych dla przywrcenia kadego ciaa do stanu poprzedniego? Morze jest prze-
cie substancj mokr, Hades natomiast - znaczy niewidzialny
66
, dlatego e go nie
wida, jak powiada Orygenes - jest powietrzem, mierci i ziemi, gdy w niej
chowa si zmarych; od niej te pochodzi nazwa prochu
67
nadana mierci w Psal-
mach. Chrystus bowiem powiedzia, e zeszed w proch mierci
68
.
Mwi, e wszystko, co si skada z czystego powietrza, z czystego ognia i jest
wspistotne Anioom, nie moe zawiera w sobie ziemi i wody; wwczas
bowiem byyby to istoty ziemskie. Takie jest ciao i takie elementy, z ktrych w
wyobrani
59
Por. tame.
60
Podobne informacje zamieszczaj: Ktezjasz (Cod. 72 [46a]) i Diodor z Tarsu (Cod. 223
[212b]).
61
Krzew wierzby (gr. hagnos, ac. agnus castus), wysoki krzew z rodzaju werbenowatych;
jedna z odmian okoo trzystu gatunkw drzew i krzeww tej roliny (por. Hymn homerycki
Do Hermesa 140; Platon Fedrus 230b).
62
Por. Ksiga Daniela 3,50.
63
Apokalipsa w. Jana 20,13.
64
W tekcie Focjusza Pieko" (gr. Haides), Otcha - w przekadzie polskim Pisma
witego (Pallottinum), s. 1414.
65
Apokalipsa w. Jana 20,13.
66
Hades, gr. forma epicka: Aids, etymologi tego wyrazu wyprowadzano od przymiot-
nika aeides - niewidoczny, bezksztatny.
67
W oryginale ziemia", proch" (gr. chous) por. przyp. 53.
68
Por. Ksiga Psalmw 22(21), 16.
183
Orygenesa powstao ciao czowieka majce zmartwychwsta; nazwa on je ciaem
eterycznym.
Mwi: skd pochodzi wedug ciebie posta majca zmartwychwsta, chocia
w ogle ta posta o ksztacie ludzkim jest niepotrzebna sama w sobie i ulega
unicestwieniu? A przecie jest ona duo adniejsza od pozostaych form nadanych
istotom yjcym; ma j, ten obraz, samo Bstwo, jak wskazuje przemdry Pawe:
Mczyzna za nie powinien nakrywa gowy, bo jest obrazem i chwa Bo-
ga..."
69
, wedug ktrego zostay uformowane obdarzone inteligencj duchowe cia-
a Aniow. Czy jest to posta okrga, czy wieloktna, czy szecienna, czy
w ksztacie piramidy? Rozmaito form jest ogromna, lecz w tym wypadku jest to
niemoliwe. Jaki wic byby wybr? Czy posta podobna do Boga (sam bowiem
Pawe wyznaje, e dusza ma posta ciaa) byaby do wzgardzenia jako mao
zaszczytna i miaaby zmartwychwsta bez ng i rk?
Autor powiada: zmiana postaci polega na przywrceniu ciaa do stanu wolnego
od cierpienia i dopuszczeniu go do chway. Teraz bowiem jest to ciao podlegajce
podaniu i upadkowi (dlatego rwnie Daniela nazywano czowiekiem dz),
lecz w przyszoci zostanie ono przemienione w ciao nie podlegajce cierpieniu
i to nie przez inne uksztatowanie czonkw, lecz dziki temu, e nie bdzie po-
dao ziemskich przyjemnoci.
W polemice z Orygenesem mwi: Orygenes zatem sdzi, e duszy zwraca si nie
to samo ciao zmartwychwstae, lecz e jest to ciao o ksztacie kadego czowieka,
takiego, jakim jest, charakterystyczne dla wygldu ciaa, ktre zmartwychwstanie
w innym, eterycznym ciele, aby kady ukaza si ponownie taki, jaki by, w swoim
ksztacie; takie jest [299b] zapowiedziane zmartwychwstanie. Ciao materialne,
powiada, ulega zmianie, ubywa go lub przybywa, nigdy nie pozostaje takie samo,
jeli chodzi o wygld, ktry okrela jego ksztat i jest waniejszy od ksztatu.
Wynika std bezsprzecznie, e zmartwychwstanie dotyczy jedynie wygldu.
Z kolei, nieco dalej powiada: Orygenesie! Jeli upierasz si stanowczo, e naley
oczekiwa zmartwychwstania jedynie w wygldzie, ktry przemieni si w ciao
eteryczne, i jeli podajesz nam za dowd koronny wizje Eliasza i Mojesza, m-
wic: Tak jak oni po rozstaniu si z yciem zostali ujrzeni i zachowali taki sam
wygld, jaki mieli od pocztku, tak te i zmartwychwstanie wszystkich ludzi
odbdzie si w ten sam sposb"
70
, to przecie Mojesz i Eliasz zmartwychwstali
przed Mk i Zmartwychwstaniem Chrystusa i ukazali si majc ju taki wygld,
o jakim mwisz. Jake wic Prorocy i Apostoowie wielbi Chrystusa jako Pier-
worodnego spord umarych
71
? Jeli si obstaje przy pogldzie, e Chrystus jest
pierworodnym spord umarych i e jest On pierworodny wrd umarych, i tym
ktry zmartwychwsta przed wszystkimi, i jeli Mojesz ju przed Mk Chrystusa
69
Pierwszy List do Koryntian 1-1,7.
70
Ewangelia wedug w. Mateusza: A oto im sic ukazali Mojesz i Eliasz..." (17,3);
Ewangelia wedug w. ukasza: ...nagle stano przed nimi dwch mczyzn w lnicych
szatach" (24,4).
71
Por. List do Kolosan 1,18 i Apokalipsa w. Jana 1,5.
184
ukaza si Apostoom i mia wygld taki, w jakim, jak mwisz, dokonao
si zmartwychwstanie, to takie zmartwychwstanie nie jest zmartwychwstaniem
wygldu bez ciaa. A zatem albo zmartwychwstanie jest zmartwychwstaniem
jedynie wygldu, jak ty zarczasz, i Chrystus nie moe by pierworodnym
wrd umarych z tego powodu, e ju przed Nim ukazay si po mierci
dusze o takim wygldzie, albo Chrystus jest rzeczywicie pierworodnym, jakim
jest, i jest w ogle rzecz niemoliw, eby przed Nim jacy ludzie byli uznani
za godnych zmartwychwstania, aby ju ponownie nie umrze. Jeli natomiast
uznaje si, e nikt przed Nim nie zmartwychwsta i e Apostoowie nie ujrzeli
Mojesza i Eliasza w postaciach cielesnych, lecz ujrzeli jedynie ich wygld,
to wynika std jasno, e zmartwychwstanie dokonao si w ciele. I byoby
cakiem niedorzecznie ogranicza zmartwychwstanie tylko do wygldu, ponie-
wa dusze, take po wyjciu z ciaa, na pewno nigdy nie pozbywaj si tego
wygldu, w ktrym - jak twierdzisz - ciao zmartwychwstaje. Jeli dusze za-
chowuj ten wygld i jest on od nich nierozdzielny, jak w wypadku dusz
Mojesza i Eliasza, i jeli nie ulega on zniszczeniu, wedug ciebie, ani nie
ginie, lecz wszdzie im towarzyszy, to nie wygld zmartwychwstaje, bo on
nigdy nie zagin.
Jeliby kto si oburzy i odpowiedzia: Jak to? Jeli nikt nie zmartwychwsta
przed zejciem Chrystusa do [300a] pieka, to dlaczego gosi si, e niektrzy
zmartwychwstali przed Nim, a wrd nich syn wdowy z Sarepty
72
, syn Szunemi-
tki
73
i azarz
74
? Trzeba powiedzie: Ale ci ludzie zmartwychwstali, aby umrze
ponownie. My mwimy tylko o tych, ktrzy po przebudzeniu si nie umr.
Jeliby natomiast kto mia wtpliwoci w sprawie co do duszy Eliasza, ktry
wedug Pisma witego zosta wzity do nieba z ciaem - a wedug nas by widzia-
ny przez Apostow jako nie poczony z ciaem - trzeba mu odpowiedzie: to za
nami przemawia fakt, e Apostoowie widzieli go w ciele, gdy przez to okazuje
si, e nasze ciao nie potrafi osign niezniszczalnoci tak, jak to byo ze znik-
niciem Henocha
75
. Gdyby bowiem nie mg sta si niezniszczalny, nie yby tak
dugo wolny od cierpienia. A jeli widziano Eliasza wraz z jego ciaem
76
, to ww-
czas ju nie y, ale te jeszcze nie zmartwychwsta jako jeden spord nieyjcych.
Mwimy tak dlatego, aby zgodzi si tu z Orygenesem, ktry twierdzi, e po
mierci wygld zostaje oddzielony od ciaa i oddany duszy w posiadanie; to jest
w ogle niemoliwe, eby w czasie przemiany cia wpierw zanika ich wygld, tak
jak zanika ksztat roztapianego posgu przed cakowitym zakoczeniem procesu
roztapiania; w substancji bowiem jako nie moe si oddzieli od materii. W roz-
topionym posgu nie ma ju ksztatu nadanego spiowi, gdy ten zanika, lecz nie
przestaje istnie w swojej substancji. A poniewa mwi si, e w mierci wygld
72
Por. Pierwsza Ksiga Krlewska 17,17-24.
73
Por. Druga Ksiga Krlewska 4,18-37.
74
Por. Ewangelia wedug w. Jana 11,11-43.
75
Por. Ksiga Rodzaju 5,18-24; Mdro Syracha 44,16.
76
Por. Druga Ksiga Krlewska 2,11; List do Hebrajczykw 11,5.
185
odcza si od ciaa, przyjrzyjmy si, w jaki sposb mwi si o tym, e element
oddzielony oddziela si.
Tak wic mwi si, e jeden element oddziela si od drugiego albo w dziaaniu
i substancji, albo w myli lub w dziaaniu, ale nie w substancji. Dzieje si to tak,
jakby kto oddziela ziarna pszenicy od ziaren jczmienia; poniewa zachodzi tu
oddzielanie przez ruch, nazywa si to oddzielaniem przez energi kinetyczn,
a tam, gdzie elementy s w stanie rozdzielenia, mwi si o rozdzieleniu w substan-
cji. Rozdzielanie w myli zachodzi wwczas, gdy oddzielamy materi od jakoci
i jakoci od materii. Rozdzia w dziaaniu, a nie w substancji wystpuje wtedy, gdy
jeden element oddzielony od drugiego przestaje istnie, gdy straci podpor dla
swej substancji. Mona to zrozumie na przykadzie wytworw rk ludzkich,
o ktrych mwi si majc na wzgldzie spiowy posg czowieka czy konia. Takie
rozwaanie pozwala zrozumie i dostrzec zmian naturalnego ksztatu i przekszta-
canie si w inn posta, ktre sprawia, e wygld, uformowany wraz z przed-
miotem, ginie: jeli kto roztapia dziea sztuki wymodelowane na ksztat i wygld
czowieka [300b] czy konia, to zobaczy, e wygld zginie, a sama materia pozo-
staje. Tak wic bezpodstawne jest mwienie, e wygld zmartwychwstanie nie
ulegszy adnej zmianie, natomiast ciao, w ktrym wygld znalaz swj ksztat,
ulegnie zmianie.
Ale oczywicie, powiada Orygenes, ciao ziemskie przemieni si w ciao etery-
czne! Naley wic uzna, e wygld sam w sobie nie zmartwychwstanie pierwszy,
poniewa zmieni si umierajc wraz z ciaem. Jeli nawet przeistoczy si w ciao
eteryczne, to przede wszystkim to ciao eteryczne nie bdzie tym pierwszym cia-
em, ktre byo jego podstaw, lecz, jako przemienione w ciao wysublimowane,
bdzie w jakim stopniu podobne do niego. Jeli za nie zmartwychwstanie ani ten
sam wygld, ani to samo ciao, lecz zmartwychwstanie inne zamiast poprzedniego
(gdy to, co jest do czego podobne, jest rwnoczenie rne od tego, do czego jest
podobne), to nie moe to by owo pierwsze ciao, na ktrego podobiestwo
zostao uksztatowane.
Wygld, mwi autor, jest tym, co ukazuje identyczno czci charakteryzuj-
cych ksztat kadej istoty.
Sowa proroka Ezechiela o zmartwychwstaniu nieyjcych
77
Orygenes tumaczy
alegorycznie i usiuje wyjani, e odnosz si one do powrotu Izraelitw, ktrzy
zostali niegdy przesiedleni jako jecy do Babilonu
78
. Ten wity autor obala ten
pogld i mwi, e Izraelici nie odzyskali penej wolnoci ani nie odnieli zwycist-
wa nad wrogami, aby bardziej zdecydowanie zaj Jerozolim i w niej
zamieszka.
W odbudowie wityni, czego bardzo chcieli, przeszkadzay im czsto inne ludy
i dlatego przez czterdzieci sze lat mieli oni trudnoci z jej odbudowaniem,
podczas gdy Salomon wznis j od fundamentw w cigu lat siedmiu
79
.
77
Ksiga Ezechiela 37,1-14,
78
Niewola babiloska Izraelitw trwaa od 587/586 (Ksiga Jeremiasza 39,1-9; Druga
Ksiga Krlewska 24,25) do 538 r. przed Chr. (Druga Ksiga Kronik 36,22-23; Ksiga
Ezdrasza 1,1-4).
186
Czy trzeba o tym mwi? Od Nabuchodonozora
80
i krlw panujcych po nim
w Babilonie a do najazdu Persw
81
na Asyri, wadztwa Aleksandra
82
i wojny,
jaka wybucha midzy Rzymianami i ydami
83
, wrogowie niszczyli Jerozolim
sze razy. Opowiada o tym Jzef
84
mwic: W drugim roku panowania Wes-
pazjana Jerozolima, ju przedtem zdobyta piciokrotnie, pada i po raz drugi
wyludnia si. Azocheusz
85
, krl Egiptu, po nim Antioch
86
, nastpnie Pompejusz
87
,
po nich rwnie Sozjusz
88
, sprzymierzeniec Heroda
89
, zdobyli i spalili miasto;
przed nimi opanowa je i spustoszy krl Babilonu"
90
.
Orygenes mwi, e co do azarza [301 a] i bogacza
91
, mona mie wtpliwoci.
Ludzie proci sdz, e przypowie opowiedziano z t myl, e oni obaj
otrzymuj wraz ze swoimi ciaami nagrod za to, co uczynili w yciu. Ludzie
rozumujcy cilej uwaaj, e te zdarzenia nie zaszy w czasie zmartwych-
wstania, poniewa po zmartwychwstaniu nikt ju nie pozostanie przy yciu
(albowiem bogacz powiada: Mam piciu braci, i aby oni nie przyszli na
to miejsce mki, wylij azarza, eby im powiedzia o tym, co si tutaj
dzieje"
92
), i szukaj w wersetach jzyka, palca, ona Abrahama i jego gonego
odezwania si, a take postaci duszy w chwili jej odchodzenia, takiego samego
wygldu ciaa grubego i ziemskiego. Tak to mona rozumie. Jeli kiedykolwiek
si mwi, e ukaza si kto ze zmarych, znaczy to, e widziano go podobnego
do postaci, jak miao jego ciao. Nastpnie ukazanie si Samuela, ktry
w sposb oczywisty ukaza si jawnie
93
, co nie budzi wtpliwoci, stanowi
dowd, e posiada on ciao, a jest to niezbicie prawdziwe, zwaszcza jelimy
drog naszych rozwaa wykazali, e rwnie substancja duszy jest bezcielesna.
79
Odbudowa wityni rozpocza si tu po powrocie z niewoli; krl Salomon
(972/1-931/0) zbudowa pierwsz wityni na witej skale" ok. 960 r. (Pierwsza Ksiga
Krlewska 5,15-6,38); por. Cod. 47 przyp. 2.
80
Nabuchodonozor - krl Babilonu (604-562 przed Chr.) czyli Nebokadnezar II (zm.
w 562 r. przed Chr.).
81
Krl perski Cyrus Starszy (patrz Cod. 60 przyp. 3) w 539 r. pobi wojska babiloskie
pod miastem Opis, pooonym nad zach. brzegiem Tygrysu, w rok pniej opanowa cae
pastwo nowobabiloskie, w ktrego skad wchodzia wwczas Asyria.
82
Aleksander Wielki - patrz Cod. 58 przyp. 2.
83
Wojna w Judei trwaa od 66 do 73 r., kiedy Rzymianie zdobyli Masad. Jerozolima, po
cikich walkach, dostaa si w rce Tytusa, syna cesarza Wespazjana, w 70.
84
Jzef Flawiusz Wojna ydowska VI,X,1 (przekad J. Radoyckiego, Pozna 1980).
85
Azocheusz (gr. Asochaios) biblijny Sziszak: Wojna ydowska, tame.
86
Antioch VII Sidetes: Wojna ydowska I, II, 5.
87
Pompejusz Wielki, tame, I, VII, 1-6.
88
Sozjusz - zarzdca Syrii, tame, I, XVII, 9 - XVIII, 1-3.
89
Herod I Wielki, syn Antypatra (43-3 przed Chr.), tame, I, XVII, 9.
90
Nabuchodonozor - patrz przyp. 80.
91
Przypowie o bogaczu i ubogim azarzu: Ewangelia wedug w. ukasza 16,19-31.
92
Ewangelia wedug w. ukasza 16,28.
93
Por. Pierwsza Ksiga Samuela 28,11-20.
187
Ale historia ukaranego bogacza i biedaka odpoczywajcego na onie Abrahama,
o ktrych si mwi, e jeszcze przed przyjciem Zbawiciela i przed spenieniem si
wiekw, a zatem przed zmartwychwstaniem, jeden z nich ponosi kar w piekle,
a drugi odpoczywa na onie Abrahama, poucza, e dusza jeszcze ma ciao take
w mierci.
Wobec powyszej kwestii wity autor zajmuje nastpujce stanowisko. Daje
wykad, mwic, e nasza dusza po rozstaniu si z yciem ziemskim przybiera
inn posta, podobn do postaci cielesnej, i wykazuje na sposb w pewnej mierze
platoski, e jest ona bezcielesna. Jeli bowiem mwi si, e po opuszczeniu wiata
dusza potrzebuje rydwanu i szaty, poniewa nie moe y naga, to jake mogaby
tym samym by bezcielesna? A nie majc ciaa, jake byaby wolna od cierpienia?
Z jej bezcielesnego istnienia wynikaoby, e cierpienie nie ma do niej dostpu i jej
nie napastuje. Jeli zatem w ogle nie pociga jej nierozumna dza i nie ma ona
zwizku z ciaem podlegajcym blowi i cierpieniu (istota bezcielesna nigdy nie
moe dzieli cierpienia z ciaem, ani te ciao nie moe dzieli cierpienia z istot
bezcielesn), to czy w wietle tego, co powiedziano, byoby rzecz moliw wie-
rzy, e dusza jest bezcielesna. Gdyby natomiast dzielia cierpienie z ciaem, co
powiadczaj zjawy [301 b], to nie mogaby nie mie ciaa.
A wic jedynie Boga sawi si jako Natur nie stworzon, niczego nie potrzebu-
jc i woln od zmczenia, poniewa jest On bezcielesny, dlatego te jest niewi-
dzialny: Nikt bowiem nie widzia Boga"
94
. Dusze pochodzce od Stwrcy i Ojca
wszechrzeczy s ciaami eterycznymi, wyposaonymi w czonki dajce si poj
umysem i majce nasz wygld. Z tego powodu mwi si, e rwnie w piekle, jak
w wypadku dusz azarza i bogacza, maj one jzyk, palec i inne czonki - nie
dlatego, e posiadaj inne ciao, niewidzialne, lecz dlatego, e dusze pozbawione
jakiejkolwiek powoki, s z natury takie wanie dziki swojej substancji.
Na zakoczenie wity mwi, e sowa: Po to Chrystus umar, aby zapanowa
nad ywymi i zmarymi"
95
naley rozumie jako odnoszce si do dusz i cia; dusze
- to yjcy, poniewa s niemiertelne, ciaa - to umarli.
Jeli ciao ludzkie jest cenniejsze od cia innych istot ywych, poniewa, jak
mwi, uksztatoway je rce Boe, i poniewa zawiera w sobie
96
co, co jest
cenniejsze, mianowicie dusz, dlaczego yje krtko, podczas gdy wiele zwierzt
yje duej? Jest rzecz oczywist, e dugie istnienie czowieka nastpi po zmart-
wychwstaniu.
94
Ewangelia wedug w. Jana 1,18.
95
List do Rzymian 14,9.
96
W oryginale gr. tetycheken ochema - stanowi wz (powz).
188
235
Przeczytalimy skrt pracy witego mczennika i biskupa Metodego
1
O stwo-
rzeniach, bdcy oglnym przegldem jej treci
2
.
Werset: Nie rzucajcie psom tego, co wite, i nie rzucajcie swoich pere
przed winie..."
3
Ksenon
4
rozumie tak: pery" oznaczaj mistyczne nauki
o wierze danej przez Boga, winie" natomiast - tych ludzi, ktrzy jeszcze
tarzaj si jak winie w bocie w bezbonoci i we wszelkiego rodzaju roz-
koszach. (Chrystus mwi, powiada on, eby tym wanie nie udziela nauk
Boych, nie mog ich bowiem poj, gdy s zajci przede wszystkim swoj
bezbonoci i rozwizymi przyjemnociami). Wielki Metody mwi: jeli per-
y" trzeba rozumie jako czcigodne i boskie nauki, a winie" jako yjcych
w uciechach ycia ludzi, ktrym nie naley ujawnia nauk apostolskich pobu-
dzajcych [302a] do wiary w Chrystusa, lecz trzeba je trzyma przed nimi
w ukryciu, to rwnie wynika z tego, i aden chrzecijanin nie nawrci si ze
swojej dawnej bezbonoci w wyniku nauk goszonych przez Apostow. Nie
przedstawiliby oni bowiem tajemnic Chrystusa tym, ktrzy przez brak wiary s
podobni do wi. Tak wic uczniowie Chrystusa odsonili wszystkim Hellenom
5
i innym niewierzcym te tajemnice, gosili je i nawrcili ich z bezbonoci na
wiar w Chrystusa, tak jak my, wierzcy, j wyznajemy, i wtedy nie mona
zrozumie, dlaczego wypowiedziano sowa: Nie rzucajcie waszych pere przed
winie".
Mona przyj inn moliwo: Jeli rozumie si te sowa tak, jak powiedziano,
to trzeba przyj, e aden czowiek spord niewierzcych, porwnywanych
przez nas do wi, nie zyska wiary w Chrystusa i nie uwolni si od bezbonoci
dziki naukom apostolskim, ktre jak pery olniewaj dusze. A to przecie jest
blunierstwo. Nie naley wic dopatrywa si w perach" mistycznych nauk ani
w winiach" - niewiernych, ani te pojmowa wersetu Nie rzucajcie waszych
pere przed winie" jako: nie rzucajcie bezbonym i niewierzcym mistycznych
nauk, ktre skutecznie prowadz do wiary w Chrystusa. Pery" naley rozumie
jako cnoty, dziki ktrym, jakby drogocennym perom, dusza ludzka lni mo-
dziecz piknoci; natomiast: nie rzuca ich przed winie" znaczy nie ukazy-
wa im samych cnt, jak na przykad czysto, mdro, sprawiedliwo, prawda.
Cnt tych nie naley rzuca przed rozwize rozkosze (one bowiem s tymi
winiami), aby te rozkosze nie zniweczyy cnt i nie zgotoway dla duszy ycia
podobnego do bytowania wi, wystawionego na rnorodne cierpienia.
1
Metody z Olimpu - patrz Cod. 234 przyp. 1.
2
Utwr nie zachowany, znany jedynie z niniejszego streszczenia Focjusza. Peny jego
tytu, rekonstruowany na podstawie Historii Kocioa Sokratesa (VI 13) brzmi: Od Ksenona,
czyli o stworzeniach (R. Henry Photius, Bibliothque, t. V, s. 107 przyp. 6).
3
Ewangelia wedug w. Mateusza 7,6.
4
Ksenon - gwny rozmwca wystpujcy w dialogu.
5
Hellen - patrz Cod. 232 przyp. 32.
189
Orygenes, ktrego autor nazywa Centaurem
6
, twierdzi, e wiat jest tak samo
odwieczny jak jedyny mdry Bg, wolny od jakiejkolwiek potrzeby
7
. Mwi bo-
wiem: Jeli nie ma twrcy bez wytworw ani poety bez dzie poetyckich, ani
jedynowadcy bez poddanych (konieczno bowiem sprawia, e twrc nazywa si
tak z tego powodu, e istniej jego wytwory, poet - ze wzgldu na jego poezje,
a jedynowadc - przez wzgld na poddanych), tak te z koniecznoci od pocztku
istniej rzeczy stworzone przez Boga i nie byo takiego czasu, w ktrym by one nie
istniay. Gdyby bowiem istnia taki czas, kiedy nie byo utworw poetyckich - ich
brak oznaczaby rwnie brak poety - to oto do jakiej si dochodzi bezbonoci!
Co wicej, w dalszej konsekwencji dojdzie [302b] si do uznania, e zmienny
i podlegy ruchowi jest rwnie Bg, Istota niezmienna i niewzruszona. Jeliby
bowiem Bg stworzy wiat pniej, to staoby si oczywiste, e zmieni si, prze-
chodzc od bezczynnoci do dziaania. Oto niedorzeczno w tym wszystkim,
o czym poprzednio bya mowa. Nie jest wic rzecz moliw, eby wiat mia
pocztek i nie by wieczny jak Bg.
wity autor odpowiada na to Orygenesowi stawiajc pytania i dajc odpowie-
dzi za porednictwem osoby trzeciej: Czy sdzisz, e Bg z racji swojej substancji,
a nie przez pozyskanie, jest pocztkiem i rdem mdroci i chway, oraz, krtko
mwic, wszelakiej cnoty? - Ale tak, oczywicie! - C zatem z tego wynika? Czy
nie jest On sam przez siebie cakowicie doskonay i wolny od potrzeb? - To
prawda. Jest przecie rzecz niemoliw, eby istota wolna od jakiejkolwiek
potrzeby bya kim takim z powodu innej istoty? - Niemoliwe. - Czy wszystko,
cokolwiek jest absolutnie doskonae dziki innej istocie, mona nazwa niedo-
skonaym? - Bezwzgldnie. - Czy to, co jest cakowicie doskonae samo przez si,
i to, co samo w sobie pozostaje takie, mona uzna za doskonae? - Mwisz
najprawdziwsz prawd. - A to, co nie istnieje samo przez si, i co nie jest swoj
wasn treci, mgby nazwa wolnym od potrzeby? - Bynajmniej. - Boga nie
bdziesz wic uwaa za doskonaego dziki czemukolwiek, to bowiem, co jest
doskonae dziki czemu, musi by niedoskonae samo przez si. - Bezwzgldnie
nie. - A wic i Boga pojmuje si jako Istot doskona sam przez si, a nie dziki
komu innemu? - Jak najbardziej susznie. - Bg rni si od wiata, a wiat jest
rny od Boga? - Cakowicie. - A zatem, czy nie naley uzna, e Bg, Stwrca
i Pan wszechrzeczy, jest doskonay dziki wiatu? - Nie. - Tak wic przez siebie
samego, a nie dziki zmieniajcemu si wiatu, i sam w sobie Bg jest doskonay
i takim si Go odkrywa? - Bezsprzecznie. - I c? Bogatego trzeba nazywa
bogatym dlatego, e jest bogaty. - Susznie. - A czowieka mdrego naley uwa-
a za mdrego z tego powodu, e uczestniczy w istocie mdroci, a nie, e sam
jest mdroci? - Owszem. - A Boga, ktry jest rny od wiata, czy trzeba z racji
6
Centaur (gr. Kntauros) - niezbyt chwalebny przydomek nadany Orygenesowi przez
Metodego; centaury - mityczne plemi dzikich istot, pludzi-pkoni, personifikujcych
niszczycielskie siy przyrody, oddajcych si pijastwu, wszczynajcych burdy i powoduj-
cych zamieszanie.
7
Orygenes O zasadach (De pncipiis) I 2,10; III 5,3; por. Cod. 8 przyp. 1.
190
wykona obraz posugujc si wieloma farbami. - To nie tak, poniewa wszyscy
oni wbrew sobie samym, uchyl si od uznania tego, aby nie zgodzi si z twier-
dzeniem, e w materii zawiera si jej porzdek, zmiana i rozum; to twierdzenie
zmusi ich do przyznania, e wszystko rozpocz [303b] Bg od uporzdkowania
i uksztatowania materii, ktra przedtem bya bezksztatna.
A wic, poniewa (dziki Bogu) doszlimy w dyskusji do tego miejsca rozumo-
wania, e kto uzna posg stojcy na cokole za pikny; podziwiajc pikno jego
regularnych ksztatw ogldajcy podejm rozmow i zaczn si spiera midzy
sob, w jakiej mierze jest on wykonany, a w jakiej prawieczny, chciabym was
zapyta, z jakiego powodu twierdzicie, e posg jest prawieczny, czy ze wzgldu
na artyst, aby nie sdzono, e kiedykolwiek zabrako mu twrczej weny, czy
przez wzgld na sam posg? Jeli ze wzgldu na artyst, to jak posg, bdc
tworem artysty moe by prawieczny? Jeli posg w ogle potrzebowa talentu
artysty w czasie, gdy spi, z ktrego zosta wykonany, podlega obrbce, by
otrzyma posta, jakiej chcia artysta, to jakim sposobem staby si on prawiecz-
ny, przecie ulega artycie i jest przedmiotem jego czynnoci? Jeli natomiast
powie si o nim, e jest doskonay i odwieczny i e talent nie jest mu potrzebny, to
wedug tego zgubnego pogldu trzeba uzna jego pochodzenie za przypadkowe.
By moe zwolennicy Orygenesa nie zechc przyj tego rodzaju wywodu i od-
powiedz z pewn doz rozdranienia, e posg nie jest prawieczny, lecz znajduje
si w stanie cigego powstawania, nie majc pocztku; postpi tak po to, aby
mwiono o artycie, e jest odwiecznym panem swego dziea.
A wic dobrze! Nie powiemy im
9
: jeli nie mona znale ani czasu, ani wiecz-
noci przedtem, kiedy to posg nie by wykoczony, to co da mu artysta, czy te
co zrobi dla niego? Powiedzcie! Jeli bowiem posgowi niczego nie brakuje i ist-
nieje on nie majc pocztku, to wyjdzie tu jeszcze lepiej to, e twrca nigdy go nie
wykona i nie wykonuje. I znowu rozumowanie wrcio -jak si wydaje - do tego
samego miejsca - do uznania przypadkowoci w tworzeniu. Jeli te mwi si
o artycie, e wykona najmniejszy posek, to ten posek by mu ulegy od
momentu, w ktrym zabra si do wyraenia w nim ruchu i pikna, kiedy nie mia
on bezksztatu i nie wyraa ruchu. Tak wic wiat by i bdzie taki sam, zawsze
i nieprzerwanie; trzeba bowiem porwnywa artyst do Boga, a posg do wiata.
Na jakiej wic podstawie wy, szalecy, wierzycie, e tworzenie jest bezkresne,
tak jak twrca, i nie jest mu potrzebny twrca? To bowiem, co jest nieskoczone
jak Bg i nie ma pocztku przez urodzenie, musi by odwieczne jak On i rwne
Mu w potdze. Odwieczno jako samowystarczalna i niezmienna [304a] jest rw-
nie wolna od potrzeb i niezniszczalna. I jeli rzeczywicie wiat jest taki, jaki jest
wedug was, to nie moe ju ulega zmianom.
Autor powiada, e wyraz Koci" wywodzi si ze zwrotu odwraca si od
przyjemnoci"
10
.
9
Metody idzie tu za tokiem myli orygenistw.
10
Nieprzetumaczalna gra stw: gr. Ekklesia (Koci) - dos. wezwanie, zebranie (wier-
nych): ekekliknai (od czasownika ekklino - odchyla si, unika, odwraca si (od przyjem-
191
wity autor rzecze: Mwilimy, e w tym, comy poprzednio ustalili
11
, istniej
dwie siy twrcze. Jedna, ktra wyania si z niebytu przez sam akt swej woli
i bezzwocznie, jednoczenie z tym aktem woli dziaa, jak chce - jest to Ojciec.
Druga podobnie jak pierwsza przystraja rnymi ozdobami rzeczy ju stworzone
- jest to Syn, wszechmocna i wadcza rka Ojca, za ktrej porednictwem upik-
sza On natur, powoan z niebytu.
Ksiga Hioba, mwi Metody, jest autorstwa Mojesza
12
.
O wersecie: Na pocztku stworzy niebo i ziemi"
13
powiada, e ten, kto by
uwaa mdro za pierwsz zasad, nie popeniby bdu. Mwi si przecie, e
sowami jednego z uczestnikw chru boskiego wyraa si ona sama o sobie
w taki sposb: Pan mnie stworzy jako pocztek drg swoich, przed swymi
dzieami, od wiekw stworzy mnie"
14
. Wynika std i jest prawdziwe, e wszyst-
ko, co zostao stworzone, jest modsze od mdroci dlatego, e przez ni zo-
stao stworzone. Zwr uwag, czy sowa Ewangelisty: Na pocztku byo So-
wo, a Sowo byo u Boga
15
, i Bogiem byo Sowo. Ono byo na pocztku u Bo-
ga"
16
nie zgadzaj si z tym, co wyej powiedziano? Trzeba bowiem stwierdzi,
e zasad, z ktrej zrodzio si Sowo Prawdy, jest Ojciec i Stwrca wszechrze-
czy, istniejcy w Sowie. Zdanie: Ten by na pocztku u Boga" oznacza, wy-
daje si, moc Sowa, jak miao Ono u Boga, zanim jeszcze doszo do stworze-
nia wiata; t wanie moc nazwano w powyszym zdaniu pierwsz zasad. Tak
wic po Ojcu, bdcym swoj wasn zasad, ktra nie ma pocztku, Sowo
jest zasad wszystkich pozostaych bytw, przez ktr wszystko zostao stwo-
rzone.
Po wielu bajaniach o wiecznoci wszechwiata Orygenes dodaje jeszcze to:
a wic nie w osobie Adama, jak utrzymuj niektrzy, zosta po raz pierwszy
stworzony czowiek, ktrego przedtem nie byo, i przyszed na wiat, ani te
stworzenie wiata nie zaczo si na sze dni przed stworzeniem Adama. Jeli
komu spodobao si mie co do tego inne zdanie, to niech przedtem powie, czy
nie jest atwo obliczy czas, jaki upyn od stworzenia wiata wedug ksigi [304b]
Mojesza dla tych, ktrzy j tak rozumiej, podczas gdy gos Proroka tak o tym
woa: Od wieku po wiek Ty jeste, bo tysic lat w Twoich oczach jest jak
noci). Metody wykorzysta tu jedynie fonetyczne podobiestwo obu wyrazw, by utworzy
potrzebn mu etymologi". Wyraz Ekklsia wywodzi si najprawdopodobniej od czaso-
wnika: ekkaleo (pierwiastki: kal/kle) wzywa, wezwa, ekkltos - wezwany, wybrany (do
wiary chrzecijaskiej).
11
comy przedtem ustalili" - partic wywodw Metodego, o ktrej mowa, Focjusz opu-
ci w swoim streszczeniu.
12
Wedug najnowszych bada naukowych Ksiga Hioba pochodzi z V-III w. przed Chr.,
jej autorem nie moe wic by Mojesz, przywdca religijny i prawodawca narodu Izraela,
ktry y i dziaa w XIII w. przed Chr.
13
Ksiga Rodzaju 1,1.
14
Ksiga Przysw 8,22.
15
Ewangelia wedug w. Jana 1,1.
16
Tame (dalszy cig wersetu).
192
wczorajszy dzie, ktry min niby stra nocna"
17
. Tysic lat bowiem sprowa-
dza si w oczach Boga do jednego dnia. Od stworzenia wiata a do naszych
czasw, jak mwi wietni znawcy arytmetyki, mino sze dni. Twierdz oni,
e, poczwszy od Adama, nadchodzi teraz rok szeciotysicczny; tak wic w si-
dmym dniu, czyli w siedmiotysicznym roku, utrzymuj, nadejdzie Sd Ostate-
czny
18
. A zatem wszystkich dni, liczonych od naszych czasw a do dnia poczt-
ku, w ktrym Bg stworzy niebo i ziemi, jest w sumie trzynacie. Poza tymi
dniami Bg, wedug ich szaleczej gupoty, nie stworzy w ogle niczego, dlate-
go e by pozbawiony swej waciwoci i Ojca, i Wszechmocnego. Jeli w oczach
Boga spenia si trzynacie dni od stworzenia wiata, to dlaczego mdro u Sy-
racha mwi: Piasek morski, krople deszczu i dni wiecznoci kt moe poli-
czy?"
19
. Takie kwestie omawia Orygenes traktujc spraw powanie, lecz po-
patrz, jak po dziecinnemu to robi!

236
Przeczytalimy wycig z traktatu O wolnej woli tego samego autora
1
; ten wycig
jest rwnie zwizy
2
.
Skd si wzio zo i kto jest jego sprawc? Nie jest nim Bg, poniewa zo
wcale nie sprawia Mu radoci, wrcz przeciwnie, przeklina On tych, ktrzy je
wyrzdzaj. Dlatego wydaje mi si, e istnieje wesp z Bogiem co, co nosi
nazw materii. Z niej stworzy On byty, z niej te, moim zdaniem, wywodzi si
zo. Poniewa materia nie miaa adnej waciwoci, bya bezksztatna i ponadto
znajdowaa si w chaotycznym ruchu, Bg nie pozostawi jej na zawsze w takim
nieuporzdkowanym stanie, lecz zaj si ni i zacz j ksztatowa, chcc
rozdzieli istniejce w niej pierwiastki dobre od pierwiastkw zych. W ten
wanie sposb stworzy z niej wszystko, co uzna za godne stworzenia. Te
natomiast pierwiastki, ktre stanowiy, by tak rzec, mty materii, pozostawi,
jako nie nadajce si do tworzenia, w takim stanie, w jakim byy; z nich, jak mi
si wydaje, pochodzi zo.
17
Ksiga Psalmw 90(89), 2; 4.
18
Apokryficzny List Barnaby 15,4 (Por. J. Misiurek EK II, kol. 39; SWP, s. 85; M.
Starowieyski Ewangelie apokryficzne t. I, 2).
19
Mdro Syracha 1,2.
1
Tzn. Metodego z Olimpu - patrz Cod. 234 przyp. 1.
2
Traktat O wolnej woli (Peri auteksusiu) zachowa si niemal w caoci w przekadzie
starocerkiewnosowiaskim: O Bogu, materii i wolnej woli oraz czciowo w rkopisie grec-
kim z X w. (Codex Laurentianus 23, wyd. A. Vaillant, De autexusio de Mthode d'Olympe,
version slave, texte grec et traduction franaise: Patrologia Orientalis, t. XXII, 5, s. 631-889;
G.N. Bonwetsch, GCS, Berlin 1928, s. 143-206). Na traktacie Metodego opiera si dialog
Adamancjusza (III/IV w.) O prawdziwej wierze w Boga (PG XI, kol. 1793-1884 z prze-
kadem Rufina, por. Cod. 89 przyp. 4); traktat wykorzysta rwnie Euzebiusz w Przygoto-
waniu ewangelicznym (Cod. 9); por. SWP, s. 15, 144.
193
Tak mwi on
3
. Autor mu odpowiada: jest rzecz niemoliw, eby jednoczenie
istniay dwa byty, ktre nie maj pocztku; sdz, e ty sam wiesz o tym. Trzeba
byoby bowiem koniecznie powiedzie, czy s one zczone, czy wystpuj od-
dzielnie. Jeli si twierdzi, e s zczone, to byt nie majcy pocztku jest jeden;
kady z obu bytw bdzie czci drugiego, sobie bliskiego; obie czci razem
bd stanowiy jeden byt nie majcy pocztku, a nie dwa byty nie majce poczt-
ku. Przecie i [305a] czowieka, ktry skada si z dwch czci, nie rozdzielamy na
wiele istot. Jeli zatem kto bdzie twierdzi, e wystpuj one oddzielnie, to
naley uzna, e pomidzy nimi istnieje byt, ktry zaznacza ich odrbno. Wtedy
albo ten byt jest taki sam jak kady z tych obu bytw i czy si z pierwszym
w jedno, wwczas trzeba zbada, czy stanowi jedno z tym drugim, czy wystpuje
oddzielnie - nie mona dostrzec tu zjednoczenia, poniewa zakada si, e ten byt
utosami si z jednym z obu i z nim stanowi jedno, a zatem od pocztku stanowi
jedno z tym, z ktrym jak si zakada, jest tosamy - albo jeli rozumowanie
wymaga, eby i one byy rozdzielne, to znowu trzeba szuka bytu, ktry rozdziela
te oba byty i tak dalej, dopki nie objawi si nam mnstwo bytw nie majcych
pocztku.
Jeliby kto przeprowadzi trzecie rozumowanie, a mianowicie, e Bg nie jest
oddzielony od materii ani te, z drugiej strony, nie tworzy z ni caoci jako jedna
z jej czci, e Bg istnieje w materii jako w miejscu i e materia istnieje w Bogu, to
niech posucha! Jeli materi nazywamy miejscem Boga, to wwczas Boga musi-
my koniecznie umiejscowi jako ograniczonego przez materi i poruszanego bez-
adnie wraz z materi. Jeli bowiem naczynie porusza si w sposb chaotyczny, to
wraz z nim z koniecznoci porusza si rwnie i jego zawarto. Czy zatem Bg
wypeniaby ca materi, czy zajmowaby tylko jej cz? Jeli tylko cz, byby
od materii mniejszy, poniewa znajdowaby si w jednej jej czci. A jeliby j
wypenia, to jak by j stworzy? Trzeba zatem mwi albo o jakim ograniczeniu
Boga, ktry po dokonaniu si tego ograniczenia stworzy to, od czego si od-
dzieli, albo te o tym, e stworzy sam siebie wraz z materi, poniewa nie mia
miejsca na oddzielenie si. Jeli kto mwi, e materia jest w Bogu, to wpierw musi
powiedzie, czy istnieje ona oddzielona od Niego, czy jest w Nim na podobiest-
wo stworze yjcych w powietrzu, ktre si rozdziela, by przyj istoty w nim
yjce, czy te jest w Nim tak, jak woda w ziemi. Jeli bowiem jest w Nim jak
stworzenia w powietrzu, trzeba powiedzie, e Bg jest podzielny. Jeli natomiast
byaby w Nim jak woda w ziemi, jeli byaby nieuporzdkowana i bezadna,
jeliby poza tym zawieraa w sobie zo, to musiaoby si przyzna, e Bg jest
przyczyn tego bezadu, zamtu i za. I patrz, jak podtrzymujc t hipotez o ma-
terii, nie chcc mwi o Bogu jako o sprawcy za, sam powiadasz, e On jest
naczyniem za!
Powiedz jeszcze i to! A wic mwisz, e bezksztatna materia wspistniaa
z Bogiem i e z niej Bg stworzy wiat? - Jestem tego zdania. - Jeli zatem
3
Tzn. Orygenes.
194
materia istniaa bez adnej waciwoci, wiat pochodzi od Boga, a waciwoci s
w wiecie, to czy twrc waciwoci by Bg? - Tak jest. - Poniewa, wedug
twego zdania, jest rzecz niemoliw, eby z [305b] niebytu powstao cokolwiek,
odpowiedz na moje pytanie! Czy, twoim zdaniem, waciwoci wiata nie pocho-
dz od waciwoci preegzystencjalnych? - Jestem tego zdania. - Czy s one rne
od substancji? - Tak. - Jeli zatem Bg nie stworzy waciwoci wiata z wa-
ciwoci preegzystencjalnych i jeli nie pochodz one z substancji z tego powodu,
e same s nie substancjami, to trzeba powiedzie, e zostay stworzone przez
Boga z niebytu. Zbyteczne jest zatem myle, e Bg niczego nie stworzy z nieby-
tu.
Lecz niech rozumowanie o tym przebiega nastpujco: widzimy wrd nas
ludzi, ktrzy co tworz z niczego - wemiemy za przykad budowniczych. Wzno-
sz oni miasta nie biorc ich z miast, buduj witynie nie ze wity. I jeli
dlatego, e istniej substancje - materiay budowlane, ty sdzisz, e budowniczo-
wie wykonuj swe prace z elementw istniejcych, to si mylisz w rozumowaniu.
Przecie nie dziki substancji wznosz oni miasto czy witynie, lecz dziki sztuce
rzemielniczej zastosowanej do substancji; nie powstaj one ze sztuki preegzysten-
cjalnej istniejcej z natury w substancjach, lecz ze sztuki, ktra w nich nie istnieje.
Wydaje mi si, e sprzeciwiasz si takiemu rozumowaniu, e rzemielnik tworzy
dziki sztuce rzemielniczej istniejcej w substancji. Odpowiadam na to, e sztuka,
ktr posiada czowiek, nie pochodzi ze sztuki preegzystencjalnej. Nie jest bo-
wiem rzecz moliw, eby sztuka istniaa sama przez si, poniewa stanowi ona
cz tego, co jest przypadkowe, i tych wszystkich skadnikw, ktre wwczas
dopiero maj wasny byt, kiedy istniej w jakiej substancji. Tak wic czowiek
bdzie istnia rwnie bez sztuki budowlanej, natomiast sztuka budowlana nie
bdzie istniaa, jeli przedtem nie bdzie czowieka. Dlatego trzeba powiedzie, e
sztuki powstaj w czowieku z niebytu. Jeli zatem tak ma si rzecz z ludmi, to
dlaczego nie mona byoby powiedzie, e Bg moe stworzy z niczego nie tylko
waciwoci, lecz take substancje? A wic okazao si moliwe, e co powstaje
z niczego i e tak samo ma si rzecz z substancjami, co te i wykazano.
Trzeba znowu powrci do rozwaa nad zem. Jak ci si wydaje, czy rne
rodzaje za s substancjami czy waciwociami substancji? - S waciwociami.
- A materia, czy jest bezksztatna i nieuformowana? - Tak. - A wic nazwy s
zwizane z substancj i wywodz si z tego, co jest w niej przypadkowe; sama
substancja nie jest ani zbrodni, ani jakim innym rodzajem za; nazwa pochodzi
od czynnoci. Czowiek nie jest przecie zbrodni, natomiast przez jej popenienie
zyskuje nazw zbrodniarza, mimo e sam nie jest zbrodni; krtko mwic: sub-
stancja nie jest adnym zem, lecz w wyniku jakiej czynnoci [306a] moe zyska
nazw za.
Zastanw si rwnie, czy moesz wyobrazi sobie w swym umyle jaki inny
byt ni ten, ktry stanowi przyczyn za u ludzi i jest zem przez to, e dziaa
w nich i e pobudza ich do za. Jest on zy przez to, co robi, i dlatego nazywa si
go zem, e jest sprawc za. Ten, kto co robi, sam nie jest sprawc tego, co robi,
jest nim jego dziaanie i przez nie otrzymuje on nazw za. Gdybymy bowiem
195
mwili, e kto jest tym, co robi, a popenia zbrodni, dopuszcza si cudzostwa
i innych podobnych wykrocze, to byby on tymi wykroczeniami. Jeli ju jest
tymi wykroczeniami, to te wykroczenia istniej tylko wwczas, gdy je popenia,
przestaj istnie, gdy ich nie popenia. Popeniaj wykroczenia ludzie, ludzie s ich
sprawcami i od nich zaley, czy bd istniay, czy ju ich nie bdzie, lecz jeli
kady jest zy z powodu tego, co robi, i jeli to, co robi, ma pocztek swego
istnienia, to rwnie i sprawca tak samo poczyna by zy, jak rozpoczyna si to, co
robi. Jeli tak si ma rzecz, nikt nie jest zy, dopki nie zacznie nim by, a wszelkie
rodzaje za nie s przedwieczne.
Wydaje mi si jednak, przyjacielu, e dosy dyskutowae z moim druhem.
Z argumentw, ktrymi on uzasadni swoje rozumowanie, wycigne, sdz,
waciwe wnioski; przecie naprawd, jeli materia nie ma waciwoci i jeli Bg
jest twrc waciwoci, a waciwoci s zem, to sprawc wszelakiego za jest
Bg. Moim zdaniem mwienie o materii jako nie majcej waciwoci jest mwie-
niem nieprawdy, poniewa nie moemy take mwi o jakiej substancji, e brak
jej waciwoci. Z tego, e si mwi o braku waciwoci w substancji, wynika to,
e ma ona waciwo; opisujc materi tak, jak ona jest, wskazuje si jej wa-
ciwoci. Dlatego, jeli ci to bdzie mie, rozpocznij dysput od nowa! Materia
bowiem - takie jest moje zdanie - zawsze ma waciwoci. Std te twierdz, e
wszelkie zo wypywa z materii. - Przyjacielu! Jeli materia miaaby od prawiekw
waciwoci, to czego Stwrc byby Bg? Jeli powiemy, e substancji, to stwier-
dzimy, e istniaa ona w swoim bycie preegzystencjalnym, jeli powiemy, e jej
waciwoci, stwierdzimy, e one rwnie istniay. Dlatego te, jeli istniaa sub-
stancja i istniay jej waciwoci, to - moim zdaniem - daremne jest nazywanie
Boga Stwrc.
Odpowiedz jednak na moje pytanie! Dlaczego uznajesz Boga za Stwrc? Czy
dlatego, e sprawi, i substancje przestay by takie, jakimi byy przedtem, czy
z tego wzgldu, e zachowa te substancje i zmieni ich waciwoci? - Nie wydaje
mi si, eby nastpia zmiana substancji; nastpia [306b] tylko zmiana waciwo-
ci i jedynie z tego powodu mwimy, e Bg jest Stwrc. To tak, jak gdy si
mwi, e zbudowano z kamieni dom i nie mona uzna, i kamienie nie zachoway
swej substancji, dlatego e nazywa si je domem (twierdz bowiem, e dom istnieje
dziki waciwoci zoenia go z kamieni). Tak samo wydaje mi si, e take Bg
dokona pewnej zmiany we waciwociach istniejcej materii i na tej podstawie
utrzymuj, e stworzenie wiata jest dzieem Boga. - Czy rwnie jeste zdania, e
wszelkie rodzaje za s waciwociami substancji? - Tak, jestem tego zdania.
- Czy te waciwoci istniay w substancji odwiecznie, czy miay pocztek swego
istnienia? - Uwaam, e waciwoci istniay w materii wiecznie. - I nie twierdzisz,
e Bg dokona jakiej zmiany we waciwociach? - Owszem, twierdz. - Na
lepsze? - Wydaje mi si. - Jeli wic wszelkie rodzaje za s waciwociami materii
i jeli Bg zmieni te waciwoci na lepsze, to trzeba szuka rde za, poniewa
albo wszystkie waciwoci byy ze i zostay zmienione na lepsze, albo jedne byy
ze, a drugie nie i wwczas ze nie zostay zmienione na lepsze, a pozostae Bg
zmieni na lepsze w celu uporzdkowania wiata. - Tak te uwaam od pocztku.
196
- Dlaczego mwisz, e Bg pozostawi ze waciwoci takimi, jakie byy? Mg je
zniszczy; czy nie chcia tego dokona, czy nie mg? Jeli twierdzisz, e mg, lecz
nie chcia, to trzeba koniecznie powiedzie, i jest ich sprawc, poniewa mogc
zwaszcza wwczas, kiedy przystpi do uporzdkowania materii sprawi tak,
eby nie byo jakichkolwiek rodzajw za, zgodzi si, by pozostay one takimi,
jakie byy. Gdyby bowiem w ogle nie troszczy si o materi, nie ponosiby
odpowiedzialnoci za to, co pozostawi, by dalej istniao, a poniewa uporzd-
kowa tylko jedn cz materii, drugiej natomiast poniecha, mimo e mg rw-
nie j zmieni na lepsz, wydaje mi si odpowiedzialny za wszystkie rodzaje za,
gdy pozostawi z cz materii na zgub tej czci materii, ktr uporzdkowa.
Co wicej, najwiksz krzywd ponosi ta cz materii, ktra, uporzdkowana
przez Boga, ulega wpywom za. Zanim zostaa wydzielona, moga nie przyjmo-
wa za, natomiast teraz kada jej cz ma mono doznawania za. We na
przykad czowieka. Zanim sta si on istot yjc, nie doznawa za; od chwili,
kiedy Bg [307a] stworzy czowieka, doznaje on za, ktre ma przystp do niego.
I to, co Bg uczyni, jak mwisz, dla dobra materii, okazuje si duo dla niej
gorsze. Jeli utrzymujesz, e Bg nie by w stanie pooy kresu wszelkiemu zu i e
jest niemoc, w ktrej tkwi sabo naturalna czy z ktrej pochodzi obawa, e
ulegnie On komu potniejszemu, to przypatrz si temu, co chcesz przypisa
Wszechmogcemu i Dobremu Bogu!
Ale odpowiedz mi take w sprawie materii. Czy materia jest prosta, czy zoo-
na? Jeli jest prosta i jednorodna, a wiat jest zoony i stanowi kompozycj
rnych substancji, to nie mona powiedzie, e zosta stworzony z materii, dlate-
go e byty zoone nie mog si skada z jednego, prostego elementu. Wyraz
zoenie" oznacza bowiem mieszanin rnych skadnikw prostych. Jeli nato-
miast twierdzisz, e materia jest zoeniem i e skada si z elementw prostych,
znaczy, e by niegdy czas, kiedy skadniki proste, z ktrych powstaa materia,
znajdoway si w stanie cakowicie prostym; zoenia powstay ze skadnikw
prostych. By kiedy czas, gdy materia nie istniaa, to znaczy wtedy, gdy skadniki
proste nie ulegy poczeniu. I jeli by kiedy czas, gdy nie byo materii, a nie byo
nigdy takiego czasu, w ktrym nie istniao to, co jest przedwieczne, to materia nie
jest przedwieczna. Std wypywa wniosek, e wiele rzeczy jest przedwiecznych.
Jeli bowiem Bg jest przedwieczny i jeli skadniki proste, z ktrych skada si
materia, s take przedwieczne, to nie bdzie ju jednego czy dwch bytw przed-
wiecznych, nawet jeli nie posuniemy si dalej do zbadania, co to s skadniki
proste, czy s materi, czy form - wynikoby std wiele niedorzecznoci.
Czy, twoim zdaniem, adna z istniejcych rzeczy nie jest swoim wasnym prze-
ciwiestwem? - Takie jest moje zdanie. - Natomiast przeciwiestwem ognia jest
woda, przeciwiestwem wiata - ciemno, zimna - gorco, suszy - wilgo? - Tak
jest. - Jeli zatem nic, co istnieje, nie jest swoim wasnym przeciwiestwem i jeli
wymienione elementy przeciwstawiaj si sobie, to nie mog stanowi jednolitej
materii ani te skada si na zoenie w postaci jednolitej materii.
Chciabym ci jeszcze zapyta: czy twoim zdaniem elementy nie dziaaj na
siebie niszczco? - Jestem tego zdania. - A element materii, ogie, woda i tak
197
dalej? - Tak te uwaam. - A czy nie uznajesz, e woda niszczy ogie, wiato
usuwa mrok i tak samo inne podobne do nich elementy? - Tak sdz. - Jeli wic
te elementy nie niszcz siebie wzajemnie, podczas gdy powysze dziaaj na siebie
niszczco, to jedne z nich [307b] nie mog by elementami drugich i nie mog
wej w skad jednolitej materii. A zatem te elementy nie utworz materii z tego
powodu, e nic, co istnieje, nie dziaa na siebie niszczco. Tak wic na podstawie
istnienia przeciwiestw okazuje si, e materia nie istnieje.
Tyle wystarczy o materii. kolei trzeba przej do zbadania za i koniecznie
rozway, jak si ma z tym rzecz u ludzi. Czy wszystkie przejawy za u ludzi s
rodzajami za, czy jego elementami? Jeli s rodzajami, to nie ma za samego
w sobie, rnicego si od tych rodzajw, dlatego e gatunki mona zbada
poprzez rodzaje, w ktrych one istniej. Jeli tak jest, zo uzna si za stworzone,
poniewa udowodniono, e rodzaje za, jak zabjstwo, cudzostwo i wszystkie
inne podobne do nich przestpstwa s stworzone. Jeli ty chciaby widzie w nich
element za i jeli te elementy s stworzone, to w konsekwencji i samo zo jest
rwnie stworzone. Rzeczy, ktrych czci zostay stworzone, s si rzeczy take
stworzone, gdy cao jest zoeniem z czci. I nie bdzie istniaa cao, jeli nie
ma jej czci, natomiast mog istnie niektre czci, chocia nie istnieje cao.
W adnym bycie nie ma jednej czci stworzonej, a drugiej przedwiecznej. Je-
libym si zgodzi na to w niniejszym rozumowaniu, to musiabym uzna, e istnia
czas, kiedy nie byo za w jego penej postaci, to znaczy przedtem, zanim Bg
stworzy materi. Zo stao si pene wwczas, gdy Bg stworzy czowieka, ponie-
wa czowiek jest sprawc wielu czci za; wynikaoby std, e win za istnienie
za ponosi Bg jako Stwrca czowieka - a to jest bezbonoci. I jeli mwisz, e
istnienie za nie tumaczy si na aden z powyszych sposobw, lecz e jest ono
tworem jakiego zego bytu, to owiadczasz, e jest ono stworzone, poniewa
kady twr ma swj pocztek. Przy tym wszystkim nie moemy jednak powie-
dzie, e zo to nic innego, jak jego objawy. Czy moesz wskaza jakiekolwiek ze
postpowanie, ktre byoby rne od postpowania czowieka? Wykazano ju
bowiem, e ten, kto postpuje le, jest zym nie z powodu swej wasnej substancji,
lecz dlatego, e popenia zo.
Nie ma za z natury; wszelkiego rodzaju zo staje si zem dopiero wtedy, kiedy
si je wyrzdza.
Twierdz, powiada autor, e czowiek zosta stworzony jako istota cakowicie
wolna nie w aspekcie jakiego za preegzystencjalnego, ktre mogaby swobodnie
wybiera, wedug wasnej woli, lecz w tym sensie, e on jedynie jest odpowiedzial-
ny tak za swoje posuszestwo wobec Boga, jak i za nieposuszestwo. Tak trzeba
rozumie [308a] woln wol. Czowiek, gdy ju zosta stworzony, otrzyma od
Boga przykazanie - i wtedy wanie zaczo si zo, kiedy nie usucha rozkazu
Boego. Pocztek za wywodzi si tylko z nieposuszestwa.
198
237
Przeczytalimy wycig z traktatu tego samego autora
1
O czystoci,
2
wydanego
w formie streszczenia.
Abraham pierwszy w Starym Przymierzu podda si obrzezaniu
3
; odcicie czci
jego ciaa nie oznaczao, wydaje si, niczego innego ni to, e ju odtd mia nie
podzi potomstwa z ciaem zrodzonym z tej samej krwi, i nakazywao kademu,
by wstrzyma si od rozkoszy wspycia z rodzon siostr, poniewa ona ma to
samo, co i on ciao.
Autor powiada: co do mnie, jestem przekonany, e zobaczyem to wyranie na
podstawie Pisma witego, i wraz z pojawieniem si dziewictwa Sowo nie zaka-
zao cakowicie rodzenia dzieci; nie dlatego blask gwiazd niknie przy ksiycu, e
jest on od nich wikszy
4
i nie dlatego uznaje si inne pokarmy za gorzkie i nie-
smaczne, e mid jest od nich sodszy i przyjemniejszy.
Sowa: A dzieci cudzoonikw nie osign celu..."
5
, mwi autor, odnosz si
do tych, ktrzy sprzeniewierzyli si prawdzie, i do tych, ktrzy w swej pseudo-
mdroci sfaszowali Pismo wite i wszczepili we niedoskona mdro, mie-
szajc bd z prawdziw wiar w Boga. Inaczej nie mona tego rozumie. Nie
mona bowiem uzna, e chodzi tu o to, by nie podzi i nie wydawa na wiato
dzienne dzieci pocztych w cudzostwie, poniewa liczni s ci, co nie tylko uro-
dzili si w zwizku nieprawym, lecz sami zrodzeni w cudzostwie, rwnie spo-
dzili dzieci; nie mona rwnie rozumie, e chodzi tu o doskonao duchow
w Bogu, dlatego e dzieci wielu cudzoonikw wypeniy si Duchem witym.
Nastpnie Metody porusza trudn kwesti zapytujc, czy dusze daje dzieciom
Bg, czy ojcowie, i pyta te, jeli daje im je Bg, to dlaczego daje je rwnie
dzieciom pocztym w cudzostwie. Przecie wyglda to tak, e Bg sprzyja cu-
dzoonikom; gdyby nie dawa im duszy, nie zostayby zrodzone. Autor rozwizu-
je t trudno posugujc si licznymi i jasnymi przykadami.
Sowa podane w Ksidze Rodzaju s nastpujce: Ta dopiero jest koci
z moich koci i ciaem z mego ciaa! Ta bdzie si zwaa niewiast
6
, bo ta z m-
czyzny zostaa wzita. Dlatego to mczyzna opuszcza ojca swego i matk swoj
1
Tzn. Metodego z Olimpu - patrz Cod. 234 przyp. 1.
2
Traktat w formie dialogu platoskiego jest jedynym cakowicie zachowanym utworem
Metodego w jzyku greckim. Tytu Focjusza O czystoci (Pri hagneias) znajduje si w naj-
starszym rkopisie (Cod. Patmiacus 202) z XI w., duszy: Uczta dziesiciu dziewic, czyli
o dziewictwie (Symposion ton deka parthenon e per" hagne"as), w wyd. PG XVIII, kol.
27-217; G.N. Bonwetsch Methodius, Leipzig 1917, s. 1-141; H. Musurillo Methode d'Olym-
pe, Le banquet, Paris 1963 (SCh 95); por. SWP, s. 283; Sinko, t. III cz. 1, s. 608.
3
Por. Ksiga Rodzaju 17,1-44,
4
Por. Pierwszy List do Koryntian 54,41.
5
Ksiga Mdroci 3,16.
6
Nieprzetumaczalna na jzyk polski gra sw: hebr. isz - mczyzna, iszsza - kobieta,
niewiasta. Por. przekad J. Wujka: t bd zwa Myn, bo z ma wzita jest.
199
i czy si ze sw [308b] on tak cile, e staj si jednym ciaem"
7
. Tych sw nie
trzeba, mwi autor, przyjmowa jedynie w znaczeniu dosownym, lecz take
w przenoni, odnoszc je do Chrystusa i do Kocioa. Powiada te, e w. Pawe
wytumaczy powysze sowa, po czym doda: Tajemnica to wielka, a ja mwi:
w odniesieniu do Chrystusa i do Kocioa"
8
. Natomiast werset: Bdcie podni
i rozmnaajcie si..."
9
dotyczy nie tylko ludzi, ktrzy zrodzili si z nasienia, ze
zwizku mczyzny z kobiet, i rosn dziki pokarmom, lecz take tych, ktrzy
spenili si i zostali zrodzeni z Ducha. Do nich woa Pawe nazywajc ich dziemi
w ten sposb przez siebie zrodzonymi: Dzieci moje, oto ponownie w blach was
rodz, a Chrystus w was si uksztatuje"
10
. I jeszcze: ...ja to wanie przez
Ewangeli zrodziem was w Chrystusie Jezusie"
11
.
W sowach przypowieci ewangelicznej: Kt z was, gdy ma sto owiec, a zgubi
jedn z nich..."
12
i tak dalej naley dziewidziesit dziewi owiec pojmowa jako
moce niebieskie, a jedn zagubion owc - jako czowieka lub jako natur ludzk,
za ktrej porednictwem Sowo Ojca przybyo z nieba.
Sowa: Nad rzekami Babilonu..."
13
i tak dalej, mwi autor, wypowiadaj du-
sze, nazywajc narzdziami swoje ciaa, ktre zamieszkuj i ktre zawiesiy na
pnczach drzewa czystoci i umocoway do nich, by odtd same nie mogy si
oderwa i nie daway si unie nurtom rzeki nieumiarkowania. Nazwa Babilon
oznacza bowiem niepokj", zamt" i ukazuje nasze ziemskie ycie otoczone
zewszd odmtami wd i nas stojcych porodku, zalewanych potokami za, kt-
re uderzaj w nas z wciekoci. Dlatego te we zach woamy do Boga, aby nasze
narzdzia nie osuny si z drzewa czystoci i aby nie pochony ich fale rozkoszy.
Za symbol dziewictwa Pismo wite wszdzie przyjmuje wierzb, poniewa napj
z jej kwiatu namoczonego w wodzie umierza kad wzbierajc namitno
i podniecenie zmysowe a do cakowitego pozbawienia zdolnoci podzenia dzie-
ci; wzmiankuje o tym rwnie Homer, nazywajc z tego wanie powodu wierzby
bezpodnymi"
14
.
Autor mwi, e sowa [309a] Jeremiasza: Panna nie zapomina swojej ozdoby
ani dziewica przepaski na piersi"
15
napominaj, eby wrd przyjemnoci nie
popuszcza ani nie rozwizywa wizw umiarkowania. Susznie uwaa si, e
piersi" oznaczaj nasze serca i nasz umys, przepaska" natomiast oznacza pas
wyraajcy cel duszy dcej ku czystoci; jest rwnie symbolem mioci do
Chrystusa.
7
Ksiga Rodzaju 2,23-24.
8
List do Efezjan 5,32.
9
Ksiga Rodzaju 1,28.
10
List do Galatw 4,19.
11
Pierwszy List do Koryntian 4,15.
12
Ewangelia wedug w. ukasza 15,4-6.
13
Ksiga Psalmw 137(136), 1.
14
Gr. itai olesikarpoi - waciwie: traccymi owoce; por. Odyseja X, 510.
15
Por. Ksiga Jeremiasza 2,32.
200
Sowa: Wybierz dla Mnie trzyletni jaowice, trzyletni koz i trzyletniego
barana, a nadto synogarlic i gobic"
16
oznaczaj, powiada Metody: przynie mi
swoj dusz woln od jarzma i nienaruszon na podobiestwo jawki, przynie
te ciao i umys, pierwsze na podobiestwo kozy, poniewa chodzi ona po szczy-
tach i urwiskach, drugie na podobiestwo barana, aby twj umys w ogle nie
sprzeniewierza si prawdzie i nie wylizgiwa si jej. Tak oto bdziesz bez zarzutu
jak Abraham, jeli oddasz mi swoj dusz, czucie i umys, nazwane symbolicznie
jawk, koz i baranem trzyletnim; maj one, e tak powiem, umoliwi bezbd-
ne poznanie Trjcy.
Daje On prawdopodobnie do zrozumienia, e chodzi tu o pocztek, rodek
i koniec drogi naszego ycia, poniewa chce, abymy okresy dziecistwa, wieku
mskiego i staroci przeyli rozsdnie, w sposb wstrzemiliwy, i Jemu je zoyli
w ofierze. W tym znaczeniu Pan nakaza prawem w Ewangelii: Dlatego i wy
bdcie podobni do ludzi oczekujcych swego pana, kiedy z uczty weselnej po-
wrci, aby mu zaraz otworzy, gdy nadejdzie i zakoacze. Bdcie szczliwi,
zaprosi was do stou, a obchodzc bdzie wam usugiwa. Czy o drugiej, czy
o trzeciej stray przyjdzie, bdcie szczliwi"
17
. Zwacie zatem, e mwic
o trzech straach - wieczornej, drugiej i trzeciej - daje do zrozumienia, e chodzi
mu o trzy mijajce okresy naszego ycia: modo, dojrzao i staro, majc na
myli to, e kiedy zechce przyj i zaskoczy tym wiat, pragnie zasta nas goto-
wych i czystych, czy to bdziemy dziemi, czy to przejdziemy do drugiego lub
trzeciego okresu ycia. Stra wieczorna oznacza czas szczytowego rozwoju czo-
wieka, w ktrym namitnoci zaczynaj niepokoi jego wadczy rozum. Druga
stra - wiek, kiedy rozum dochodzi do czowieka doskonaego"
18
i zaczyna
nabiera staoci w miejsce dotychczasowej zmiennoci. Trzecia stra - wiek,
w ktrym wikszo wyobrae powstaych pod wpywem dz zanika, poniewa
ciao ju sabnie i zmierza ku staroci. Dlatego trzeba byoby zapali w sercu
niegasnc lamp [309b] wiary, przepasa biodra powcigliwoci, czuwa i ocze-
kiwa Pana.
Siker"
19
nazywa autor kady napj powodujcy pijastwo, poza winem z la-
toroli.
W Pimie witym wystpuj dwa rodzaje winoroli. Jedna jest cakowicie dob-
ra, druga - cakowicie za. Przecie Pan mwi: Ja jestem krzewem winnym, wy
- latorolami"
20
. Zy i dziki krzew winny to diabe sczcy szalestwo, jak pisze
o nim Mojesz. Bo winny ich krzew - z krzewu Sodomy, ich latorol - z Gomo-
ry"
21
i tak dalej.
Zoto nie poddaje si rdzy.
16
Ksiga Rodzaju 15,9.
17
Ewangelia wedug w. ukasza 12,35-38.
18
List do Efezjan 4,13.
19
Sikera - napj sztucznie sporzdzony, mieszanka miodu z korzeniami.
20
Ewangelia wedug w. Jana 15,5.
21
Ksiga Powtrzonego Prawa 32,32.
201
Autor mwi, e przypowie porwnujca krlestwo niebieskie do dziesiciu
panien
22
ma oznacza, e wszystkie one postanowiy kroczy t sam drog: li-
tera jota oznacza dziesi. Panny przygotoway si jednakowo i byy zgodne co
do obranego celu; dlatego wanie wezwano ich dziesi. Lecz nie wyszy jed-
nakowo przygotowane na spotkanie pana modego. Jedne zaopatrzyy si pod
dostatkiem w oliw dla swych lampek, drugie zaniedbay tego z lenistwa. Wszy-
stkie dziel si na dwie grupy, po pi, dlatego e pierwsze zachoway pi czys-
tych zmysw, ktre wikszo ludzi nazywa bramami mdroci; drugie nato-
miast skalay swe zmysy nieroztropnoci. Te bowiem, ktre panoway nad so-
b i pozostaway czyste, popeniy wiele wykrocze w wystpkach przeciw spra-
wiedliwoci, co spowodowao, e zostay usunite. Tak wic, czy postpujemy
dobrze, czy popeniamy bdy, zmysy wzmacniaj zarwno nasze dobre uczyn-
ki, jak i ze. I, jak mwia Talusa
23
, istnieje czysto oczu, uszu i jzyka, ale
rwnie innych kolejnych organw, a zatem ta panna, ktra zachowaa absolut-
n wierno piciu drogom cnoty - we wzroku, smaku, wchu, dotyku, suchu
- zostaa obdarzona nazw: pi panien", poniewa oddaa Chrystusowi pi
rodzajw czystych dozna zmysowych i przez kady z nich lni i promienieje
swoj witoci jak zapalona lampa. Istotnie, nasza prawdziwa lampa picio-
pomieniowa jest naszym ciaem, ktre nosi dusza na ksztat pochodni, aby uka-
za si panu modemu, czyli Chrystusowi, w dniu zmartwychwstania, promie-
niejc przez wszystkie swoje zmysy janiejc wiernoci, tak jak On sam nau-
cza mwic: Przyszedem rzuci ogie na ziemi i czeg bym chcia [310a],
gdyby on ju si pali?"
24
Ziemi nazwa naszymi namiotami
25
, pragn, eby
szybko zaczto w nich wprowadza w czyn Jego nauk, z rozmachem i gorliwie
(oliw trzeba porwna ze sprawiedliwoci i mdroci); opnienie pana mo-
dego to okres poprzedzajcy narodzenie Chrystusa, senno i sen panny to
odejcie z ycia ziemskiego, pnoc - to krlestwo Antychrysta, kiedy przecho-
dzi przed domami Anio Niszczyciel
26
. Woanie: Oto pan mody, wyjdcie mu
na spotkanie!"
27
rozlegnie si z nieba wraz z dwikiem trby, kiedy wszyscy
ludzie po zmartwychwstaniu ich cia, porwani w przestworza, bd szli po obo-
kach na spotkanie z Panem
28
.
Po wicej ni obszernych wywodach na temat panien i dusz czystych autor
dodaje jeszcze, e tylko te dusze Sowo nazywa swoj wybran pann mod;
pozostae mieni naonicami, dziewcztami i crkami mwic tak: Szedziesit
jest krlowych i naonic osiemdziesit, a dziewczt bez liku. Jedyna jest moja
gobka, moja nieskalana, jedyna swej matki, wybrana swej rodzicielki. Podziwia-
22
Por. Ewangelia wedug w. Mateusza 25,1-13.
23
Talusa (gr. Thalusa) - dziewica zabierajca gos w dialogu.
24
Por. Ewangelia wedug w. ukasza 12,49.
25
Por. Drugi List w. Piotra Apostoa 1,13-14.
26
Por. Ksiga Wyjcia 12,23.
27
Pan mody idzie, wyjdcie mu na spotkanie" - Ewangelia wedug w. Mateusza 25,6.
28
Por. w. Pawe - Pierwszy List do Tesaloniczan 4,16-17.
202
j j dziewczta i zw szczliw, krlowe i naonice j wysawiaj..."
29
. Oczy-
wicie, wiele jest crek Kocioa, wybrana jest tylko jedna, najdrosza w Jego
oczach i wynoszona ponad wszystkie - mowa tu o stanie panieskim. Poniewa
krlowe nie byy pod wadz jednego krla, lecz kada bya jakby pani siebie
samej i krlow, oraz byy one jedynymi dla swoich nastpczy, tych, ktre
przyszy po nich, przepowiednia chce t nazw okreli te krlewskie dusze
sprzed potopu, ktre podobay si Bogu, to znaczy dusze Abla
30
, Seta
31
, Heno-
cha
32
. Naonice za to dusze Prorokw z czasw po potopie; z nimi poczy
si Pan jak z naonicami, zanim Jego on sta si Koci
33
, w ktrym zasia
sowa prawdy w swej obfitoci i mioci do mdroci, aby poczy one i zrodzi-
y wiar zbawcz
34
. Naonicami Sowo nazwao dusze Prorokw, ktrych nie
polubi jawnie, tak jak polubi Koci, aby zoy w ofierze utuczone cie-
l"
35
. Szedziesicioma krlowymi Sowo okrelio, jak sdz, tych, ktrzy na-
stpili kolejno od pierwszego stworzonego czowieka a do Noego
36
, jako e
Bg mia w nich upodobanie. Im bowiem niepotrzebne [310b] byy jak sdz,
pozostae przykazania dla osignicia zbawienia, a i stworzenie wiata w cigu
szeciu dni byo dla nich jeszcze niedawne; mieli przecie w pamici to, e Bg
stworzy wiat w cigu szeciu dni, pamitali te, co si wydarzyo w raju ziem-
skim.
Dlatego dusze, ktre natychmiast po stworzeniu wiata zaczy kolejno po-
szukiwa Boga i byy (jeli tak mona rzec) potomkami pierwszego wieku i blis-
kimi ssiadami wielkich szeciu dni stworzenia, nazwano symbolicznie szedzie-
sicioma krlowymi; dlatego, e zrodziy si one, jak mwiem, po szeciu dniach
stworzenia. Te dusze spotka wielki zaszczyt: obcoway one z Anioami i oglday
Boga na jawie, a nie we nie. Popatrzcie, jak swobodny by Set wobec Boga,
i Abel, i Henoch, i Matuzalem
37
, i Noe - ci, ktrzy pierwsi rozkochali si w spra-
wiedliwoci.
Ale wystarczy o tych sprawach. Trzeba znowu powiedzie o cudzoonicach.
Ludzie yjcy po potopie znajomo Boga uwaali za spraw bardziej odleg,
a poniewa bawochwalstwo ju si rozprzestrzenio, potrzebowali oni innego
rodzaju nauczania. Tak wic Bg w trosce o to, eby rd ludzki nie uleg ca-
kowitej zagadzie, poniewa zapomnia o dobru, nakaza swemu Synowi, by
oznajmi Prorokom o swoim bliskim przyjciu w postaci cielesnej na wiat. Dziki
29
Pie nad Pieniami 6,8-9.
30
Por. Ksiga Rodzaju 4,2; List do Hebrajczykw 11,4.
31
Por. Ksiga Rodzaju 5,3.
32
Por. tame 5,18-24.
33
Koci, Ekklsia, w jzyku gr. jest rodzaju eskiego.
34
Por. Ksiga Izajasza 26,17.
35
Por. Ewangelia wedug w. ukasza 15,23.
36
Por. Ksiga Rodzaju 6-9.
37
Matuzalem (hebr. Metuszelach) - patriarcha izraelski, syn Henocha, dziadek Noego,
por. Ksiga Rodzaju 5,21; 25-27.
203
temu obwieci si rado pync z poznania smego dnia
38
wedug Ducha. Syn
odpuci grzechy i da zmartwychwstanie; dziki temu przyjciu czowiek odetnie si od
poda i zepsucia. I dlatego Prorocy nastpujcy kolejno po sobie, poczwszy od
Abrahama
39
, zostali nazwani naonicami, e ich nastpstwo zawierajce w sobie liczb
osiem
40
zapowiadao obrzezanie; i uzaleniao od siebie rwnie prawo, ale i dlatego, e
zanim jeszcze panna moda, Koci
41
, poczya si ze Sowem, Prorocy przyjli
nasienia Boe i zawczasu zapowiedzieli obrzezanie w smym dniu wedug Ducha.
Dziewcztami natomiast, a jest ich bez liku, Pismo wite zwie tumy tych,
ktrzy ustpuj wprawdzie najlepszym, ale postpuj sprawiedliwie i walcz
z grzechami dzielnie i szlachetnie jak modziecy. Lecz dziewczt ani krlowych,
ani naonic nie mona porwnywa z Kocioem. Koci zosta nazwany dosko-
naym i wybranym z nich wszystkich, skada si on ze wszystkich Apostow i jest
z nimi cile poczony; jest mod on, ktra piknem swej dojrzaoci i dziewic-
twa przewysza wszystkie inne. Dlatego pozostae dziewczta sawi j jako szcz-
liw, e zobaczya i usyszaa do syta to, co inne pragny zobaczy, ale nie
zobaczyy i nie usyszay. Szczliwe wasze oczy [311a] - powiada Pan do
uczniw - widz one to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: wielu Prorokw
pragno ujrze to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usysze, co syszycie, a nie
usyszeli"
42
. Dlatego wanie Prorocy sawi Koci jako szczliwy, e to, czego
oni nie otrzymali, otrzyma on i zosta uznany za godnego tego wyrnienia.
Kto moe jeszcze inaczej wytumaczy wyraz narzeczona" i powiedzie, e
jest to niepokalane ciao
43
Pana, dla ktrego opuci On Ojca, zeszed z wysokoci
i poczy si z nim, aby sta si czowiekiem. Dlatego nazwa t narzeczon
przenonie gobic, e gobica jest stworzeniem oswojonym, yjcym pod da-
chem i lubicym ludzki tryb ycia. W czterdziestym czwartym Psalmie
44
krlowa
stojca po prawej stronie Boga, ubrana w zot szat swej cnoty, ktrej pikna
poda krl - to, jak mwiem, ciao niepokalane i szczliwe ciao, ktre samo
Sowo unioso ze sob do nieba, aby umieci je po prawicy Ojca; ubrane w zot
szat i oznaczajce symbolicznie nieskazitelny sposb ycia.
Dziewictwo" staje si bstwem"
45
przez usunicie jednej litery, tak e ono
tylko upodabnia do Boga tego, kto zachowuje Jego nieskalane tajemnice; nie
mona znale wikszego nad nie dobra.
38
Jest tu mowa o siedmiu dniach nieczystych poonicy po wydaniu na wiat syna,
smego dnia nastpowao jego obrzezanie, por. Ksiga Kapaska 12,2-3; Ksiga Rodzaju
17,12.
39
Abraham - pierwszy patriarcha, Ksiga Rodzaju 11,27 - 25,10.
40
Patrz przyp. 38.
41
Patrz przyp. 33.
42
Ewangelia wedug w. Mateusza 13,16-17; Ewangelia wedug w. ukasza 10,23-34.
43
Ciao - sarks - w jzyku gr. jest rodzaju eskiego.
44
Ksiga Psalmw 45(44), 12-16.
45
Etymologia" Metodego -parthnia (dziewictwo), po usuniciu litery n: partheia (bs-
two), niby zwizane z theios, theia (Boy, boski; Boa, boska).
204
Cnota, powiada autor, nazywa si tak albo sama z siebie, albo dlatego, e
pozyskuje
46
dusze i wznosi je wprost do nieba.
Wydaje si, mwi autor, e zachodzi szczeglna zgodno midzy tym, co po-
wiedziaem, a postanowieniem, ktre sam Ojciec z nieba obwieci Chrystusowi
w Jordanie: Ty jeste Synem moim, Ja Ciebie dzi zrodziem"
47
. Trzeba zauwa-
y, e pochodzenie Syna Boego zostao objawione bez bliszego okrelenia cza-
su. Jeli bowiem powiedzia Ty jeste Synem moim", a nie zostae Synem
moim", to wskaza, e ani nie uzyska On synostwa dopiero co, ani te e Jego
synostwo istniao wczeniej i nie miao koca. Sowa Ja dzi Ciebie zrodziem"
mwi: istniae ju przed wiekami w niebie, chciaem, by si zrodzi rwnie na
wiecie, co znaczy: sprawi, e poznaj Ci, poniewa przedtem bye nie znany.
Oczywicie dla ludzi, ktrzy jeszcze nie pojli wielorakiej mdroci Boej, Chrys-
tus wwczas jeszcze si nie narodzi, co z kolei znaczy: jeszcze nie jest znany i nie
da si pozna.
Wikszo sw Apokalipsy [311 b] w. Jana autor odnosi do Kocioa i dusz
dziewiczych. Prawie wszystkie inne sowa, zaczerpnite z innych miejsc, wyjania
w omawianym dialogu alegorycznie, a nie dosownie.
Aby odeprze argumenty ludzi wierzcych w przeznaczenie
48
, powiada: jeli
nieszczcia i wszelkie rodzaje przewrotnoci ludzkiej s dzieem gwiazd, ktre
zajmuj si rozpustnymi postpkami i zmiennymi kolejami ycia czowieczego,
to gwiazdy s jeszcze bardziej nieszczliwe ni ludzie, poniewa nie tylko same
lubi zo, lecz take zmuszaj ludzi do wyrzdzania tego za. A poza tym,
jeli aden czyn nie powstaje bez pragnienia, a pragnienie tego czynu bez po-
trzeby, i jeli Bstwo niczego nie potrzebuje, to nie moe ono myle o zu.
Natura gwiazd jest bardzo bliska Bogu i przewysza najwiksze zalety najle-
pszych ludzi, a zatem gwiazdy nie powoduj za, nie maj adnej po temu
potrzeby.
I jeszcze jedno. Jeli przeznaczenie zmusza kogo do zabjstwa, a prawo tego
zabrania, karze zbrodniarzy i przeciwstawia si sankcjami postanowieniom prze-
znaczenia, to prawo jest przeciwne przeznaczeniu; to, czego prawo zabrania, na-
kazuje przeznaczenie, a do czego zmusza przeznaczenie, tego zabrania prawo. Jest
wic ono wrogie przeznaczeniu, a jeli jest wrogie, nie pozostaje w zgodzie z prze-
znaczeniem to, co ustanawiaj prawodawcy; uczc tego, co jest sprzeczne z prze-
znaczeniem, zaprzeczaj jego istnieniu. Tak wic, albo przeznaczenie istnieje i wte-
dy prawa s niepotrzebne, albo istniej prawa i nie pozostaj w zgodzie z prze-
znaczeniem. Jest jednak rzecz niemoliw, eby cokolwiek powstao i dokonao
si bez udziau przeznaczenia; niemoliwe jest bowiem, powiada si, ruszy pal-
46
Nastpna etymologia": arete (cnota) ma pochodzi, wedug autora, od czasownika
airein (przyciga, pozyskiwa); w rzeczywistoci arete pozostaje w zwizku etymologicz-
nym z czasownikiem aresko (podobam si).
47
Ksiga Psalmw 2,7; por. Ewangelia wedug w. Mateusza 3,17, Ewangelia wedug w.
Marka 1,11, Ewangelia wedug w. ukasza 3,22.
48
Por. dzieo Diodora Przeciw przeznaczeniu (Cod. 223).
205
cem bez zgody przeznaczenia. A wic, zgodnie z przeznaczeniem, prawodawcy
49
:
Minos, Radamantys, Drakon, Likurg, Solon, Zaleukos, ustanowili prawa zabra-
niajce kradziey, zabjstw i temu podobnych przestpstw, ktre zdarzaj si; byli
przekonani, zgodnie z przeznaczeniem, co jest niemoliwe. Samo przeznaczenie
unicestwiaoby si i czynio siebie bezsilnym; z jednej strony ustanowioby bowiem
prawa zabraniajce cudzostwa i innych przestpstw, z drugiej - samo by tworzy-
o prawo i cudzoonikw; nic przecie nie jest wewntrznie sprzeczne ani nie
walczy z sob i nie usiuje si samo unicestwi. A zatem przeznaczenia nie ma.
Cnota wstrzemiliwoci, mwi autor, wicej znaczy ni uomno, jak jest
brak opanowania. Mona si o tym przekona na przykadach krlw, wadcw,
dzieci, obywateli, sug i wychowawcw. Kady z nich bowiem jest [312a] poytecz-
ny dla siebie i dla ogu dziki swemu umiarkowaniu; jako rozwizy staje si
szkodliwy i dla siebie, i dla ogu.
Prawo, powiada autor, jest postaci i cieniem obrazu, jaki stanowi Ewangelia.
Obraz bdcy Ewangeli to obraz samej prawdy; speni si ona w czasie drugiego
przyjcia Pana.
Sowa wypowiedziane w Ksidze Kapaskiej o rozbijaniu namiotw
50
uwaa
za dotyczce zmartwychwstania ludzi, ktre nastpi w czasie drugiego przyjcia
Pana; sdzi, e namiot to ciao kadego czowieka i e siedem dni to symbol
siedmiu tysicleci; pozostae tematy autor traktuje podobnie.
W znaczeniu przenonym tumaczy sowa zawarte w Ksidze Sdziw: Ze-
bray si drzewa i poszy, aby namaci krla nad sob. Rzeky do oliwki: krluj
nad nami! Odpowiedziaa im oliwka: Czy mam si wyrzec swojej oliwy, ktra
suy czci Boga i ludzi, aby pj i panowa nad drzewami? Z kolei wszystkie
drzewa rzeky do figowca: Chod ty i krluj nad nami! Odpowiedzia im figowiec:
Czy mam si wyrzec mojej sodyczy i wybornego owocu swego, aby pj i pano-
wa nad drzewami? Nastpnie rzeky drzewa do krzewu winnego... i powiedziay
do krzewu cierniowego..."
51
i tak dalej.
Autor twierdzi, e powysze sowa nie odnosz si do drzew, co jest oczywiste,
lecz wszystkie one mwi o duszach, ktre, wypenione obficie grzechami pope-
nionymi przed wcieleniem Chrystusa, przychodz z baganiem, eby Bg zlitowa
si nad nimi i sprawi, by odtd ju lito krlowaa nad nimi i miosierdzie; te
dusze wanie Pismo wite przedstawio w postaci drzewa oliwnego. I widzicie,
49
Wymienieni prawodawcy: Minos - mityczny krl Krety, syn Zeusa i Europy, syn ze
sprawiedliwego panowania; Radamantys - brat poprzedniego, osiad w Beocji, gdzie rzdzi
sprawiedliwie (obaj bracia penili rol sdziw w podziemnym wiecie zmarych, Hadesie);
Drakon (VII w. przed Chr.) - prawodawca ateski, twrca pierwszego kodeksu praw,
ktrych surowo i bezwzgldno stay si przysowiowe; Likurg (IX/VIII w. przed Chr.)
- krl Sparty, legendarny prawodawca spartaski; Solon (ok. 640-559 przed Chr.) - prawo-
dawca ateski, przeprowadzi reformy ustawodawcze, polityczne i spoeczne; Zaleukos (po.
VII w. przed Chr.) - prawodawca z Lokrw w pd. Italii.
50
Por. Ksiga Kapaska 23,39-43.
51
Por. Ksiga Sdziw 9,8-15.
206
czy Pismo wite nie przedstawia zbioru praw, ktre powstaway sukcesywnie
poczwszy od czasw pierwszego czowieka a do czasw Chrystusa, a sfaszowa-
nych przez diaba, ktry podrobi je za pomoc wiernie dokonanych plagiatw
i zwid nimi rodzaj ludzki? Drzewo figowe stanowi obraz przykazania danego
czowiekowi w raju ziemskim, kiedy, oszukany, okry sw nago limi figowy-
mi
52
. Winorol jest symbolem rozkazu wydanego Noemu w czasie potopu, ponie-
wa miano si z niego, kiedy zasn, zmoony winem
53
. Drzewo oliwne - to
figura prawa nadanego Mojeszowi na pustyni, poniewa namaszczenie prorocze
- wita oliwa, zostaa usunita z dziedzictwa, kiedy lud przesta by posuszny
Prawu. Krzak cierniowy symbolizuje nakaz dany Apostoom dla zbawienia wia-
ta; przez nich zostalimy nauczeni czystoci; jedynie jej obrazu diabe nie potrafi
sfaszowa. Dlatego [312b] przekazano potomnoci cztery Ewangelie, e Bg czte-
rokrotnie ogosi ludzkoci dobr nowin i czterokrotnie poucza j, za pomoc
czterech praw, ktrych czasy s wyranie wskazane za pomoc rnych owocw.
Figa, dziki sodyczy, przedstawia ycie zbytkowne, jakie wid czowiek przed
swoim wykroczeniem; zdarza si jednak, e owoc figi ma w Pimie witym zna-
czenie pozytywne. Winorol, ze wzgldu na uciech, jak daje wino, i przez rado
ludzi ocalaych od gniewu i potopu, symbolizuje ich przejcie od strachu i niepo-
koju do radoci. Drzewo oliwne, z powodu owocu, jaki daje, jest symbolem
miosierdzia Boego, cierpliwy Bg bowiem ponownie da ludziom, ktrzy ju
zwrcili si ku bezbonoci, prawo i objawi si niektrym z nich. Krzak ciernio-
wy symbolizuje czysto; janowiec i wierzba
54
s tym samym krzewem, i praw-
dopodobnie przez swoje pokrewiestwo z dziewictwem zosta on nazwany janow-
cem i wierzb -janowcem z tego powodu, e jest twardy i silnie opiera si przyje-
mnociom - wierzb ze wzgldu na symbolik penej czystoci. Dlatego wanie
opowie gosi, e Eliasz, kiedy uciek sprzed oblicza kobiety o imieniu Izebel
55
,
wpierw schroni si pod krzakiem janowca. Tam zosta wysuchany i otrzyma
pokarm; dla tych bowiem, ktrzy stroni od podliwoci, kobiety i rozkoszy,
krzak janowca rozrs si, by udziela schronienia i osony ludziom, nad ktrymi
panuje od czasu przyjcia na wiat Chrystusa, Przywdcy Dziewic.
Od czasu przyjcia Chrystusa bez zastrzeenia przyjli ludzie jedynie poddanie
si prawu czystoci; natomiast przed przyjciem Chrystusa szybko odmwili pe-
nego posuszestwa panowaniu nad nimi wszystkich przedtem nadanych im praw
- ale te dobrowolnie wybrali je, nie tylko po to, by ich przestrzega, ale i dlatego,
eby uzna nad sob wadztwo prawa odmiennego, chocia w swej skrusze czsto
usiowali odnale prawo najbardziej krlewskie, ktre da im Bg, oraz odnowi
rodki uzdrawiajce dusz, jakie zniszczyli przez swoje wystpki. Wydani w rce
52
Por. Ksiga Rodzaju 3,7.
53
Por. tame, 9,21.
54
Patrz Cod. 234, przyp. 61.
55
Izebel (gr. Iezabel), IX w. przed Chr. - crka krla Sydonu, ona izraelskiego krla
Achaba, propagowaa kult Baala, ktremu przeciwstawia si prorok Eliasz (por. 1 Ksiga
Krlewska 19,1-4).
207
wrogw i wystawieni na haniebne namitnoci, poszukiwali prawa i przykaza
Boych, ktre by krloway nad nimi, aby mogli si uwolni od wielu rnorod-
nych nieszcz i wyzwoli z niedoli. Te prawa nie chciay panowa nad nimi,
poniewa rany ich duszy [313a] cuchny i byy nieuleczalne. Dziao si tak, dop-
ki Bg nie zlitowa si nad czowiekiem po raz czwarty i nie zesa im z nieba
czystoci, by krlowaa nad nim. Pismo wite nazywa j susznie krzakiem cier-
niowym, ktry umierza uciechy zmysowe i, co wicej, grozi ludziom, e jeli nie
bd Mu posuszni wszyscy i naprawd nie przyjd do Niego, to ogniem zniszczy
ich wszystkich
56
. Odtd nie bdzie ju innego prawa ani innego nauczania, lecz
sd i ogie. I dlatego wanie od tej chwili czowiek zacz postpowa sprawied-
liwie, mocno wierzy w Boga i postanowi zerwa z diabem.
Naley zaznaczy, e ten dialog, zatytuowany Uczta, czyli o czystoci, jest
bardzo znieksztacony, znajdzie si w nim ariaskie wtrty o dzach popularno-
ci i sawy, a take mityczne bajania jakich innych zwolennikw zej sprawy.
Naley te zastanowi si nad znaczeniem formuy na obraz"
57
ktra, rzecze
autor, odnosi si jedynie do czowieka, a nie do innych stworze Boych. W czo-
wieku nie mona znale niczego, co jest cenne, jeli nie ma w nim natury aniels-
kiej: ani niemiertelnoci, ktr przecie maj Anioowie, ani wolnej woli. Jeli
bowiem Anioowie, wedug Teologa
58
, d przede wszystkim ku dobru, to jest
rzecz cakiem niemoliw, eby odnosi do nich formu na obraz". Jeli mwi
si o wadzy (w opowiadaniu o stworzeniu wiata Bg uzna czowieka za god-
nego panowania nad rybami i innymi zwierztami
59
), to nie wyrnia si tu Anio-
a, poniewa Pismo wite poucza nas, e wikszo Aniow panuje nad naroda-
mi i plemionami. Jeli dostrzegasz rnic, bo Anioowie nie sprawuj rzdw nad
ulegymi poddanymi, podczas gdy ludzie sprawuj je nad wieloma ulegymi zwie-
rztami, to te chepliwe sowa wywoaj miech, albowiem Ten, o ktrym mwi
si, e czowiek jest Jego obrazem, nie ukazuje swych poddanych (przenigdy!) jako
posusznych.
C wic znaczy na obraz"? Ci wszyscy, ktrzy sawili pikno ciaa ludzkiego,
wbrew tysicom przeciwnych dowodw, nie pozbawili przez to czowieka tego, co
ma on wsplnego z Anioem, a o to wanie chodzi. Pismo wite przedstawio
Aniow w postaci ludzkiej. Jeli si przypuszcza, e formua na obraz" wiadczy
w wypadku czowieka o zachowaniu monoci tworzenia i zdolnoci istnienia
(Bg stworzy wiat w sposb niewypowiedzialny i niepojty, tworzc to, czego
nie byo, ale i czowiek moe od czasu do czasu tworzy ze [313b] swej substancji
i natury, przez wytrysk nasienia, czowieka podobnego do siebie, a czasem, dziki
swej zmylnoci, wykonuje wiele przedmiotw artystycznych, mimo e ich nigdy
nie byo), to powysze stwierdzenie, chocia przekonujce, jest atwe do odparcia.
Mnisi, mimo e pozornie zachowuj formu na obraz", wznosz si ponad
56
Por. Ksiga Sdziw 9,15.
57
Na obraz" (gr. kat'eikona) por. Ksiga Rodzaju 1,26-27.
58
Teolog - Grzegorz z Nazjanzu (patrz Cod. 40 przyp. 13).
59
Por. Ksiga Rodzaju 1,26; 28.
208
wszystkie umiejtnoci ludzkie i mog wyglda na nieszczliwych, gdy przez to
zatracili owo na obraz".
C zatem znaczy ,,na obraz"? Cnoty nabyte drog troski o nie. Uwaa si, e
Anioowie maj cnot, lecz nie t, ktrej nabywa si przez trosk i wysiek, ponie-
wa nie pociga ich zo. Jeli si przypuci, e Anioom zostaa przyznana mo-
no otrzymania cnoty bez trudu, albo, e do nich rwnie odnosi si formua ,,na
obraz", zyskana bez wysiku, i bd j posiadali zbliajc si coraz bardziej do
Boga, albo jeli si zaoy, e ich nie dotyczy, to tym bardziej nie bdzie si ona
odnosia take do czowieka, poniewa wraz z t formu czy poza ni wchodzi si
w posiadanie cnt drog licznych niepokojw i wielkiego trudu
60
.
60
Caa partia tekstu o formule na obraz" pozostaje w bardzo lunym zwizku z treci
Kodeksu" powiconego omwieniu Uczty Metodego; nie wiadomo, skd si tu dostaa
(por. R. Henry Photius, Bibliothque, t. V, s. 215).