You are on page 1of 14

Organizatorzy: Joanna Pawlak, Agnieszka Szopa, Diana Hałoń

„JASEŁKA NA WESOŁO”
Kolęda: „Oszaleli Anieli”
AKT I

Narrator: Noc już czarna, noc ponura,
Straszny nawet cień na murach.
Noc ta trwa już lat tysiące
Chociaż świeci księżyc, słońce.
Noc ta grzechem jest przetkana
Pierworodnym. Z woli Pana
Człowiek grzech ten pokutuje
Śmierć nim włada, czart panuje...
Lecz nadzieja jest też dana,
Przyjdzie Mesjasz z woli Pana
Bożą mocą ludzkość zbawi
Ale kiedyż On się zjawi?
Kiedy przyjdzie w blasku chwały
Mocarz wielki ów, wspaniały.
By świat zbawić od ciemności,
Śmierci, grzechu i podłości.
Ile cierpień jeszcze trzeba,
By otwarto bramy nieba?
Kiedyż przyjdzie Pan, Zbawiciel,
Złamie śmierć, i da nam życie?...
To ta noc to wszystko zmieni,
Zejdzie wreszcie Władca Ziemi.
Da nam pokój, zło naprawi,
Już Go chór aniołów sławi...
(słychać śpiew „Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo”)
Anioł I: Raduj się o ludzkie plemię,
Przyszedł Jezus już na ziemię.
W dziecka zjawił się osobie,
W nędznej szopce On – Bóg-człowiek.
Anioł II: Więc czym prędzej pospieszajcie,
Chwałę swemu Bogu dajcie.
Złóżcie pokłon tej dziecinie,
A nagroda was nie minie...
(cisza)
Anioł I: Hej, pasterze, hej, wstawajcie!
Do Betlejem pospieszajcie!
(cisza)
Anioł II: Idźcie pokłon Panu złożyć,
Zszedł na ziemię już Syn Boży!...
(cisza)

1

czy pałacu. A tu oni chrapią sobie?! Lecz ja zaraz ich rozbudzę. Nie do królów. troszkę śpimy. Mów. Mesjasz Pan przyszedł na ziemię! Pasterz I: Mesjasz przyszedł do ludzkości? Chwała Bogu w wysokości. Dziecię. Co wy zrobić chcecie z nami? Pasterz I: My nic złego nie czynimy.. 2 . Bo do wszystkich przyszedł ludzi. WSTAWAĆ. Bóg na ziemię zstąpić raczył? Anioł I: O.. PASTERZE!!! Pasterz I: Co jest?! Wróg. Wieki całeśmy czekali. co on plecie?! Anioł II: Nie jesteśmy my wrogami.. nie! Mili pastuszkowie. lecz – by służyć! Anioł II: W stajeneczce w Betlejemie. ale z nieba aniołami! Anioł I: Wysłał do was nas Bóg z nieba. Bóg w żłóbeczku cicho drzemie. gdzie znajdziem Boga Syna? Pasterz III: W jakim zamku. W Betlejemie. szpieg. czego chcecie! Pasterz II: O Duchowie ze skrzydłami. radosna to nowina..Anioł I : Chyba chorzy oni może? Lub nieżywi?! Nie! Mój Boże! . Wciąż tęsknili. Pan w ubogim leży żłobie. Bo nowinę wiedzieć trzeba Wam radosną. wyglądali. Czemu zabić nas tu chcecie?!!! Anioł I: Boże Drogi. Stad strzeżemy.chrapią!!! To Bóg dla nich leży w żłobie. Pasterz II: O. Z świętej Panny zrodzon. zwierzę! Pasterz II: Nawet wyspać się nie dadzą?! Anioł II: Ale dobrze wam poradzą! Pasterz III: Toć to jakieś zjawy przecie! Boże Drogi.

.. Każde z tych zwierzątek wie.. A mały Jezusek do nich się uśmiecha. Pasterz I: O. Lecz zasnąć wciąż nie chce. Pierwsi czoła swe skłonimy. Bo inaczej nam tu zguba! Wszak historia nas spamięta. no a stada? Pasterz I: Niechaj nimi Pan Bóg włada! Pasterz III: Racja. By było tu z nimi ich Bogu jak w domu. niedoczekanie panom! To my pierwsi być musimy. Już Maria dzieciątko do snu swe kołysze. Kolęda: „Był pastuszek bosy” AKT II Narrator: Tymczasem w Betlejem świat zmienił się w ciszę.Pójdźcie witać tam Go przecie! Pasterz I: Więc już więcej nie zwlekajmy. Maciek. Maryja z uśmiechem swemu dziecku szepcze: Maria: Czemu mi. Żeśmy spali jak bydlęta. My ją wskażem wam skrzydłami. Zamiast swego witać Boga!. Anioł II: Pójdźmy wszyscy! Krótka droga Do stajenki jest przed nami... biednie. Kuba. kogo ci potrzeba? 3 . Że Bóg między nimi narodził się w świecie.. Że zimno Mu. jak może. Do Betlejem pospieszajmy! Pasterz II: Czekaj. I oddadzą pokłon Panu. To największy jest dar Boży! Anioł II: Lecz już idźcie. a do tego Swoje serce Bogu złoży. Więc każde. szybko. Nuże.. bracie. i cieszą się przecie. że Pan to z nieba. Zwierzątka Jezuska grzeją swym oddechem. Szybko! Prędko! Bo królowie pierwsi klękną. tak stara się pomóc. mój skarbie. I dumne są bardzo. zasnąć ciągle nie chcesz? Czemu w dal spoglądasz. ale jakieś dary Weźmy Panu na ofiary! Anioł I: Kto co ma tu najlepszego Niechaj weźmie. usłużyć Mu trzeba. Józef obok czuwa z radosnym uśmiechem. jakby wciąż czeka. tak..

. moje słonko z nieba. Że koron tak ciężkich na głowie nie macie ! Król II: No i to zabrania nam też etykieta. By król miał przez pole ganiać jak rakieta! Król III: Dlategośmy dla was wygrać tutaj dali!. Pasterz I: Jakby tam nie gadać – to myśmy wygrali!!! Pasterz II: Byliśmy tu pierwsi! 4 . przyspieszają! Nic ja nie rozumiem?! Wyścig jakiś mają?! Pasterze z królami?! – nonsens! O co chodzi?! A może dla zdrowia biegną sobie młodzi?. temu zawdzięczacie.. Co się tam dziać może. królów wyprzedzili!. Mario... Pasterz II: Ledwieśmy zdążyli.. zatroszcz się nad nimi Józef: Dobrze. I hołd Jemu oddać. toż na przedzie. Józef: Biegną do Jezusa? – skąd to możesz wiedzieć? Maria: Anioł mi to mówił.. słychać głosy z dali.... Pasterz I: Ha. Biegną złożyć dary. droga Mario. że to są królowie.. jakaś karawana.. Lecz oczom nie wieżę! – Oto z drugiej strony biegną też pasterze! Ależ oni pędzą! Czy ich tam kto goni? Wiesz co. Rzecz to niesłychana! – Ale myślę Mario.. Jadą w naszą stronę.. Kiedy tu przybędą.. w dal spogląda. Możni ludzie. znać to. królów chcą przegonić! Lecz... cóż to?! – królowie też. Chciałam ci powiedzieć. Boże..Zaśnij-że mi. Józef: Idzie ku nam. w środku nocy.. I pewnie chcą zdążyć jedni przed drugimi. Ale o tej porze?! Toż już gwiazdy bledną! Kolęda: „Okna w chmurach” Maria: Nie trwóż się Józefie – do Dzieciątka biegną. może coś się pali? Wyszedł ze stajenki Józef. Ale zapomniałam. Pasterz III: Przecież żeśmy jednak. Jakichś ludzi widzi. Pewnie się im przyda tutaj dla ochłody. jesteśmy pierwsi!. znać. przyniosę im wody. Na pięknym wielbłądzie czarny jakiś jedzie! Zaraz tutaj będą.. Bo po co korony mieliby na głowie?.. Król I: Żeście tu wygrali. i z serca ofiary. Narrator: Nagle.. Mario? – chyba. zaśnij. ktoś tutaj nadciąga..

.. Pasterz II: A od nas tę wełnę przyjmij na ubranie. Jeden musi wracać. Dobrze. paterze. Król I: I wy.. też. żeśmy wyścigi wymyślili sobie!. Król II: To mirra. jestem Jagna. Ot . kadzidło. czekają go trzody. że wnet zaśnie.. Czuję.. Dzięki wam za wszystko – i On wam dziękuje. no. Dzięki wam i za to. więc kłaść Go już będę. Panie. Maria: Dzięki wam. Chcieliśmy być lepsi. Józef: Dobrze. przyjmij nasze dary. Pasterz II: Jeszcze raz chcesz . że Jezuniu” AKT III Jagna: Witam wszystkich. Boście utrudzeni bardzo tą podróżą. On tu na was czekał. złota trochę. pasterze. o Panie. oto do was znowu się uśmiecha. że zgodziliście te głupie zawody. Król III: Bądź Ty naszym Panem i zawsze. Jezus przez nas płacze. Zostali z pół mili! Król III: Ejże. Pogódźcie się prędko. Król I: Panie nasz i królu. Kolęda: „Lulaj. czy tutaj wygracie. Kochani. że jesteście. służyć ci tu będzie. byśmy zwyciężyli?!!! Anioł I: Czyście się szaleju po drodze napili? Przecież do Jezusa szliście dary złożyć. ale teraz bardzo snu już potrzebuje. królowie.Król II: Bośmy was puścili! Pasterz III: Szkoda z nimi gadać.. 5 . że chcecie nam służyć. Pasterz III: Dwóch zaś z nas . Swarów nam nie trzeba! – może komuś wody? Maria: Patrzcie. bierzcie jeszcze wody. Więc mi się nie kłócić. zaraz się pogodzić! Anioł II: Jezus się rozpłakał od tych waszych krzyków.. z nami się równacie?! Zaraz zobaczymy.. Pasterz I: Razem chcemy złożyć z serca swe ofiary. i bądźcie już cicho! Pasterz III: Pan Bóg przez nas płacze? – przebaczcie. i wszędzie. raczcie nam wybaczyć. Zaśpiewajcie jeszcze do snu Mu kolędę. królu.

.. Cześć.. Dogadamy się.... Kto na drodze mej dziś stanie. Chciałem pomóc.. służba droga.. to trudno. sprzątam kurze. Zmywam. Wciąż chcą tej tam – demokracji! Nie pozwolę! Jestem królem!... i w ogóle. mój Herodzie. co zrobię.. Nowy król wnet zacznie władać. ścieram. Wszędzie zdrajcy. diabłem vel szatanem.. Jestem tak jakby... Szybko w kąciku schowam się sobie.. co Herod radzi. Herod: Boże! Diabeł!!! Diabeł: Po co wzywasz Tu imienia niebieskiego! Jam jest twoim przyjacielem. wiem ja już. nie chcesz gadać.Młoda.. to cię może zgubić.. Jest co powiadać potem dla czeladzi. No.... że to nic nie zmieni. Bom ja panem świata cieni. U Heroda w dworze służę.. Idzie Herod.... że podsłuchuję! Ja się po prostu. frajerze! 6 .. Władcą świata... czekaj. jak widzisz. Diabeł: Nic takiego. zgrabna i powabna.. dobre słowo! – Kwalifikowaną .. Każdy pragnie abdykacji... Silne rządy są dziś w modzie!. Trudno.. tylko tyle Żeś już królem tylko chwilę... kolego! Herod: O czym będziem rozmawiali? Idź precz! Niech cię piekło spali! Diabeł: Nie chcesz dzisiaj ze mną mówić.... POMOCĄ DOMOWĄ! Oho. INTERESUJĘ!!! Herod: Ciężki żywot jest Heroda. Straszną karę wnet dostanie! Diabeł: Brawo.. Tylko niech nie myśli ktoś. Herod: Ktoś ty.. Tyle. ja tu włażę.. Herod: Czekaj.. Jakżeś się tu dostał? Pilnowania dałem rozkaz! Diabeł: Więc rozstrzelać rozkaż straże! Bo. brawo... tak tu stanę! Zwą mnie. Wiedzieć dobrze. o!.. hmm.. o co chodzi?. I jak zechcę. Cóż! Niech władzę biorą młodzi...

czekaj. Siadaj. Nie. pan przesadza! W Betlejemie? – diabełeczku. Boże drogi! Szybko! Złoto! – no i w nogi! Diabeł: Siadaj! Spokój! Po co trwoga? Po co zaraz wzywać Boga! Słuchaj dobrze. gdzie dążyli? Herod: Owszem. Trzech ich naraz zwariowało?! Przyszli oni w twoje ziemie Króla znaleźć w Betlejemie. byli. To był żart. Możesz teraz je tu. Gdy trzej króle tu przybyli. nie byli niebezpieczni. zgładzić! Herod: Więc mam dziecko małe zabić? 7 .Herod: Nie.. chodzi? Herod: W mym królestwie nowa władza?! Panie szatan. o tym?! Herod: Więc naprawdę jest król nowy? Zamach stanu już gotowy? Nie ma więc co dłużej zwlekać! Brać pieniądze. kurde. Mam agentów w tym miasteczku. W Betlejemie się narodził. proszę! O co chodzi? Jaka władza?! Jacy młodzi?! Diabeł: Powiem więc bez lania wody!: Jest na świecie już król młody. mój panie czarcie! Cóż to – nie znasz się na żarcie?!. by ci wadzić.. Wciąż przynoszą mi nowiny. co mówili? Czego chcieli. (król wybucha śmiechem) O co ci znów. nie!. To wariaci jacyś śmieszni! Diabeł: Toż to debil! Durna pało!. I za gwiazdy szli ogonem. Że jakiegoś króla chcieli Uczcić niskim swym pokłonem.... głupcze. i uciekać! Obym zdążył!. mówiąc szczerze.. Czy pamiętasz.. I uczcili! Darem złotym! Nie wiedziałeś. Nie ma groźnej tam dzieciny! Diabeł: Przestań ty mnie denerwować! Z kim ja muszę tu pracować! Myśl troszeczkę! Myśl o chwili.. ten król przecie. To dopiero małe dziecię! Nim dorośnie.... powiedzieli.

. szatańska jest to rada... Zabij dzieci w okolicy! Hetman: Co mam zrobić?!... (odprowadza Heroda do drzwi) 8 .. Herod: Do mnie. I tam wszystkie. mój królu! Sprawisz ludziom morze bólu! Tak – pomysły was – tyranów Gorsze są niż nas – szatanów. gdy on tak gada.. Diabeł: Dobrze mówisz. czy tysiące . Trudno. hetmanie... bez różnicy.I tak piekło gorejące.. odpoczywaj. spraw się dzielnie! (cicho. Jaśnie Panie? Herod: Bierz żołnierzy. Jaśnie Panie! Żart to jakiś? Czy.. no. A więc zrób tak..Krwią niewinną ręce skrwawić? Wzdrygam się..Wszak i jego głowa zleci. mój hetmanie! Hetman: jaki rozkaz.. Wszak od tego masz żołnierzy! Im się rozkaz ten powierzy. Każę zabić wszystkie dzieci! .. Bardzoś się utrudził chyba. Gdzie on jest. O.. Herod: Słusznie mówisz.... Diabeł: Więc korona ocalona! Pójdź. Panie.. w me ramiona! Idźże teraz.. Lecz. lecz już nowy Pomysł jeden mam gotowy. gdy władza zagrożona.. zbrodniarzu. Herod: Hetmanie! Jasno chyba rozkaz dany! Ma być zaraz wykonany! Hetman: Tak jest. niech się stanie! Do Betlejem rusz. na stronie) a zarobisz na patelnię. poczekaj. rzecz postanowiona! Niechże zginie król ten nowy! Już na zbrodnię jam gotowy! Diabeł: Stój. do mnie. ten król dziecinny? Jak odróżnić go od innych! Zabić jedno. miły draniu! Co ty wiesz o zabijaniu!.

Niech z Dzieciątkiem stąd ucieka. posłuchajcie! Dziecię bierzcie. Dziecię słabe. czemuś taka blada? Co się stało. Mario. By Jezusa dziś zabili! W całej dzisiaj tej krainie.. czemu nie ma żony! Ale nie ma co się chować. Tu sam Hetman zaraz będzie! Uciekajcie. co to będzie. Patrzcie. Mam ja straszne dla was wieści! Herod zwąchał się z szatanem! Chce być teraz świata Panem! I to razem uradzili. Jagna: O..... Kolęda „Mędrcy świata” – 2 zwrotka AKT IV Narrator: Już z rozkazu Jaśnie Pana Zgraja zbójców rozesłana Już płacz. Morze krwi niewinnej spłynie. o co chodzi?! Czy coś Dziecku tutaj grozi?! Maria: Jagno.. Trzeba szybko biec. Zrobię kocioł dobry tobie. uciekajcie! Herod chce je dzisiaj zabić! Kazał zbójców swych wyprawić! Pasterz I: Jakich zbójców.. Anioł I: Bóg ocali nas na pewno! 9 . Jagna: Józef. lament słychać wszędzie..I ja także lecę sobie. ratować! Ostrzec Marię i Józefa.. dziewko! Hola! Czy nie jesteś czasem chora?! Pasterz II: Toż to Jagna. opowiadaj! Jagna: Nie ma czasu na powieści. jedzie Hetman w dali! Już nas tylko Bóg ocali.. com słyszała! Aż się jeszcze trzęsę cała! A ten Herod – czort wcielony! Wiem już. Co to będzie. mój Boże. byle prędzej!!! Józef: Nie możemy dziś uciekać.. trzeba czekać!..

Cóż za rozkaz to szalony Przygnał cię tu w nasze strony? Pasterz II: Może. Zawsze w niego ja wierzyłem. Nigdy ja się nie poddałem. on zdradziecko. Lecz iść muszę.. Kolęda: „Nie było miejsca” Hetman: U Heroda ja już służę.. trudna rada! (wyciąga miecz) (pasterze nagle wyjmują pistolety) Pasterz I: No. Ile razy ranny byłem. Jadę zabić małe dziecko.. Zabić dziecko!... rączki w górę! 1 . Po com takiej chwili dożył. Dobry Boże. Spełnić to. Życie gotów oddać byłem! No.. W środku trzeba Dziecię schować! Chłopcy! – tutaj drzwi pilnować! No... może dłużej.. pan Hetman? Boże Drogi! Pasterz II: Co też Pana tu sprowadza? Hetman: Rozkaz mi wydała władza! Więc zejść z drogi! Nie słyszycie?! Jak nie. zejść mi z drogi! Pasterz I: O. pasterze.Ale teraz chodźcie ze mną. co rozkaz każe. a teraz tu zdradziecko. Chociaż ból rozsadza duszę..... Za Heroda krew przelałem. rozprawa już jest bliska! Wszyscy więc na stanowiska! W zakład swoje skrzydła kładę! .. Hetmanku. Lat dwadzieścia. Co ja robię... Maćku. Nigdy ja się nie odważę. zapłacicie życiem! Zabić nawet jam gotowy! Pasterz I: Ale Hetman dziś nerwowy!. Przybył zamordować dziecko?! Hetman: Skąd to wiecie?! Zdrada! Zdrada! Muszę walczyć..Damy Hetmanowi radę!. W iluż bitwach zwyciężyłem. Tysiąc dzielnych mych żołnierzy W tej krainie mord już szerzy Lecz rozkazu ja nie dałem! Sam im dał go król! Widziałem. Hetman: Hej..

Złego sługę diabelskiego! Anioł II: Patrz ty. Mario droga.. (wyjmuje krótkofalówkę) Ja Oka! Ja Oka! Słyszysz mnie?! Odbiór! Załatwione! Pole czyste! Mamy tego terrorystę! Anioł I: Świetnie chłopcy.. 1 . kogo zabić chciałeś! Lecz się nieźle wpakowałeś. Maria: Teraz wolno go puścimy! Pasterz I: Że jak? Słucham?! Pasterz II: Ja nie wierzę! Józef: Hej. Hetmanie. Lecz co teraz z nim zrobimy. (jeden z pasterzy odbiera miecz. do czorta?! Co to znaczy?! Pasterz I: Nic! My name is Maciek. Klnę na niebo Cię. Lecz przysięgam na me życie.. cicho już będziemy.... Wszak on chciał tu zabić Boga! Maria: Nie! On nie chciał krzywdy dziecka! Obca jest mu myśl zdradziecka... nie krzyczcie tak. Pasterz I: Nie jesteśmy już pastuchy! Pasterz II: Już ochrony my agenci!. Znam ja jego serce lepiej..... Zabiłbyś Jezusa mego? Hetman: Nie wiem. Obym się ja nie mógł zbawić. Matką Boga jestem przecież!. Bo Jezusa obudzicie. i krępuje Hetmana) Hetman: Oczom własnym ja nie wierzę! I to mają być pasterze! A na co dzień tacy święci.. (zakłada czarne okulary) James Maciek!. Ale puścić go nie chcemy! Jagna: Dobrze mówią. dawać tego. Hetman: O.Chyba. czy mi uwierzycie. Powiedz szczerze na pytanie... pasterze... że chcesz dostać kulę!.. I Go jeszcze przestraszycie! Pasterz I: Dobrze.

.. Po co wracać ci do dworu? Tam są ludzie bez honoru.. hetmanie.. Hetman: Więc od dziś chcę służyć Jemu! Bogu w dziecku zrodzonemu. nie katem! Józef: A więc jesteś nam tu bratem! Puśćcie go. w obce strony. Tylko idzie odpoczywać.. Więc niech każdy z nas nie zwleka. myślę sobie.Jeśli chciałem go tu zabić... Józef: A więc witaj. Dziecka nigdy nie zabiję! Jam żołnierzem jest. Zostań z nami jak najdłużej. Bo zmęczony każdy chyba. Chciałem porwać gdzieś i schować. To jak – idziesz. wszyscy cali.. czy zostaniesz?. Egipt gościć będzie Boga. Wszyscy zdrowi. I powrócą dni wesela. Ja mam honor! Póki żyję.. Do Egiptu się udali. na noc. będziesz w niebie.. Jutro długa droga czeka. 1 .. mili panowie! Lecz. Kolęda: „Zaśnij Dziecino” AKT V Narrator: Tak więc Jezus ocalony! A nazajutrz. Zacznij Jezusowi służyć. Zaśpiewajmy na dobranoc.. Ale jeszcze razem... bracie drogi. Jam się właśnie sam tu zjawił! Miałem taki rozkaz przecie! Przyjść musiałem.. Anioł II: Po coś więc tu do nas przyszedł? Hetman: Jam ratował Jego życie! Aby inny go nie zabił. Zmażesz grzechy. Ale szybko minie trwoga. Wejdźże w nasze niskie progi. Hetman: Jest że dla mnie Przebaczenie? Z dawnych grzechów odkupienie? Anioł I: Gdy żałujesz – tak się stanie. Wierną służbą zbawisz siebie. Przed Herodem uratować. ale dziecię..

. Herod: Rety. Herodzie. taka kara! Już się twa przebrała miara. że się coś źle czuje.. Trzeba jeszcze. Pracę taty obserwujcie. Zgładzić grzech. Heroda brać... jak się rzekło: Wina. Wziąłem teraz z sobą dzieci. Herodku. (woła) Dzieci! Dzieci! Chodźcie tutaj. zimno.. Zawsze jakoś czas im zleci. umarłeś we śnie.. No. piekło! W smole będziesz już królować! Po wiek wieków się gotować! Herod: Hej! Ja żyję! To za wcześnie! (diabeł klaszcze. co się stanie?! Diabeł: Cóż. Już na ciebie czeka piekło! Oj.. obserwować! Tato będzie tu pracować. Diabeł: Zanim kocioł zmontowałem.. patrzeć. Ale. swój lud wybawić. Co z Herodem. Potem kładzie go na podłodze. Usiąść. dość już spania! Przyszła pora umierania! Jakie winy... szatanie! Co wyprawiasz. dziateczki! I do ognia! Na ćwiarteczki! 1 . ja się studzę! Diabełek II: A ja strasznie się tu nudzę! Diabeł: Nie kręć mi się koło nosa! Macie... co ty! Hej. Warto trochę się pomęczyć!. przyjmiemy cię tam ciepło! No. moi mili. Byśmy teraz zobaczyli. papierosa..Wróci Pan do Izraela. dzieci. by Heroda dręczyć. kara. Cały się aż zasapałem. I tu umrzeć Mu potrzeba.. wbiega śmierć i przytula się do Heroda. jak króluje.... cicho stójcie. zbrodnia. By otworzyć nam kraj nieba. Mówią. salutuje do diabła i wychodzi) Diabeł: Przykro mi. Bo tu musi ludzi zbawić.. Diabełek I: Tato...

Pastuszkowie. zbrodnia nie popłaca! Jaka praca – taka płaca! Człowiek musi popracować. Trzeba o tym nam pamiętać Zwłaszcza teraz. Hi. Przy Nim inni się zebrali. Czas już. hi. lecz na zakończenie Spójrzmy jeszcze – tu na scenie Stoi święta już rodzina. hi. święte życie. Maria czule tuli Syna.Diabełek I i II: Będziemy ciąć Herodka w kosteczki. inni dalej. I smażyć go na skwareczki. aniołowie... Kiedyś z nimi tam będziemy. Trzej Królowie. Żeby w niebie wylądować. Jagna. Jedni bliżej... Bo za dobre. kiedy święta Są Bożego Narodzenia! No! To koniec! Wszyscy: DO WIDZENIA! 1 .. Lecz zostawmy już Heroda Nie jest nam go wcale szkoda.. Oni byli z Nim w potrzebie – Teraz wszyscy są już w niebie. My do nieba też idziemy. Hetman.. ZAKOŃCZENIE: Narrator: Tak to. Bóg nagrodzi nas obficie..